Jump to content
Dogomania

Pies na łańcuchu


Ursusek
 Share

Recommended Posts

gdzieś na dogo,był wątek z polecanymi książkami o psach do poczytania,musisz zbudować relację z Nero żeby ''miał ochotę'' zwracać na ciebie uwagę,poczytaj sobie psie gazety:Przyjaciel Pies,Mój Pies,tam nieraz opisywane były podstawowe komendy np.właśnie co zrobić by pies nie ciągnął. jeśli po spuszczeniu przeskakuje przez płot,to nie możecie jakoś płotu podwyższyć,lub wtedy przypinać go na długą kilkunastometrową taśmę(np.taśmy treningowe 15m na allegro są),która jest przypięta do drugiej,ale mocnej linki położonej na podłożu,wzdłuż waszego ogrodu?Kontrowersyjnym rozwiązaniem jest ogrodzenie pod napięciem..
Spróbuj go zmięczyć zabawą,może będzie biegł za patykiem,albo kup do rzucania psią zabawkę,lub przebiegnij z nim troszkę metrów by się troszkę zmęczył,bo na pewno zaraz po spuszczeniu z łańcucha rozpiera go energia.
Wydaje mi się,że pies również ciągnie bo na łańcuchu się bardzo nudzi i na spacerze,cche powąchać te wszystkie zapachy,które pozostawili inni,oraz rozpiera go energia.Gdy idzie ładnie przy nodze musisz go dużo chwalić i ja np.dawałam swojemu psu jakąś nagrodę np.po suchym chrupku psiej karmy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Ursusek']Co sądzicie o trzymaniu psa na łańcuchu?
Wg mnie jeżeli łańcuch ma 3,5-4m i pies jest codziennie spuszczany to jest to humanitarne,jeżeli ktoś trzyma psa na łańcuchu 1-2m i spuszcza go raz na tydzień(A przeważnie tak jest) to oczywiste że taki pies się męczy i stresuje.[/QUOTE]

Jak na wsi spuszczają raz na tydzień to pies ma naprawdę wielkie szczęście,że ma takiego właściciela, bo zazwyczaj psa nie spuszcza się NIGDY


A swoją drogą ja również jestem przeciwniczką łancuchów, jednak jeżeli pies jest codziennie chodzi na długie spacery to lepsze to niż np, bezdomność

Link to comment
Share on other sites

Powodem , przez który przez pewnien czas musiałam trzymać swojego psa na łańcuchu była jego ,,wariactwa''.
Znalazłam go kilka lat temu, ktoś go perfidnie wyrzucił i niestety nie miałam go gdzie ulokować, bo był wtedu juz moim 7 psem . Na szczęście pewni ludzie zgodzili się zebym trzymała go na ich podwórku. Pies mieszkał na dworze i miał ocieplaną budę, codziennie przychodziłłam i karmiłam go, wyprowadzałam na spacery ,blisko był las i szalał za zwierzyną. Niestety czort zaczał wspinać się po siatce i wylaźić,a kopał rzodkiewkę sąsiadowi a to szczekał na pit bulle, a to przeskakiwał do suk sąsiadów. Właścicielka domu nie była zadowolona. Zapiełam go na łańcuch z tym zę codziennie go wyprowadzałam na 2 h i prawie codziennie na wycieczki rowerowe 30 km. Póżniej kupiłam mu zamiast łańcucha smycz 10 m . Miał szanse poprawić swoją dole - koleżanka chciała go wziąć do domu a on zwiał jej i wrócił do sąsiadki do budy. Później sprawy ucichły i Jo zamieszkał w boksie na noc na dzień był wypuszczany. Był baaardzo szczęśliwym psem . KOCHAM CIE JO
[*]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='understandme']Jak ja widzę psa w typie ON mającego około poł roku bedącego non stop na łańcuchu to mi się serce kraja :([/QUOTE]

Nie tylko tobie. Przecież taki pies potrzebuje dużo ruchu, kontaktu z człowiekiem, pracy jak to owczarek. Mieszkam na wsi i często widuje psy na łańcuchach jak idę z Sarą. Ludzie się dziwią, ze z psem wychodzę. Moj pies nie widział nawet łancucha (no może smycz łańcuszkowa). Nie mogę znieść widoku tych biednych zwierząt na łancuchu. Najgorsze, że ich właściciele nie widzą ze robią źle.:-(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Milena9']Nie tylko tobie. Przecież taki pies potrzebuje dużo ruchu, kontaktu z człowiekiem, pracy jak to owczarek. Mieszkam na wsi i często widuje psy na łańcuchach jak idę z Sarą. Ludzie się dziwią, ze z psem wychodzę. Moj pies nie widział nawet łancucha (no może smycz łańcuszkowa). Nie mogę znieść widoku tych biednych zwierząt na łancuchu. Najgorsze, że ich właściciele nie widzą ze robią źle.:-([/QUOTE]

Jak byłam ostatnio na podhalu, to widziałam może ze 3 kojce i tylko kilka psów które luzem chodziły na podwórku. Cała reszta była na łańcuchu :shake:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Wieś i "tradycja" to jedno. A drugie to psy typu husky ... Sama pierwszy raz w życiu muszę używać łańcucha. Psina nie usiedzi na posesji, przez płoty chodzi jak krzyżówka kota z antylopą (w naprawde ON z jakimś mieszanym husky).Nawet pastuch elektryczny nic nie dał. Nigdy nie wieżyłam że nie można psa wyszkolić na tyle by nie uciekał a jednak... A wszystko to z miłości do ludzi. Ona tak kocha przechodniów, spacerujących z psami i dziećmi... wszystkich kocha. Ale nikt z sąsiadów jej nie kocha. Kiedy byłam z nią na spacerze i puściłam ją luzem koło bramy, sąsiad mnie nie zauwarzył i wjechał autem aż w krzaki byle tylko ją potrącic... Ludzie to dewianci na wiele sposobów. Sunia trafiła do kojca ale to na nic i tak uciekała. Teraz siedzi w kojcu i na łańcuchu :( od ok 10 rano do 20 a jak jest brzydka pogoda to wcale :) ( bo nikt z dziećmi nie chodzi) plus spacery. Musimy to znosić dla jej zdrowia i życia. Wydaje mi się że jest jakiś mały procent psów na łańcuchu które siedzą tam dla własnego dobra albo raczej mniejszego zła. Moja sunia niedługo się ze mną wyprowadza i nie będziemy musieli kożystać z tego "rozwiązania".

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Sinka']Wieś i "tradycja" to jedno. A drugie to psy typu husky ... Sama pierwszy raz w życiu muszę używać łańcucha. Psina nie usiedzi na posesji, przez płoty chodzi jak krzyżówka kota z antylopą (w naprawde ON z jakimś mieszanym husky).Nawet pastuch elektryczny nic nie dał. Nigdy nie wieżyłam że nie można psa wyszkolić na tyle by nie uciekał a jednak... A wszystko to z miłości do ludzi. Ona tak kocha przechodniów, spacerujących z psami i dziećmi... wszystkich kocha. Ale nikt z sąsiadów jej nie kocha. Kiedy byłam z nią na spacerze i puściłam ją luzem koło bramy, sąsiad mnie nie zauwarzył i wjechał autem aż w krzaki byle tylko ją potrącic... Ludzie to dewianci na wiele sposobów. Sunia trafiła do kojca ale to na nic i tak uciekała. Teraz siedzi w kojcu i na łańcuchu :( od ok 10 rano do 20 a jak jest brzydka pogoda to wcale :) ( bo nikt z dziećmi nie chodzi) plus spacery. Musimy to znosić dla jej zdrowia i życia. Wydaje mi się że jest jakiś mały procent psów na łańcuchu które siedzą tam dla własnego dobra albo raczej mniejszego zła. Moja sunia niedługo się ze mną wyprowadza i nie będziemy musieli kożystać z tego "rozwiązania".[/QUOTE]
uwazaj na ten lancuch wkojcu bo pies moze chciec przeskoczyc kojec i zawisnie!!lepiej zrob zadaszenie z siatki i pies nie wyskoczy a lancuch zlikwiduj:/

Link to comment
Share on other sites

Wiem, też się o to bałam. jest tak odmierzony żeby nie mogła się powiesić no i obroża jest bardzo luźna( psina jakoś nie zczajiła że wystarczy dobrze łbem potrząsnąć i spadnie bez problemu). Jej przygoda z łańcuchem to kwestia jeszcze kilku dni.


A swoją drogą to chyba na wsiach brakuje lat świetlnych żeby cokolwiek się zmieniło. Pokutuje przekonanie że zawsze tak było i nic się nie zmieni. Spacerowałam z psami na wsi,spóściłam je ze smyczy w okolicach żwirowni podeszły do mnie dzieci wypytując czy to ja kupiłam dom nieopodal itp były zszokowane że psy sobie biegają. Bo oni maj szczeniaka, owczarka,tata kupił i on w klatce jest. Zapytałam się czy lubią się z nim bawić a one na to że nie wolno bo on do pilnowania. Byłam w szoku. Potem w wiadomościach słychać te wszystkie tragedie. Nie sądziłam że jest to tak nagminne. Nowe pokolenia rosną już w takim a nie innym przeświadczeniu.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Mój pies czasem jest przywiązywany na ok. 3,5 metrowym łańcuchu do swojej ocieplanej budy, jednak jest to tylko na chwile- żeby gość mógł w spokoju wejść na posesję (wiele osób się boi, no i mój pies lubi podgryzać po nogach :oops: - po części jest psem pasterskim, wie że to nie podoba się właścicielom- oduczyliśmy go tego do takiego stopnia, że nie robi tego nam i kiedy stwierdzi, że ta osoba jest w pełni przez nas akceptowana). Kilka minut musi poczekać i potem znowu jest wolny. Co o tym myślicie?
W pierwotnej wersji miał siedzieć w wyjątkowo sporym, ogrodzonym terenie, ale za każdym razem znajdował jakąś możliwość wyjścia- z łepskim psem nie jest łatwo ^^

Link to comment
Share on other sites

Ja wychodzę na spacery z 6 miesięczną suką trzymaną na łańcuchu ok 8m. Ma budę. Właściciele próbowali ją zabierać do domu, ale ona w ogóle nie chciała tam siedzieć, a o lataniu nie było mowy bo niestety przeskakuje przez płot, który nie należy do nich tylko jest im użyczony przez właściciela, który nie zamieszkuje tamtej części terenu, więc nawet nic dorobić nie można. Była zabrana z o wiele gorszych warunków..
Jest przeszczęśliwa i nigdy, przenigdy nie widziałam tak radosnego i ufnego psa ;) gdy ją próbowali w mrozy wziąć do domu, ona i tak wychodziła, bo było jej za ciepło, więc wiedziała, że pisze się na łańcuch. Dlatego nie rośnie w niej żadna szczególna frustracja, szczególnie gdy ją wybiegam.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='understandme']Skoro jest przywiązany tylko na chwilę, to ja nie widzę powodu, żeby tu protestować ;)[/QUOTE]

To dobrze, bo już zaczęłam mieć wyrzuty sumienia... Od początku byłam temu przeciwna, ale trudno jest znaleźć inną opcję.- Czasem trzymamy go jeszcze w domu, ale nie zazwyczaj trudno jest go zachęcić do wejścia do budynku, chyba że tego gdzie trzymamy jego jedzenie :cool3:

Link to comment
Share on other sites

Czasem, trzeba znaleźć takie a nie inne wyjście choćby tymczasowe. Mój poprzedni poes był zamykany w kojcu, kiedy byli goście na podwórku, tak trzeba było, dla ich bezpieczeństwa.

Przypinasz, go tylko na chwilę, spokojnie, nic mu się nie stanie, a jak uda Wam się wypracować odpowiednie zachowanie, to może w przyszłości nie będzie to już konieczne :)

Link to comment
Share on other sites

  • 6 months later...

SemperCordis - w jakim rejonie nie widzisz łańcuchów? Bo w Łódzkiem i na Pomorzu, w rejonie Wejherowa łańcuchy są

Generalnie rozwala mnie, jak ludzie biorą psa nie mając pojęcia o jego wymaganiach, sami stawiają wymagania wobec psa i oczekują, że pies je spełni - a pies okazuje się głupi, bo nie rozumie, co ludź do niego mówi (bo nie ma wbudowanego słownika niestety), usiłuje realizować swoje potrzeby typu ruch, zabawa, pogoń
I co? Łańcuch, bo pies głupi, bo pies biega (cholera, po co mu łapy, miał być pełzającym ślimakiem), bo za sukami gania (a że robi szczeniaki, to problem właścicieli suki, właściciel psa go nie okaleczy kastracją) Tak więc łańcuch jest polskim lekiem na "całe zło" każdego psa, nieważne, że to człowiek nawala, nie pies

Link to comment
Share on other sites

ludzie beda miec psy na lancuchach,w starych dziurawych budach czesto bez jedzenia i wody,czesto chore ktore albo same padna albo dostana w leb
beda umierac w cierpieniau bo wciaz dla duzej wiekszosci pies powinien pilnowac posesji i szczekac,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,i watpie czy cos sie zmieni

to to już przesada fakt niektórzy tak robią ale nie posądzajmy ludzi że są takimi troglodytami !

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...