WATACHA Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 A u Saththa panuje cholera ;). Pozostaje czekać na foty. Quote
Saththa Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 WATACHA napisał(a):A u Saththa panuje cholera ;). Pozostaje czekać na foty. Hahah dzieki :roflt: Quote
jambi Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 minął kolejny dzień a tymczasem nie wstawiłam jeszcze zdjęć z dnia poprzedniego ;) no to lecim! Gustaw jako dobry gospodarz, czuwał nad bezpieczeństwem gości wspólne kopanie Pośród Danieli Quote
jambi Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 małe cholery oczywiście nie umiały się zachować i pozostawione przed danielowym ogrodzeniem cały czas darły japy... Quote
jambi Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 Danieli mam więcej i niektóre zdjęcia są naprawdę warte pokazania, ale... co się odwlecze to nie uciecze ;) a tymczasem pora chyba na choć króką relację z dnia dzisiejszego, zwłaszcza, że o tym jak nam minął dzień mogłyście się przekonać już u Tekli :) zatem - DZIEŃ 4 Dzień rozpoczął się deszczem, trwał deszczem i zakończył się również deszczem... a w czasie deszczu wiadomo - odpadają atrakcje typu spacery, włóczęgi, zabawy na dworzu, czekał nas zatem dzień w "czterech ścianach" z nadzieją, że kiedyś lać przestanie... nadzieja pozostała :lol: jednak nieprawdą jest, że w czasie deszczu dzieci się nudzą... Tekla bowiem zafudnowała nam atrakcję w postaci ogromnego pudła z klockami lego i innymi bajerami, w teorii pudło miało stanowić atrakcję dla Szymka, w praktyce okazało się, że nie tylko Szymek ale i starsze pokolenie w postaci mnie, Teklowej córki, i samej zresztą Tekli miało wspaniałą zabawę ;) ba! nie tylko, bo psia część Klano-Sfory również się w zabawę włączyła :lol: Quote
jambi Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 "Dona, jak myślisz, czy ten klocek będzie pasował?" Quote
jambi Posted July 21, 2011 Author Posted July 21, 2011 i grupowo :) Kiedy będzie obiad? jak to "nie będzie"?? c.d.n Quote
Saththa Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 Hyhyh ale fajne Daniele :lol: Ale: http://img820.imageshack.us/img820/166/b31r.jpg nawet u Danieli widze autka musza byc :lol: :) Quote
zerduszko Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 I te daniele tak na spokojnie z ludźmi? :D Ps. Ale męski ten Twój syn :) Fan motoryzacji, tatuś go już zaraził? A mamusia pieskami? Hehehe ;) Quote
Tekla64 Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 tylko jak ma sie cos do jedzenia hihihi inaczej nic z podejscia blizej Quote
eria Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 http://img695.imageshack.us/img695/395/d15o.jpg Donie te klocki między opuszki nie powłaziły ? :D Jak nie będzie padać,masz w planach odwiedzić Park ? ;) Quote
malawaszka Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 daniele mają oczy podobne do kozich czy mi się tylko wydaje? Quote
Fides79 Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 ha ha widzę, że oczko to niezła atrakcja ;) u danieli Szymek tez zachwycony, skoncentrowany, ostrożny, super a Donną oczarowany :lol: Quote
ludwa Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 zapraszam na bazarki książkowe, może ktoś znajdzie czas na czytanie w czasie deszczowego lata;)? http://www.dogomania.pl/threads/2115...opiecznych.5.7 http://www.dogomania.pl/threads/2115...cznych-do-5.08 Quote
WATACHA Posted July 22, 2011 Posted July 22, 2011 A poczochraniec na co szczeka ;)? http://img856.imageshack.us/img856/8793/b96.jpg Poproszę o piękny zamek z piasku :) http://img688.imageshack.us/img688/3510/b24z.jpg Quote
jambi Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 KLANO-SFORA Z DOMIESZKĄ CZARNEJ CHOLERY, czyli wizyty dni kolejne ;) Dzień 5, 6 i 7 - weekend. Zostaliśmy odcięci od świata. Dosłownie. Problem leżał nie w tym, że nas zalało, podmyło czy zapanował jakikolwiek inny kataklizm, a zwyczajnie - zanikł nam dostęp do internetu. Ale nie stanowiło to dla nas zbyt dużego problemu, bowiem weekend upłynął w atmosferze rodzinno-przyjacielskiej z elementami totalnego sajgonu. Siedem jednostek dorosłych, dwoje małoletnich dzieci i osiem psów - nie mogło nam się nudzić :evil_lol: Ale zacznijmy od początku ;) Piątkowy poranek powitał nas lejącym się z nieba deszczem, ciężkimi chmurami i silnym wiatrem - wiadomo, że w takich warunkach żadne spacery, czy harce nadworne w gre nie wchodzą, zatem ja wraz z moim potomkiem udaliśmy się do Wolsztyna celem wizyty w tamtejszej parowozowni. Tyle się nasłuchałam jaki to raj dla pociągowych maniaków, że trzeba koniecznie odwiedzić to miejsce, że postanowiłam skorzystać z tego, że miejsce to oddalone jest od Ownic o zaledwie 125 km i pojechać. Ogólnie króko mówiąc - przereklamowane. Wrażenie zrobiła na mnie fantastyczna popielniczka... oto i ona: całość jednak prezentuje się dość mizernie, sala wystawowa przyprawia o atak śmiechu i teraz już wiem, że cała sława Wolsztyna wynika li tylko i wyłącznie z organizowanej rok rocznie w tym miejscu Parady Parowozów - wówczas być może sprawia to inne wrażenie, ale tak? w zwykły dzień - nic nadzwyczajnego. Zatem przemoknięci, nieco zmęczeni powróciliśmy czym prędzej na łono Sfory Hektora. W niedługi czas po nas przyjechali pierwsi goście - a właściwie nie goście, lecz domownicy :) Nadjechała bowiem córka Magdy z małym Jaśkiem. Ledwo umilkły powitania, a tymczasem psy znów podniosły larum, bo któż to stał przed furtką? Oczekiwana przez nas Saththa wraz z jeszcze bardziej oczekiwanym Tasmańskim Diabłem vel Czarną Cholerą Tazzmanem. Jako że nadchodziły godziny późno wieczorne i w grę nie wchodziło długie zapoznawanie, Tazz został wyciągnięty na podwórko, gdzie w trybie niemalże natychmiastowym został zapoznany ze Sforą. Wszystko przebiegło spokojnie - Tazz w lekkim szoku, otoczony przez sforę, Sfora bardzo uprzejmie, nie molestując zbytnio Tazzmana. I nadszedł wieczór... psy już dawno poszły spać... dzieci również... a myśmy siedzieli i siedzieli, gadali, popijali, podjadali... aż niemalże świt nas zastał... tak to też zakończył się pierwszy dzień weekendu, a właściwie, rozpoczął już kolejny ;) Quote
jambi Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 Dzień kolejny natomiast rozpoczął się rzecz jasna od śniadania, po śniadaniu natomiast przeszliśmy do ogrodowych szaleństw :) Diabeł Tasmański w akcji ...rąbnął kij przygotowany na ognisko - wielorazowego przeznaczenia i to uczyniło go szczęśliwym, podczas gdy Saththa próbowała mu wytłumaczyć po co ten kij i dlaczego nie ;) a potem się zaczęło Quote
jambi Posted July 25, 2011 Author Posted July 25, 2011 oo Wasia, nie śpisz? ;) to teraz kilka portretów (wiem, że już było u Tekli i Saththy, ale nie mogłam się powstrzymać ;) ) Quote
zerduszko Posted July 25, 2011 Posted July 25, 2011 Jedna lepsza od drugiej! http://img233.imageshack.us/img233/6981/dsc9652.jpg I to niebo, cudo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.