Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zebrac na to ,zeby płacic komuś zeby do schronu przyszedł i pobawił się ze szczeniakami?

ej, to ja się piszę, bedę jezdzic w kazdy weekend 10 zł za godzinę, jak niania-poproszę,
zaraz podam nr konta...

Kaas, sorki, ja sie gryzę skad wziąc na karmę dla 3 szczeniaków a do dopiero komuś za wolontariat płacić.
WOLONTARIAT JEST ZAJĘCIEM, ZA KTÓRE NIE POBIERA SIĘ OPŁAT.

Poza tym, moim zdaniem- płacenie komuś za to ze sprzata, wyprowadza karmi psa i zapewnia mu dobre warunki- jest ok, ale płacenie, zeby ktos przyjechal do szczeniaków do schronu, to juz przegięcie.

ale jak zasponsorujesz to super! ;) ja poproszę o 40 zł za kazdą sobotę, bedę tam siedziec ze szczeniorami i jeszcze za 1/3 rachunku telefonicznego mi się zwróci ;)

Nam - grupie Pokochaj Psy Niczyje- kasa się konczy na te psy co mamy a co mówić o płaceniu jeszcze za to ,zeby ktos do schronu przyszedł sie w gównie potaplac..

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

na karmę obiecałam dosłać 30 zł, robię dziś przelewy, to pójdzie. Niestety są takie realia, że całkiem za darmo się niewiele da. Skoro zbiera się na hoteliki aby trzymać czasem nie rokujące, chore i nierzadko agresywne psy - sama przelewam na takie, to co w tym złego w tym aby przez jakiś czas, gdy jest wiele małych stłoczonych psów w jednym miejscu i gorąco, dofinansować im częstsze sprzątanie klatek, zadbanie o nie, zapewnienie im odrobiny komofortu nawet w tym schronisku?
nie chodzi aby je zabawiać, ale o to aby raz dziennie przyjść tam i posprzątać i dać wodę i jeść.

Posted

Wolontariat ma to do siebie, że jest spowodowany chęcią pomocy a nie zysku... Fajnie by było, gdyby na miejscu znaleźli się ludzie chcący zająć się maluchami (i nie tylko...), ale chyba płacenie za to jest przesadą...

Posted

Fajnie by było, ale nie jest... Nie udaje nam się od kilku lat zorganizować regularnego wolontariatu na miejscu. Bo na to też trzeba czasu - najpierw naszego. A czasu nie ma. Bywają całe długie miesiące, gdy nikt do schroniska nie zagląda. Ja się nie mogłam przez tydzień doprosić, żeby ktoś przyjechał i pomógł przy zdjęciach.

Ale może jak zrobimy ściepę dla Iduśka, to będzie tam częściej?

eeee.....

Posted

Kaas od tego są pracownicy schroniska.

kurdę, to oni maja tam jechać sprzątać.
Wolotnariusze tego nie robią. Owszem, qymieniają kocyki, naleją wody albo przyniosą innej, lepszej karmy ale łopata gównien nie sprzątają.

kochana to jest prywatne schronisko i za każdego psa dostają pieniądze. Czemu fudacja ma płacić za to ,zeby kogoś " wynajmować:" do sprzątania szczeniakom?
To ja się wynajmuję :D Tylko mi zapłaćcie, ok?:)

Rozpęta się dym, że nie dośc ,ze schron bierze kasę za psy to jeszcze fundacja dopłaca mu do interesu - dla mnie to nielogiczne.


...............

Pan który przyjechał do Koszałkę - jednak rozmawiał wczoraj ze mną, teraz też dzwonił, ale niestety z zastrzeżonego a nie mogłam odebrać.
Mieli dobka lat 14. Odszedł niedawno. Zabrał jakiegoś innego psiaka - z tych terierowatych i zadowolony pojechał do domu.
Jeden szczeniak mniej i zapewniam, zle nie trafił. Miał przyjechać z żoną pod koniec tygodnia, ale w koncu był sam i dzisiaj. Dostał jeszcze trochę pasty na robale, żeby powtórzyć małemu.

Nie mam do pana nr telefonu, bo dzwonił z zastrzeżonego, ale tak jak wczoraj z nim gadałam to naprawdę bardzo fajnie brzmiał.Leczyli tego poprzedniego, operowali. Dbali i kochali nad życie ( a żone wcisneli na dzien dobry, ze z niego jamnik wyrośnie. Potem wyrosła krowa deberman i kochali go jak tylko mogli).
kierownik nie wie czy wział Koszałkę czy nie- ale po opisie to był inny psiak, któryś z tych terierowatych:

http://ostrow.schronisko.net/adopcja-id-52374.html

Posted

wszystko ma swoją cenę....oczywiście jestem za wolontariatem, ale proszę, powiedzcie, jak zmotywować ludzi, aby jednak pojechali do odległego schroniska i siedzieli, gdy jest taka potrzeba. Z tego, co wiem od wielu lat próbuje się znaleźć chętnych, ale bezskutecznie. Zysk to co innego, ale są i koszty. Teraz jest sytuacja szczególna. Wymaga szczególnych działań....

Posted

Fela napisał(a):
Fajnie by było, ale nie jest... Nie udaje nam się od kilku lat zorganizować regularnego wolontariatu na miejscu. Bo na to też trzeba czasu - najpierw naszego. A czasu nie ma. Bywają całe długie miesiące, gdy nikt do schroniska nie zagląda. Ja się nie mogłam przez tydzień doprosić, żeby ktoś przyjechał i pomógł przy zdjęciach.

Ale może jak zrobimy ściepę dla Iduśka, to będzie tam częściej?

eeee.....


tak, bo ja tam bywam raz na pól roku Fela.Szczególnie w ostatnie i przedostatnie wakacje...
Lepiej zaczep inne cioteczki, które były w schronie pól roku temu albo i rok..

Posted

W lecznicy walczą o życie już tylko dwa maluchy Najsłabszy chłopiec - czarny z białym noskiem i skarpetkami odszedł.

Szary chłopiec i czarna dziewczynka są słabiutkie.

Posted

biedne maleństwa...niestety jestem daleko. gdyby były bliżej pewnie ukradłabym choć jednego na DT...ale nie warto ich wozić po świecie w złym stanie i tak młodym wieku...

Posted

czasem wożą na wątku transportowym, można się dogadać. jest masa całych i zdrowych i dla każdego domek tymczasowy choćby oznacza paszport na życie.....

Posted

ok, jeśli tak wygląda sytuacja, że DT na cito potrzebne to ja awaryjnie mogę się zgłosić. podaję mój numer tel : 784-378-280. obecnie jestem w Przemyślu, będę tez niedługo w Krakowie i Wrocławiu. W sierpniu też będę nad morzem. Z tym, że mogę wziąć na DT tylko małą kruszynkę, bo mam dwie suki, a jedna z nich nie toleruje ani dorosłych ani nawet młodych, jedynie maleńkości. I moje DT może trwać do połowy września, nie dłużej. Mam nadzieję, że znajdzie się DS do tego czasu, ja sama oczywiście w ogłaszaniu pomogę. Jeśli Was to ratuje to dajcie znać.

Posted

Kenny - logistycznie to może być trudne, gdzie miałby przebywać piesek, poza tym może urosnąć i co wtedy na to suki, no i jak potem zabrać - ale poczekam na opinię innych ciotek. Bo na pewno lepsze to niż smierć z udaru.....
Halbina - chyba większość jest w zbliżonym wieku i ciągle przybywają nowe.....

Posted

Halbina, maluchy w zasadzie - przynajmnie teoretycznie - same jedzą, więc mają już 2 miesiące albo więcej.
Kenny, do połowy września szczeniak powinien dom znaleźć, przynajmniej teoretycznie. Tylko trudniej będzie szukać domu, jeśli będzie zmieniał miejsce pobytu. No i nam trudniej logistycznie - choćby ze zrobieniem zdjęć. Odezwę się przez tel.

Posted

Kaas1 napisał(a):
Kenny - logistycznie to może być trudne, gdzie miałby przebywać piesek, poza tym może urosnąć i co wtedy na to suki, no i jak potem zabrać - ale poczekam na opinię innych ciotek. Bo na pewno lepsze to niż smierć z udaru.....


dokładnie. tak jak mówiłam - nie planowałam żadnego DT na wakacjach bo trochę teraz jeżdżę i miałam sobie zrobić przerwę, ale gdyby sytuacja była tak krytyczna, że szczeniaki tam umierają, a tak zrozumiałam to byłabym w stanie coś wymyślić awaryjnie dla jednej małej kluski. ograniczyłabym wyjazdy do minimum i w razie czego zostawiałabym malucha z mamą. Jeśli chodzi o moje suki to moja jest nastawiona do wszystkich tymczasowiczów zawsze pozytywnie. Druga nie lubi większych od siebie po prostu,a jest kurdupelkiem (taki kompleks mniejszości). Wszystkie mniejsze toleruje, ale gdyby psiaczek dorastał (nie wiem ile może wyrosnąć przez 2 miesiące) z nią to już problemu nie ma. Zdjęcia mogę robić i wklejać jak zwykle. Sama też mogę się podjąć szukania DS (łącznie z wizytami przed i po, umową oraz uświadomieniem o kastracji/sterylizacji). Jak już ustalicie czy sytuacja jest na tyle awaryjna i podbramkowa, że nie ma co z psiczkami zrobić a grozi im śmierć to proszę niezwłocznie o telefon. Tylko nie wiem co z tym transportem by było...

Posted

hehe no pewnie ;) wiem coś o tym, ostatnio było u mnie nawet 7 ;) wszystkim na szczęście udało się znaleźć szczęśliwe domki. ale niestety mogę awaryjnie przyjąć tylko jednego...

Posted

taaaaaaaaa, tylko na razie jedno ucho mu stoi jak widać na zdjeciach ;)

Zuzia jest najbardziej pierdołowata i najbardziej słodka, bo ma prześliczne nietoperzowate uszka- jak je rozkłada to wyglada prześmiesznie.
Maja jest fajna, zaczepialska, z wszystkimi chce sie bawić, bardzo taka pro ludzka.
Bruno to taki największy przewodnik, odważniacha, rezolutny chłopak ( tylko z miski wodę wylewa non stop... wychlapuje łapą..)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...