Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

i poznałam Muszkę , oraz Jej Panią . P.Bożena bardzo przejęta i zmartwiona , ponieważ Muszka jest mega zestresowana .Byliśmy razem z moim Tz. , bo on będzie mi pomagał .
Ale to cudowny domek dla psinki naszej , lepiej nie mogła trafić . I jeszcze jest tam kotek , tzn kot . Bimber , fajny , ogromniasty.
Obydwa psiaki nas olały , Bimber poszedł spać , a Muszka udała się do swego kącika .
Domek ciepły , kochany , Pani bardzo sympatyczna i zmartwiona stanem Muszki . Może to jeszcze za wcześnie dla suni, nawet nie ma 2 tyg. od przeprowadzki , poza tym nie wiadomo jak psinka była traktowana tak naprawdę w poprzednim miejscu.
Damy radę ! Trzymajcie kciuki !

  • Replies 218
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Mówisz i masz, nie chcę mieć na sumieniu jakiegoś Twojego minizawału.
A co do Muszki. to niestety ...wiedziałyśmy, że to taka zestresowana kruszynka i p. Bożenka też, wiem, że chce dla Muszki jak najlepiej i robi wszystko w tym kierunku tyle, że tu czas potrzebny po prostu....zresztą jakies delikatne postępy są cały czas, najgorsze jest wychodzenie z domu na spacerki:roll:

Posted

jesteście ciekawe ciotki jak tam Lucy ?:cool3:

Lepiej niż myślałam, robi siusiu na spacerku:multi: , boi się , a jakże , ale nie tak jak oczekiwałam , a w ogóle jest przesłodka ,że tylko pod pachę i do domu,
a kot Bimber ma nas pod ogonkiem , ale ciekawie patrzy ze swojej budki i wita nas jak przyjdziemy. Lucy chyba nie je , no ale trudno , mam nadzieję ,ze pije. Mój Tz był u niej rano i mówił ,że nawet wykazywała większe zainteresowanie otoczeniem na spacerku , wąchała trawkę i takie tam.
Nie wyobrażam Jej sobie w stodole . Na podusi i kocyku owszem .
W każdym razie miło mi opiekować się nimi .:lol:

Posted

Dziękujemy Figuniu za wiadomości. Napisz coś więcej proszę jak to wszystko wygląda tzn. ile razy dziennie tam jesteście, co z jedzonkiem, czy załatwia się w domu, jak was wita, czy bardzo sie chowa i unika i takie tam. Rozumiem że ona sama jest w nocy, zostawiacie jej światło ? Może jej ten spokój i wyciszenie po emocjach dobrze zrobi.

Posted

no niestety jestesmy 2 x w ciągu dnia ,to mnie martwi ,ale może spokój dobrze jej zrobi.. światło jest zgaszone , tak zostawiła właścicielka , więc nie będę zmieniać,wczoraj sie chowała jak przyszliśmy , ale później była śmielsza , nie wiem czy je , bo miska była pełna , ona podobno nie bardzo chce jeść , aby piła , dziś sprawdzę jak będę , bo nalewałam wody do miski i pamietam ile było , siku robi na dworzu:multi: , co jest bardzo dużym sukcesem i co mnie niezmiernie ucieszyło ,chodzilismy wczoraj z latarką aby nie przeoczyć tego sikania :cool3:, bo to taka kruszyna ,ze nie mogę się przyzwyczaić ,niby moje psy tez nieduże ,ale Lucy waży chyba ze 3 kg:roll:, ogólnie spacer to stres ,choć dziś podobno była bardziej śmiała , koopki na razie niet , w domu czysto . Lucy jak przyjechała do p.Bożeny nie robiła siku 3 dni ...bałam się ,że się zablokuje przy nas , ale nie.
Napiszę jeszcze dziś o psince .
JEST CUDOWNA !!!! Może zrobię Jej zdjęcie ?

Posted

Oho, nie dziwię sie figuni, ze taka zachwycona, wiem o co chodzi..i Becia też..pamiętam jak nie chciała jej z rąk wypuścić jak p. Bożenka po nią przyjechała.:) To jest po prostu przesłodka kruszynka. Figuś nie martwcie sie tak o nią, jest bezpieczna, ma jedzonko i picie i żadna krzywda jej się nie stanie, pod tą stodołą sama biedulka siedziała tyle czasu...Jak będzie chciała to się i napiej i zje, zresztą ona chudzielcem nie jest, super, że to siusiu robi na trawce, to znak że jednak się coś odblokowuje w niej :) P. Bożenka dzwoni??
Zrób fotki jak najbardziej :)
Dziękuję Wam bardzo za ta opiekę:loveu:

Posted

może Beciu waży więcej ...ale dla mnie jest malutka , kotka mojej mamy waży 6kg , w/g mnie Lucy tyle nie waży
dzisiaj wieczorem okazało się ,ze miski puste , w połowie też puste miski na wodę , ale nie wiem kto zjadł , możliwe ,że Bimber , bo to duży kot
zostawiłam mu dziś naprawdę dużą michę żarcia aby w razie czego nie zjadł Lucy
no i mała zrobiła znów siusiu na dworze i.....koooopala!:multi:
Lucy przywitała nas pod łóżkiem , czyli norma ...
W domu czyściutko, dzielna psinka , tyle godzin..
Zaczęła do mnie przychodzić jak ja wołam , z oporami , ale jednak..

A oto mała , zdjęcia podłej telefonicznej jakości





Posted

To na pewno jest ta sama psinka? Bo wygląda zupełnie inaczej po strzyżeniu ;)
Boi się, ale jednak na kolanka wejdzie... czyli bardzo źle nie jest.
I z pewnością będzie jeszcze lepiej!

Posted

jakie śliczności z naszej Muszeńki....wiesz Figuniu - uzmysłowiłam sobie, że ważyłyśmy ją przed ścięciem dredów, a było tego strasznie dużo i pewnie z kilo ważyło...

Posted

ja wole osobiście wersję bardziej kudłatą ale rozumiem że kołtuny trzeba obciąć bo dużo jeszcze tego zostało po naszym strzyżeniu. No i co z nas za fryzjerki, pewnie prawdziwa stylistka ręce załamała...:cool3:

Posted

[quote name='Becia66']ja wole osobiście wersję bardziej kudłatą ale rozumiem że kołtuny trzeba obciąć bo dużo jeszcze tego zostało po naszym strzyżeniu. No i co z nas za fryzjerki, pewnie prawdziwa stylistka ręce załamała...:cool3:[/QUOTE]

ja też wolę kudłaczki ;)

Posted

Dostałam wieści od p. Bożenki i fotki :)
Przede wszystkim wielkie podziękowania dla cioci figi33 i jej TZta za wspaniałą opiekę nad zwierzakami, oraz postępy jakie Lusi poczyniła w ciągu tych ostanich dni, siusiu i koopsko na spacerku, bardzo często okazuje radość na widok pańci, wali ogonkiem w podłoge z tej radości, po spacerku zadowolona zasuwa do swojego domku, coraz mniej czasu spedza pod łóżkiem..póki co nadal je z ręki , ale ogólnie zdecydowanie duże postępy zostały poczynione. Jutro idą się zaszczepić.
I jeszcze trochę fotek cukierczka:







Posted

jesli chodzi o jedzenie z ręki mopik(moj pies z podobna przeszłosc jak muszka)po poltora roku nadal suche wcina tak ,ze bierze kilka chrupek z miski biegnie na dywan i tam wysypuje sobie i pojedynczo zjada:evil_lol:teraz robimy mu tzw.ścieżke -wyypujemy w rządku chrupki ,zeby nie musiała do tej miski biegać;)

Posted

cudna psinka :loveu:. Majuska - jak przypomnę sobie nasz wyjazd po nią na to gospodarstwo, a teraz jak patrze na te zdjęcia to normalnie łezka w oku....
I przyznam, że myślę o tych kotkach co tam zostały, szczególnie tym czarnym...Gdzie one sie podzieją w zimie, przecież mieszkały w domu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...