Klaudus__ Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 [quote name='bora1']no ale niech konkretnie napisze co mu jest??!! biegunki, leczenie i co dalej? jaka diagnoza? skad nagle ta agresja? niech konkretnie cos pisze, poza tym nie rozumiem o co ma pretensje skoro tyle czasu ciagla sama go chwalila, nie wiem ty Bogiem jestes czy wrozka Semira zeby wiedziec co psu w glowie siedzi? Dziwne ze nagle sie stal agresywny, sam z sibie...:roll: Aśka... Ty to taka dziwna jesteś,że nie wiem... Znasz mnie nie od dzisiaj - nie jednokrotnie mi psy przywoziłaś z zapytaniem "co u jest?? I co powiedzieć na przyszłość..." Ja przewiduję chobry na kolejne 20 lat - jak coś to się polecam :P Quote
bora1 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 no wlasnie :D to wszystko przez te wilkołaki hahahaha glupia baba Quote
beta ata Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 A kiedy pies został adoptowany? Jesli minęły dwa tygodnie, to prawnie nie ma mowy o tym, że wiadomo bylo cos o chorobie psa. Czy w umowie adopcyjnej byla mowa o tym, że pies jest zdrowy? Jeśli tak, to OCZYWISTE , że obecny właściciel próbuje złamać warunki umowy. Droga Tino, slowo "adopcja" oznacza, że przyjmujesz kogos do swojej rodziny, na dobre i na złe i ewentualne przyszłe problemy zdrowotne akceptujesz tak jak swoje własne. Pies ma biegunki? A co dostaje do jedzenia? Czy to jest karma dobrej jakości? Może pies ma nietolerancje jakiegoś składnika i trzeba po prostu zmienić karmę. Pies jest agresywny w stosunku do domowników? A czy pies został należycie wychowany w domu? Czy domownicy zachowuja sie wobec psa w sposób dla niego jasny? Czy pies ma poczucie, że ma przewodnika? Czy ktoś na niego krzyczał lub bił go? Jak widać oddanie psa jest ostatnia rzeczą, o której powinnaś pomyśleć... A co do choroby adoptowanego psa... Rok temu, w lutym adoptowaliśmy suczke w typie sheltie. W domu bardzo dużo piła i często sikała. Po badaniach okazało się, że cierpi na moczówkę prostą ośrodkową. Moja druga sunia, starsza, ma pewien zespół autoimmunologiczny i problemy ze stawami. Rocznie leczenie obu psów kosztuje nas pare tysięcy. Ja również powaznie choruję i potrzebuje badań i leków, ale nie przyszłoby mi do głowy aby oddać psa, bo choruje! Co to za pomysł!? Jesteś całkiem bez serca? Nie kochasz swojego psa? Jak to mozliwe, że najpierw adoptujesz psa, a potem chcesz sie go pozbyc, bo są jakies trudności? A dziecko też zamierzasz oddać, bo sprawia kłopoty? Quote
bora1 Posted February 21, 2012 Posted February 21, 2012 i co maja do tego wszystkiego te jej rodowodowe ON-ki ???? ja wiem teraz w umowach bedziemy pisac ze gwarantujemy dozywotnio ze pies chorowal nie bedzie i ze my bierzemy odpowiedzialnosc za wychowywanie go na odleglosc... super pomysl nie ???? :/ Quote
Klaudus__ Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 Dwa razy wysłałam umowę adopcyjną i nie dostałam podpisanej... :roll: Quote
Klaudus__ Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 [quote name='bora1']i co maja do tego wszystkiego te jej rodowodowe ON-ki ???? ja wiem teraz w umowach bedziemy pisac ze gwarantujemy dozywotnio ze pies chorowal nie bedzie i ze my bierzemy odpowiedzialnosc za wychowywanie go na odleglosc... super pomysl nie ???? :/ Ooooo właśnie tak :D Quote
Klaudus__ Posted February 21, 2012 Author Posted February 21, 2012 I polecam na wizyty tylko osoby dobrze zaznajomione... Quote
eliza_sk Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 [quote name='Klaudus__']I polecam na wizyty tylko osoby dobrze zaznajomione... \ Klaudus, napisz mi proszę na pw kto Ci robił wizytę, żebym wiedziała kogo unikać ... Kurczę strasznie mi przykro, że tak się stało, bo to pośrednio ja wysłałam Tinę na wątek, bo dzwoniła ws. moich nieaktualnych ONków - ja telefonicznie jej nie lustrowałam niestety :( Quote
Erica Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 Zgadzam się z tym co napisała beta. Dodam jeszcze, że alergia pokarmowa może też powodować nadpopudliwość, drażliwość i agresję. Zwłazcza, jeśli w diecie psa jest za dużo białka. Klaudia, co wiadomo o diecie i leczeniu Tajsona? Ja miałam trochę podobną sytuację z Hathor - wymioty i/lub biegunka prawie codziennie przez ok. pół roku, sucz była ciągle nadpobudliwa, weci wymyślali co raz to nowe leczenie; leki, karmy wet. Nic nie pomagałao, Hata chudła w oczach az... przestwiłam ją na BARF. Sensacje jelitowe zniknęły, sucz się uspokoiła ALE do tej pory jeśli zje jakąkolwiek suchą karmę mamy powtórkę z rozrywki. Quote
beta ata Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 [quote name='Klaudus__']Dwa razy wysłałam umowę adopcyjną i nie dostałam podpisanej... :roll: Oj, to umowa nie została w ogóle podpisana??!! Jak to? Nie chcę sie mądrzyć, bo wiem, że czasem łatwiej powiedzieć niż zrobić, a pies potrzebował domu i to było najważniejsze, ale myślę, że jednak umowa powinna być podpisywana "na żywo", nie przez pocztę, w dwóch egz., a w niej rygorystyczne warunki adopcji, zgoda na wizyty poadopcyjne, nazwiska, numery dowodów osobistych. Ja tak podpisywałam, zarówno dla swoich tymczasów, jak i dla tych, którym robiłam wizyty pa i podpisanie umowy. Teraz to chyba nie pozostaje nic innego, jak zabrać psa, bo ta osoba nie ma zasad i honoru, może psa wyrzucic do lasu... No i na Czarne kwiatki ją ! Quote
bakusiowa Posted February 22, 2012 Posted February 22, 2012 [quote name='beta ata']Oj, to umowa nie została w ogóle podpisana??!! Jak to? Nie chcę sie mądrzyć, bo wiem, że czasem łatwiej powiedzieć niż zrobić, a pies potrzebował domu i to było najważniejsze, ale myślę, że jednak umowa powinna być podpisywana "na żywo", nie przez pocztę, w dwóch egz., a w niej rygorystyczne warunki adopcji, zgoda na wizyty poadopcyjne, nazwiska, numery dowodów osobistych. Ja tak podpisywałam, zarówno dla swoich tymczasów, jak i dla tych, którym robiłam wizyty pa i podpisanie umowy. Teraz to chyba nie pozostaje nic innego, jak zabrać psa, bo ta osoba nie ma zasad i honoru, może psa wyrzucic do lasu... No i na Czarne kwiatki ją ![/QUOTE] Zgadzam się z tą wypowiedzią w stu procentach. Co za reklamacja. Adoptopcja była latem 2010 roku. Sama psa doprowadziła do tego a teraz nie chce leczyć. Quote
Erica Posted February 23, 2012 Posted February 23, 2012 [quote name='bakusiowa']Zgadzam się z tą wypowiedzią w stu procentach. Co za reklamacja. Adoptopcja była latem 2010 roku. Sama psa doprowadziła do tego a teraz nie chce leczyć.[/QUOTE] To jest oczywiste. Tylko co to zmienia? Nie zabierzemy psa, to go wyrzuci albo odda do schronu :shake: Nie jestem zwolenniczką "uznawania reklamacji" DS kiedy pies zaczyna być problemowy, ale alternatywa też mi się nie podoba. Quote
Klaudus__ Posted February 27, 2012 Author Posted February 27, 2012 Co do umowy - zawsze podpisuję w dwóch egzemplarzach. Pamiętam dokładnie ten dzień jak jechałam wydać Tajsona. Było tak słonecznie i ciepło. Niestety musiałam się urwać z pracy na wydanie Go. Opłaciłam nawet opłatę z własnych pieniędzy. W związku z tym,że z pracy urwałam się "idealnie na chwilę" jak Państwo mieli przyjechać - nie byłam w stanie wyskoczyć po umowę. Ale Państwo zarzekali się,że odeślą... Pomyślałam wtedy,że jak przecież wizyta była to Państwo poważni i jak mówią tak się stanie. [quote name='eliza_sk']\ Klaudus, napisz mi proszę na pw kto Ci robił wizytę, żebym wiedziała kogo unikać ... Kurczę strasznie mi przykro, że tak się stało, bo to pośrednio ja wysłałam Tinę na wątek, bo dzwoniła ws. moich nieaktualnych ONków - ja telefonicznie jej nie lustrowałam niestety :-( Przestań... Jak może Ci być przykro?? Przecież chciałaś dobrze. Napiszę Ci pw,albo sms-a :) Co do wiadomości - nie ma mam żadnych więcej... Pisałam do p.Tiny - niestety bez odzewu. Może nie miała okazji być na dogo... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.