Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przepraszam za milczenie ale mam małe urwanie głowy.
Święta za pasem, socjalizacja psiaków (jest coraz lepiej :lol: ), uczenie Brylancika dobrych manier, szukanie dobrego domku dla mojej nowej znalezionej bidy...:angryy: Doba jest dla mnie zdecydowanie za krótka.
Powiem krótko: Brylancik bardzo kocha dzieci, ale mnie ubóstwia (i z wzajemnością :lol: ) Jak przedwczoraj zaczął szaleć i biegać sobie po mieszkaniu, aż się przestraszyłam, że na panelach się połamie, bo tak się ślizgał i rozjeżdżały mu się łapki -stwierdziłam, że już się czuje u siebie, bo widać było, że sprawia mu to frajdę. Wszyscy mi mówią, jaki to śliczny pies (ciekawe dlaczego teraz a nie jak był w schronisku?) a dziś jeden gość mnie się zapytał czy to haszczak. Powiedziałam, że tak- a oddany był do schroniska, bo jako jedyny z miotu miał lekko :razz: nietypowe umaszczenie. :evil_lol:

Rybon mam do Ciebie prośbę, czy mogłabyś mi przysłać to orzeczenie p. Agnieszki Boczuli? Chcemy z dziećmi oprawić je w ramki i powiesić na honorowym miejscu :lol: Moje dane prześle na pw. Później też chciałabym się z Tobą skonsultować w sprawie ew. zabiegów moich psiaków, bo Wena też nie jest najmłodsza, a serce by mi chyba pękło, jakby któremukolwiek z nich coś się stało. I jeszcze jedno czy możesz mi wytłumaczyć jak pies po kastracji może mieć kolejne 2 klejnoty? A i jeszcze czy możliwe jest, żeby suczka miała kolejną cieczkę po 2 miesiącach? Wygląda na to, że Wena znowu dostanie (Piruli za bardzo się nią interesuje :evil_lol: ) a miała w pierwszej połowie października.

A oprawione orzeczenie będzie wisiało na ścianie w towarzystwie oprawionego zaświadczenia ze szkoły, muszę się tylko skontaktować z Anią :lol:

Nati jak możesz to napisz nam datę kastracji i jakie leki brał w schronisku. Wszystko co się tyczy jego jest dla nas bardzo ważne.

Całuski od nas wszystkich dla Was wszystkich!

Posted

Matka Dorota a zdjecia beda? Toz babcia dusje doczekac sie nie moze:lol: Ej Dimku moj ty piekny ale masz domek dzieciaku. Toz ta Dorota zakochana po uszy w tobie i nawet o klejnota sie martwi:evil_lol:

Posted

mama_Dorota napisał(a):
Przepraszam za milczenie ale mam małe urwanie głowy.
Święta za pasem, socjalizacja psiaków (jest coraz lepiej :lol: ), uczenie Brylancika dobrych manier, szukanie dobrego domku dla mojej nowej znalezionej bidy...:angryy: Doba jest dla mnie zdecydowanie za krótka.
Powiem krótko: Brylancik bardzo kocha dzieci, ale mnie ubóstwia (i z wzajemnością :lol: ) Jak przedwczoraj zaczął szaleć i biegać sobie po mieszkaniu, aż się przestraszyłam, że na panelach się połamie, bo tak się ślizgał i rozjeżdżały mu się łapki -stwierdziłam, że już się czuje u siebie, bo widać było, że sprawia mu to frajdę. Wszyscy mi mówią, jaki to śliczny pies (ciekawe dlaczego teraz a nie jak był w schronisku?) a dziś jeden gość mnie się zapytał czy to haszczak. Powiedziałam, że tak- a oddany był do schroniska, bo jako jedyny z miotu miał lekko :razz: nietypowe umaszczenie. :evil_lol:

Rybon mam do Ciebie prośbę, czy mogłabyś mi przysłać to orzeczenie p. Agnieszki Boczuli? Chcemy z dziećmi oprawić je w ramki i powiesić na honorowym miejscu :lol: Moje dane prześle na pw. Później też chciałabym się z Tobą skonsultować w sprawie ew. zabiegów moich psiaków, bo Wena też nie jest najmłodsza, a serce by mi chyba pękło, jakby któremukolwiek z nich coś się stało. I jeszcze jedno czy możesz mi wytłumaczyć jak pies po kastracji może mieć kolejne 2 klejnoty? A i jeszcze czy możliwe jest, żeby suczka miała kolejną cieczkę po 2 miesiącach? Wygląda na to, że Wena znowu dostanie (Piruli za bardzo się nią interesuje :evil_lol: ) a miała w pierwszej połowie października.

A oprawione orzeczenie będzie wisiało na ścianie w towarzystwie oprawionego zaświadczenia ze szkoły, muszę się tylko skontaktować z Anią :lol:

Nati jak możesz to napisz nam datę kastracji i jakie leki brał w schronisku. Wszystko co się tyczy jego jest dla nas bardzo ważne.

Całuski od nas wszystkich dla Was wszystkich!



Heh Dimek mi tez haszczaka przypomina nie ma co:)

Wszystko napisze ci po sobocie bo w sobte postaram sie zdobyc i date kastracji i leki jakie brał

Posted

Wesolych i Spokojnych Swiat Bozego Narodzenia dla Doroty i Rodziny oraz Dimka Brylanta,
Rybon i wszystkim ktorzy pomogli Dimkowi znalezc miejsce na ziemi.:lol:

Posted

[quote name='dusje']Wesolych i Spokojnych Swiat Bozego Narodzenia dla Doroty i Rodziny oraz Dimka Brylanta,
Rybon i wszystkim ktorzy pomogli Dimkowi znalezc miejsce na ziemi.:lol:

Dołączam sie do życzeń:)
Doroto ucałuj ode mnie Dimka:)

Posted

patch75 napisał(a):
wczoraj widzialam Brylancika-tuli sie aby go pglaskac jak zawsze:) nie martwcie sie, Brylancik ma sie dobrze


Toz my sie juz dawno nie martwimy o naszego Brylancika. Ale mama Dorota wystawia cierpliwosc na wieeeelka probe:evil_lol: Zdjecia chcem obejrzec, gdzie one sa? Nie daj nam czekac matka i dawaj co na kompa do radochy i ku pokrzepieniu serc:lol: No chyba ducha predzej wyzione nim obejrze to szczescie na pokojach:evil_lol:

Posted

dusje napisał(a):
Toz my sie juz dawno nie martwimy o naszego Brylancika. Ale mama Dorota wystawia cierpliwosc na wieeeelka probe:evil_lol: Zdjecia chcem obejrzec, gdzie one sa? Nie daj nam czekac matka i dawaj co na kompa do radochy i ku pokrzepieniu serc:lol: No chyba ducha predzej wyzione nim obejrze to szczescie na pokojach:evil_lol:


tak ja tez chcem widziec te fotki
pzreciez to "moj" Dimek:)

Posted

też jestem zaniepokojna
Mam Dorota chciaął info o lekach i maila zadzwonic do p. wteryanrz od nas ze schronu numer wyslalam na pw
ale skoro nie weszła do tej pory an dogo to pewnie nawet o lekach nic nie wie

Posted

spokojnie-ona napewno ma duzo pracy-caly dom na glowie, dzieci i psy, musi tylko ogarnac to wszystko i sie odezwie; jak bede miala czas, to do nie zadzwonie, bo juz troche nie rozmawialysmy

Posted

Mamuska, czy masz klopoty? Nie odzywasz sie, martwie sie o ciebie i rodzinke. Pisz szybciutko co i jak, bo jesli cos nie tak to masz w nas opoke:lol: dusje to pisze, tyz matka dla dziecka i zwierzynca:evil_lol:

Posted

Kochani, przede wszystkim dziękuję wszystkim za życzenia i dla wszystkich od nas również wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Przepraszam za milczenie ale miałam szpital w domu -najpierw mi się dzieci rozchorowały a zaraz na początku stycznia ja zachorowałam i to tak, że mało brakowało a sama przekroczyłabym TM. Ale jest już w miarę dobrze, tylko muszę dojść trochę do siebie, bo na razie jestem zupełnie bez sił. Ale dzięki mojej chorobie zauważyłam jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. Mianowicie Brylancik jest nie tylko urodzonym terapeutą. On ma wrodzony "wyższy stopień wtajemniczenia" -jest bez szkolenia psem-asystentem. Przed świętami, gdy zachorowały mi dzieci poszłam w nocy sprawdzić jaką mają gorączkę. Brylancik, który zawsze spał ze mną w pokoju, wszedł ze mną do nich, polizał rączkę Krzysia, Michałkowi nosek, spojrzał na mnie tak jakby mówiąc "wybacz ale oni są teraz ważniejsi" i położył się koło nich na podłodze. Pilnował ich przez 2 dni dopóki gorączka nie minęła. Później jakieś 1,5 doby przed wystąpieniem u mnie gorączki Brylancik, który zawsze bardzo lubił spacerki o dziwo skrócił je i pozwolił mi się oprowadzić tylko dookoła 2 a potem 1 bloku. Ja oczywiście panika, że pies mi chyba zachoruje, albo coś z łapką gorzej, bo przecież były całkiem ciepłe dni a on ciągnął do domu -przecież to do niego nie podobne. Później gdy już wylazła u mnie grypa Brylancik rano siknął pod jednym drzewkiem, 2 kroki dalej zrobił qpę, dokończył podlewać pod drugim drzewkiem i... biegiem zaciągnął mnie do domu. A przecież jest to pies, który jak sama Rybon pisała, mocz niesie przez cały spacer. Gdy wyszłam do lekarza Brylancik cały czas siedział w oknie i mnie wypatrywał. Później gdy drugi raz wyszliśmy na spacer mój klejnocik podlał już tylko 1 drzewko, sikał do ostatniej kropelki, pod tym samym drzewem, nie odchodząc zrobił qpę i zaczął ciągnąć mnie do domu. Po drodze spotkałam gościa, który adoptował ode mnie szczeniaczka ze znalezionego przeze mnie miotu i chciał on ze mną zamienić kilka słów. Słuchajcie, nie dało się porozmawiać, bo pies, który zawsze b. grzecznie stał gdy z kimś rozmawiałam tym razem ciągnął mnie jak opętany do domu. Ja oczywiście znowu panika, że coś się dzieje z psem, bo to przecież jest chore, żeby on nie chciał spacerować. O sobie zupełnie nie pomyślałam, a on już czuł, że u mnie nastąpi pogorszenie. Pod wieczór zaczęłam puchnąć i poszło to w tak piorunującym tempie, że o północy stwierdziłam, że muszę jechać na pogotowie bo rana to ja mogę nie doczekać. Wyglądałam gorzej niż dzwonnik z Notre Dame :diabloti: -lewego oka nie było widać, policzek lewy poczwórny, wargi również, policzek prawy podwójny, bo już opuchlizna zaczęła przechodzić na drugą stronę. No i całe szczęście, że pojechałam bo od grypy nastąpiło dosyć mocne powikłanie, 2 b. silne zapalenia -zapalenie zatoki okołonosowej oraz zapalenie tkanek miękkich policzka. Obrzęk był tak duży, że zaczął zbliżać się już do mózgu. Ale cały zestaw antybiotyków w końcu zadziałał. W tym czasie Brylancik wyprowadzał mnie tylko pod 1 drzewko, tam robił wszystko i biegiem do domu. Po kilku dniach gdy pozwolił mi obejść dookoła sąsiedni blok stwierdziłam, że chyba żyć będę i antybiotyki chyba zaczęły działać, bo wizualnie i po samopoczuciu to tego jeszcze nie zauważyłam. Spacerki mi Brylancik dawkował, sam decydował dookoła ilu bloków będziemy iść i mogłam go ciągnąć -jak on uznał, że to dla mnie za dużo to nie było dyskusji :evil_lol:
Kochani na dzisiaj już skończę, bo nie mam siły pisać. Fotki też będą.
Nati z p.Kasią już raz rozmawiałam :lol: Niedługo porozmawiam jeszcze raz, może nawet jutro.
Buziaki :kiss_2: i dobranoc :sleep2:
Czy ja już pisałam, że jesteśmy w sobie zakochani? :loveu:

Posted

Mama Dorota:loveu: bardzo Ci dziekujemy za wiesci
bo ta cisza była nieco stresująca - aż mi oczy zmokły jak czytałam o mądrym Brylanciku faktycznie skarb Ci się trafił :multi:

zdrowia dużo Ci życzę i dobre myśli przesyłam !!!
my poczekamy cierpliwie ;) na zdjecia i opowiesci
bylebys Ty wyzdrowiała do konca bo z grypą nie ma żartów :shake:

Posted

Ja wiedzialam ze ten pies jest WYJATKOWY!!!!

Tylko sie dziwie ze ktos go kiedys oddal do schroniska- bo taki skarb to tylko miziac i na rekach nosic :loveu:

Mama Dorota, kuruj sie i nam tu zdrowiej! Zycze zdrowka, zdrowka i jeszcze raz zdrowka! :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...