Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sis, Magija, zerknijcie proszę, czy taki tekst Wam odpowiada...


Czy czas = życie? Kalekie biedactwo. Pomocy!

Czas gra wyłącznie na niekorzyść małego, bielą i rudością malowanego, urzekającego Julka. To ok. 10 letnie, przekochane, łagodne, przyjazne innym czterołapkom (psom i kotom) stworzenie trafiło do schroniska z wilczym biletem - pisemną zgodą właściciela na uśpienie. Dyrekcja schroniska, za co ogromny ukłon w jej stronę nie poszła tropem puszczenia machiny śmierci w ruch. Pozwolono Juleczkowi żyć, a ludziom, których serca podbił ujmującym charakterem i urodą modlić się o... i... dołożyć wszelkich starań, by odmienić jego los, by wygrać dlań normalność. Droga ku temu zdaje się być bardziej niż daleka bowiem największym problemem, jaki wiąże się z Julciem jest stan jego zdrowia, uściślając stopień jego utraty. Najprawdopodobniej biedak doznał urazu kręgosłupa, co objawia się niedowładem tylnych kończyn (ma w nich zachowane czucie i macha ogonkiem) i zaburzeniami czynności fizjologicznych. Pod dużym znakiem zapytania pozostaje również przyczyna dużej bolesności w obu kolanach (są najprawdopodobniej nadwichnięte). Całość obrazu zamyka obtarta skóra na łapkach (brak odruchu korektury stópek, bezwiednie ciągnięte podatne są na wszelkie zranienia) i w okolicach moszny. Marną pociechą jest fakt, że nieszczęśnik nie ma innych dolegliwości zdrowotnych, a jego ogólną kondycję uznaje się za dobrą. Z duszą na ramieniu, pełni wątpliwości w sens choćby i tego apelu, zwracamy się z nim do Państwa. Pomóżcie nam znaleźć kochający, odpowiedzialny dom dla biedactwa, które samo nie jest w stanie upomnieć się o przebłysk szczęścia! Niech nie dopełni ono swych dni w schronisku, gdzie nie ma tego jednego, jedynego człowieka, dla którego warto byłoby się starać, dla którego chciałoby się żyć i... próbować wstać! Julek, choć otoczony opieką (na ile to możliwe w obecnej mu rzeczywistości) tak naprawdę nie ma nikogo. Póki co, znikąd nie nadchodzi oczekiwana pomoc. Przy kalibrze opisanych kłopotów, przy braku podjętego, ucelowanego (pod dyktando wyników badań) leczenia mijający czas staje się wrogiem sukcesu. W jakimś "bliższym niż dalszym kiedyś" na ten sukces będzie za późno i być może, by nie męczyć zwierzęcia trzeba będzie dla jego dobra podjąć decyzję, od której nigdy nie ma już odwrotu. Właśnie temu tak rozpaczliwie pragniemy zapobiec.



Osoby zainteresowane adopcją Julka proszone są o kontakt pod numerem 0-792944515 lub pisząc na adres mailowy [email protected]

Jeśli zdarzy się cud, bo tu rzeczywiście cudu trzeba i pojawi się ktoś, kto zechce ofiarować Julkowi serce (a wraz z nim siebie, opiekę i dom) fundacja Viva Kotylion obiecuje, że dopomoże w zbiórce środków finansowych z przeznaczeniem na jego leczenie i rehabilitację.

Posted

Fotki poszły Nikus, serdecznie dziękuję za chęć pomocy. :-) Nie wiem tylko, czy już ruszać z ogłoszeniami, bo dziewczyny nie potwierdziły, czy mam coś zmieniać w zrobionym tekście, czy też uznajemy go za obowiązujący.

Posted

Czy dobrze zrozumialam? Nie mozna rozpoczac leczenia Julka dopoki nie znajdzie sie DS?
Przeciez to jakas paranoja do tej pory moglibysmy przynajmniej zorganizowac pieniadze na konsultacje u wet. chirurga, otopedy.....Jak Ich przekonac?

Posted

Wczoraj dostałam taką wiadomość:multi:

"CoolCaty" napisał(a):
Julek poszedł dzis do domu stałego. Adoptowały go dwie panie, które wczesniej miały już pieska ze schroniska. Miały do czynienia z psem z niedowładem. Mam nadzieję, ze będzie dobrze. Przyszły specjalnie po niego.

Posted

Potwierdzam wiadomość, przekazaną przez CoolCaty - jak dowiemy się coś więcej w tej sprawie, damy znać.
Kurna, w cuda chyba zacznę wierzyć

Posted

Widzialam fotkę Julka i ops na stronie schroniska i chciałabym aby ten dom faktycznie był TYM domem. Ciekawe czy uda sie czegoś dowiedzieć. Pies został wydany ze schroniska do adopcji i może być trudno coś ustalić. Hmm. Bądźmy dobrej myśli!

  • 3 weeks later...
Posted

Rozmawialam z panią która adoptowała Julka jest to młody psiak i w tej chwili chodzi w szelkach które mu pomagają na unoszenie tyłu.Jest wesoły jest masowany i ma nadzieję na powrót do zdrowia. mam obiecane przesłanie zdjęć wtedy polubek umieści je na dogo bo ja jeszcze nie umiem.JULEK miał cholernie duzo szcześcia. MYŚLE ŻE JEST TO TEN DOM

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...