Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 12.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

panienkabubu napisał(a):
supppperrrrr nie moge sie wiec juz doczekac :loveu:


chcecie zdjecia konikow dzisiaj? :cool3:


Jak to :cool3: A co to za 3 szczęście :cool3:

Chcemy koniczki :-(

Posted

no szybko, szybko :cool3:
a co do spaceru to zależy od: pogody, transportu, miejsca spotkania i mojej szkoły :roll:
napisz kiedy by Ci pasowało no i gdzie of course :razz:

Posted

marymek napisał(a):
no szybko, szybko :cool3:
a co do spaceru to zależy od: pogody, transportu, miejsca spotkania i mojej szkoły :roll:
napisz kiedy by Ci pasowało no i gdzie of course :razz:

to umowimy sie na PW, dobrze?:) albo na GG, jak wolisz?:)

jak Twoj psiak reaguje na inne psy?:) czy jak te rzucaja sie na niego ze slina i z taka miloscia, ze przywalaja go do ziemi to jest zly?:)

i gdzie te zdjecia z wystawy?:cool3:

Posted

panienkabubu napisał(a):
to umowimy sie na PW, dobrze?:) albo na GG, jak wolisz?:)

jak Twoj psiak go do ziemi to jest zly?:)reaguje na inne psy?:) czy jak te rzucaja sie na niego ze slina i z taka miloscia, ze przywalaja

i gdzie te zdjecia z wystawy?:cool3:


dobra, pogadamy na GG :razz:
co do powalenia go do ziemi to - nierealne :cool3:
Twoje psiury nie powalą mojego 90kg słoneczka :evil_lol:
na psy reaguje różnie, zazwyczaj musi troche więcej niż troche pobyć z nimi, żeby sie przyzwyczaić ;)

Posted

marymek napisał(a):
dobra, pogadamy na GG :razz:
co do powalenia go do ziemi to - nierealne :cool3:
Twoje psiury nie powalą mojego 90kg słoneczka :evil_lol:
na psy reaguje różnie, zazwyczaj musi troche więcej niż troche pobyć z nimi, żeby sie przyzwyczaić ;)

oj wierz mi, ze Ben bedzie zdolny go powalic:cool3:

zaraz zdjecia koooooooooni :loveu:

Posted

No i są obiecane zdjęcia koni. Na razie tylko tyle udało zgrać mi się z płyty, bo nawalił mi CD-rom :(

Oto Akcent, ogierek, tzn. był ogierkiem jak był jeszcze u mnie, jego nowi właściciele pozbawili go klejnotów, a szkoda, bo jest pięęęęęękny.... Ale lekki strasznie, matka SP, ojciec XO z tego co pamiętam, w każdym razie wychowany u mnie od urodzenia :loveu: Największy rozbójnik, charakterek to on miał, w końcu ogier :evil_lol:













reszta pozniej:cool3: lece na obiad:cool3:

Posted

[quote name='panienkabubu']No i są obiecane zdjęcia koni. Na razie tylko tyle udało zgrać mi się z płyty, bo nawalił mi CD-rom :(

Oto Akcent, ogierek, tzn. był ogierkiem jak był jeszcze u mnie, jego nowi właściciele pozbawili go klejnotów, a szkoda, bo jest pięęęęęękny.... Ale lekki strasznie, matka SP, ojciec XO z tego co pamiętam, w każdym razie wychowany u mnie od urodzenia :loveu: Największy rozbójnik, charakterek to on miał, w końcu ogier :evil_lol:














reszta pozniej:cool3: lece na obiad:cool3:

Ojej rzeczywiście jest piękny! Malutki był nie? Albo ten Pan taki duży :eviltong:

Szkoda, że już go nie masz tym bardziej, że się u was wychował :shake:

Posted

[quote name='olcha']Ojej rzeczywiście jest piękny! Malutki był nie? Albo ten Pan taki duży :eviltong:

Szkoda, że już go nie masz tym bardziej, że się u was wychował :shake:
Tak, był niski :loveu: w sumie miałam 5 źrebaków, które wychowały się u mnie ... :shake: najbardziej tęskno mi za Albą...



Nasz pierwszy źrebak, klaczka, charakterna przeokropnie, pół-siostra Akcenta, bo matka ta sama, inny ojciec, jakiś francuz, nie wiem, bo jak kupiliśmy Alaskę (matkę), to już była źrebna...
Alba przez pierwszy rok była dość nieufna i matka bardzo ja broniła, później poszła "w odstawkę" od matki i Alba mnie pokochała :loveu:... na komputerze mam tylko jej jedno zdjęcie, resztę mam "papierowe", jak odnajdę cały album to poskanuję, bo aż lezka się w oku kręci... :loveu:


Na szczęście Alba mieszka w mieście obok i zawsze mogę do niej podjechać, rok temu pierwszy raz została mamą, urodziła śliczną klaczkę :loveu:

Co ja tu mam jeszcze :hmmmm:

Mama Alby i Akcenta i Artemidy (zdjęcia Artemidy w późniejszym czasie, bo mam je papierowe)

Alaska, teraz jest możliwość, żeby wróciła do mnie z powrotem, kocham klaczkę całym sercem, nauczyłam się na niej jeździć i jazda na niej to taki komfort, że nic tylko puścić wodze i dać ponieść się uczuciu..
Chodziła na cmoknięcie, nie trzeba było używać ani wodzy ani łydek, wystarczyło cmok i ona już wiedziała co robić... Anioł, nie koń.... :loveu:
Charakterna była bardzo, do dzisiaj dziabie jak się do niej zbliży :evil_lol:
Też mieszka niedaleko, ale za daleko bym mogła u niej często bywać... Być może znowu do nas trafi, ale to tylko kilka procent szans.... A szkoda....
Miała u nas 3 źrebaki, Albę, Akcenta i Artemidę, wszystkie na A, po mamie :evil_lol: i po mamie odziedziczyły wszystko, począwszy od wyglądu, kończąc na charakterku :evil_lol:
Rasa SP, moja kochana szalchetna półkrew, panienka, która chodziła jak arystokratka, obecnie lat 12. Ehhhhh........ tyle wspomnień..... :(









a jazda na oklep na niej.... marzenie......:loveu:

Byłyśmy tak zgrane.. że kiedyś na pogoni za lisem o mało co nie złapałyśmy kity.... Gdyby nei to, że zawody były ustawione :P ehhh....... łezka w oku się kręci...... :(:(:(:(

Posted

Alaska to w ogóle była świetna :diabloti: miała charakterek taki, że nikt oprócz mnie i mojego wujka nie brał jej tylnych nóg, bo został potraktowany "z buta" :evil_lol: umiała ustanowić hierarchię w stadzie, nawet dziecko potrafiło od niej oberwać za złe zachowanie :evil_lol:

Wieczna "pilotka" - uszy wiecznie położone na głowie i chodziła i pilnowała towarzystwa :loveu: jesu ale wspomnień... W sumie to 6 lat u mnie była.... :placz: :placz:

No i mam jeszcze jedną Alaskę - zbierz(ż?)ność imion - obie Alaski, ta od Akcenta i Alby to Alaska "mała", bo była niższa i lżejsza, obecna Alaska, to ślązazka, masywna, ogromna i uparta, zakochana w Alasce "małej", bez niej nigdzie się nie ruszyła, chociaż wiele razy została przez nią skopana :evil_lol: Teraz mieszka pod Koninem z tego co się orientuję i jest matką (u nas) Admirała i Amora (dwa ogierki), ale ich zdjęć nie mam na kompie - i u nowych właścicieli dwie czarne klaczki z tego co wiem.
Admirał to jej drugi źrebak, Alaska jest gniada, ojciec Admirała kary, a on... kasztanek :evil_lol: :evil_lol: ot, genetyka :evil_lol:
Amor - skarogniady, prawie kary, mieszka w Tarnowie w zakładzie sportowym dla koni, ale prawdopodobnie zmienił imię...... :razz: też nie mam zdjęć na kompie, poszukam :razz:
W każdym razie oto cielak - Alaska "duża" - ślązaczka czystej krwi:





No i obie Alaski :loveu:



jak ktoś poznaje, stoją na działce Bena :evil_lol:

Posted

panienkabubu napisał(a):
oj bęęęęędzie więcej, tylko znajdę, wszystko mi się potraciło :(



to szukaj szybko, bo narobiłaś nam tu smaczka na te kunie :evil_lol:

Posted

Aleeee mnie zaskoczyłaś dziewucho !!!! nic o konikach nie mówiłaś :lol: I Ty mówisz, że ja mam zoo w domu :evil_lol:
Ale jak by nie było, koniki są piękne i zazdroszczę Ci ich :loveu: Jeszcze raz dziękujemy za spacer dziś i zapraszamy nad tę wodę w której i ludzie i pieski mogą sie pomoczyć ;)

Posted

pokoik1 napisał(a):
Aleeee mnie zaskoczyłaś dziewucho !!!! nic o konikach nie mówiłaś :lol: I Ty mówisz, że ja mam zoo w domu :evil_lol:
Ale jak by nie było, koniki są piękne i zazdroszczę Ci ich :loveu: Jeszcze raz dziękujemy za spacer dziś i zapraszamy nad tę wodę w której i ludzie i pieski mogą sie pomoczyć ;)

one były, ale już ich nie ma :(:(:(
dziekujemy za spacerek, zaraz bęęęędą zdjęcia, mamy ich całe 200 :P
:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...