Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[FONT=Times New Roman]Nero to ok. 5 letni, wykastrowany pies w typie amstaffa. Jak na tą rasę przystało uwielbia wyrywać korzonki oraz rozgryzać patyki. Jest psem , który początkowo na spacerze nie zwraca uwagi na człowieka. Jednak wystarczy poświęcić mu trochę czasu, a zaczyna się przytulać, brać smakołyki i skupiać na człowieku.
Ma duży zapas energii i siły. Niestety nie toleruje psów.
Zachowuje czystość w domu.
Myślę, że okazując mu zainteresowanie, można uzyskać super kompana!

On już wystarczająco wiele przeszedł. Ofiara mody? Najpierw trafił do schroniska, później do adopcji. Jednak i tu mu się nie poszczęściło. Ludzie porzucili go samego w mieszkaniu. Teraz jest pod opieką Fundacji Noga w Łapę.
Potrzebny mu odpowiedzialny dom!
Przebywa w Warszawie.
Kontakt:
512-922-167
888-066-402
[/FONT]
-------------------------------------
Moja znajoma dostała zgłoszenie o amstafie:
"W niedzielę dostałam wiadomość o amstafie, który od wielu miesięcy przetrzymywany jest w ciasnym pomieszczeniu, bez kontaktu z człowiekiem, nie wyprowadzany na spacer (załatwia się w tym pomieszczeniu) i karmiony kaszą zalewaną wodą. Pojechałyśmy z koleżanką na miejsce, interweniować. Miałyśmy szczęście: akurat ktoś otworzył furtkę na podwórko kamienicy, akurat ktoś otworzył drzwi na klatkę. Usłyszałyśmy historię, że pies był wzięty z Palucha przez młodych ludzi wynajmujących mieszkanie, którzy pewnego dnia ulotnili się zostawiając go zamkniętego na pastwę losu, właściwie na pewną śmierć. Po kilku dniach sąsiadom zaczął przeszkadzać smród wydobywający się na klatkę i skowyt. "

Pojechały zabrały psa. W tej chwili jest w hotelu dla zwierząt.
Pies ma ok 7 lat. Przyjaźnie nastawiony do ludzi. Ładnie chodzi na smyczy, jest ufny, przytulaśny. Nie toleruje innych zwierząt.
Na razie wiadomo tyle...
Trzeba będzie go wykastrować i opłacić hotelik.
Bardzo proszę o pomoc zarówno w ogloszeniach jak i finansowa

Kontakt w jego sprawie:
512-922-167


Konto do wpłat
z dopiskiem amstaf Nero

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA!
DnB Nord Rachunek bieżący; nr 07 1370 1109 0000 1701 4838 7300










  • Replies 86
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nero nie znajduje się pod opieką żadnej fundacji :)
Fundacje użyczają kont, aby cokolwiek pomóc p. Beacie w utrzymaniu psiaka, która dotąd płaci za niego sama.

Posted

Neruś dzisiaj został wykastrowany. Narkozę zniósł bardzo dobrze. Wybudzonego pacjenta z kołnierzem na szyi odstawiliśmy do hotelu.
Neruś bardzo się zmienił podczas pobytu w hotelu, przede wszystkim nieco wyspokojniał, choć nadal ma olbrzymie pokłady energii, a siły co nie jeden astek. Nie próbował już nam zdemolować auta, tylko grzecznie jechał w klatce w bagażniku (na siedzeniu jechała Sigma, a Nero dla bezpieczeństwa w zabudowanej klatce, co by się nie widziały).
W lecznicy Neruś zrobił mały cyrk, tzn. jak zobaczył sunię ONkę, chciał ją koniecznie "kill".

Sprawdziliśmy także obecność chipa. I Neruś go rzeczywiście ma.
Z informacji przekazanych od byłej opiekunki p. Beata dowiedziała się, że Nero jest adoptowany ze schroniska. Przy obroży miał także przyczepioną przywieszkę, że jest zachipowany. W czasie pobytu w lecznicy na Niepodległości, lekarze nie znaleźli jednak chipa. Dzisiaj sprawdziliśmy drugi raz i jednak jest.

Chip jest zarejestrowany w Identyfikacji. Jednak nic więcej poza imieniem nie da się na szybko dowiedzieć. Imię: Nero.
Wiek jest błędnie wpisany, bo jest wpisany rok: 2009. Neruś z pewnością jest starszym psiakiem, raczej to omyłkowy rok wpisania chipa do bazy.

Jeśli p. Beata będzie chciała mimo wszystko wyciągnąć jakieś konsekwencje w stosunku do byłych właścicieli, to przynajmniej są dane osobowe na chipie.

Posted

Dobrze, że juz chociaz kastracja z głowy.

Jak zobaczył Onkę, był do opanowania? czy miotał się?

A na jaki wiek go określacie? Bo ja mam już różne informacje na ten temat.

Posted

Ja jestem słaba w pisaniu tekstów niestety :(

Neruś zdemolował lekko kołnierz, więc ma poklejony plastrem :) A ogólnie czuje się bardzo dobrze po zabiegu.

Posted

Byliśmy u psiaków w odwiedzinach dzisiaj. Neruś załapał się na długi spacer. Z początku ciągnął aby do przodu, ale jak się odstresował, to nawet skupiał na nas uwagę, brał smakołyki. Nasza atrakcyjność się skończyła zaraz po zobaczeniu piesków, które Neruś jak zwykle chciał koniecznie kill.











Posted

Mała relacja spacerowa.

Wczoraj udało nam się wyprowadzić Nera na nieco dłuższy spacer i poobserwować. Niestety potwierdziła się agresja do psów. Nero jak widzi psa to wisi w powietrzu i się rzuca. Przy tym się zupełnie wyłącza i na nic nie reaguje.

Sam spacer z nim (nie biorąc pod uwagę psów) nie jest zły. Pierwsze 10 - 15 min Neruś szedł przed siebie, nie patrząc zupełnie, czy mu towarzyszymy, ogólnie on sobie, my sobie.
Później przystanęliśmy to zaczął się relaksować, rozglądać, aż w końcu reagować i na nas. Zaczął nawet pobierać smakołyki.

Wyłączył się ponownie jak zobaczył korzonki wystające z ziemi i zaczął je wyrywać z zaciętością odpowiednią dla pitbulla. Od patyków jest jednak w miarę odwoływalny, tzn. nie są dla niego tak ważne jak np. rywalizacja z psami.

W drodze powrotnej szedł ładnie, niestety do czasu aż ponownie zobaczył dwa pieski.


Jaki dom ja osobiście widziałabym dla Nero.

Moim zdaniem potrzebny mu odpowiedzialny i konsekwentny właściciel, mający zarówno rozum, jak i siłę do utrzymania rzucającego się psiaka (przy ewentualnej bójce psów). Osoba, która poświęci mu czas na nadrobienie socjalu, a także podstawowego szkolenia. Osoba z wyobraźnią, odrobiną czasu i chęci.

Chyba łatwiej by było nowemu właścicielowi, aby mieszkał gdzieś za miastem, gdzie rzadziej będzie spotykać inne psiaki, a zarazem będzie mieć spokój, który zdecydowanie ułatwi skupienie Nera na przewodniku.

Ja bym powiedziała w skrócie tak. Nero może iść do domu nawet do Warszawy. Nowy właściciel będzie go prowadzać w kagańcu, od czasu do czasu mając pewnie nieprzyjemny spacer w postaci wyskoków Nera na innego psiaka. Myślę, że taki właściciel nie do końca będzie szczęśliwy (z uwagi na same spacery).
Jakby znalazł się dla niego dom poza miastem, gdzie jest mniej psów, problemy Nera nie byłyby takie skumulowane.

Na pocieszenie dodam, że nie takie przypadki wychodziły na prostą :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...