lolka Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 do schroniska niedaleko Zgorzelca przedwczoraj ludziska oddali swojego pieska ........ niby nic nadzwyczajnego lecz w tym przypadku to straszna tragedia tego mikruska i wielkie zagrożenie dla jego życia piesio waży 2.8 kg , jest mikroskopijny a do tego starszy ....... dla niego schronisko to nieunikniony wyrok za bardzo nie ma gdzie takiego malucha trzymać więc trafił do szczeniaków a one po nim skaczą, podgryzają..... dodatkowo coś ten piesio niewyraźnie wygląda, ma siusiaka na wierzchu,jest zesztywniały i zbytnio nie reaguje na otoczenie tzn albo stoi jak manekin albo leci bez opamiętania przed siebie..............weterynarz jeszcze go nie widział, dopiero jutro przyjedzie, mam nadzieję że nic poważnego nie zdiagnozuje, choć widoczna depresja i tak jest w jego przypadku bardzo groźna błagamy o DT .....opuszczenie schroniska w trybie natychmiastowym to jedyna szansa dla niego..... on tam nie ma najmniejszych szans Quote
wieso Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 O Boze gdzie jestes ??????????????? nie wiem co napisac.... Quote
Jaaga Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Szkoda, że tak daleko mieszkam. W sobotę, po 5 mies. walki z chorobą, musiałam uśpić swojego yorka staruszka z chłonniakiem. Łzy mi napłynęły, jak tego zobaczyłam :-(. Oby ktoś szybciutko zabrał biedaczka ze schronu. Quote
lolka Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 [quote name='Jaaga']Szkoda, że tak daleko mieszkam. W sobotę, po 5 mies. walki z chorobą, musiałam uśpić swojego yorka staruszka z chłonniakiem. Łzy mi napłynęły, jak tego zobaczyłam :-(. Oby ktoś szybciutko zabrał biedaczka ze schronu.[/QUOTE] Jagguś katowice to nie koniec swiata ;) bardzo przykro mi z powodu Twojego psiaczka :( Quote
aanka Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Mogę go zabrać , do czasu ,aż nie znajdzie domku. Nie mogę patrzec jak cierpi. Quote
lolka Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 [quote name='aanka']Mogę go zabrać , do czasu ,aż nie znajdzie domku. Nie mogę patrzec jak cierpi.[/QUOTE] Boże jedyny , nie wiem co napisać z wrażenia............byłoby cudownie, kochana dziekuję..........podaj proszę telefon, zadzwonię Quote
Jaaga Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Jak cudownie. Kamień z serca mi spadł. Jak bedzie trzeba zbierac na leczenie, to dajcie znac, zrobię bazarek. Już myslałam, że trzeba będzie organizować transport az do nas. Szczęśliwy początek, oby tak szybkie i szczęsliwe było tezzakończenie. Najlepszego DS życzę staruszkowi. Quote
aanka Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Zadzwońcie do Doroty , ona ma moj nr. tel. , ostatnio trąbili w tv. , aby nie podawać nr. tel. !.., na forum. Chyba ze mnie cykor. . Quote
lolka Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 [quote name='aanka']Zadzwońcie do Doroty , ona ma moj nr. tel. , ostatnio trąbili w tv. , aby nie podawać nr. tel. !.., na forum. Chyba ze mnie cykor. . przeslij mi na pw......nikt tego nie zobaczy :) Quote
magda z. Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 musimy poczekać do jutra, aby go wet w schronie obejrzał, na razie i tak transportu nie mamy, najszybciej z początkiem tygodnia coś powinno ise urodzić, bo mamy z b-ca do Dłuzyny z dobre 30 km w jedną stronę. Po diagnozie będziemy wiedzieć co dalej i jak się organizować. Quote
zuziaM Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Dajcie mi znac, prosze na telefon ( moge nie byc na dogo ) , jak sie sprawa wyjasnila i czy macie transport. Ten maluszek ukradl moje serce . Bardzo blagam !!!!!!! Quote
magda z. Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 oki, na razie czekamy co wet powie, jutro go obejrzy, jesteśmy lekko mówiąc spłukane po całości, a schron przynajmniej go zdiagnozuje i zaczipuje, zaszczepi też pewnie. Lolka juz z wetem rozmawiała. Quote
Igiełka Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Biedny psiaczek taki malutki i zagubiony. Quote
zuziaM Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Jeju... Magdzia , dajcie mu spokoj z czipowaniem..... !!!! Ja widzialam ten aparat do wstrzykiwania... koszmarnie gruba igla.... pani doktor powiedziala, ze ma zawsze wielkie opory, bo wie ze psiaka to boli .... Po co mu ten czip ???? Przeciez nie zginie, nie ucieknie ..... Quote
magda z. Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 i tak jak go będą przyjmować to musi mieć identyfikację-każdy pies w schronie ma, spokojnie, przeżyje. Do implantów chemicznych jeszcze większa igła, do tych co kastrują, a moja wetka małym tez dawała. Nie martw się Gosiu, będzie dobrze. Na Twoje oko to ile on ma lat, tak około 10 chyba spokojnie? Mój sąsiad też ma takiego malucha, wet mu wcisnął jako szczeniaka-sąsiad juz starszy pan i nie przyuważył - Misiu terroryzuje całe podwórko, taki bohater z niego. Quote
zuziaM Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Jak na moje oko, to nawet nie 10, a sporo wiecej ....... Jego posturka juz taka starenka, wykrzywiona, sztywne lapki, jak chodzi ..... Ja to juz ogladalam u Puni (*)...... On tak samo sie zachowuje...... Ja na wet nie dam glowy, czy on aby dobrze widzi.... Quote
magda z. Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Bo nawet chyba oczy takie są metne na zdjęciach, jak mi sie widzi i rzeczywiście, też mi sie z Punia skojarzył. Ja nie wiem, takich ludzi to powinni chyba zamykać, gdzie takiego staruszka oddać... Quote
dorota k. Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Jestem! i Nr aanki mam. Jak tylko mogę pomóc - dajcie znać!~ja niestety dalej mam problemy z nogą. Quote
Jaaga Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Też nie wiem, jak mozna takiego starunia oddać. Trzeba być pozbawionym wszelkich uczuć. Na pewno jest straszy, niż 10 lat. Biedactwo. Oby nic mu sie nie stało do czasu transportu do DT. Quote
aanka Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Lolka , czy dotarł mój nr. tel. ?. na priva.?Toż ten biedak jest od kotka mniejszy. Mam nadzieję ,że wytrzyma maleństwo kochane. Quote
Lionees Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Dziewczynki tu jest podobna bida,a może jeszcze gorsza...:shake: http://www.dogomania.pl/threads/179390-Stary-ratlerek-szkielet-TYMCZAS-POTRZEBNY-NA-JUA-POMOCY-W-wa Quote
magda z. Posted February 6, 2010 Posted February 6, 2010 Dzisiaj wieczorem wet ma być, na pewno wytrzyma, izolatki są w razie potzreby dogrzewane piecykami Quote
lolka Posted February 7, 2010 Author Posted February 7, 2010 nie mogę się dodzwonić do weta, tzn nie odbiera telefonu...musimy poczekać do jutra z informacjami o jego zdrowiu...... dzwoniłam jedynie do schroniska ale żadnych informacji nie mam oprócz tego że jest u szczeniaków Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.