Jump to content
Dogomania

pies ugryzł w ręke bo nie chciał wykonać komendy


Recommended Posts

Guest perełka
Posted

Proszę o poradę mam sznaucera średniego ma 3 lata bardzo go kocham ugryzł mojego męża ponieważ nie chciał zejść z łóżka na które mu nie wolno wchodzić, ja jestem jego panią ze mna zachowuje się dobrze ja mu zawsze poświęcałam swój czas na zabawe, ale mąż chodził z nim na szkolenie PT.Myślałam że nas nigdy to nie spotka a jednach.
Jęśli możecie to poproszę o cenne porady możę jakiś błąd zrobiliśmy w wychowaniu, nigdy sie stwarzał problemów, jest towarzyski lubi dzieci, mąż go bardzo kocha, ale ostatnio go zawiódł.

  • Replies 80
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niech mąż pujdzie na szkolenie PT z psem jak najszybciej.
Niech zacznie go karmić i wychodzić na spacery, do czasu aż szkoleniowiec PT doradzi coś innego.
Niech pies nie wchodzi teraz na ŻADNE łóżko

Posted

pies chodzi na szkolenie PT.tj.o ile rozumiem pod opieka szkoleniowca?tzn.ze prowadzacy psa powinien o tym dowiedziec sie pierwszy,zmodulowac prace z psem i przewodnikiem-np.przejsc na tryb indywidualny itd.zobaczyc tez co dzieje sie w domu i korelacjach miedzy czlonkami stada.....

Posted

Perełka.
Piszesz, że pies nie chciał zejść z łóżka i ugryzł męża w rękę. Ale co było pomiędzy „nie wykonaniem polecenia” a ugryzieniem”? Co zrobił mąż, aby psa zachęcić lub zmusić do wykonania komendy?

Posted

[quote name='Zbyszek']Perełka.
Piszesz, że pies nie chciał zejść z łóżka i ugryzł męża w rękę. Ale co było pomiędzy „nie wykonaniem polecenia” a ugryzieniem”? Co zrobił mąż, aby psa zachęcić lub zmusić do wykonania komendy?
ciekawe, czy ta ugryziona ręka nie próbowała przypadkiem siłą spychać opornego psa z zakazanych piernatów :evil_lol:

wydaje mi się, że mąż perełki nie wie, iż jest trzeci w hierarchii...

mój TZ zwykle musi powiedzieć naszej suce, by się usunęła z przejścia... chociaż jej tego nie uczyłam, to sucz zawsze wstaje i schodzi mi z drogi, gdy idę. Najciekawsze jest to, że to nie ja rządzę w domciu :p
psia psychika jest chyba bardziej skomplikowana, niż sądzimy...

Posted

Mój spokojny i dobrze ułożony pies nie cierpi ciągnięcia za fałd skóry na sierści. Można go popychać, przesuwać, tarmosić, wlec za łapy, za ogon itp. ale nie ciągnąć w ten sposób. Trzeba znać dobrze swojego psa, żeby nie przekroczyć jego granicy wytrzymałości psychicznej (pies to nie kukła). Podejrzewam, że mąż perełki użył siły w sposób nie do zaakceptowania przez psa.

Posted

Przepraszam, ale ja nie wyobrażam sobie żeby pies mnie ugryzł, a ja stwierdziła bym że miał prawo bo przekroczyłam jakieś granice (chyba że byłby w szoku po wypadku albo u weta)

Posted

Saba napisał(a):
Przepraszam, ale ja nie wyobrażam sobie żeby pies mnie ugryzł, a ja stwierdziła bym że miał prawo bo przekroczyłam jakieś granice (chyba że byłby w szoku po wypadku albo u weta)

No nie wiem, czy pies wytrzymałby bicie lub kopanie. Oczywiście nie podejrzewam Cię, abyś kiedykolwiek próbowała to sprawdzać... Jednak byłoby to przekroczenie granic i ja bym się nie zdziwiła, gdyby pies wtedy zaatakował. Twoja pewność, że pies cie nie ugryzie wynika prawdopodobnie z tego, że nie używasz w stosunku do niego przemocy.

perełka - moim zdaniem powinno pomóc regularne szkolenie pieska (choćby najprostsze rzeczy) i ponowne ustalenie hierarchii w waszym stadku.

Guest Jacol123
Posted

Cathedral napisał(a):
No nie wiem, czy pies wytrzymałby bicie lub kopanie. Oczywiście nie podejrzewam Cię, abyś kiedykolwiek próbowała to sprawdzać... Jednak byłoby to przekroczenie granic i ja bym się nie zdziwiła, gdyby pies wtedy zaatakował. Twoja pewność, że pies cie nie ugryzie wynika prawdopodobnie z tego, że nie używasz w stosunku do niego przemocy.

perełka - moim zdaniem powinno pomóc regularne szkolenie pieska (choćby najprostsze rzeczy) i ponowne ustalenie hierarchii w waszym stadku.

Zgodzę się, że szkolenie moze pomóc. POd warunkiem jednak, że nie będzie oparte o używanie kar, czy strachu. Takie awersyjne "szkolenie" może zrobić więcej szkody, ponieważ zwiększyć może poziom lęku u psa i pies przestanie się czuć komfortowo, a zacznie bronić siebie przed agresorem, którym w jego otoczeniu będzie jego przewodnik. Szkolenie i terapia zachowań agresywnych powinna polegać m.in. na budowaniu silnej więzi zaufania i bepieczeństwa pomiędzy psam a człowiekiem.

Posted

Muj Junior niemal mnie zaatakował gdy go przytulałam i został wykastrowany.

Co bym zrobiła gdyby mnie ugryzł pies?
Zależy jaka była by sytuacja, ale napewno nie stwierdziła bym że miał prawo. Kastracja to ostateczność, najpierw konsultacja ze specem od szkolenia.

Co do tego że może ugryść jak go bijemy.
OK ale jak jest naprawde bity ( i nie jast to zwykły klaps), a nie zpychany z łóżka.

Posted

[quote name='Saba']Co do tego że może ugryść jak go bijemy.
OK ale jak jest naprawde bity ( i nie jast to zwykły klaps), a nie zpychany z łóżka.A to jest rozgraniczenie typowo ludzkie

Uważam, że kluczową sprawą jest tu kwestia pobudek psa - czy ugryzł ze strachu, bo np. boleśnie odczuł już skutki obcowania z tą osobą /a jak wyglądało to szkolenie?/ i nie ma do niej zaufania; czy też z oburzenia (czyli kwestie dominacyjne), że jak to - JEGO?!? i to kto - ON?!?

Posted

ostatnio przeczytalam ze pies zanim ugryzie -warczy, a robi tak bo jest zestresowany, czuje sie niekomfortowo, i my powinnismy robic wszysto by pies czul sie lepiej. Czyli nie powtarzac czynnosci na ktore zle zareagowal i zaczac go pozytywnie odwrazliwiac na sytuacje(np na przytulanie, podchodzenie do niego), w ktorej poczul sie niekomfortowo, robic to stopniowo, az pies zaakceptuje to co robimy i nie bedzie go to stresowac a zacznie sie przyjemnie kojarzyc.

Saba, ale daj konkretny przyklad co bys zrobila? szarpnela psem? krzyknela? tak mniej wiecej.

Posted

Saba napisał(a):
Muj Junior niemal mnie zaatakował gdy go przytulałam i został wykastrowany.

:ylsuper: No i jest odpowiedź - kara musi być ;) .

Saba napisał(a):
Co bym zrobiła gdyby mnie ugryzł pies?
Zależy jaka była by sytuacja, ale napewno nie stwierdziła bym że miał prawo. Kastracja to ostateczność, najpierw konsultacja ze specem od szkolenia.


Wcale nie uważam kastracji za ostateczność, to nie jest kara za złe zachowanie, to jest uwolnienie nadwrażliwego psa od wielu problemów.
Jeśli nie jest hodowlany, nie ma przeszkód, aby go wykastrować (choć osobiście jestem przeciwniczką rozmnażania psów niestabilnych psychicznie), co samo w sobie sytuacji nie rozwiąże, konsultacje ze szkoleniowcem jak najbardziej wskazane.

Posted

betty_labrador napisał(a):
Czyli nie powtarzac czynnosci na ktore zle zareagowal i zaczac go pozytywnie odwrazliwiac na sytuacje(np na przytulanie, podchodzenie do niego), w ktorej poczul sie niekomfortowo, robic to stopniowo, az pies zaakceptuje to co robimy i nie bedzie go to stresowac a zacznie sie przyjemnie kojarzyc.


Ale ja zawsze przytulalam go szalałam z nim, moja młodsza siostra zresztą też. Do szczeniaka uczyłam go że mogę wszystko z nim robić(brać na ręce wszędzie dotknąć, obejżeć zęby itp) to czemu tak nagle to było stresujące?

betty_labrador napisał(a):
Saba, ale daj konkretny przyklad co bys zrobila? szarpnela psem? krzyknela? tak mniej wiecej.


Ustawiła bym go jak pies psa. W tamtej sytuacji z Juniorem nie zrobiłam tego bo byłam w szoku. Pies namnie tak naskoczył że gdybym się ruszyła zaatakował by mnie bez mrugnięcia okiem. Jak się uspokoił wygnałam go z domu.

Posted

Saba napisał(a):
Ale ja zawsze przytulalam go szalałam z nim, moja młodsza siostra zresztą też. Do szczeniaka uczyłam go że mogę wszystko z nim robić(brać na ręce wszędzie dotknąć, obejżeć zęby itp) to czemu tak nagle to było stresujące?


a ja wiem dlaczego?



Saba napisał(a):
Ustawiła bym go jak pies psa. W tamtej sytuacji z Juniorem nie zrobiłam tego bo byłam w szoku. Pies namnie tak naskoczył że gdybym się ruszyła zaatakował by mnie bez mrugnięcia okiem. Jak się uspokoił wygnałam go z domu.



:crazyeye: o matko... to dziwne.

Posted

[quote name='Saba']
Ustawiła bym go jak pies psa. W tamtej sytuacji z Juniorem nie zrobiłam tego bo byłam w szoku. Pies namnie tak naskoczył że gdybym się ruszyła zaatakował by mnie bez mrugnięcia okiem. Jak się uspokoił wygnałam go z domu.
Możesz jaśniej?:lol:

Posted

Podkreślam że ten sposób polecam tylko w ekstremalnych sytuacjach kiedy idzie o dominacje
Poprostu przewrucić psa na grzbiet, tak jak to psy robią.

Posted

Saba.
Nie udzielaj tego typu rad na forum. Proszę Cię.
Podczas takiej „metody” reakcja psa jest nie do przewidzenia. Jeden może ulec, ale wiele psów może bronić się przed tego typu traktowaniem. I bardzo często to robią.
Nawet jeśli jeden pies potraktuje tak drugiego psa, to ten „przewrócony”, w momencie gdy drugi go puści, bardzo często przystępuje do ataku.
To nie jest żadna metoda wychowawcza, a do tego stwarzająca zagrożenie dla człowieka i może sprawić, że pies straci zaufanie do dotyku właściciela.
Jest to jedna z częstszych przyczyn pogryzień człowieka przez psa. Własnego psa.

Posted

[quote name='Mokka']:ylsuper: No i jest odpowiedź - kara musi być ;) .
:roflt: :roflt: :roflt:

Wcale nie uważam kastracji za ostateczność, to nie jest kara za złe zachowanie, to jest uwolnienie nadwrażliwego psa od wielu problemów.

Amen :ylsuper:
[quote name='Saba']
Ale ja zawsze przytulalam go szalałam z nim, moja młodsza siostra zresztą też. Do szczeniaka uczyłam go że mogę wszystko z nim robić(brać na ręce wszędzie dotknąć, obejżeć zęby itp) to czemu tak nagle to było stresujące?
Może warto się nad tym zastanowić? Co zrobiłaś źle w tej sytuacji i w całym procesie wychowawczym? Jak go uczyłaś, że możesz z nim wszystko robić? :razz:

Posted

coztego napisał(a):

Może warto się nad tym zastanowić? Co zrobiłaś źle w tej sytuacji i w całym procesie wychowawczym? Jak go uczyłaś, że możesz z nim wszystko robić? :razz:


Od szczeniaka go podnosiłam, oglądałam, był grzeczny i dostawał smakołyk.

Posted

[quote name='Zbyszek']Saba.
Nie udzielaj tego typu rad na forum. Proszę Cię.
Podczas takiej „metody” reakcja psa jest nie do przewidzenia. Jeden może ulec, ale wiele psów może bronić się przed tego typu traktowaniem. I bardzo często to robią.
Nawet jeśli jeden pies potraktuje tak drugiego psa, to ten „przewrócony”, w momencie gdy drugi go puści, bardzo często przystępuje do ataku.
To nie jest żadna metoda wychowawcza, a do tego stwarzająca zagrożenie dla człowieka i może sprawić, że pies straci zaufanie do dotyku właściciela.
Jest to jedna z częstszych przyczyn pogryzień człowieka przez psa. Własnego psa.

Zbyszek
To jest forum, rady nie których mi się nie podobają, ale ja nikomu nie zabronię wypowiadać swojego zdania, to jest ich sposób postępowania.
Ja uważam forum za takie miejsce gdzie każdy może się wypowiedzieć, podać swoją opinię, nie każdy musi to stosować.

Zauważ, że nie zaproponowałam tej metody (wiem że jest ona bardzo kontrowersyjna i może być niebezpieczna) tylko odpowiedziałam kiedy się forumowicze dopytywali.
Mój błąd że nie pomyślalam, aby dopisać że to może być niebezpieczne, ale poprostu nigdy sie z takim zachowaniem nie spotkałam, a szkoleniowiec który mi tą metodę polecił nic o zagrożeniu nie wspomniał. (dodam w nawiasie że on metode tą stosował nawet gdy pies nie posłuchał zwykłego polecenia, a ja stosuje to w ostateczności)

Posted

Saba
Ależ ja Ci nie zabraniam, tylko proszę:lol: . A to jest różnica. Prawda?;)
A proszę dlatego, że ta „metoda” najczęściej jest bardziej szkodliwa niż skuteczna. A do tego niebezpieczna.
Piszą o tym również Mnisi z New Skete w swojej książce „Jak być najlepszym przyjacielem psa”. W pierwszym wydaniu tej książki polecali tą „metodę”, ale w drugim już piszą: „… Mimo to obecnie nie polecamy stosowania tej metody, a wręcz stanowczo ją odradzamy naszym klientom. (…) w układzie pies – człowiek jest zwyczajnie niebezpieczna. Zdarzało się, (…) że właściciel został ugryziony w twarz, a nawet poważnie poraniony…”
Oni przyznali się, co prawda nie do tego, że metoda jest nieskuteczna, ale do niebezpieczeństwa związanego z jej stosowaniem. Niestety, wielu trenerów i autorów poradników nie przyznaje się nawet do tego. Dzięki czemu mamy więcej wypadków pogryzień.
Ja namawiam wszystkich, aby zapomnieli o metodzie „alfa bierze pod siebie”, bo tak naprawdę nic dobrego z niej nie wynika. Pies w takim momencie najczęściej nie rozumie naszych intencji, a jeżeli nawet to… no cóż, pies jest tylko psem i takie zachowanie może odebrać jako konfrontację. I zgodnie z zasadą – agresja budzi agresję – zaatakować swojego właściciela.

Posted

To ciekawe co piszesz,Zbyszku.
Wytłumacz mi zatem jak mam postępować z pacjentami podczas zajęc dogoterapii, którzy kładą się na psie i wykonują typowo dominacyjne gesty? Mam im na to nie pozwalać, bo pies może zaatakować?
Metoda, o której rozmawiacie jest metodą, którą trzeba wiedzieć kiedy, gdzie, w jakich okolicznościach i przez kogo można stosować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...