Azyl_Cichy_Kąt Posted June 26, 2006 Author Posted June 26, 2006 odwiedzieliśmy dzis Korę, jeszcze u Macho, zrobiliśmy taki niespodziewany "nalot", bo akurat przejeżdżalismy w pobliżu :D. Kora wygląda pięknie - wykąpana, z wyczesaną sierścia - pięknie, zupełnie inny pies no i co najważniejsze - wreszcie zaczyna merdać ogonkiem, interesować się światem.... Z tego co dowiedzielismy się od Macho i jej Mamy Kora obawia się przejeżdżających samochodów, rowerów, nieznanych odgłosów...to bardzo, bardzo wrażliwy pies. jestesmy jednak niesamowicie zaskoczeni i jeszcze bardziej zadowoleni, bo Kora - pies który nigdy w zyciu nie akceptował smyczy - chodzi, jak każdy inny psiak, na spacery :) Wszystko dzieki troskliwej opiece i miłości jaka zjest obdarzana na każdym kroku :) Quote
San_(jagodowa:) Posted June 26, 2006 Posted June 26, 2006 Korcia,kochana dziewczynka wreszcie jest szczęśliwa:lol: Oby pokochała także nowy dom Quote
Macho Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 jestem pewna ze Kora pokocha nowy dom:) bedzie tam miala na serio dobrze :) niestety...dzis w nocy byla burza...jeszcze nigdy nie widzialam tak wystraszonego psa...Kora szalala, skakala, chciala kopac dziury w kafelkach, wskakiwala na szafki, wchodzila do szaf...zeby tylko nie slyszec grzmotow...przesiedzialam z nia polowe nocy az sie nie uspokoila...dzis jest juz dobrze ale az sie boje pomyslec co ta bidula musiala robic sama, na podworku w kojcu...:( Quote
Aga_Mazury Posted June 27, 2006 Posted June 27, 2006 macho mój psiak który już jest za TM miał identycznie...jedynym ratunkiem jest jakiś "uspokajacz" przepisany przez weta bo psiak może na zawał umrzeć....mój też do lodówki chciał wchodzić, pod bluzkę, pod dywan...wariactwo i obłęd w oczach......echhhhhhhhhh....bidulka...ale myślę, że nowi pańciowie wezmą jej strach pod uwagę..... Quote
Macho Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Niestety...adopcja Kory stoi pod WIELKIM znakiem zapytania... :( jej przyszli właściciele byli u nas podczas burzy...zobaczyli jej zachowanie... :( mówiąc szczerze boję się, czy Kora nie dostanie zawału przy kolejnej burzy...:( na serio NIGDY nie widzialam tak wystraszonego psa...Może jednak wezmą Korę i dają jej szansę... a jeśli się nie uda....:( Quote
Aga_Mazury Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Macho napisał(a):Niestety...adopcja Kory stoi pod WIELKIM znakiem zapytania... :( jej przyszli właściciele byli u nas podczas burzy...zobaczyli jej zachowanie... :( mówiąc szczerze boję się, czy Kora nie dostanie zawału przy kolejnej burzy...:( na serio NIGDY nie widzialam tak wystraszonego psa...Może jednak wezmą Korę i dają jej szansę... a jeśli się nie uda....:( macho naprawdę to nie jest problem...wet przepisze środek wyciszający i jak będzie burza trzeba podać psiakowi i po kłopocie.....przecież burze nie są codziennie....ale jezeli zrezygnują bo pies wariuje przy burzy to chyba nie warci są żeby w ogóle mieć psiaka....bo co będzie jak zachoruje poważnie?...a Kora nie jest chora tylko poprostu ma straszny lęk jak wiele, bardzo wiele psiaków...mój z tym lękiem przeżył 16 lat....bp poza tą przypadłością....zawsze był zdrowy jak rydz... Quote
muro Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 tak, jest mozlwosc lekow wyciszajacych rowniez, ale dobrym sposobem jest pozwolenie sunci na wcisniecie sie w jakis ciasny kat i tam przeczekanie, cichy, ciemny ciasny bardzo kacik, nie zawsze jestesmy przeciez w domu podczas burzy aby lek takowy podac:( Quote
Macho Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 ja wiem, że są leki...podawałam jej wczoraj ale Kora wariuje już pół godziny przed burzą...a leki zaczynają działać później..najlepiej gdyby mogła dostawać zastrzyki na uspokojenie...działają szybciej...no nic....zobaczymy...trzymam kciuki za Kore:) a co do tego ciasnego kąta...też tak próbowała i nic...wchodzi do szafy...siedzi 10 sekund i wychodzi...dziś w nocy tak sie bała, że miała CHWILOWY paraliż tylnych łapek... nie miałam serca patrzeć jak się męczy... Quote
muro Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 kurcze to faktycznie problem:(moze wizyta u weta cos pomoze:( pewnie maja jakies szybko dzialajace srodki na uspokojenie:( Quote
Macho Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 wątpię, żeby wizyta u weta coś pomogła bo to od weta właśnie miałam te tabletki...mówiłam, że Kora źle reaguje na burze...no i ponoć dostałam silne leki...troche pomogły...tylko po jakim czasie... Quote
Aga_Mazury Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 naprawdę przez 16 lat miałam ten problem ...mojemu psiakowi nie pomagał ciasny kąt...i tak biegał cały czas i szalał...wchodził mi na głowę, na ramiona (naprawdę..wiem jaki to jest ból dla właściciela)...moje Kochanie dostało takie lekarstwo w płynie (tzn. tabletkę rozpuszczałam i działało dość szybko i dość mocno)...wiadomo, że najlepsze środki mogą nie zadziałać jesli w psiaku jest masa adrealiny, ale myślę, że można jakiś dopasować najbardziej optymalny...Sedalin próbowaliście? ja go też rozpuszczam w wodzie i podaje strzykawką (szybciej działa i wiem, że psiak go przyjął napewno a nie wypluł ;)) naprawdę to nie jest taki koszmar dla kogoś kto kocha psiaka....ja się boję latać samolotem a mój psiak bał się burzy ...ja już nic nie napiszę co się w Sylwestra działo.... :mdleje: Quote
Macho Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 ja wlasnie Sedalin Forte dawalam...ale w postaci tabletek...nastepnym razem kiedy bedzie potrzeba dam w plynie:) dzieki za rade:) Quote
adria Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 oj...wiem o czym mowicie :( Tez mam sunie, ktora ogromnie boi sie strzaow, grzmotow itp. Najciekawsze jest jednak to, ze sunia jest niepelnosprawna i normalnie nie potrafi wejsc na fotel czy kanape a jak jest burza to wstepuje w nia jakas nieznajoma sila :crazyeye: Macho a Kora bedzie mieszkala w budzie czy domu? Quote
San_(jagodowa:) Posted June 28, 2006 Posted June 28, 2006 Zaczynam mieć wątpliwości w związku z tym niezdecydowaniem z powodu reakcji na burzę... Quote
Macho Posted June 29, 2006 Posted June 29, 2006 no właśnie Kora pójdzie do budy...ale na czas burzy będzie zamykana albo w domu normalnie albo w innym pomieszczeniu gdzie nic nie widać i nic nie slychać...Dziś właśnie dowiedziałam się, że Kora jednak ma domek :) jutro tylko do weta zobaczyć co z pazurkiem się dzieje :) bede informowała co z nią :) Quote
Macho Posted June 30, 2006 Posted June 30, 2006 Kora dziś nareszcie dała mi się troszkę wyspać ;) spała jak aniołek :) bo wczoraj mi ten aniołek do łóżka wskoczył ;) dziś wypoczęta pojechała na zabieg obcinania pazurka i teraz dochodzi do siebie :) jest wszystko ok :) za 10 dni ściągnąć szwy i Kora będzie jak nowa ;) :D i gotowa do adopcji :) Quote
Aga_Mazury Posted September 30, 2006 Posted September 30, 2006 co u gwiazdy naszej słychać?............. Quote
San_(jagodowa:) Posted October 1, 2006 Posted October 1, 2006 Korcia żyje sobie szczęśliwie w SWOIM domku,wreszcie przytyła:razz: Mieszka w kojcu w ciągu dnia,a na noc przenosi się do specjalnego apartamentu;) ,czyli do komórki. Więcej napisze jutro Macho:) Quote
Macho Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 Więc: Korunia ma się świetnie :) czyściutka, zadbana, grzeczna, ogólnie kochana :) byłam z nią na spacerku... chodziłyśmy godzinę, a ona co minutę patrzyła czy na pewno z nia idę ;) kilka razy stanęła i nie chciała ruszyć dopóki jej nie pogłaskałam...jakby chciała się upewnić, że to ja...mimo codziennych zabaw i pieszczot każde przytulenie i jakikolwiek okaz sympatii traktuje z wielką wdzięcznością... uwielbia biegać po ogrodzie i zbierać wszystkie rzeczy...gumowe rękawiczki, piłki, patyki...:)jeszcze kiedy miałam ją u mnie zauważyłam, że lubi biegać i gryźć po kostkach ;) do dziś mam ślady ;)na początku miała pewnie opory co do wchodzenia do komórki, a teraz po wieczornym spacerze od razu staje pod drzwiami i ani kroku dalej ;)ostatnio troszkę chorowała...teraz jest już ok :) po chorobie nauczyla się jeść ryż, makaron, kaszę...wszystko czego wcześniej nie chciała nawet powąchać :) zadomowiła się w 100%... szczeka na wszystkich i wszystko co przechodzi obok domu :)nadal ma swoje lęki, ale pod tak dobrą opieką jaką niewątpliwie ma już niedługo przekona się, że nie ma się czego bać :) odwiedziłam ją już kilka razy i będę dalej ją odwiedzać i pisać co u Naszej Myszki :) Quote
Aga_Mazury Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 ...oooooooooooooo....i takie widaomości o śliczności naszej chcę czytać jak najczęsciej....:loveu: :loveu: :loveu: dziękuję Kochane Ciotki za opowieści o Korze..zawsze jak jest burza to o niej myślę i się o nią martwię... Quote
Macho Posted October 2, 2006 Posted October 2, 2006 ja też zawsze kiedy jest burza myślę co biedna robi... ale z tego co wiem to zawsze dostaje tabletki i jest spokojna :) przecież gdyby głupiała w komórce(nie mylić z typową komórką na miotły;)) byłyby po tym jakieś ślady(np.wylana woda itp.) a żadnych szkód nie ma :) za to poduszka jest zagrzana na maxa ;) zrobię jej nastepnym razem fotki i wrzucę na stronę CK :) ale to jeszcze dam znać :) zapomniałabym...Korcia kazała wszystkich pozdrowić, a szczególnie tych, którzy włożyli w nią wiele pracy, oddali jej pewną część swojego serca i którzy do dziś się o nią martwią ;) no i kazała przekazać, że u niej wszystko ok :) mamy się niepotrzebnie nie martwić :)BUZIAKI OD KORUNI :* Quote
Macho Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 Nowe wieści :) Dziś tak sobie pomyślałam, że pójdę z Korunią na spacer. Gdy szłam w Jej stronę widziałam, że biega swobodnie na podwórku, chociaż nikogo z Nią nie było. Zauważyłam jednak, że miała otwarty kojec i komórkę, więc jakby co miała się gdzie schować:) Akurat wypadło, że była ładna pogoda, więc nie było żadnych przeszkód żeby pójść gdzieś dalej.Wybrałyśmy się do parku :) O dziwo to Kora nadawała tempo...ma tak niewiarogodną siłę, że do teraz nie wiem jak Ona ją zebrała;) Co kilka minut ciągnęła mnie tak mocno, że za Nią biegłam, za chwilę hamowała i skakała na mnie jak szalona...chciała się popieścić :D :) kochana... :) Niestety Kora bardzo nie lubi...zdjęć, dlatego też nie zawsze jest na nich przodem...;) czasem jednak dała się przekonać i popatrzyła 3 sekundy na aparat ;) Stojąc na podwórku i obserwując Ją, stwierdziłam, że świetnie pilnuje...szczekała na obcych tak głośno i groźnie, że gdybym Jej nie znała sama bym się wystraszyła;). Po spacerze oczywiście nie obyło się bez protestu wejścia do kojca(jak to Kora) ale dałyśmy radę:) Ogólnie jest zdrowa, PIęKNA (jak zawsze:D) no i grzeczna... . Moja koleżnka widząc Ją stwierdziała, że "to jest zupełnie inny pies!taki spokojny i jednocześnie szalony...niemożliwe!" Oczywiście dalej jest trochę przestraszona, ale jak widać są oznaki, że jest lepiej :) I oby tak dalej! :) Quote
San_(jagodowa:) Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.