Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 243
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziwne, że ktoś mógł porzucić takiego psa? Dlaczego? Pies ma problemy z zostawaniem samemu w domu- dla wielu ludzi (ludzi przez małe "L") to argument nie do przebicia- pies na ulicę i zadowolni, mogą spokojnie wyjść do szkoły/pracy bez obaw o ewentulane, późniejsze skargi sąsiadów. I w wtedy wygląd nie ma już znaczenia. Albo przeszkodą do dalszego kochania swojego czwronoga stała się jego żywiołowość (Borówka16 pisze, że "pies pociągowy", znaczy energiczny, nie?)? Może mieli (właściciele) inne wyobrażenie o szanucerach, czy ogółem mówiąc- o psach? Smutne, ale prawdziwe... Sąsiadka w bloku obok znalazła szczeniaka cocker spaniela, a wydawać by się mogło, że złotego, rozbrajacego szczeniaka nikt by nie porzucił...
Oczywiście trzeba wierzyć, że jednak gdzieś, ktoś szuka przyjaciela, który mu zaginął i że Grey jednak kogoś ma. :thumbs: I za to kciuki. Borówko, Grey- powodzenia : )

Posted

Korciaczki napisał(a):
Dziwne, że ktoś mógł porzucić takiego psa? Dlaczego? Pies ma problemy z zostawaniem samemu w domu- dla wielu ludzi (ludzi przez małe "L") to argument nie do przebicia- pies na ulicę i zadowolni, mogą spokojnie wyjść do szkoły/pracy bez obaw o ewentulane, późniejsze skargi sąsiadów. I w wtedy wygląd nie ma już znaczenia. Albo przeszkodą do dalszego kochania swojego czwronoga stała się jego żywiołowość (Borówka16 pisze, że "pies pociągowy", znaczy energiczny, nie?)? Może mieli (właściciele) inne wyobrażenie o szanucerach, czy ogółem mówiąc- o psach? Smutne, ale prawdziwe... Sąsiadka w bloku obok znalazła szczeniaka cocker spaniela, a wydawać by się mogło, że złotego, rozbrajacego szczeniaka nikt by nie porzucił...
Oczywiście trzeba wierzyć, że jednak gdzieś, ktoś szuka przyjaciela, który mu zaginął i że Grey jednak kogoś ma. :thumbs: I za to kciuki. Borówko, Grey- powodzenia : )

Tak ,on jest bardzo energiczny :)
A co do "psa pociągowego" to mówiłam ,że go na rolki zabrałam-chciał mnie ciągnąć :D

Posted

asiulek-85 napisał(a):
Nadal cisza??

Niestety tak :(
A dziś znalzałam CHARCIKA WŁOSKIEGO :crazyeye:
Widać ,że z rodowodem ,z resztą to tak mało popularna rasa ,że na 100% komuś uciekł :shake:
Jak go znalazłam to właśnie szłam z kotką podrzuconą w miejsce karmienia dzikusów na sterylkę ,ale na szczęście była moja znajoma i popilnowała kici ;)
Tego charcika ganiałam ze 2godziny jak nie dłużej...
Obleciałam całe osiedle ,psiak ucieka i gryzie.
Pomagało mi 3 facetów ,ale i tak nam się nie udało :angryy:
Jeden z nich dorwał już psa w krzakach ,ale ten go uchlał i zwiał mu między nogami :mad:
No ,ganialiśmy go jeszcze ,ale się ślad urwał :placz:
Jutro przejdę całe osiedle szukając go !
Trzymajcie kciuki ,żeby go znaleźć i złapać !

Posted

No charcik włoski- komuś pewno zwiał. Oby udało się go złapać.
Nika, Borówka- jak Wy na to wszystko [pomoc zwierzakom] znajdujecie czas i siłę?
Na drodze Niki co chwilę staje jakiś potrzebujący psiak/kociak, na Twojej jak widać też.
Tylko Was podziwiać : )
My to ostatnio zalatane strasznie :roll: niech się już te wakacje zaczną...

Posted

Korciaczki napisał(a):
No charcik włoski- komuś pewno zwiał. Oby udało się go złapać.
Nika, Borówka- jak Wy na to wszystko [pomoc zwierzakom] znajdujecie czas i siłę?
Na drodze Niki co chwilę staje jakiś potrzebujący psiak/kociak, na Twojej jak widać też.
Tylko Was podziwiać : )
My to ostatnio zalatane strasznie :roll: niech się już te wakacje zaczną...

Obleciałam całe osiedle - charcika nie ma :(
Mam nadzieję ,że wrócił już do właściciela.
No ,teraz w domu mam jeszcze kotkę...

Posted

Korciaczki napisał(a):

Nika, Borówka- jak Wy na to wszystko [pomoc zwierzakom] znajdujecie czas i siłę?


Szczerze mówiąc to ja już nie mam siły... czasu też :(
Ale co zrobić jak ktoś dzwoni i prosi o pomoc ? O, wczoraj np. zadzwoniła moja ciotka i mówi że ciężarne kocice latają po podwórku... No i co ja mam zrobić :(
Przecież nie zostawię tego tak :(
Głupota ludzi nie zna granic :(

Posted

nika28 napisał(a):
Szczerze mówiąc to ja już nie mam siły... czasu też :(
Ale co zrobić jak ktoś dzwoni i prosi o pomoc ? O, wczoraj np. zadzwoniła moja ciotka i mówi że ciężarne kocice latają po podwórku... No i co ja mam zrobić :(
Przecież nie zostawię tego tak :(
Głupota ludzi nie zna granic :(

Podpisuję się pod tą wypowiedzią...

Posted

Byłam dzisiaj u Greya :)
Niestety panicznie boi się aparatu, warczał na mnie ze strachu :( Więc zdjęcia w ogóle nie udane. Ale wstawię.
Bidulek taki :(







Posted

[quote name='Nastkak']Sliczny :loveu:
Dziękuję oraz witam na wątku ;)

[quote name='asiulek-85']Nie zapomniały.
Jak się ma Grey??
Grey przedwczoraj wymiotował :-(
Nie wiem czym się bidulek zatruł ,jest tylko na suchej karmie , dostaje co prawda swój ukochany przysmak - wędzone świńskie uszy ,ale od nich raczej nie powinno :shake:
Na szczęście wymiotował tylko jeden dzień i mu przeszło :)
Zaopatrzyłam się także w nowom tymczasowiczke - śliczną koteczkę podrzuconą pod przychodnie dla ludzi obok mnie...
Kotka ma na imię Lizi ,jest już wysterylizowana ,dla ludzi to cudowny ,kanapowi miziak ,gorzej dla psów :shake:
Lizi nie znosi psich znajomych ,więc niestety - psy siedzą w jednym pokoju ,kot w drugim. :-(
Wątek Lizi na miau : http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=111275
Wielkimi krokami zbliża się do nas problem kastracji Greya...
Jest to koszt 200zł...
Proszę o pomoc w sfinansowaniu jego kastracji ,a może jakieś organizacje dały by radę pokryć koszty ?
A na rozweselenie dodam ,że dzięki Waszym radom Grey w milczeniu zostaje sam ! :)

Posted

Cześć dziewczyny !
Odezwał się fajny domek w sprawie Greya ,Państwo mieli już psa ze schronu ,który odszedł miesiąc temu ,podobno wyglądał jak Grey.
Ale ja cholera już za bardzo Greya pokochałam i go oddać nie chce :-(
Mówiłam im ,że już Grey najprawdopodobniej zostanie u mnie ,ale moge zaproponować innego psa.
A oni na to ,że oni chcą tylko tego itp.
No i co ja mam zrobić ? :placz:
Ja go nie dam chyba rady oddać :-(

Posted

Domek okazał się jednak do du... :(
Gadałam z facetem przez telefon ,a on się pyta czy ten warunek (kastracja) ,o którym piszę w ogłoszeniu jest konieczny.
Ja powiedziałam ,że tak ,a on powiedział ,że po co ta kastracja.
Próbowałam mu wytłumaczyć ,że aby ograniczyć bezdomność itp.
A on swoje i mówi ,że nie chce psa kastrata.
No to zakończyłam rozmowę mówiąć ,iż psa bez kastracji nie dostanie ,więc nie mamy po co ciągnąć tej rozmowy...

Posted

nika28 napisał(a):
A facet wydawał się taki fajny, czytałam tego meila od niego.
Ciekawe dlaczego tak nie chciał tej kastracji :roll:

No właśnie ,wydawał się jakby mu tak bardzo zależałi :roll:
Sądzę ,że dlatego ,iż Grey jest mix-em sznaucerka ,mógł chcieć go rozmnażać...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...