Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 628
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:laola: :laola: :laola: :bigok: :bigok: :bigok:


Wierulka!!!! Widać, że zmęczona psinka po dniu pełnym wrażen. A Romuś w jakim szoku!!!! :multi:

Kochani!!! Przepraszam, że tak się od razu spoufalam, ale po dzisiejszych nowinach jestem już w lekkim obłędzie! :oops: :evil_lol: - prosimy o więcej wieści!!!
Czy wiecie, że dziś niesamowicie uszczęśliwiliście nie tylko te dwa cudowne psy, ale też pare osób???
Jak to się stało???? Czy to przypadek, że wybraliscie właśnie naszą kochaną Wierę i Romusia???

Posted

Wierka została wypatrzona na forum już jakiś czas temu, ale czekaliśmy, aż warunki będziemy mieli odpowiednie, nic nie pisząc, żeby nie pozbawiać jej szansy jeśli ktoś będzie mógł ją zabrać wcześniej.

A Roman - decyzja na miejscu już była - Pani Zyta go wybrała. My chcieliśmy psa, który nie ma szansy na adopcję. W najbliższych dniach - Roman jedzie do lekarza w związku z oczami, no i nasze spostrzeżenia na tą chwilę - jest prawdopodobnie głuchy - ale to też potwierdzę, jak już będzie po wizycie. Roman jest bardzo pobudzony i zaaferowany nowym miejscem, a zwłaszcza Klarcią (kot). Wierka śpi.

Generalnie zabawa jest przednia, po karmieniu Wiera zrobiła efektowną kupę na środku kuchni, a Roman jeszcze na nią nasikał. Później już elegancko załatwiły się na dworze. :evil_lol:

Posted

Wierka miała swoje maleńkie szanse, ale chyba zdecydowała się czekać na Was! To jest naprawdę wspaniała sunia, mądra, łagodna, pogodna, mam nadzieję, że będzie się wspaniale sprawować! :loveu: :loveu: :loveu:
A Romeo - zawsze kiedy koło niego przechodziłam serce mi się ściskało z bólu. Myślałam, że dokona żywota wbity w najdalszy kąt schroniska :-( Romeo, mimo, że z bielmem na oczku, nie najpiękniejszy, nie najmłodszy ma w sobie to coś! Nie można obok niego przejść obojętnie.

Ale się cieszę!!!!!! A psiny pewnie w wielkim szoku. Wierka to miała te swoje spacerki raz na pare tygodni, ale Romeo to chyba od bardzo dawna nie chodził luzem...

DZIĘKUJĘ.

Posted

Myślę, że oba psy będą z nas miały pociechę i, że dobrze będzie się im z nami mieszkać. W najbliższych dniach wkleję więcej zdjęć – już ze spacerów. Co prawda mamy wolno stojący ogrodzony dom, ale i Wiera i Roman na razie będą wyprowadzane na smyczy, żeby przypadkiem coś się nie zadziało. Jak się przyzwyczają i do nas i do miejsca – będą chodziły na spacery luzem oczywiście. Pieski są koło Błonia – także jak będziesz jechała do Azorka – zapraszam do nas.

Posted

od_wiery napisał(a):
Myślę, że oba psy będą z nas miały pociechę i, że dobrze będzie się im z nami mieszkać. W najbliższych dniach wkleję więcej zdjęć – już ze spacerów. Co prawda mamy wolno stojący ogrodzony dom, ale i Wiera i Roman na razie będą wyprowadzane na smyczy, żeby przypadkiem coś się nie zadziało. Jak się przyzwyczają i do nas i do miejsca – będą chodziły na spacery luzem oczywiście. Pieski są koło Błonia – także jak będziesz jechała do Azorka – zapraszam do nas.


Bardzo dziękuję!!! Tak bardzo bym chciała spotkać się jeszcze z Wierą! Ciekawe, czy Wiercia mnie pozna, bo w schronisku to myślę, że ona mnie jednak trochę kojarzyła i bardzo się cieszyła na mój widok, który zwykle oznaczał coś dobrego - smakołyk, spacerek, no i przede wszystkim - mizianko, bo to straszny pieszczoch jest ta Wiera! :loveu:

Posted

Witam sąsiadki! (z sąsiedniej gminy ;)) :multi:

od_wiery napisał(a):

A Roman - decyzja na miejscu już była - Pani Zyta go wybrała. My chcieliśmy psa, który nie ma szansy na adopcję.

Ooo, nie bądźcie takie skromne, kochane, bo ja wiem, że nasze "najbardziej potrzebujące" miałyście dokładnie przestudiowane i wiedziałyście o które psiaki pytać! :D :calus: :Rose:
Ale Romusiowi uratowałyście życie - co do tego nie mam żadnych wątpliwości - on w tej ostatniej budce, z tym ślepym oczkiem i w jego wieku, miałby w perspektywie tylko umieranie w schronisku...
I to za niego należy Wam się pomnik! :loveu: (a za Wierkę - serdeczne uściski :calus:)

od_wiery napisał(a):
W najbliższych dniach - Roman jedzie do lekarza w związku z oczami, no i nasze spostrzeżenia na tą chwilę - jest prawdopodobnie głuchy - ale to też potwierdzę, jak już będzie po wizycie.

Wystarczy mu klasnąć za uszami jak będzie do Was tyłem - i się wyjaśni ;) On niekoniecznie musi być głuchy - po prostu bardzo długo był w schronisku, a być może nigdy nie był w domu, tylko np. na łańcuchu na czyimś podwórku, to wtedy pies nie uczy się reagowana na żadne komendy, bo nikt się do niego nie zwraca (no, może poza "cicho, burek!") i w normalnym kontakcie on nie wie, że to do niego...



Ale cud się zdarzył, nie do wiary... :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

A ja aż się popłakałam - bo że Wierka miała szansę na adopcje, to było wiadomo (młoda i słodka), ale że Romusiowi się udało... :placz: :placz: :placz: :multi: :multi: :multi: :Rose:

od_wiery napisał(a):
Pieski są koło Błonia – także jak będziesz jechała do Azorka – zapraszam do nas.


Hehe na pewno wpadniemy :diabloti: :evil_lol: Ania nauczy się nowej trasy :lol:

Posted

A mnie się wydaje, że Romek słyszy, bo jak przychodziłam do Brunia (niestety nie ma go na forum i raczej nie będzie, tylko na tapecie mi został), to zawsze przypominał, że też czeka na śmierdziuszka i pieszczotki, nawet jak był w budzie, to po szczekaniu sąsiadów orientował się, że już jestem. Za Wierkę wielkie dzięki, ale za Romka, to pomnik z aniołkiem się należy!

Posted

Ania-Sonia napisał(a):
Wszyscy ryczymy, nawet Bodziulka :evil_lol: :eviltong: :crazyeye: ;-)

Agatko, dziękuję, że wspierałaś Wierkę!


Aniu, to wspieranie nie było znów takie wielkie :oops: , głównie polegało na myśleniu o Wieruszce :oops: :oops: :oops: , ale cieszę się bardzo bardzo!!! :multi:

A Ty musisz pomysleć o nowym bannerku :cool3:

Posted

agat21 napisał(a):
A Ty musisz pomysleć o nowym bannerku :cool3:

A proszę bardzo! :lol:

Buziaki dla Ciebie Agatko, dziękuję za każdą ciepłą myśl wysłaną ku Wierce! To wszystko się bardzo liczy!

Posted

No więc noc mineła spokojnie, Wierka spokojnie spała, Roman jak już całkiem zmęczył się ganianiem Klarci - również zaległ.
Roman choć ma swoje lata (P.Zyta mówiła, że był w schronie od 1994 roku - czyli 12 lat) ma niespożytą energię - choć na pewno jest to jeszcze pobudzenie nowym miejscem. Ma naprawdę rewelacyjne pomysły - namierzył kuwetę kota i usiłuje z niej korzystać :crazyeye: Całkiem śmiało pakuje się na łóżko, zaadoptował sobie jeden tapczan i rano nas nieźle nastraszył.

Nie było nas przez moment w domu, a po przyjściu patrzymy, a psa nie ma. Biegamy, szukamy, w szoku - bo wszystko przecież pozamykane. Po dobrych 20 minutach pies się odnalazł. Wpakował się między ścianę i kanapę i siedział cichutko jak myszka, a nam nie przyszło nawet do głowy, że on może się tam zmieścić. A on sobie stał za kanapą i udawał, że go nie ma.

Wierka to wspaniała psina, grzeczna. Wczoraj wydawała się zmęczona i taka trochę smutna, a dzisiaj już zupełnie bezstresowo podchodzi do mizianka. Roman też do mizianka oczywiście przychodzi.

Co do słuchu - testowaliśmy klaskanie, wołanie - żadnej reakcji póki co. Ale nawet jeśli nie słyszy, to nie jest dla nas problem, teren jest ogrodzony, także nawet jak się gdzieś zapodzieje, to daleko nie pójdzie.

No i mamy kolejnego przyjaciela... podczas wizyty w jednym z gospodarstw, z ziemianki wydobywał się straszny jazgot. Okazało się, że to duży,5 letni mix onka, który czeka na uśpienie - ponieważ jest za bardzo szczekliwy i żywiołowy. Metodą na niego - było właśnie trzymanie w ziemiance. Nie było rady - wzięliśmy.

Posted

od_wiery napisał(a):


No i mamy kolejnego przyjaciela... podczas wizyty w jednym z gospodarstw, z ziemianki wydobywał się straszny jazgot. Okazało się, że to duży,5 letni mix onka, który czeka na uśpienie - ponieważ jest za bardzo szczekliwy i żywiołowy. Metodą na niego - było właśnie trzymanie w ziemiance. Nie było rady - wzięliśmy.


:crazyeye: I jak się to całe towarzystwo ma?:loveu:

Posted

[quote name='od_wiery']
Roman choć ma swoje lata (P.Zyta mówiła, że był w schronie od 1994 roku - czyli 12 lat)

Nic nie mówię. Tylko płaczę....


[quote name='od_wiery']Ma naprawdę rewelacyjne pomysły - namierzył kuwetę kota i usiłuje z niej korzystać :crazyeye: Całkiem śmiało pakuje się na łóżko, zaadoptował sobie jeden tapczan i rano nas nieźle nastraszył.


Ale sobie radzi! :evil_lol: Nie do wiary, po tylu latach beznadziejnej, szarej egzystencji od razu wie do czego służy łóżko i kuwetka??? :crazyeye:

[quote name='od_wiery']
Wierka to wspaniała psina, grzeczna. Wczoraj wydawała się zmęczona i taka trochę smutna, a dzisiaj już zupełnie bezstresowo podchodzi do mizianka.

Wiera smutna? Niemożliwe! Pewnie to szok, ona też długo wisiała na tym łańcuchu :placz:

[quote name='od_wiery']
No i mamy kolejnego przyjaciela... podczas wizyty w jednym z gospodarstw, z ziemianki wydobywał się straszny jazgot. Okazało się, że to duży,5 letni mix onka, który czeka na uśpienie - ponieważ jest za bardzo szczekliwy i żywiołowy. Metodą na niego - było właśnie trzymanie w ziemiance. Nie było rady - wzięliśmy.

Nie do wiary! Wy chyba naprawdę jesteście aniołami, przysłanymi tutaj, żeby dać nam trochę nadziei :saint1: :lilangel: :lilangel:
A jak się układają stosunki między psiakami?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...