Rustie Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Figa - kilkuletni mix gończego, kochająca ludzi i dzieci. Jest psem gospodarskim - ale nie ma zapewnionego schronienia, nie jest karmiona ani leczona. Tak wyglądała w czasach świetności: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=55745&start=608 Teraz to skóra i kości :( Jest chora - po pierwsze wycieńczona z niedożywienia (mogły siąść nerki), poza tym przyplątała się infekcja (zaśliniona, zasmarkana, chyba nadżerki). W tym stanie pociągnie parę tygodni. U mnie naście kotów i brak możliwości izolacji, u rodziny i znajomych przepełnienie, rodzice - ostatnia deska ratunku, są w trakcie totalnego remontu :( Potrzebuje DT, który zajmie się postawieniem jej na nogi. Jest dla niej dom stały - dobry, ale bez dostępu do sensownego weta. Mógłby ją przejąć po wyleczeniu, albo w trakcie, jeśli nie będzie wymagała już kontroli lekarskich, tylko podawania leków. Jest dla niej: 200 zł na badania + sponsor na sterylkę. Resztę postaram się dozbierać bazarkami. Duży psi kennel + spory zapas dobrej karmy suchej i mokrej (w ilości takiej, że i dla pozostałych podopiecznych starczy - to się chyba łapówka nazywa) + frontline. Mogę wymienić suńkę na kota/koty :( Błagam, ja "w kotach robię" i nawet nie wiem, gdzie szukać pomocy :( kontakt: [email protected] tel. Ela 694 44 85 49, Kamila 604 13 22 13 Quote
Zuzaneczka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Niebardzo rozumiem. Figa jest u wlascicieli, ktorzy o nia nie dbaja? Quote
Rustie Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 U alkoholika. Będzie kradziona. Dzieci własne po śmierci matki też głodził, jak dorosły - pouciekały. Quote
Zuzaneczka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 Jaka jest duża? Masz o niej w ogole jakies informacje co do tego jak mogleby znosic samotnosc, jak jest z siusianiem itp. Jesli sprawa jest bardzo pilna moge ja przetrzymac pare dni, problem tkwi w tym, ze czas mam tylko w weekendy wiec z codzinna opieka na dluzsza mete bylby problem... Co do weta, ja sie nie orientuje, kto jest dobry, ale mysle ze latwo byloby sie dowiedziec i pojechac z nia konsultacje- gdyby udalo nam sie znalezc dogodny termin, mozlwe ze moj TZ pomoglby w transporcie tam i zpowrotem :) Quote
Zuzaneczka Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 a nie daloby sie tego inaczej rozwiazac? On jej dobrowolnie nie odda? Quote
Dorothy Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 odda nie odda, w sumie jakie to ma znaczenie? zabrac i leczyc. Ona nie agresywna jest? z ta zadna sierscia przetrwala zime o glodzie... cud Quote
Rustie Posted March 19, 2010 Author Posted March 19, 2010 Uzupełniam: wielkość średnia (docelowo niecałe 20 kg, teraz pewnie z 10 :( ) Ludzi kocha, do psów nie agresywna. Koty, króliki goni. z siusianiem i samotnością - nie wiem, ona nie była nigdy w domu. Wpuszczana na chwilę do domku letniskowego grzeczna jak aniołek, ale na wszelki wypadek proponuję dużą psią klatkę. Transport ze wsi do Krakowa, czy innego miejsca w regionie zapewniony, po drodze kierowca wstąpi z nią na kroplówkę. znikam z netu, tel: 694 44 85 49 Quote
Dorothy Posted March 19, 2010 Posted March 19, 2010 czyli biega luzem po podworku? moglaby byc w kojcu znaczy Quote
Rustie Posted March 22, 2010 Author Posted March 22, 2010 Figa nie żyje, nie zdążyliśmy :( Pulpet, jej syn, nie widziany od kilku dni :( Dziękuję wszystkim za gotowość pomocy, żałuje, ze się nie udało :( Przeklejam z miau: [quote name='"krakusik8"']Niestety za późno....udało się znaleźć miejsce ( nawet 2) na czas leczenia i chyba DS na zaś , dzisiaj mąż miał biedę zabrać do leczenia i niestety sunia wybrała spokój z dala od tego świata. Prawdopodobnie była to nosówka ( to wiadomość od rodziny właściciela psa) Pozostał żal, że gdyby nie nasze dylematy moralne kilka miesięcy temu pies by żył. ( Bromba, Rustie i Babcia wiedzą o co chodzi - więcej nie mogę napisać bo internet dociera już wszędzie). A to ostatnie zdjęcie Figi sprzed 2 dni (wtedy ja zobaczyliśmy po kilku miesiącach i wtedy podjęliśmy decyzję iż w sobotę najpóźniej musi trafić do lekarza nawet wbrew woli właściciela)- zrobione z okna więc nie widać żeber, ale po karku widać jaka była zabiedzona przez tą zimę. Quote
Zuzaneczka Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 strasznie mi przykro, tak niewiele brakowalo...:placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.