Info od Sylwki:
Jest tragicznie.
Nie ma na razie sensu załatwiać łodzi. Nawet by dostać się samochodem w okolice wody potrzebna przepustka (to już załatwione). Pływają tylko strażacy na amfibiach, teraz popłynie z nimi wolontariuszka, nie wiadomo czy zgodzą sie zabrać zwierzęta na poklad.
Wyławiane psy i koty są wywożone na 2 "wyspy", czyli kawałki suchego gruntu otoczone głeboką wodą. Strażacy zawożą im tam jedzenie które znika w zastraszajacym tempie. Choć tyle, bo na razie wolontariusze mają związane ręce :(
Trochę zwierząt w domach tymczasowych. Na razie potzrebujących schronienia nie ma, pojawiąsi ejak woda zacznie opadać. Bedzie lokal, klatki są, przydadzą się następne!
Potrzebna karma w kazdej ilości! I to przez najbliższe tygodnie! Błagaja o nią również ludzie których zalalo! Nie mają czym nakarmić własnych zwierząt! Na granicy wody sucha karma porozstawiana w krzakach, przemykające burki korzystają.
Potrzebne pieniądze na leczenie w najblizszym czasie! Wielu wetów zaangażowanych, w tym inspektorat, ale leki kosztują. Panuje potworny upał, zwierzęta na wyspach odwodnione.
I pełno martwych pływajacych zwierząt, głównie gospodarskich, które zaczną się zaraz rozkładac, dziś/jutro służby zaczną wyławiać zwłoki.