mru Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 Jest u nas w przytulisku pod Warszawą Chudy. Chudy został znaleziony nad Wisłą. Ze smutku i stresu Chudy mało je - je tylko tyle, żeby przeżyć. Jest obojętny, smutny, zrezygnowany. Kiedy inne psy szczekają - on milczy... Nie liczy już na to, że będzie lepiej. Mały betonowy boks, kocyk - tylko tyle ma i jest przekonany, że nic więcej już miał nie będzie. Czy na pewno? Chudego oceniono na około 12 lat. Został wykastrowany. Waży tylko 5 kg... Chudemu bardzo potrzebny jest DOM TYMCZASOWY! To jedyna szansa, żeby ten pies odżył, uwierzył, znalazł dom docelowy... POMÓŻ Chudemy - on nie potrzebuje wiele! Trzy spacery, dwa posiłki, kocyk - to wszystko, czego potrzebuje Chudy, żeby odżyć i godnie się starzeć! Kontakt: 509 075 051 ; 604 129 008 ; [email protected] Quote
Bliss Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 Cajus JB napisał(a):Tym razem jestem wcześniej. Zapisuję Chudego. Chudy ma DT - potrzebny transport do Siedlec! może ktoś? :modla::modla::modla::modla: Quote
mru Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 czekajcie, mam zainteresowaną osobę z warszawy ;) chciałaby w sobotę obejrzeć Chudego (mnie nie ma w Warszawie, więc nie mogę być wtedy na miejscu:() Quote
Kociabanda2 Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 O! Wspaniale :) Ale czy będzie ktoś kto pokaże w sobotę pieska tej osobie? Quote
mru Posted May 14, 2010 Author Posted May 14, 2010 w lecznicy pokażą :) tylko ja lubie przy tym być, bo jak Państwo go od razu wezmą to wiecie - łatwiej Quote
Kociabanda2 Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 jasne :) A może któraś z ciotek co mieszkają blisko lecznicy mogłaby wpaść w zastępstwie za Ciebie? Quote
Jo37 Posted May 14, 2010 Posted May 14, 2010 W sprawie transportu do Siedlec kontaktujcie się z Gallegro. Mieszka pod Siedlcami aq jego TZ pracuje w Warszawie. Quote
mru Posted May 16, 2010 Author Posted May 16, 2010 dzieki Jo : dowiem sie juz pewnie jutro co z Chudym, dzis nikt nie bedzie wiedział Quote
mru Posted May 17, 2010 Author Posted May 17, 2010 nici z domu dla Chudego... nikt go nie odwiedził :/ Siedlce aktualne - szukam transportu tylko dowiem się w jakich godzinach pani pasuje :) Quote
Bliss Posted May 17, 2010 Posted May 17, 2010 no kochany - może coś ludziom wypadło? on jest taki kochany ... i smutny .... Quote
mru Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 tak, Chudy już na nikogo nie czeka :) wczoraj malvaaa (której przeogromnie dziękuję! :loveu::loveu::loveu:) wyrwała naszego Chudego z przytuliska i zawiozła go do DT :) po chwili otrzymałam wiadomość od DT: *** Chudy już w domciu!!! Wspaniałe, kochane psisko. Musiał być w dobrych rękach, jest dobrze wychowany, ma fajna psychike. trochę się boi ludzi. Do psów - ideał, nie reaguje na nie. Najadł się i położył na kocyk. Muszę na niego na razie bardzoi wuażać i wyprowadzac tylko na smyczce, bo nie nawiązuje kontakru emocjonalnego i sam mógłby sobie powędrować. Juz go kocham. Nie szukajcie mu domu, zostanie u mnie. Buziaczki. *** za chwilę: *** Porobimy zdjęcia, porobimy. Dam mu troche czasu zanim pojedziemy do doktora na dokładne przebadanie. Zjadł kurczaczka i royalka. Wiem jak mają starsze psy. Mam ich troche przygranietych:). Jutro dostanie nowe legowisko. I miseczkę. A jesli uda ci sie zebrać jakies informacje o jego historii: gdzie znaleiozny, kiedy, ilecz csu przebywał w schornisku, to będę wdzięczna, bo to wszystko pzowoli mi lepiej go zrozumieć. *** i jeszcze :) *** :))) Tylko żeby sie juz tak nie martwił. On ma taki zafrasowany pyszczek. jak sie zacznie uśmiechać, to normlanie odpalę szampana! To pozdrawiam, będe informowac. *** czy muszę pisać więcej? :loveu: Quote
Bliss Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 :multi::multi::multi::multi: jak się cieszę :lol: Quote
mru Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 wiadomość od pani Marioli :): Chudini swietnie zniósł nockę. Ma apetyt, zjadł do czysta sniadanko: twaróg, royalek i trochę polędwiczki. Wiesz co? On ma więcej niz 12 lat. jak dobrze, że do mnie trafił! jest w wieku parku jurajskiego, tak przypuszczam:). dzis przywieziemy karmę dla starych piesków i suplementy. mam dwoje 13-latków i dwójkę 15-latków. On sie kwalifikuje do tych starszych - patrząc na zeby i kłopoty ze stawami (bardzo oszczędza tył). na razie zaanektował pokój gościnny, gdzie jest sam i nikt mu nie przeszkadza, więc nawet rozkłada się na łóżku. Spacerek poranny - pieknie sie załatwił, poznał kąty i nawet wykazał dżentelmeńskie zaintersowanie wilczycą w rui. Nie powiem, wpadł jej chyba w oko. Lubi spać. Zaczyna machac ogonem. Kochany jest. I chyba bardzo tęskni za swoim domem:(. Biedulek. Quote
Bliss Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 co za wieści :loveu: no on chwyta za serce od razu :loveu: Nocka pojechała? Quote
Kociabanda2 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 wspaniałe nowiny! :loveu: Smutasek już w domu i na pewno wkrótce zacznie się uśmiechać :) Quote
mru Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 Nocka nie mogła jechać, bo zachorowała :( nie wiem czy już jest zdrowa Quote
mru Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 a oto inne budy, które mieszkają teraz z Chudym ;) Toy - Nie wiemy, ile ma lat. Dużo. Ma całkowicie starte zęby, do dziąseł. I siwy pysk. Nie widzi i ma tylko trzy łapki… Znaleziono go z przednią łapą odrąbaną siekierą. Bila - Wygląda jak sam diabeł, ale nie ma łagodniejszej od niej istoty. Cudem uniknęła śmierci głodowej. Była słaniającym się na nogach szkieletem. Burek - To nasz rezydent z nr 1. Czyli pierwszy. Trafił do nas prosto z ulicy. Miał iść do adopcji, ale okazało się, że ma duszę wiejskiego samuraja. No i ukochał mnie sobie nad życie. Masza - Znaleziono ją w lesie ze szczeniakami i z wypływającym okiem. Ma też z jednej strony połamane zęby. Wygląda na to, że otrzymała silny cios. Pan Morris - PAN MORRIS To ten rudzielec. Ma 15 lat. Dowiedziałam się o nim przez przypadek. Pan Morris całe życie spędził ze swym właścicielem, starszym już panem. Było mu dobrze: spał pod pierzynką, dostawał smakołyki. Ale, jego pan, umarł… I Morris trafił do przytuliska, prosto spod pierzynki go tam przewieziono. Quote
mru Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 i dalej :) Koko - Ma trochę szelmowski uśmiech. Znalazłam ją w kałuży, gdy już nie chciało jej się żyć. To był czas, gdy szalały burze, wszędzie było mokro. KOKO chyba postanowiła w tej kałuży umrzeć… Józia - Jest chyba najbrzydszym psem świata! Nie ma ani jednego zęba, więc języczek charakterystycznie i stale i wisi jej z jednej strony. Ma zeza rozbieżnego i niezbyt dobrze widzi. Wydaje z siebie przeraźliwe odgłosy o wysokich częstotliwościach. Aż dostaje się gęsiej skórki. Rubi - To dzielna suczka po przejściach. Słyszałam o niej od dwóch lat. Psina rodziła dzieci pod sklepami. Potem płakała prawdziwymi łzami, gdy szczenięta ginęły. Wędrowała po Siedlcach. Udało się w końcu ją złapać. Elza - Ma ciekawą historię. Poznałam ją niemal dziesięć lat temu na obozie językowym z Amerykanami w Reymontówce. Przybłąkała się tam. Amerykanie nazywali ją “Komara”, że niby nie można się od niej odgonić jak od moskitów, czyli tutejszych komarów. Po sezonie wakacyjnym przygarnął ją wspaniały człowieki. Miał wielkie serce. Był tez znanym mecenasem sztuki. Zmarł kilka lat temu. Komara została. I tak trafiła do mnie. :):):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.