Niebieska713 Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 pinkmoon napisał(a):Jutro Fiks jedzie w odwiedziny ;) Oooo...... Quote
Olga7 Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Niebieska -zamiast pytać wszędzie na każdym wątku : Co slychac u psiaka -albo pisać : O ....-i tylko nabijać sobie ilość postów - to może wez ten link z postu Ingrid o rozsylaj po tym dogo ? Tym bardziej tak zrobisz coś dobrego w obronie psów -niż lataniem po wszystkich wątkach i tylko wypytywaniem -jak to najczęściej wszędzie robisz . To zrób moze coś pożytecznego ? http://www.fejsik.pl/Masowa-EKSTERMINACJA-psow-przed-Euro-2012-Facebook-protestuje-a262 Quote
aisaK Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 W sumie miałam w tym temacie nie pisac, ale napiszę.. Po raz kolejny okazuje sie, że czasami pies nie potrzebuje takiej pomocy jaką chce się dać. Więc nie wiem po co ten wątek? Ja czasami mam wrażenie, że dogo to chore forum, pełne osób, które w sumie same nie wiedzą co chcą.. Szkoda tylko, że te osoby nie wiedzą, że niektórzy nie mają czasu na pierdoły... A ja swój cenny czas poświęciłam i temu psu. Ale do rzeczy: Napisałam kolejny raz o Maxiu do fundacji Dobermann-Nothilfe. Po raz kolejny mnie nie zawiedli iznaleźli dom dla Maxa, azyl, miejsce, gdzie mógłby żyć do końca swoich dni. Domek, gdzie znadują azyl pieski w potrzebie, o tu: [FONT=Arial]www.kleiner-gnadenhof.de [/FONT] Pani Klein chciała dac mu dom, Chciała tez po niego przyjechac osobiście, chciała też aby dotychczasowi własciciele i osoby z tym powiązane miały z nią stały osobisty kontakt, ale dzisiaj dostałam taka odpowiedz: Witam :) > Na tą chwilę nie ma zagrożenia i Maksio może spokojnie zostać tam gdzie jest. > > Właścicielka Maksia dziękuje i jest bardzo wdzięczna za chęć pomocy i > szukania dla niego domu. > Zagranica wchodziłaby w grę tylko jako naprawdę ostateczność. > > Bardzo, bardzo dziękuję za zainteresowanie Maksiem. > > Pozdrawiam serdecznie, po raz kolejny próba wyciągniecia Maxa i dania mu szansy na domek zawiodła.. nie wiem więc co dziewczyny potrzebują? nie rozumiem więc tego wątku... powodzenia Maxiu! wspólczuję ci serdecznie... Quote
Olena84 Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Nic o tym nie wiedziałam. Dziewczyny dajcie szanse Maxowi. Ja pomagałąm tez nomen omen Maxowi ze stajni, znalazł sie dom, pies mialby kojec, teren i bylby tez w domu, to pani z fundacji sie nie zgodzila, bo on ma isc na lozko z poduszkami, tyle ze nadal jest w tej stajni i pewnie bedzie, szkoda mi go strasznie. Quote
Fiks Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Basia tak ładnie napisała: basia0607 napisał(a):Maksowi nie pozostało wiele życia, ktoś bardzo dobrze o niego dbał, odroczono eksmisję, będzie mial nowe lokum to po co burzyć mu jego świat ? Gdyby Maks umial mowić , powiedziałby , że wolałby zostać tu gdzie zna wszystkie kąty i otaczają go cudowni ludzie, którzy nie pozwolili mu umrzeć. aisaK nie musisz być agresywna tylko dlatego, że właścicielka Maksia nie chce oddać psa fundacji niemieckiej. Ma prawo. Agnieszka jest w stałym kontakcie z fundacją z Chicago. Jeśli Maksio musiałby opuścić swojej miejsce to jest rozważana podróż za ocean. Byłam w niedzielę z wizytą u Maksia. Później wstawię fotki :) Quote
BeataJ Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Fiks napisał(a): aisaK nie musisz być agresywna tylko dlatego, że właścicielka Maksia nie chce oddać psa fundacji niemieckiej. Ma prawo. Agnieszka jest w stałym kontakcie z fundacją z Chicago. Jeśli Maksio musiałby opuścić swojej miejsce to jest rozważana podróż za ocean. Nie widze w wypowiedzic aisaK cienia agresji a raczej niemoc....Po co zatem jest te watek, mozew ktos odpowie na to pytanie? Fiks - czy wiesz jak wyglada podroz psa samolotem????? Chcecie mu zafundowac takie cos??? No chyba, ze ktos go zabierze statkiem.... Quote
BeataJ Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 [quote name='pinkmoon'] PROSIMY O POMOC W OGŁOSZENIACH! Ale co mamy oglaszac?????????? Quote
Fiks Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Każdy kto śledził wątek od początku wie, że sytuacja Maksia zmieniała na przestrzeni czasu. Póki nie było procesu z PIW nie była potrzeba szukania domu. Był moment, że po decyzji sądu była realna groźba, że Maks będzie musiał opuścić swój dom. Teraz jest ustna decyzja Wojewódzkiego Inspektora Weterynarii, że Maks może zostać tam gdzie jest. Wszyscy czekają na pisemną zgodę, a wtedy Maksio będzie miał zbudowane nowe lokum. Dlatego też wątek trwa nadal. Quote
BeataJ Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Zmiencie zatem pierwsza strone, bo tam nadal jest info "bo obecni opiekunowie Maksia, jeśli nie są już prawnie zmuszeni do jak najszybszego pozbycia się go, na pewno będą bardzo uważnie patrzeć gdzie pies trafi na koniec życia. " a nie kazdy moze przebrnac przez calosc watku. Wyglada na szczesliwego na fotkach, mam nadzieje, ze nie bedziecie mu fundowac wycieczki do USA.... Quote
nemesea Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Po przeczytaniu ostatnich postów, chciałam wyrazić swoje zdanie na temat podróży Maksia do USA samolotem. Mianowicie, w Niemczech pieski podróżuje chore, bezdomne przewożone są samolotami z różnych stron świata do Niemiec. Dla takiego psa są duże, odpowiednie klatki, gdzie może leżec jak i stanąć oraz wykręcić się. Te kilka godzin lotu do USA, po odpowiednim zabezpieczeniu Maksia w wodę i w leki, Maksiu może z powodzeniem odbyć aby polecieć do ludzi, którzy mogli by mu pomóc. Opiekun teraźniejszy Maksia, założył/a ten watek aby znaleść mu bezpieczny kąt oraz kogoś, kto się nim zaopiekuje, Dlatego nie można zostawiać Maksia tem gdzie teraz jest, gdyż przebywa na dworze, a zauważmy, że zbliża się zima, więc chyba żaden człowiek nie chciałby przebywać na dworze wtedy, zwłaszcza gdyby był w takiej sytuacji jak Maks. Proponuję dobrze przemyśleć decyzję, aby Maks miał jak najlepiej. Gdyż skoro są pewne propozycje należy z nich skorzystać, póki pogoda jest jest jeszcze dobra. Quote
nemesea Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='aisaK']W sumie miałam w tym temacie nie pisac, ale napiszę.. Po raz kolejny okazuje sie, że czasami pies nie potrzebuje takiej pomocy jaką chce się dać. Więc nie wiem po co ten wątek? Ja czasami mam wrażenie, że dogo to chore forum, pełne osób, które w sumie same nie wiedzą co chcą.. Szkoda tylko, że te osoby nie wiedzą, że niektórzy nie mają czasu na pierdoły... A ja swój cenny czas poświęciłam i temu psu. Ale do rzeczy: Napisałam kolejny raz o Maxiu do fundacji Dobermann-Nothilfe. Po raz kolejny mnie nie zawiedli iznaleźli dom dla Maxa, azyl, miejsce, gdzie mógłby żyć do końca swoich dni. Domek, gdzie znadują azyl pieski w potrzebie, o tu: [FONT=Arial]www.kleiner-gnadenhof.de [/FONT] Pani Klein chciała dac mu dom, Chciała tez po niego przyjechac osobiście, chciała też aby dotychczasowi własciciele i osoby z tym powiązane miały z nią stały osobisty kontakt, ale dzisiaj dostałam taka odpowiedz: Witam :) > Na tą chwilę nie ma zagrożenia i Maksio może spokojnie zostać tam gdzie jest. > > Właścicielka Maksia dziękuje i jest bardzo wdzięczna za chęć pomocy i > szukania dla niego domu. > Zagranica wchodziłaby w grę tylko jako naprawdę ostateczność. > > Bardzo, bardzo dziękuję za zainteresowanie Maksiem. > > Pozdrawiam serdecznie, po raz kolejny próba wyciągniecia Maxa i dania mu szansy na domek zawiodła.. nie wiem więc co dziewczyny potrzebują? nie rozumiem więc tego wątku... powodzenia Maxiu! wspólczuję ci serdecznie... Jestem w szoku!!! I przykro mi, że ten piesek nadal, na następną zimę i chlapę na jesień zostanie tam, gdzie jest.... Mam pytanie do opiekunki Maksa: czy jest na tyle odpowiedzialny i może odmawiać ludziom, którzy oferują swoja pomoc Maksowi i wziąć na swoje sumienie to, żę Maks może dzięki niej umrzeć tam gdzie jest? Proszę opiekunkę psa o odpowiedź. Quote
Olga7 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Zagladam czasem na wątek Maxa.Pomijam już tę dyskusję obecną ,ale chcę zapytać się o jedną istotną może rzecz : czy takie kalectwo Maxa nie utrudnia mu za bardzo wczolgiwania się do tej budy o niskim wejściu a do tego wylożonym grubym ociepleniem budy ?? To wysoki pies i choć ma kalekei łapy -zniekształcone - to może tym bardziej powinien mieć inną-wyższą budę -aby nie musial do niej wczolgiwac się i wyczolgiwać -bo wejście budy /otwór/ jest takie jak dla zdrowego psa ?? No i zima w budzie dla psa o krótkiej sierści a do tego tak kalekiego -nie jest chyba jednak dobrym wyjściem . Ma mieć ponoć inne schronienie -ale on nie powinien chyba być trzymany w ogóle w budzie -ze względu na trudnosci z wejściem/wyjsciem z budy oraz krótką sierść. Ta niska buda -jak dla niego -jest chyba dodatkową uciążliwością dla Maxa -kaleki a nawet jest to dla niego udręka chyba -przy jego kalectwie i wysokim wzroście dobermana !! Quote
xxxx52 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Jestem w szoku , szkoda ,ze ten pies jest od ponoc HOMO sapiens uzalezniony,i nie ma prawa wyboru.Zupelnie nie rozumiem , znalazby pies staly dom,wyszedlby z budy ,do ktorej nie powinien nigdy sie dostac (ze wzgledu na kalectwo ,siersc,rase)a tu czytam ,nawet nie wiem kto mowi Nie ,To ci skandal.biedny pies ,ludzie sa beznadziejni.Dla swego ego poswieca psa!!!! Co za buda ,to przeciez tunel,nie dla dobermana ,a koc ,ktory zima nie schnie zamiast slomy ,achto inna para butow.na szczescie ,ze pies przezyl ta zime ,i mamy lato ,ale lato sie skonczy i?????????? Quote
Olga7 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='xxxx52']Jestem w szoku , szkoda ,ze ten pies jest od ponoc HOMO sapiens uzalezniony,i nie ma prawa wyboru.Zupelnie nie rozumiem , znalazby pies staly dom,wyszedlby z budy ,do ktorej nie powinien nigdy sie dostac (ze wzgledu na kalectwo ,siersc,rase)a tu czytam ,nawet nie wiem kto mowi Nie ,To ci skandal.biedny pies ,ludzie sa beznadziejni.Dla swego ego poswieca psa!!!! Co za buda ,to przeciez tunel,nie dla dobermana ,a koc ,ktory zima nie schnie zamiast slomy ,achto inna para butow.na szczescie ,ze pies przezyl ta zime ,i mamy lato ,ale lato sie skonczy i?????????? Masz duzo racji chyba -bo taka wyściolka tej bardzo niskiej budy -jak dla dobermana -a do tego o takim kalectwie łap - bardzo utrudnia mu wejście i wyjscie -a sama buda też jest zbyt niska -jak dla tak wysokiego psa . Trzymanie go na takim grubym podlożu-kocach i poduszce - w czasie wilgoci ,deszczu czy śniegu -powoduje narażanie i tego psa na leżenie na mokrych kocach /poduszce -a to też nie daje mu ani ciepla a przeciwnie - jest mu zimniej na tym . Ten pies nie może być nadal tak trzymany w takiej budzie -a najlepiej : w żadnej budzie -tylko w widnym ,cieplym pomieszczeniu by nie musial czolgać się na cięzko kalekich łapach. Quote
Fiks Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Ale z tego co wiem pies ma mieć nowe lokum. Wszyscy tylko czekają na pisemną zgodę Wojewódzkiego Inspektora Weterynarii. Na razie jest tylko ustna. Quote
Olga7 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Rozumiemy ,że to będzie pomieszczenie dla Maxa -cieple i widne -ale nie kojec ani inna buda ? Mamy nadzieję .Rozumem ,że opiekunowie starają się jak moga chyba ,ale trzymanie tego psa o cięzkim stopniu kalectwa w takiej niskiej budzie i na dworze -zima ,jesień -to nie jest odpowiednie na pewno dla tego psa . Quote
Fiks Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='olga7']Rozumiemy ,że to będzie pomieszczenie dla Maxa -cieple i widne -ale nie kojec ani inna buda ? Mamy nadzieję .Rozumem ,że opiekunowie starają się jak moga chyba ,ale trzymanie tego psa o cięzkim stopniu kalectwa w takiej niskiej budzie i na dworze -zima ,jesień -to nie jest odpowiednie na pewno dla tego psa . Dobrze rozumiecie Ciotko Olgo :) i też mam nadzieję, że tak będzie. Quote
xxxx52 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Fiks napisał(a):Dobrze rozumiecie Ciotko Olgo :) i też mam nadzieję, że tak będzie. A czy pomysleliscie o konsultacji z wet.specjalistami chirurgami?Moze da sie pieskowi pomoc? Dlaczego nie moze byc adoptowany i miec cieply kacik w domu.? Dosyc ,ze zostal skrzywdzony przez los ,to jeszcze jako pies "drugiej kategori" nie ma szczescia byc czlonkiem rodziny i mieszkac w domu?:-( Quote
ockhama Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 no to i ja wtrące swoje trzy grosze... Max tam żyje już 9 lat - a tym samym przeżył już 9 zim... buda, krótka sierść, brak podsierstka, kaleki pies... tak, zawsze może i powinno być być lepiej... Ale ten pies ma tam swoich ludzi, dzięki którym żyje - żyje od szczeniaka którego oddano po dziś dzień - i swoje choć nieidealne miejsce. A może popatrzcie na to zdjęcie i pomyślcie trochę, co będzie czuł ten pies jak zostanie oddany w obce miejsce i obcym mu ludziom. Kto tu chce - i to głównie sobie - polepszyć samopoczucie? [quote name='Fiks'] Quote
xxxx52 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 ockhama-czy pytalas sie psa czy jest w takiej obrzydliwej budzie szczesliwy?on nie ma innego wyjscia.czy nie widzisz ,ze ta buda jest za mala,jak on z tymi nogami moze sie wydostac?On nawet nie moze stanac na wyptrostowanych nogach.czy buda jest ocieplana?co ma ten psiak zrobic,zeby "opiekunowie zauwazyli ,ze ten pies jest nieszczesliwy,ze potrzebuje cieplego kata ,nawet na starosc.Nigdy nie jest za pozno!Kazdy pies spuszczony nawet z lancucha wyglada szczesliwy tak jak na tych zdjeciach.bo jest szczesliwy,bo biega luzno,wolny jak "ptak"zal mnie tego psa ,i nawet 9 letni pies ma prawo do normalnego zycia ,szczegolnie gdy jest kaleka.Co to jest 9-letni pies.Moj ostatni mial 18 lat ,teraz mam 13 i 9 letniego .To nie sa stare nieszczesliwe psy .To sa szczesliwe psy. mieszkaja z nami i grzeja seniorowe pupki w domu.Czy pies byl przebadany przez wet.spcejalisty od kosci?Tam by sie przydala kontrola organizacji prozwierzecej ,pod katek znecania sie nad zwierzetami Quote
ockhama Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='xxxx52']oclahoma-czy pytalas sie psa czy jest w takiej obrzydliwej budzie szczesliwy?on nie ma innego wyjscia.czy nie widzisz ,ze ta buda jest za mala,jak on z tymi nogami moze sie wydostac?co ma ten psiak zrobic,zeby "opiekunowie zauwazyli ,ze ten pies jest nieszczesliwy,ze potrzebuje cieplego kata ,nawet na starosc.Nigdy nie jest za pozno!Kazdy pies puszczony nawet z lancucha wyglada szczesliwy.bo jest szczeliwy,bo biega luzno,wolny jak "ptak"zal mnie tego psa ,i nawet 9 letni pies ma prawo do normalnego zycia ,szczegolnie gdy jest kaleka.Co to jest 9-letni pies.Moj ostatni mial 18 lat ,teraz mam 13 i 9 letniego .To nie sa stare nieszczesliwe psy .To sa szczesliwe psy. mieszkaja z nami i grzeja seniorowe pupki w domu. taaa... wiesz co... tak, godzinę temu z nim rozmawiałam - przez telefon - i wiesz co mi powiedział? Powiedział, że nie chce jechać ani do Niemiec ani gdzie indziej... bo nie zna języków obcych. Quote
Monia85 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 [quote name='xxxx52']On nawet nie moze stanac na wyptrostowanych nogach. On nie może się na nich wyprostować, bo są zdeformowane, ale nie od budy, tylko od choroby genetycznej. A jeśli chodzi o organizację prozwierzęcą to co zrobią: pokrzyczą, nakręcą jakiś krótki filmik, zrobią szumu na 5min. i tyle ich widziano. Jeśli ktoś chce pomóc to może lepiej zapytać się opiekunów, czy nie potrzebują funduszy na lepszą budę, czy inną pomoc. A tym ludziom się nie dziwe, że nie chcą oddać go żadnej fundacji za granicą, bo to równa się zerwaniu kontaktu. Przypuszczam, że gdyby ktoś się znalazł tu u nas, to nie było by takich problemów, bo mieli by zawsze wgląd w jego dalsze losy, mogliby go odwiedzać. Od razu przypomina mi się historia z misiami w zoo oliwskim (gdzie miałam okazję robić badania do pracy magisterskiej)-organizacje prozwierzęce porobiły szumu, że dwa misie(jeden ślepy, drugi głuchy-ofiary cyrku) męczą się w swojej klitce. Faktycznie klitka jest paskudna, ale nikt o tym nie wiedział, że już dawno planowano ich przeniesienie do lepszego miejsca, ale nie przewidzieli jednego, że zwierzę się przyzwyczaja i dostosowuje do swojego miejsca, po przeniesieniu do nowego miejsca zwierzęta zaczeły się źle czuć, przestały jeść i umierały powolną śmiercią głodową. A teraz niech każdy sobie odpowie komu miało być dobrze ludziom czy tym zwierzętom. Gdy je przeniesiono z powrotem do starego domu nagle zwierzęta odżyły i zaczeły jeść. I wtedy już dyrektro zoo miał w d... co mówią inni, dla niego liczyło się zdrowie tych zwierząt, a one czuły się dobrze tam gdzie żyły od początku. [FONT=Times New Roman][FONT=Tahoma]Maksio jest przyzwyczajony szczególnie do tych ludzi, a nie miejsca i gdy ich straci to dla niego może okazać się to śmiertelnym ciosem, a nie zima w tej budzie. Macie psy i dobrze wiecie jak potrafią kochać, czy jeśli mój pies miał by do dyspozycji własny pokój, fryzjera i kucharza to by wybrał takie miejsce czy tam gdzie ja jestem (to nam ludziom wydaje się, że rzeczy materialne są ważniejsze od uczuć-my ludzie jeszcze wiele musimy się nauczyć od zwierząt, a szczególnie bezinteresownego oddania i miłości na wieki wieków amen).[/FONT][/FONT] Quote
ockhama Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 ponieważ zrobiłaś edit swojego postu to pozwolę sobie jeszcze odnieść się do Twojego uzupełnienia... [quote name='xxxx52']Czy pies byl przebadany przez wet.spcejalisty od kosci?Tam by sie przydala kontrola organizacji prozwierzecej ,pod katek znecania sie nad zwierzetami a co chcesz łamać stare kości - zniekształcone przez wadę genetyczną? i poddawać starszego Dobermana narkozie, którą ta rasa niezbyt dobrze znosi? Chodzi? Biega? Przeżył 9 lat? Ma jakieś rany na kończynach? A to, że wygląda "nieładnie" - bo inaczej - nie znaczy, że trzeba go na siłę uszczęśliwiać... takich wad u ludzi nie operują, a Ty chcesz rąbać psa? I ciekawe, kto zajmie się opieką "po" owym cud-nowatorskim i abstrakcyjnym zabiegu? A z tą naiwną wiarą w organizacje "pro" i z sugestiami "znęcania się" to już lekko przegięłaś... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.