ira.s Posted June 29, 2010 Posted June 29, 2010 Już wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji, w których to Syberiany nie tylko wyczuwały się wzajemnie w tłumie na odległość (lgnąc zaraz do siebie, jak do rodzinnego kuzynostwa, bez względu na dystans rodowodowy je dzielący), ale też jedne drugich broniły przed atakiem ze strony psów innych ras. Zastanawia mnie z w/w względu, czy jest to cecha wyłącznie znamienna dla Huskich, czy też przynajmniej dla innych szpicowatych/psów pierwotnych jest ona również wyróżnikiem charakterystycznym (nie wiem jak jest z Malamutami, ale choćby Akity wydają się mniej solidarnie względem siebie nastawione)?! Quote
karjo2 Posted June 30, 2010 Posted June 30, 2010 Sporo ras i typow ma podobne zachowania, widzialam takie u malamutow, amstaffow, borderow, niektorych ras chartow. Chyba nie dookreslono jednoznacznie, czy decydujacym wplywem jest wdrukowany obraz stada z okresu szczeniecego, czy specyficzne zachowania, rodzaj zabaw, sposob porozumiewania, wyrazane w pozniejszym okresie, po zmianie opiekuna szczeniecia, charakterystyczny dla danego typu psowatych. Quote
ira.s Posted June 30, 2010 Author Posted June 30, 2010 [quote name='karjo2']...widzialam takie u (...) amstaffow...[/QUOTE] Poważnie?! Aż trudno w to uwierzyć w przypadku akurat tej konkretnej rasy, która w Ameryce została celowo stworzona do psich walk i to również między spokrewnionymi ze sobą amstaffami (zresztą te raczej w przyjacielskich sforach nie żyją w przeciwieństwie do psów myśliwskich/gończych, czy zaprzęgowych, stąd rodzaj wykonywanej "pracy" raczej ich do takich koleżeńskich zachowań ze względu na indywidualistyczną "użytkowość" nie specjalnie powinien cechować). Quote
INU Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 [quote name='ira.s'][...] choćby Akity wydają się mniej solidarnie względem siebie nastawione[/QUOTE] To niestety prawda. Śmiem nawet twierdzić, że akicie z akitą będzie się trudniej dogadać niż z psem innej rasy. Dlaczego? Otóż są to psy z bardzo silnie rozwiniętym instynktem dominacji i raczej rzadko zdarza się pies, który zechce się podporządkować drugiemu bez większych problemów. Ba, one cały czas będą walczyć o swoją pozycję i nigdy może nie dojść do "porozumienia". Jest to jedna z cech tej rasy, z którą po prostu trzeba nauczyć się żyć. Quote
karjo2 Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 No wiec, zeby bylo zabawniej, napisalam o amstaffach, bo widzialam kilka grup tych psow z takimi zachowaniami. Dosc charakterystyczny jest dla nich sposob zabawy, zachowania, stad domniemanie, ze byc moze 'dobrze sie czuja' we wlasnym towarzystwie ;). Rzecz oczywiscie dotyczyla psow z madrymi opiekunami, gdzie hodowcy kladli nacisk na dobor hodowlany, eliminujacy pierwotne przeznaczenie psow ( juz od wielu pokolen psow nie sa wykorzystywane - w sensie dobrej hodowli - do walk - takie przeznaczenie jest postrzegane w krajach zachodnich jako patologia, utrudnienia wynikajace z posiadania psa agresywnego, niekontrolowalnego sa oczywiste i na ogol koncza sie w jeden sposob) , przy wczesnej sterylce/kastracji i ogromnym nacisku na socjalizacje z otoczeniem. Quote
ira.s Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 [quote name='INU']...akicie z akitą będzie się trudniej dogadać (...) są to psy z bardzo silnie rozwiniętym instynktem dominacji...[/QUOTE] Huski niby też na wzór wilkowatych mają swoje sfory/"watahy" dość silnie z hierarchizowane i to aż do tego stopnia, że naturalną drogą dominuje nad nimi niepodzielnie samiec alfa z samicą alfa (m.in. tylko one mają tam ponoć prawo do rozrodu), choć pewnie w odróżnieniu od bardziej na tym tle indywidualistycznych akit (nie tak społecznych, jak haszczaki) nikt tam ich przewodnich pozycji nie waży się nawet kwestionować (a przynajmniej nie systematycznie, a co najwyżej od święta). Quote
ira.s Posted July 1, 2010 Author Posted July 1, 2010 [quote name='karjo2']Dosc charakterystyczny jest dla nich sposob zabawy, zachowania, stad domniemanie, ze byc moze 'dobrze sie czuja' we wlasnym towarzystwie...[/QUOTE] Tego bynajmniej nie wykluczam (co nie zmienia sedna rzeczy, że jest to dla mnie niemałym zaskoczeniem), choć mam znajomego, którego amstaffowa suczka, będąc niezwykle potulna dla swoich domowników, wykazuje się wprost nieprzejednaną zadziornością w stosunku do innych psów, pomimo że nikt ją w tym kierunku nie szczuł (niemniej ona akurat nie została poddana sterylizacji, więc być może rozpłodowe hormony nie dają spokoju jej "bojowej" naturze). Quote
Martens Posted July 1, 2010 Posted July 1, 2010 [quote name='ira.s'](niemniej ona akurat nie została poddana sterylizacji, więc być może rozpłodowe hormony nie dają spokoju jej "bojowej" naturze).[/QUOTE] Tu akurat niekoniecznie chodzi o to, bo suki po sterylizacji, w przeciwieństwie do samców, potrafią "wyostrzyć się" w stosunku do przedstawicieli swojego gatunku ;) więc jeśli owa agresja nie ogranicza się tylko do czasu cieczek, to jest raczej cechą rasową/osobniczą, tudzież może być wynikiem niedostatecznej socjalizacji czy jakichś przykrych zdarzeń w przeszłości (a tych ttb nie trzeba wiele, by przestały darzyć przyjaźnią inne psy). W ogóle ttb w stadach gdzie nie ma więcej niż jednego samca i są umiejętnie prowadzone, żyją w wielkiej zgodzie - natomiast niekoniecznie odnajdują się z innymi rasami, np. wiekszością owczarków. Amstaffy i spółka lubią brutalne zabawy połączone z chwytaniem i trzymaniem zębami, i wykorzystywaniem masy; owczarki często wolą gonitwy i podszczypywania - i jedne w mniemaniu drugich i odwrotnie, nie potrafią się fajnie bawić ;) Widzę to nawet u siebie w domu po staffiku i owczarkowatej suce. Poza tym owczarki często mają skłonność do pilnowania i uważania za "swoje" np. zabawek, miejsc - ttb takiej skłonności raczej nie mają, dla nich wszystko jest wspólne, zabawka to zabawka, też wspólna; jeśli już powstają niesnaski, to z bardziej bezpośrednich powodów niż "on zabrał moją piłeczkę" czy "ona piła z mojej miseczki" :evil_lol: Quote
Gonitwa Posted July 6, 2010 Posted July 6, 2010 Ja mam obecnie 4 psy - 2 husky i 2 beagle.. Gdy wychodzimy na spacer "w pakiecie" syberiany biegają, bawią się razem, beagle też. Zauważyłam że spotykając inne , obce psy beagle lgną do innych beagli(nawet przez to organizowane byly spacery beaglowe) a i syberiany wybierają raczej swoje towarzystwo jeśli mają taką możliwość... Quote
agata.sa Posted July 9, 2010 Posted July 9, 2010 A ja słyszałam, że to kwestia specyficznego zapachu psów raz północnych, cyt.: "Zapach husky czy malamutów jest zupełnie inny od zapachu innych psów - co bardzo często dezorientuje inne psy, ktore nie do końca "rozumieją" czy to jest pies, czy jakies inne zwierzę. Dlatego też husky dosyć często spotkają się z agresją ze strony innych ras, ale też doskonale rozpoznają innego reprezentanta swojej rasy! Husky często wariuje ze szczęscia gdy wyczuje, ze w poblizu moze znajdowac się jego pobratymiec,a takie rozpoznawanie rzadko zdarza się u innych ras... " (źródło: http://www.husky.info.pl/cechyhusky.html) Quote
ira.s Posted July 10, 2010 Author Posted July 10, 2010 Być może faktycznie poniekąd coś jest tutaj na rzeczy z tym specyficznym haszczakowym zapachem, choć ja sam bardziej skłaniam się w kierunku tezy, że Husky dość opornie znosi towarzystwo wszelkich dominantów (pewne rasy mają ku temu naturalną skłonność, a w innych jedynie co poniektóre osobniki do siebie tym Syberianów zniechęcają), a przyjacielsko lgnie tylko do psów o równie łagodnym usposobieniu do niego (stąd np. jednego owczarka niemieckiego toleruje w swoim otoczeniu, zaś od innego będzie stronił, bez względu na to ile ją z tą konkretną rasą "pierwotnie" łączy). Quote
przeszlus Posted July 11, 2010 Posted July 11, 2010 Według mnie en cały solidaryzm związany jest z zapędami dominacyjnymi. Niektóre rasy np. Alaskan Malamute Czy Akita Inu walczyły między sobą praktycznie na co dzień.Jako żę szpice nie zmieniły się to te zachowania są dziś obecne.A ponad to psy które mają bronić nie będą zachowywały się jak przylepy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.