Jump to content
Dogomania

jak ja zniechęcić do obcych??


Nadia86
 Share

Recommended Posts

Mam mały problem otoz nie wiem co zrobic jak zniechecic moja sunie do obcych bo to zaczyna byc niebezpieczne...otoz ona do kazdego czlowieka biegnie wielce szczesliwa..do wszytkich podbiega nie baczac na moje wolanie jak jest na smyczy to ja odciagne i mowie fe albo nie wolno..ale jak jest spuszczona to jest glucha na moje wolania a zaczyna to byc o tyle niebezpieczne ze dziecko ostatnio chcialo ja wziasc na rece...a ktos inny nie zyczy sobie poprostu aby pies do niego biegl i skalal mimo ze taki malenki..co mam zrobic?? na komende do mnie tez nie zwraca uwagi na nic..nawet na worek smakolykow:(i ulubiona zabawke ehh a musze ja w koncu oduczyc podbiegania do obcych..a zaczynam watpic ze z tego wyrosnie..:shake:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nadia86']Mam mały problem otoz nie wiem co zrobic jak zniechecic moja sunie do obcych bo to zaczyna byc niebezpieczne...otoz ona do kazdego czlowieka biegnie wielce szczesliwa..do wszytkich podbiega nie baczac na moje wolanie jak jest na smyczy to ja odciagne i mowie fe albo nie wolno..ale jak jest spuszczona to jest glucha na moje wolania a zaczyna to byc o tyle niebezpieczne ze dziecko ostatnio chcialo ja wziasc na rece...a ktos inny nie zyczy sobie poprostu aby pies do niego biegl i skalal mimo ze taki malenki..co mam zrobic?? na komende do mnie tez nie zwraca uwagi na nic..nawet na worek smakolykow:(i ulubiona zabawke ehh a musze ja w koncu oduczyc podbiegania do obcych..a zaczynam watpic ze z tego wyrosnie..:shake:[/QUOTE]

Ten topik nie powinien miec w tytule "jak zniechecic do obcych", tylko "jak zachecic do siebie" :razz:

Nadia, jak przeszukasz to podforum to znajdziesz dobre rady Berka, co zrobic aby stac sie dla pieska bardziej atrakcyjnym niz obcy ludzie i obce psy. Radze nie zniechecac do obcych, bo to po prostu najdelikatniej mowiac niemadre i szkodliwe, tylko poczytac co nieco o szkoleniu i nagradzaniu psa i od zaraz machac pieskowi przed noskiem serkiem, kurczaczkiem i innymi pychotami, gdy tylko ma ochote pobiec do jakiegos obcego czlowieka.
No i przywolania tez zaczelaby cwiczyc. Na takiej samej zasadzie, z duza iloscia kurczaczkow, z wesolym nawolywaniem i bezwzglednie na smyczy, a potem na dosc dlugiej lince.
Dokladna instrukcje jak to robic, znajdziesz gdy troszke poszukasz na naszym forum.

W.

Link to comment
Share on other sites

No tak tylko ze na nia smakolyki wtedy nie dzialaja nawet gdybym dawala jej gory sera albo kurczaja nic jest jakbo w amoku taki transie:( i nie wiem czy to tak zasze bedzie bo to az glupio wyglada pies sie lasi a ja ja ciagne a ona ma mnie w powazaniu na wolanie:(..a w jakim watku znajde wypowiedzi Berka??

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nadia86']No tak tylko ze na nia smakolyki wtedy nie dzialaja nawet gdybym dawala jej gory sera albo kurczaja nic jest jakbo w amoku taki transie:( i nie wiem czy to tak zasze bedzie bo to az glupio wyglada pies sie lasi a ja ja ciagne a ona ma mnie w powazaniu na wolanie:(..[B]a w jakim watku znajde wypowiedzi Berka??[/B][/quote]

O ile dobrze pamietam to w moim watku pt: "Niebezpieczna zabawa"(czy jakos tak...) Mysle, ze to to.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nadia86']Mam mały problem otoz nie wiem co zrobic jak zniechecic moja sunie do obcych bo to zaczyna byc niebezpieczne...otoz ona do kazdego czlowieka biegnie wielce szczesliwa..do wszytkich podbiega nie baczac na moje wolanie jak jest na smyczy to ja odciagne i mowie fe albo nie wolno..ale jak jest spuszczona to jest glucha na moje wolania a zaczyna to byc o tyle niebezpieczne ze dziecko ostatnio chcialo ja wziasc na rece...a ktos inny nie zyczy sobie poprostu aby pies do niego biegl i skalal mimo ze taki malenki..co mam zrobic?? na komende do mnie tez nie zwraca uwagi na nic..nawet na worek smakolykow:(i ulubiona zabawke ehh a musze ja w koncu oduczyc podbiegania do obcych..a zaczynam watpic ze z tego wyrosnie..:shake:[/quote]

A co sie stanie, jak dziecko na rece weźmie?
Trzymaj ja na smyczy to nie bedzie na ludzi skakac.
Mysle, ze z tego wyrosnie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Magda_Miki']O ile dobrze pamietam to w moim watku pt: "Niebezpieczna zabawa"(czy jakos tak...) Mysle, ze to to.[/quote]
[B]Znalazłam w tym wątku taką wypowiedź napisaną przez Berek:[/B]


Naucz się dużo bawić z Twoim yorkiem w takie gry, ktore on naprawdę lubi. Spróbuj pocwiczyć z nim przeciąganie sie, szarpanie czymś miękkim (ja używam.... skarpetki z zawiązanym na końcu węzełkiem). Jeśli piesek jest trochę nieśmiały i ma opory przed przeciąganiem się tą zabawką, do dowiąż do skarpetki linkę - Twoje ręce będą wtedy dalej od psa, nie bedziesz się nad nim pochylać, a to często jest problemem malych ras.

Bawisz się z psem tak, jak z kotkiem - szmatka sunie po ziemi, piesek ją goni, czasem dajesz mu ją złapać i się nią przeciągacie....
Na początek nie wprowadzasz żadnego nacisku w tę zabawę, toteż jeśli chcesz szmatkę odzyskać, a terierk nie ma zamiaru Ci jej oddać - nieruchomiejesz (broń Boże nie wyszarpujesz mu zdobyczy - to tylko psa pobudza do mocniejszego zaciskania szczęk) ewentualnie wymieniasz się za coś super-pysznego, na przyklad kawałeczek kielbasy czy sera żółtego.

Zabawka jest Twoja. To znaczy, wyjmujesz ją z kieszeni i chowasz - masz nad nią władzę absolutną - piesek nie ma do niej dostępu poza chwilami Waszej zabawy.
Dobrze też chować zabawkę w chwili gdy się pies nią nie znudził, w trakcie największego szaleństwa.
Niech nie slabnie jego zainteresowanie, niech się nauczy że jest to świetna rzecz, po prostu super-nagroda ktorą wcale nie tak łatwo zdobyć.

Bawcie się parę razy w ciągu spaceru - na początku w chwilach gdy pieska nic nie rozprasza, dopiero stopniowo możesz wyprobowywać czy magia tajemniczej szmatki staje się silniejsza od widoku psow na horyzoncie.
:smile:

Zawsze noś też smakołyki w kieszeni.
Pies powinien wiedzieć że mu się naprawdę opłaca przyjście do Ciebie.

Druga sprawa to pokazanie psu, że NAWET jeśli wydaje mu się że coś jest bardzo ciekawe, to jeśli pani go wzywa - jej wola jest ważniejsza w tym momencie.
Na początku poćwicz przywołanie na ... smyczy.
Chodzi bardziej o wdrukowanie komendy, wytłumaczenie psu do końca, o co w niej chodzi.

Podstawowym błędem właścicieli w tym ćwiczeniu jest złe użycie glosu - albo wołają słabo, mało energicznie, albo - grożąco, surowo.
Nie, masz wolać energicznie, radośnie, zachęcająco "MIKI! Do mnie!" i natychmiast odbiegać.
Odbiegać, tak - bo drugi bład z gatunku podstwowych to statyka. Stoi wlasciciel jak słup i nawołuje.
Tymczasem masz zrobić wszystko żeby piesek podbiegł - kiedy tylko zdradzi choć słabą chęć ruchu w Twoją stronę, zacznij go chwalić - taaak, dobry pies, doskonale kombinujesz, suuuuper! - i cały czas cofasz się (nie napinając smyczy - nie wolno psa do siebie przyciągać, to musi być jego niewymuszony ruch w Twoją stronę).

Małe psy maja problem ze zbliżeniem się - takim bardzo bliskim, ścislym - do czlowieka, warto więc kucać, ustawiając się bokiem, tak, żeby nie piętrzyć się nad maleńtasem jak .... jak... góra.
:-D

Ważne że pies uczy się wykonania komendy a jeśli stawia totalny opór - masz możliwość leciutkim szarpnięciem przypomnieć mu - halo, halo, kochany, a jednak ja tu jestem i cię wołam, zrobisz to, czy chcesz, czy nie...

Ważne żeby smycz nie była napięta caly czas, nawet szarpnięcie (krótkie pociągnięcie) zaczyna się z luźnej smyczy i na luźnej smyczy kończy.

Kiedy do perfekcji opanujecie samą komendę ćwiczoną na smyczce, spróbuj się "przesiąść" na długą (10 m) linkę - pies wtedy uczy się przywołania gdy jest w wiekszej odleglości od Ciebie.
Polecam linki z kevlaru - dośc drogi materiał, ale się nie plącze, nie zamotuje, nie supła.
Problem z linką jest taki, ze należy ją dopiąć do psa i nie odpinać przez okres kilku tygodni nawet.
Najgorszą rzeczą jaką mozna zrobić jest wybiórcze przypinanie liny - czasem tak, a czasem - nie - bo wtedy psiak uczy się "jestem na lince, slucham - jestem bez linki, mogę sobie olać".

Co by się nie działo, pies powinien być nagradzany (choćby wybuchem Twojego entuzjazmu) za przyjście.
Nagrody w postaci smakołyków są z początku zawsze, potem, stopniowo, wydajesz je losowo (pies zawsze ma elemencik hazardu - może dostanę serek???).
Bardzo często nagrodą za przyjście może być zabawa szmatką - o ile psiak ją polubi, ma się rozumieć.


[B]Była skierowana do Magdy, ale przeczytaj :)[/B]

Link to comment
Share on other sites

tak ta wypowiedz juz czytalam.sprobuje..tylko ze ona jak biegnie do kogos czy do psa to mnie juz nie widzi czy bede wreszczesc moge nawet uciec i tak mniue oleje i machac calym szwajcarkim zoltym serem no ale obaczymy ..moze noz sie uda...
Fragile a to sie stanie ze ona sie wyrywa i gryzie jak szczeniak i moze ja upuscic...zreszta inna sprawa jest to ze ja sobie nie zycze zeby ktokolwiek obcy bral ja na rece..mowisz chodzic na smyczy to nie bedzie sie chodzic do innych ..przeciez ona chodzi na smyczy i robi identycznie to samo tyle tylko ze nie odbiegnie dalej niz 5 m bo taka jest dlugosc smyczy ale nie na tym polega zebym ciagnela psiaka przez pol osiedla bo ma mnie gdziec tylo zeby sama radosnie podbiegala do mnie.olewaja innych..albo poprostu przechodzac obokk a nie szamocac sie i czolgajac przed kims jak mala glizda a ja ja odciagam lekko idiotycznie to wyglada..

Link to comment
Share on other sites

Aniu mysle, ze za wiele wymagasz od Fibi. To jest terrierek z charakterkiem, ktorego trzeba podejsc, a nie z gory narzucac mu swoje zdanie. Widocznie ona uwaza, ze inni ludzie sa bardziej atrakcyjni dla niej, a nie ty (ciebie ma na codzien). Wierz mi (a mialam taki sam problem), ze to jej w koncu przejdzie. Moze sprobuj ja zainteresowac jakas nowa zabawka lub nowymi zabawami na dworze... Musi w koncu zrozumiec, ze nie nalezy biec do kazdej napotkanej osoby.
I przede wszystkim nie karaj, bo jeszcze sie zrazi do obcych, a tego bys nie chciala:shake:

Link to comment
Share on other sites

"przeciez ona chodzi na smyczy i robi identycznie to samo tyle tylko ze nie odbiegnie dalej niz 5 m bo taka jest dlugosc smyczy "

To znaczy że mając ją na smyczy nie masz nad nią żadnej kontroli?
:crazyeye:

"ale nie na tym polega zebym ciagnela psiaka przez pol osiedla bo ma mnie gdziec tylo zeby sama radosnie podbiegala do mnie."

Samo jej się tak ma zrobić?:mad:

Ten radosny kontakt z właścicielem to kochana masz dopiero wypracować. Krwią, potem i łzami - wlaściciela - i super-zabawą dla psa.

Psa NIGDY się nie "ciągnie", ani pół osiedla, ani pół kroku.
Możesz wymusic ruch lekkim poszarpywaniem, ale pies musi wiedzieć, jak wiele atrakcji będzie go czekalo gdy zdecyduje się pójsć w sugerowaną przez przewodnika stronę.

Ktoś idzie z przeciwka, a Ty już masz zacząć: gadać do psa radośnie, zmieniać kierunek ruchu, zajmować go - a nie czekać aż zacznie ciągnąć na zmyczy w stronę tych nadchodzących osób.

BTW jeśli piesek kladzie się przed przechodniami jak placek, to jest to raczej wyraz uleglości - tym bardziej odwracaj jej uwagę zanim uzna że musi przebłagać wielkiego strasznego ludzia ktory nadchodzi. :razz:

Patrz na to co się dzieje wokół ciebie, ale jednocześnie koncentruj się na psie i działaj, a nie czekaj "co się stanie" - bo pies sam z siebie nic nie zmieni, wyuczył się takiego zachowania i je powtarza i tyle.

I nie patrz też że ludzie się gapią bo "świrujesz". Niech się gapią, miej to gdzieś.

Link to comment
Share on other sites

Może dacie mi krótkie wskazówki co do ciągnięcia linki przez psa -tak wiem gdzieś już o tym było :razz: czytałam i próbuje się do tego dostosować tzn udaje "drzewo " czyli gdy pies zaczyna ciągnąć ,ja stoję w miejscu ,ruszam gdy linka przestaje być napięta . Acha pies nie ciągnie do kogoś lub czegoś ,poprostu chce "iść " szybciej ( bardzo szybko) :mad: Problem polega na tym że pies odbiera to w ten sposób że siada gdy ja przystaję ,gdy ja ruszam,on od nowa swoje ... wyglada to tak,że co parę kroków ja przystaję -chyba wygląda to dość dziwnie :oops: ale mniejsza o to ,jak długo mam udawać to drzewo czy słup,żeby pies w końcu złapał o co w tym biega?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='madziulka']Może dacie mi krótkie wskazówki co do ciągnięcia linki przez psa -tak wiem gdzieś już o tym było :razz: czytałam i próbuje się do tego dostosować tzn udaje "drzewo " czyli gdy pies zaczyna ciągnąć ,ja stoję w miejscu ,ruszam gdy linka przestaje być napięta . Acha pies nie ciągnie do kogoś lub czegoś ,poprostu chce "iść " szybciej ( bardzo szybko) :mad: Problem polega na tym że pies odbiera to w ten sposób że siada gdy ja przystaję ,gdy ja ruszam,on od nowa swoje ... wyglada to tak,że co parę kroków ja przystaję -chyba wygląda to dość dziwnie :oops: ale mniejsza o to ,jak długo mam udawać to drzewo czy słup,żeby pies w końcu złapał o co w tym biega?[/quote]

Wystarczy przyspieszyc kroku:evil_lol::evil_lol: A tak na powaznie. Z pewnoscia wiecej powie tobie na ten temat Berek, ale u nas wystarczylo lekkie szarpniecie i "nie wolno" (oczywiscie pies ma na sobie szelki, a nie obroze:roll:). Wtedy przystaje i odwraca sie z takim wyrzutem "że jak ja smiem przerywac":evil_lol:

pzdr. dla TIKUSIA:loveu:

Link to comment
Share on other sites

Magda_Miki nie nie ja jej nie karam bron boze nie mam za co...w koncu to szczeniaczek:) ja nie chce zeby to zachowanie sie jej utrwalilo bardziej bo ze juz jest utrwalone to widze niestety:(
Berek dzieki..zastosuje sie do rad i do tego jak byc atrakcyjna dla psiaka do Twoich wskazowek ..a na to jak patrza inni no coz malo mnie to interesuje..jak ma zadzialac na piesia to niech wyglada dziwnie..Najbardziej mnie ludzie wkurzaja jak zaczynaja do fibi cmokac i cwinic to ona wtedy juz szaleje jeszcze bardziej nic bede musiala chyba tak robic ze duuuzo wczesniej odwracac jej uwage niz ona cos zauwazy i mam nadzieje ze stopniowo do czegos dojde:)..i ze po czesci z tego wyrosnie;D

Link to comment
Share on other sites

Nadia - im bardziej otoczenie działa na szczeniaka, tym Twoje działania (odbieganie, piszczenie, machanie parówką) musi być wyrazistsze.

Madziulka - czy mówisz o nauczeniu psa nieciągnięcia na smyczy?
Czy o pracy nad przywołaniem?

Link to comment
Share on other sites

O nauczeniu psa nieciągnięcia na smyczy :lol: O dziwo z przywołaniem nie miewam problemu , może dlatego że unikamy miejsc zbyt atrakcyjnych gdzie jest dużo psów bo w naszym przypadku główną atrakcją są inne psy do ludzi nie podbiega ,no chyba że kogoś bardzo dobrze zna .Gdy był szczeniakiem interesował się dokładnie wszystkim z wyjątkiem mnie (na szczęście ten okres czasu mamy już za sobą )Gdy idziemy na spacer a jest to miejsce gdzie pies idzie na smyczy wówczas bardzo mu się spieszy ...do nikąd w zasadzie :mad: ciągnie i koniec .Doskonale rozumie gdy mówię "nie ,tam nie idziemy " wówczas popatrzy na mnie i skręca w tym kierunku gdzie skręcam linkę lub wskazuje ręką ,jednak po podjęciu właściwego kierunku zaczyna swoje ciągnięcie. Zgroza !

Link to comment
Share on other sites

ja mam jeszcze tylko kilka pytan czy przy odwracaniu uwagi fibi od obcych i koncentrowaniu sie na mnie mowie komende do mnie?(znaczy ja caly czas przywoluje??)..i czy taki maly trening ma trwac dlugo tzn caly spacer czy jego czesc?? i ma sie odbywac w miejscach gdzie jest tloczno czy bardziej odludnych i stopniowo dodawac jej nowych osob i czynnosci rozpraczajacych?? bo widze ze po pewnym czasie jest znudzona tym przybieganiem do mnie....a z kolei jesli bede odwarac jej uwage tylko przez czesc spaceru a przez druga nie to czy zalapie o co chodzi oprocz tego ze komende wykonuje bezblednie o ile nie ma duzego tloku:) dzisiaj nawet zrezygnowala z jakiejs babci ktora smokala i ja wolala (fakt byla na smyczy) ale odwrocila sie i przyszla do mnie a co ja wyprawialam piszczalam krzyczalam machalam serem ale sie oplacilo:D...inna sprawa ze baba wziela mnie za osobe niewpelni wladna umyslowa:D ale co tam

Link to comment
Share on other sites

Nadia - no niestety, nie możesz tego robić wybiórczo, konsekwencja jest najważniejsza.

Więc na razie nie ćwiczcie na deptaku w dzielnicy handlowej bo obie padniecie z wyczerpania. :lol:

Jesli panienka szybko się nuży, to musisz co i rusz wymyślać coś innego na odwrócenie uwagi - tj. jak ją przywołasz, to możecie albo razem się przebiec, albo np. pokaż jej że można kopać w ziemi dziurkę - i tak dalej.
NIe chodzi o to, żeby organizowac jej zajęcie na najbliższe pół godziny; chodzi o to, żeby przez chwilę nie myślała że ten przechodzień gdzieś tam w pobliżu Was mija.

Fajnie że sucz dziala na serek - tak trzymać. :lol:

Link to comment
Share on other sites

Kasandra też tak se rwała ( i rwie) do ludzi .... Ale jak tylko widze kogoś w pobliżu ... To albo zminiamy kierunek ( jeśli jest taka opcja) ...Albo biegniemy ( to najczęściej ) , albo też kopie w ziemi lub w kamyk ... Wtedy Kassi jest tym zainteresowana i "olewa" ludzi przechdzących ... Ale mamy w bloku kilka dzieci ... które na widok Kasandry piszczą wręcz z radości .... biegną i wołają Kassi , Kassi ... Wtedy pozwalam pogłaskać Kasandre ... I samej jej nacieszyć się dzieciakami ( uwielbia je)... Oczywiście nie jest tak na każdym spacerze ... Ale są to znajome nam już dzieci więc to jej daruje :cool3: Oczywiście żadne podnoszenie nie wchodzi wgre ... One to dobrze wiedzą , raz była tam jakaś obca dziewczynka ... podchodzi do kassi z chęciami pogłaskania ...a jedna dziewczyka z bloku mojego " nie podoś jej nie wolno " :mad: Najczęściej jak mam chwilke to siadam na ławce ... a Kassi na smyczy ( 5 metrów) na trawie z dziaciakami kopie dziury w ziemi ;) Ale moją maluch radoche ...a pies to już nie wspomne .. ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Nadia86'] a co ja wyprawialam piszczalam krzyczalam machalam serem ale sie oplacilo:D...inna sprawa ze baba wziela mnie za osobe niewpelni wladna umyslowa:D ale co tam[/quote]
Ja wolę nie wiedzieć co myślą o mnie sąsiedzi i przechodnie na ulicy:roll: Ja Molly przywoływałam na wszystkie możliwe sposoby:biegałam,skakałam,piszczałam,tańczyłam i udawałam kaczuszkę(to działa!!!:eviltong: tylko lepiej nie praktykować tego w środku miasta z wiadomych powodów). Naturalnie używałam też serka żółtego(prawdziwy przysmak Moleczki),czekoladowej kości,gotowanego kurczaka,marchewki,misia oraz starej skarpetki wypchanej skórkami z pomarańczy(jakaś dziwna kompozycja zapachowa wyszła,ale ważne,że piesiowi odpowiadała).Słowem wyczyniałam cuda i mam efekt: Molly w czasie spacerów nie podbiega do obcych.Staje obok mnie i czeka na moją reakcję:jeśli podejdę do tej osoby to Molly wita się z nią wylewnie,jeśli pójdę w inną stronę to olewa zupełnie przechodnia.I jestem z tego powodu bardzo 'hepi':multi: Życzę powodzenia w ćwiczeniach.

Link to comment
Share on other sites

Ja Roxi nie cwiczylam wcale.Podbiegala do obcych, ale samo jej przeszlo, teraz leci do znajomych.Z dziecmi ma kontakt od malego, bardzo je lubi , dlatego nie bardzo widze powody, by ograniczac jej kontakt z nimi.Wrecz przeciwnie, pies powinien wiedziec co to sa dzieci i jak sie zachowuja.Na rece pozwalalam brac , ale przy mnie.Zreszta- malego szczeniaka nie puscilam dalej niz 2 m od siebie, nikt by go nie mial szans wziac na rece bez mojego pozwolenia.Dzieci z reguły pytaja, czy moga poglaskac i czy gryzie- lojalnie uprzedzalam, ze moze podgryzac.Zadne dziecko nie upuscilo jej z rak.
Roxi ma 7 miesiecy, jest radosnym psiakiem, pozytywnie nastawionym do ludzi, mam nadzieje ze jej tak zostanie, bo gdy obserwuje rozpuszczone yorki mojej szwagierki to slabo mi sie robi- wrzaskliwe, humorzaste, nie lubiace dzieci i gosci, ledwie tolerujace innych,brr..

Link to comment
Share on other sites

no to mam nadzieje ze tez bedzie dzialalo..cos sie bedzie kombinowac zaczne nawet brac chyba jej gumowa kaczuche jedna z ulubionych zabawek..i chyba swinskie ucho..uwielbia go jak mam je w rece to wzroku odemnie nie odrywa:D moze to wykorzystam na spacerach kto wie..a kwakanie tez sprobuje co mi tam i tak maja mnie juz za swira:D ale co ja na to poradze ..musze jej jakos skupic na sobie uwage

Link to comment
Share on other sites

musze powiedziec ze zaczyna to lekko dzialac..jak widze grupke ludzi lub pojedynczych przechodniow skupiam uwage fibi na mnie mowiac do mnie dostaje smakolyk i nawet nie popatrzy na innego ludzia:)..dzisiaj jak chciala isc juz do kogos i samo do mnie nie dzialalo lekko szarpnelam i powiedzialam do mnie szeleszczac smakolykami to przyleciala za co zostala sowicie pochwalona;D..co tam ze spacery wygladaja tak ze co chwile staje i daje jej nagrode i kucam pokazuje kamyczki czy inne *******y ale to zaczyna dzialac na psy niestety nie nie odwroce jej uwagi .takze musze wykombinowac cos nie wiem grzechotke zeby zwrocila uwage tak to serek dziala:)a komedne do mnie zaczyna miec opanowana do perfekcji o ile w polu widzenia nie ma psiaka..

Link to comment
Share on other sites

wiecie co zauwazylam ze Fibi momentalni przybiega gdy jest na obcym tereie nie ogladnie sie na zadnego czlowieka oczka wlepione we mnie i nie ocdchodzi na krok natomiast na osieldu jeszcze podbiega i sie wita to chyba zalezy od tego ze traktuje to jako teren swoj nie wiem czy co w kazdym razie mysli ze nalezy sie z kazdym witac czego ja systematycznie oduczam ale postey sa malutkie

Link to comment
Share on other sites

Na obcym terenie młody piesek zazwyczaj trzyma się właściciela. Myślę,że boi się go zgubić albo tego,że właściciel nagle go zostawi samego i ucieknie.Przynajmniej takie odniosłam wrażenie będąc z Molly na zlocie yorków.Była bardzo grzeczna,cały czas przy mnie szła jakby się bała,że jej ucieknę:lol:

Link to comment
Share on other sites

powiem tak: moja wina, że Tofik gania za obcymi... pozwalałam przechodniom go głaskać to teraz mam za swoje.. Ale sorki-kto i jak skutecznie nie pozwala na głaskanie psa? bo ja już miałam pare delikatnie mówiąc nieprzyjemnych spięc na osiedlu za to że powiedziałam, że wolałabym żeby mi nie obgłaskiwano go... teraz chodzimy na spacery tam gdzie nie ma ludzi, ale to chyba słabo rozwiązuje problem.. więc co? dalej go izolowac troszkę, czy ochrzaniać równo każdego skamlącego jak dziecko do mojego yorka? z drugiej strony przynajmniej będzie miał pozytywny stosunek do ludzi..ehh..tak źle i tak niedobrze..

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...