figa33 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 i poznałam Muszkę , oraz Jej Panią . P.Bożena bardzo przejęta i zmartwiona , ponieważ Muszka jest mega zestresowana .Byliśmy razem z moim Tz. , bo on będzie mi pomagał . Ale to cudowny domek dla psinki naszej , lepiej nie mogła trafić . I jeszcze jest tam kotek , tzn kot . Bimber , fajny , ogromniasty. Obydwa psiaki nas olały , Bimber poszedł spać , a Muszka udała się do swego kącika . Domek ciepły , kochany , Pani bardzo sympatyczna i zmartwiona stanem Muszki . Może to jeszcze za wcześnie dla suni, nawet nie ma 2 tyg. od przeprowadzki , poza tym nie wiadomo jak psinka była traktowana tak naprawdę w poprzednim miejscu. Damy radę ! Trzymajcie kciuki ! Quote
Dzika_Figa Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Trzymamy kciuki, oczywiście! Majuska, zmień proszę tytuł, bo za każdym razem mi serce do gardła podchodzi, jak czytam to "POMOCY!" Quote
majuska Posted October 7, 2010 Author Posted October 7, 2010 Mówisz i masz, nie chcę mieć na sumieniu jakiegoś Twojego minizawału. A co do Muszki. to niestety ...wiedziałyśmy, że to taka zestresowana kruszynka i p. Bożenka też, wiem, że chce dla Muszki jak najlepiej i robi wszystko w tym kierunku tyle, że tu czas potrzebny po prostu....zresztą jakies delikatne postępy są cały czas, najgorsze jest wychodzenie z domu na spacerki:roll: Quote
Dzika_Figa Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Dzięki! Będzie dobrze. Ma kochający dom i w końcu to zrozumie. Przypomina mi się druga wystrachana kruszynka - wiesz może, co u Myszki? Quote
Andzike Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 figa33 - sorry, że tak na wątku, ale o której będziesz jutro u Lusi? Jest wizyta do zrobienia na Gocławiu, mialam iść z Madallena, ale sie nie wyrobię, no żywcem nie dam rady... Pan czeka na kogoś ok.19, a chcę adoptować biedniutką Tosię... http://www.dogomania.pl/threads/191538-Tosia-bez-sta%C5%82ych-deklaracji-bez-szans-na-lepsze-%C5%BCycie.Pom%C3%B3%C5%BCcie.. Quote
figa33 Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 to zależy od mojego Tz ,a on ma spotkanie ok. 18.30 , nie mieszkamy na Gocławiu , myślę ,ze gdzieś 21-22 ,może wcześniej Quote
figa33 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 jesteście ciekawe ciotki jak tam Lucy ?:cool3: Lepiej niż myślałam, robi siusiu na spacerku:multi: , boi się , a jakże , ale nie tak jak oczekiwałam , a w ogóle jest przesłodka ,że tylko pod pachę i do domu, a kot Bimber ma nas pod ogonkiem , ale ciekawie patrzy ze swojej budki i wita nas jak przyjdziemy. Lucy chyba nie je , no ale trudno , mam nadzieję ,ze pije. Mój Tz był u niej rano i mówił ,że nawet wykazywała większe zainteresowanie otoczeniem na spacerku , wąchała trawkę i takie tam. Nie wyobrażam Jej sobie w stodole . Na podusi i kocyku owszem . W każdym razie miło mi opiekować się nimi .:lol: Quote
Becia66 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Dziękujemy Figuniu za wiadomości. Napisz coś więcej proszę jak to wszystko wygląda tzn. ile razy dziennie tam jesteście, co z jedzonkiem, czy załatwia się w domu, jak was wita, czy bardzo sie chowa i unika i takie tam. Rozumiem że ona sama jest w nocy, zostawiacie jej światło ? Może jej ten spokój i wyciszenie po emocjach dobrze zrobi. Quote
figa33 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 no niestety jestesmy 2 x w ciągu dnia ,to mnie martwi ,ale może spokój dobrze jej zrobi.. światło jest zgaszone , tak zostawiła właścicielka , więc nie będę zmieniać,wczoraj sie chowała jak przyszliśmy , ale później była śmielsza , nie wiem czy je , bo miska była pełna , ona podobno nie bardzo chce jeść , aby piła , dziś sprawdzę jak będę , bo nalewałam wody do miski i pamietam ile było , siku robi na dworzu:multi: , co jest bardzo dużym sukcesem i co mnie niezmiernie ucieszyło ,chodzilismy wczoraj z latarką aby nie przeoczyć tego sikania :cool3:, bo to taka kruszyna ,ze nie mogę się przyzwyczaić ,niby moje psy tez nieduże ,ale Lucy waży chyba ze 3 kg:roll:, ogólnie spacer to stres ,choć dziś podobno była bardziej śmiała , koopki na razie niet , w domu czysto . Lucy jak przyjechała do p.Bożeny nie robiła siku 3 dni ...bałam się ,że się zablokuje przy nas , ale nie. Napiszę jeszcze dziś o psince . JEST CUDOWNA !!!! Może zrobię Jej zdjęcie ? Quote
majuska Posted October 9, 2010 Author Posted October 9, 2010 Oho, nie dziwię sie figuni, ze taka zachwycona, wiem o co chodzi..i Becia też..pamiętam jak nie chciała jej z rąk wypuścić jak p. Bożenka po nią przyjechała.:) To jest po prostu przesłodka kruszynka. Figuś nie martwcie sie tak o nią, jest bezpieczna, ma jedzonko i picie i żadna krzywda jej się nie stanie, pod tą stodołą sama biedulka siedziała tyle czasu...Jak będzie chciała to się i napiej i zje, zresztą ona chudzielcem nie jest, super, że to siusiu robi na trawce, to znak że jednak się coś odblokowuje w niej :) P. Bożenka dzwoni?? Zrób fotki jak najbardziej :) Dziękuję Wam bardzo za ta opiekę:loveu: Quote
Becia66 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 Ważyłyśmy ją z majuską u weta i wyszło nam że waży 6 kilo. Chyba że tak schudła przez to niejedzenie... Quote
figa33 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 może Beciu waży więcej ...ale dla mnie jest malutka , kotka mojej mamy waży 6kg , w/g mnie Lucy tyle nie waży dzisiaj wieczorem okazało się ,ze miski puste , w połowie też puste miski na wodę , ale nie wiem kto zjadł , możliwe ,że Bimber , bo to duży kot zostawiłam mu dziś naprawdę dużą michę żarcia aby w razie czego nie zjadł Lucy no i mała zrobiła znów siusiu na dworze i.....koooopala!:multi: Lucy przywitała nas pod łóżkiem , czyli norma ... W domu czyściutko, dzielna psinka , tyle godzin.. Zaczęła do mnie przychodzić jak ja wołam , z oporami , ale jednak.. A oto mała , zdjęcia podłej telefonicznej jakości Quote
Dzika_Figa Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 To na pewno jest ta sama psinka? Bo wygląda zupełnie inaczej po strzyżeniu ;) Boi się, ale jednak na kolanka wejdzie... czyli bardzo źle nie jest. I z pewnością będzie jeszcze lepiej! Quote
figa33 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 niestety sama na kolanka nie wchodzi ...jeszcze nie , ale przytula się ...trochę Quote
Becia66 Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 jakie śliczności z naszej Muszeńki....wiesz Figuniu - uzmysłowiłam sobie, że ważyłyśmy ją przed ścięciem dredów, a było tego strasznie dużo i pewnie z kilo ważyło... Quote
majuska Posted October 10, 2010 Author Posted October 10, 2010 Matko, czy to jest nasza Muszeńka??, ale laska :loveu: Cieszę się bardzo, że takie postępy robi:multi: Quote
Becia66 Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 ja wole osobiście wersję bardziej kudłatą ale rozumiem że kołtuny trzeba obciąć bo dużo jeszcze tego zostało po naszym strzyżeniu. No i co z nas za fryzjerki, pewnie prawdziwa stylistka ręce załamała...:cool3: Quote
Andzike Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 [quote name='Becia66']ja wole osobiście wersję bardziej kudłatą ale rozumiem że kołtuny trzeba obciąć bo dużo jeszcze tego zostało po naszym strzyżeniu. No i co z nas za fryzjerki, pewnie prawdziwa stylistka ręce załamała...:cool3:[/QUOTE] ja też wolę kudłaczki ;) Quote
majuska Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 Dostałam wieści od p. Bożenki i fotki :) Przede wszystkim wielkie podziękowania dla cioci figi33 i jej TZta za wspaniałą opiekę nad zwierzakami, oraz postępy jakie Lusi poczyniła w ciągu tych ostanich dni, siusiu i koopsko na spacerku, bardzo często okazuje radość na widok pańci, wali ogonkiem w podłoge z tej radości, po spacerku zadowolona zasuwa do swojego domku, coraz mniej czasu spedza pod łóżkiem..póki co nadal je z ręki , ale ogólnie zdecydowanie duże postępy zostały poczynione. Jutro idą się zaszczepić. I jeszcze trochę fotek cukierczka: Quote
rytka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 jesli chodzi o jedzenie z ręki mopik(moj pies z podobna przeszłosc jak muszka)po poltora roku nadal suche wcina tak ,ze bierze kilka chrupek z miski biegnie na dywan i tam wysypuje sobie i pojedynczo zjada:evil_lol:teraz robimy mu tzw.ścieżke -wyypujemy w rządku chrupki ,zeby nie musiała do tej miski biegać;) Quote
Becia66 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 cudna psinka :loveu:. Majuska - jak przypomnę sobie nasz wyjazd po nią na to gospodarstwo, a teraz jak patrze na te zdjęcia to normalnie łezka w oku.... I przyznam, że myślę o tych kotkach co tam zostały, szczególnie tym czarnym...Gdzie one sie podzieją w zimie, przecież mieszkały w domu... Quote
majuska Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 Musimy zapytać tej Uli z Zaczernia czy ktoś ich nie przygarnął, podobno były na to szanse... Quote
figa33 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 fajnie Cię widzieć Muszko kochana ! slodkie z Ciebie zwierzątko i miło było opiekować się Tobą ! Muszka ma naprawdę kochany , troskliwy domek . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.