Rumi. Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 stale czytałam wątek, żegnaj piesku [*] przynajmniej odszedł w najukochańszym domku, gdzie spędził cudowny czas napewno Quote
faith35 Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 Arktiś... :( Z pewnością wszystkim jest ciężko po jego odejściu :( Bardzo współczuję Pani B. oraz jej mężowi... :( Quote
wykrywka Posted April 8, 2013 Author Posted April 8, 2013 Przepraszam, że tak lakonicznie, ale tylko napisałam te strasznie dla mnie brzmiące słowa i już więcej nie byłam w stanie napisać. Wspomniany wcześniej przeszczep komórek macierzystych nie przyniósł poprawy, chyba wręcz pogorszył stan stawów Arktica. Jeden steryd i kolejny też nie postawiły go na łapy. O chodzeniu nie było mowy, leżenie też sprawiało ból :-(. Dwa dni po świętach Wielkanocnych Arktic uwolnił się od cierpienia, pożegnał z nami na jakiś czas. Jestem bezgranicznie wdzięczna Brygidzie i Panu Jerzemu za dom, który dali Arkticowi, pełen ciepła i miłości, za życie w szczęściu, godności i poszanowaniu i ... taką samą śmierć. Znowu przypomniały mi się słowa piosenki Edyty Geppert które przytaczałam już na wątku innego psa, równie jak Arktic wyjątkowego - Hadesa, które tutaj mają zdecydowanie inne znaczenie: Jaki ranek, taki dzień ... Jaka pościel, taki sen ... Jakie serce, taki lęk ... Jakie życie taka śmierć ... . Jestem spokojna, wierzę, że Arktic zaznał wszystkiego co najlepsze. Szczerze dziękuję losowi, że miałam szczęście znać go, kochać i podziwiać. Quote
faith35 Posted April 8, 2013 Posted April 8, 2013 Też jestem wdzięczna Pani Brygidzie i Panu Jerzemu za to, że dali Arktisiowi wspaniały, pełen miłości i troski dom. DOM, w którym czuł się jak król - dosłownie. Piękny ogród, kochający go nad życie właściciele. Cieszę się, że zaznał tego wszystkiego, a jednak mimo wszystko w jakiś sposób to wszystko boli, że już nie zobaczę tych pięknych zdjęć w ogrodzie, na legowsku, tej uśmiechniętej paszczy... Miałam okazję poznać go osobiście, ale nie było to spotkanie, jakiego oczekiwałam... Zbliżając się do niego czułam... niepokój :oops:. Teraz żałuję, że nie miałam okazji poznać go bliżej, z tej innej - "niegroźnej" dla mnie strony... :-( Quote
Cromikowa Posted April 9, 2013 Posted April 9, 2013 Tak strasznie mi przykro mój kochany biały przyjacielu.... ;( wiedziałam, że z łapkami było źle, wiedziałam o komórkach macierzystych, ale nie wiedziałam że nastąpiło takie pogorszenie ;( wypatrywałam Cię na podwórku, a Ty biedaczku już nie mogłeś chodzić ;( byłeś cudownym psem ze 100% podhalańskim charakterem - swoich kochałeś, a każdy obcy był wrogiem... Biegaj szczęśliwie w psim raju! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.