Jump to content
Dogomania

włos się jeży


OlaAB
 Share

Recommended Posts

  • Replies 98
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

A mnie się wydaje, że się czepiacie... Przecież to nie jest profesjonalny obóz treningowy, tylko zwykla kolonia dla dzieci, które chcą fajnie spędzić czas z psami... :roll: Ja na innym forum czytałam pochlebne opinie o tym obozie.
Choć faktycznie, te przeszkody mogliby zmienić...

Link to comment
Share on other sites

Fakt godziny cwiczen..przeszkody sa fatalne...masakra..a tekst Pani "instruktor" tez nie podoba mi sie zabardzo...fakt znam jedna zewczyne ktora tam byla nawet jest na zdjeciach mowia ze bylo fajnie..nie mowila nic tak przerazajacego...ale te hopki sa fatalne...:]

a co do smyczy..to przecie zte psy sie ucza..wec nie widze w tym akurat problemu...to nie sa psy ktore agility trenuja tylko ktore sie UCZA...wiec smycz akurat chyba wskazana...

Link to comment
Share on other sites

No, jasne, można to potraktować, że to tylko kolonia, a nie profesjonalny obóz szkoleniowy, więc wszystko jest okay, niech sobie to robią bylejak.Tylko że taki trening może narobić więcej szkody niż pożytku (np. ciągnięcie psa, który nie chce ćwiczyć w upał siłą na smyczy...), trening agility na przeszkodach, które są niebezpieczne (tyczka nie spada, a powinna, tak stanowi regulamin agility, właśnie z uwagi na bezpieczeństwo psa). Psy są różne, jedne zniosą wszystko, dla innych będzie to na tyle nieprzyjemne doświadczenie, że się zrażą do pracy z człowiekiem i trudno to będzie odkręcić.

Martynka, czym wedle Ciebie różni się nauka agility od treningu? Bo dla mnie niczym. Od samego początku jeśli coś robimy, czy z myślą o karierze sportowej, czy z myślą o rekreacji, powinniśmy to robić dobrze. Czyli w sposób, który jest bezpieczny i przyjemny dla psa. Smycz nie jest potrzebna do nauki agility nawet na pierwszych lekcjach, uczyłam tak swoje psy, uczę tak cudze psy, i tak są uczone wszystkie psy na zajęciach w klubie, którego jestem członkiem, włącznie ze szczeniakami na przedszkolu, które sobie biegają przez tuneliki. Moim zdaniem smycz w tym przypadku zarówno szkodzi ze szkoleniowego punktu widzenia (niewłaściwa motywacja lub jej spadek na skutek nawet mimowolnych szarpnięć, niemożność wypracowania szybkości), jak i stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa psa.
Poza tym proponuję zastosować brzytwę Ockhama, czyli nie mnożyć bytów ponad potrzebę. Skoro da się bez smyczy, to po co tej smyczy używać?
(i nie mówcie o kontroli psa w grupie, bo to jest jak z tym jesiotrem drugiej świeżości u Bułhakowa. Skoro człowiek potrzebuje smyczy, by zachęcić psa do pokonania przeszkód, to znaczy że nie ma kontroli nad swoim psem, nie umie go motywować i powinien najpierw sobie wypracować podstawy, a potem brać się za wyższą szkołę jazdy).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='asher']A mnie się wydaje, że się czepiacie..., to... tylko zwykla kolonia dla dzieci, które chcą fajnie spędzić czas z psami... :roll: [/quote]

Tylko byłoby dobrze gdyby w tym układzie psy też mogły miło/bezpiecznie spędzić czas ze swoimi opiekunami... A to wygląda na przyjmność jednostronną :mad: Wiadomo, że nie każdy musi być sportowcem, ale jeżeli każe się początkującemu psu i przewodnikowi pokonywać pełen tor Agility, w pełnym słońcu po solidnym spacerze, świadczy to marnie o wiedzy z tematu... A jak taki psinek rympsnie z kładki do co "szarpnij go, podetnij" :angryy: i na huśtawkę?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='asher']A mnie się wydaje, że się czepiacie... Przecież to nie jest profesjonalny obóz treningowy, tylko zwykla kolonia dla dzieci, które chcą fajnie spędzić czas z psami... :roll: [/quote]
Może się czepiamy, ale my na obozie zaczynamy zajęcia w godz. 7-8 rano i kończymy zanim zrobi się gorąco, a tu 4 godziny w samo południe... To mi się wybitnie nie podoba :shake: .

Link to comment
Share on other sites

[quote name='FikuMiku']Tylko byłoby dobrze gdyby w tym układzie psy też mogły miło/bezpiecznie spędzić czas ze swoimi opiekunami... A to wygląda na przyjmność jednostronną :mad: Wiadomo, że nie każdy musi być sportowcem, ale jeżeli każe się początkującemu psu i przewodnikowi pokonywać pełen tor Agility, w pełnym słońcu po solidnym spacerze, świadczy to marnie o wiedzy z tematu... A jak taki psinek rympsnie z kładki do co "szarpnij go, podetnij" :angryy: i na huśtawkę?[/quote]Ale skąd wiecie, że tam tak właśnie jest? :crazyeye: Ktoś z was, czy waszych znajomych był na tym obozie? :niewiem: Skąd wiecie, że psy trenują w pełnym słońcu? A może akurat trenują w miejscu zacienionym? BTW, na lipcowej wystawie w Warszawie były chyba pokazy/zawody agility i obedience i odbywały się na pewno w pełnym słońcu, a wiem, że dogomaniacy startowali... :roll:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Rauni']Smycz nie jest potrzebna do nauki agility nawet na pierwszych lekcjach, uczyłam tak swoje psy, uczę tak cudze psy, i tak są uczone wszystkie psy na zajęciach w klubie, którego jestem członkiem, włącznie ze szczeniakami na przedszkolu, które sobie biegają przez tuneliki. Moim zdaniem smycz w tym przypadku zarówno szkodzi ze szkoleniowego punktu widzenia (niewłaściwa motywacja lub jej spadek na skutek nawet mimowolnych szarpnięć, niemożność wypracowania szybkości), jak i stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa psa.
Poza tym proponuję zastosować brzytwę Ockhama, czyli nie mnożyć bytów ponad potrzebę. Skoro da się bez smyczy, to po co tej smyczy używać?
(i nie mówcie o kontroli psa w grupie, bo to jest jak z tym jesiotrem drugiej świeżości u Bułhakowa. Skoro człowiek potrzebuje smyczy, by zachęcić psa do pokonania przeszkód, to znaczy że nie ma kontroli nad swoim psem, nie umie go motywować i powinien najpierw sobie wypracować podstawy, a potem brać się za wyższą szkołę jazdy).[/quote]

[B]Rauni[/B] tu masz absosmerfną rację :cool3:
No ale smycz to wyraz ludzkiego lenistwa, a z tym trudno walczyć :shake:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Saba']No ale smycz to wyraz ludzkiego lenistwa, a z tym trudno walczyć :shake:[/quote]Mój Bugajski, który razem ze mną dopiero zaczyna naukę ma przypięta smycz podczas pokonywania kładki. Dla bezpieczeństwa właśnie, żeby nie fiknął z góry, podczas zmiany tempa na strefach i pomiędzy nimi... Musze się kurczę wystarać o króki sznureczek, bo to o wiele wygodniejsze, niż smycz...
Acha, pierwsze dwie serie samodzielnych skoków przez hopki tez były na smyczy.

Link to comment
Share on other sites

Asher, wiemy z informacji zawartych na stronie, ze zdjęć...

Co do upału i zawodów w zeszłym roku: osobiście widzę różnicę między trzema przebiegami po 40 sekund każdy (mniej więcej) z dobrze zmotywowanym, wyszkolonym psem, a prowadzeniem treningu dla początkujących przez parę godzin w upale (w zeszłym roku mój pies nie chciał ćwiczyć o godzinie 9 rano, bo już mu było za ciepło, więc szłam z nim na trening o 6). To raz. Dwa, że moja suka przed i po każdym przebiegu była moczona wodą, żeby zapobiec przegrzaniu. Trzy, że jakby położyła się w cieniu i nie chciała się ruszyć, to by nie wystartowała i tyle, bo pewnie miałaby rację. To pies wie, jak się czuje, nie ja.

Link to comment
Share on other sites

Nie bardzo rozumiem tę asekurację na kładce za pomocą smyczy: jak pies się potknie czy poślizgnie i zleci na stronę przeciwną niż my, to albo go na tej smyczy powiesimy, albo ją puścimy. Jeśli chodzi o przytrzymanie psa, żeby nie leciał jak głupi, to równie dobrze możemy go przytrzymać za obrożę, która ma tę przewagę, że na pewno się pies w nią nie zaplącze. A tak w ogóle to pies ma znakomity zmysł równowagi i człowiek mu bardziej w takim wypadku przeszkadza niż pomaga.
A my uczymy jeszcze inaczej: najpierw na nisko rozłożonej palisadzie, z której pies nie zleci, bo jest szeroka, potem ją podwyższamy stopniowo, a potem dopiero uczymy kładki, najlepiej od końca (czyli stawiając psa na strefie, dając komendę do zejścia i nagradzając).

Dla hopek na smyczy uzasadnienia nie widzę żadnego. Biorę w rękę zabawkę, naprowadzam psa na niziutką hopkę, pies skacze, dostaje zabawkę wyrzuconą do przodu. Umie już jedną hopkę, stawiam po niej na wprost tunel. Pies umie już swoją pierwszą kombinację, po przeszkodzie leci naprzód (bo pamięta, że leciał naprzód do tunelu i po zabawkę), mogę ustawić dwie hopki w linii prostej... i tak dalej i tak dalej, powolutku dochodzimy do zakrętów i do większej ilości hopek.

Na żadnym etapie szkolenia nie jest mi potrzebna smycz.Tak naprawdę nie jest mi potrzebna nawet obroża, chyba że zupełnie wyjątkowo i to w połączneniu z dwoma osobami asekurującymi psa po dwóch stronach przeszkody (na przykład przy nauce huśtawki, której uczymy, jak pies już umie znajdować równowagę na kładce).

I przepraszam za przydługi off topic.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Rauni']Nie bardzo rozumiem tę asekurację na kładce za pomocą smyczy: jak pies się potknie czy poślizgnie i zleci na stronę przeciwną niż my, to albo go na tej smyczy powiesimy, albo ją puścimy.[/quote]
Z drugiej strony leci instruktor :cool3:

[quote name='Rauni']Jeśli chodzi o przytrzymanie psa, żeby nie leciał jak głupi, to równie dobrze możemy go przytrzymać za obrożę, która ma tę przewagę, że na pewno się pies w nią nie zaplącze.[/quote]
Ale ma tę wadę, że złapanie psa za nią na wiele psów działa silnie awersyjnie. A smycz nie jest napięta, więc nie oddziałuje się nią silnie na psa. Ja nie szarpię, nie ciągnę, ale w razie czego mam jak psa skorygować. U nas zwłaszcza zchodzenie z kładki szwankuje, mój pies zeskakuje z niej przed strefą. I tu mi sie kontrola nad nim bardzo przydaje, bo przed strefą muszę go z deczka przystopować, żeby na strefie go na chwilę zatrzymać.
Podobnie jak podczas wchodzenia na kłądkę - też na chwilkę zatrzymuję psa na strefie.

[quote name='Rauni']A tak w ogóle to pies ma znakomity zmysł równowagi[/quote]
Muszę to chyba uświadomić Boogiemu :evil_lol: ;)

A propos zdjęć z obozu - ja na ich podstawie nie umiem ocenić, czy psy mają morercze treningi w pełnym słońcu, czy nie :niewiem:

Link to comment
Share on other sites

[quote]- Green! Alex! Spokój ma być! – słyszę z samego rana głośne szepty Magdy. Nie mogę uwierzyć, że daje się tym psom tak wcześnie wyciągać na dwór!
– Chodźcie!
- Magda... – wołam ją. – Dlaczego idziesz z nimi o tej porze? Przecież przed jedenastą byli na dworze. Powinni wytrzymać.
- Nie znasz ich – odpowiada. – W domu tata codziennie wypuszcza ich na pole, gdy idzie do pracy. Są do tego przyzwyczajeni. Otwiera drzwi i wychodzi.
Kładę z powrotem głowę na poduszce i przymykam oczy. We własnym mniemaniu dość już wstawałam o szóstej rano, żeby wyjść z Teddim, by w wakacje robić to samo. Zerkam ostrożnie pod stolik, gdzie znajduje się jego legowisko, i uśmiecham się. Całe szczęście, że on wytrzymuje do jedenastej![/quote]

chyba jednak nie zaczynaja cwiczyc o 10 :roll:

moim zdaniem oboz bylby fajny ale tylko dla dzieci, po co wlaczac w to psy?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='asher']
A smycz nie jest napięta, więc nie oddziałuje się nią silnie na psa. Ja nie szarpię, nie ciągnę, ale w razie czego mam jak psa skorygować. U nas zwłaszcza zchodzenie z kładki szwankuje, mój pies zeskakuje z niej przed strefą. I tu mi sie kontrola nad nim bardzo przydaje, bo przed strefą muszę go z deczka przystopować, żeby na strefie go na chwilę zatrzymać.
Podobnie jak podczas wchodzenia na kłądkę - też na chwilkę zatrzymuję psa na strefie.
[/quote]

A nie uważasz że pies się nauczy w konsekwencji że jak ma smycz to trzeba zwolnić a jak jej niema to można skakać :roll:

Co do obozu to poprostu uważam że niepotrzebnie był on nazwanu obozem szkoleniowym. Powinien to być obuz dle dzieci i młodzierzy z psami z elementami psich sportów.
Instruktoży zabardzo wzieli sobie do serca, że ma być szkolenie, a specjalnie nie wiedzieli jak sie za to zabrać i wyszło niestety jak wyszło :shake:

Link to comment
Share on other sites

[COLOR=red]"Zaczynamy zajęcia Agility. Tor zręcznościowy składa się z palisady, kładki, kocyka, trzech „hopków”, wiaduktu, opony, slalomu, skoku w dal i basenu"[/COLOR]
[COLOR=red]"Green ma problem z chwiejącą się pod jego ciężarek kładką"[/COLOR]

[COLOR=#ff0000][/COLOR]
[COLOR=black]Jestem naprawde przerażona tym co czytam....[/COLOR]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='TuathaDea']Ja jeszcze tylko zwrócę uwagę, że zastosowanie do strefówek płyty OSB nie jest chyba dobrym rozwiązaniem. :shake:[/quote]

My mamy taką palisadę ale jest ona wysypana piaskiem i pomalowana.

Dlaczego uważasz że to złe rozwiązanie??

Link to comment
Share on other sites

[quote]Fakt. Biedna suczka. Mimo że przypomina bardziej beagle’a niż jamnika, geny robią swoje. To bardzo miła i rozbrykana, a przede wszystkim młoda psinka. W dodatku nikt nie wie na pewno, na co choruje. [/quote]

Bez komentarza

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Saba']My mamy taką palisadę ale jest ona wysypana piaskiem i pomalowana.

Dlaczego uważasz że to złe rozwiązanie??[/quote]

Nieściśle się wyraziłem, jężeli płyta jest zabezpieczona kilkoma warstwami farby z dodatkiem piasku to ok. Ale przyjrzyj się dobrze tamtym przeszkodom, a będziesz wiedziała o co mi chodzi.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...