zmierzchnica Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Zauważone z okna pociągu. Żyją na terenie byłej masarni, razem z matką i babką. Dwa szczeniaczki - chłopiec i suczka, trzy i pół miesięczne. Dwie suki, które tam są, zachodzą w ciążę co chwilę... Są zostawione na dużym terenie byłej masarni, karmione i nic więcej. To naprawdę duże psy, wielkości od ONków do malamutów. Te szczeniaki także będą duże. Na razie szukamy dla nich dobrego domu, żeby nie trafiły na łańcuch. Nie wiem, czy będzie dało się przemówić właścicielowi psów do rozsądku. Na kastrację nie liczę, ale choć podawanie środków antykoncepcyjnych... Tyle, że ta masarnia od dawna "zaopatruje w psy" całą okolicę i nikt się tym nie przejmuje. Forumowa cichociemna ma stamtąd suczkę - Misię. To siostra matki szczeniąt z masarni. Bardzo inteligentny, kontaktowy psiak, zakochany w człowieku. Suczki z masarni także takie są - mimo że większość czasu spędzają samotnie, gdy do nich przyszłyśmy, zaczęłyśmy je karmić psią karmą, kiełbasą itd, to były całe rozradowane, piszczały, merdały ogonami. Nie są zdziczałymi psami, pragną kontaktu z człowiekiem. Szczeniaki będą takie same, choć na pewno na początku będą nieco wystraszone i zdystansowane - nie mają kontaktu z człowiekiem non stop. Szukamy dobrych domów dla szczeniąt! Dowieziemy je w razie czego w okolice Opola, Kędzierzyna-Koźla czy Gliwic. Dzwoniłyśmy do właściciela masarni, chce oddać szczenięta, nie zależy mu gdzie. KONTAKT W SPRAWIE PSÓW: [email protected] 504926597 (proszę o dzwonienie popołudniami, prócz wtorków i czwartków - siedzę do późna na uczelni) Poza tym niestety mam mały kontakt z właścicielem masarni, więc adopcja nie przebiegnie wyjątkowo płynnie :shake: A nie mogę wziąć młodych na dt z moimi 3 wariatami... To kiepskie zdjęcia (robione z góry, z wiaduktu nad masarnią). maluchy: Ich matka: Quote
Cichociemna Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Podbijam. Byłyśmy ze Zmierzchnicą dzisiaj drugi raz we dwie już, skontrolować sytuację. Dzwoniłam do właściciela masarni, nie ma problemu z oddaniem szczeniaczków, prawdopodobnie mają 3,5 miesiąca i jest tam jedna sunia i jeden samiec. Niestety to miejsce to taka mała rozmnażalnia; w sumie bez sensu, bo psy oddają za darmo; ale suka, siostra mojej suni co pewien czas ma szczeniaki ( nie wiem, czy przypadkiem nie przy każdej cieczce ), nie mieszka też z nimi żaden samiec.. Od siebie tak konkretnie mogę dodać, że są to niezwykle inteligentne psy, bardzo szybko się uczą i są pojętne ( domniemam po mojej suczce, która pomimo swoich lęków jest kontaktowa i taka.. hm.. ludzka ;) ) i naprawdę szkoda, żeby psy od tak poszły do kogoś na łańcuch, bo to jest najgorsze co może je spotkać; jak patrzę na moją Misię leżącą na łóżku i wyciągającą łapki przed siebie, mruczącą i uśmiechniętą przez sen.. to serce mi się kraja, jak myślę, że te szczeniaki nigdy czegoś takiego nie doświadczą :( Więc pilnie poszukujemy domku, nie musi być to willa z ogrodem, psiaki dopasowują się do miejsca.. Quote
bejb Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 up up no i chętnie pomogę jakby co-z dowiezieniem, wetem,kasą póki mam:p czy dokarmianiem :) Ale wiecie że do siebie wziąć nie mogę... :( Quote
Madziek Posted January 16, 2010 Posted January 16, 2010 Słuchajcie, a jakie warunki "mieszkaniowe" tam mają te psy? Jakieś kojce, budy etc? Czy Waszym zdaniem dorosłe psy mogą tam zostać czy lepiej było by je stamtąd zabrać? I, jeśli miałyby tam zostać, myślicie że ten niby właściciel zgodzi się na sterylizację, jeśli nasza Fundacja pokryłaby koszt zabiegu? Quote
zmierzchnica Posted January 16, 2010 Author Posted January 16, 2010 Mają takie jakby zejście betonowe, prowadzące chyba do czegoś w rodzaju piwnicy- nie wiem jak jest w środku, planuję lepiej teren wybadać przy ewentualnym odbiorze szczeniaków. Problem polega na tym, że masarnia jest otoczona wysokim murem + drutem kolczastym, a my włazimy tam od tyłu, od strony torów (gdzie rzecz jasna wchodzić nie można)... Cóż, wiadomo, że takie życie nie jest szczytem marzeń żadnego psa, ale na pewno suki nie są zabiedzone. Mają kontakt z człowiekiem, choć nie ciągły, dostają jedzenie. Teren jest naprawdę duży, a psy biegają po nim swobodnie. Nie widzę powodu, żeby je zabierać - chyba że oczywiście znajdzie się ktoś, kto by dał im super dom. Obawiam się jednak, że właściciel masarni ich nie odda. Drugą sukę, siostrę Misi (i matkę szczeniąt), zostawił sobie specjalnie, nie chciał jej oddać, gdy Cichociemna brała swoją sunię. Starsza suka jest już wiekowa, a młodsza ma ze 3 lata. Boję się, że sterylka nie będzie wchodzić w grę. Im te pojawiające się szczeniaki nie przeszkadzają, a do budy ludzie chętnie biorą takie psy :( Ale postaram się z właścicielem porozmawiać w cztery oczy (to trudne, bo zwykle go nie ma, budynek jest na sprzedaż albo do wynajmu), choć wątpię, by udało mi się go przekonać. To ciekawe, że tam nie ma żadnego samca. Podobno ktoś przychodzi swojego psa tam wybiegać i szczeniaki same "się zdarzają" - jak dla mnie dość dziwaczna sytuacja. Na razie najważniejszy jest dobry dom dla maluchów, zanim zdziczeją albo pójdą na łańcuch... W sumie skoro te suczki są takie łase na jedzenie, to choćby środki antykoncepcyjne można by im dać ukryte w mięsie? Tylko nie wiem, czy nie zaszkodziłabym im bardziej w ten sposób niż pomogła... Quote
Madziek Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Jeśli psy nie mają tam najgorzej to nie ma ich co zabierać oczywiście. Ze szczeniakami niestety nie pomogę, bo u nas była parwowiroza, za duże ryzyko, że się zarażą. Na cafe animal znalazłam takie ogłoszenie: http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/chce-adoptowac-zwierzaka/Adoptuje-malego-owczarka-niemieckiego,7332 Zmierzchnica spróbuj faceta namówić na tą sterylkę, powiedz, że on nie poniesie żadnych kosztów, a nawet dorzucimy mu worek karmy dla psów. Wymyśl coś, żeby go na to namówić ;-) Quote
zmierzchnica Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Postaram się, byłoby lepiej i dla suk, i dla szczeniąt. Tylko te psy są naprawdę duże (40 kg lekko). Co po sterylce? Musiałyby przecież być pod opieką przez jakiś czas.. A ogłoszenie uwzględnia, że pies ma być nie większy niż do połowy uda niestety. A ja nie mogę tego zagwarantować - jeden brat (niemiotowy) Misi i tej suczki jest ogromny, co najmniej wielkości malamuta. Cóż, napiszę do dziewczyny, może się da namówić... Quote
Madziek Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 myślę, że możemy zapewnić tym sukom opiekę przez tydzień po sterylizacji, jeśli właściciel wyrazi zgodę Quote
zmierzchnica Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Byłoby super. Na razie mówię ludziom o psiakach, gdzie się da i reklamuję maluchy.. Przez brak zdjęć ciężko zrobić ogłoszenia, a normalne zdjęcia są praktycznie niemożliwe z tego wiaduktu i przez siatkę :roll: Quote
zmierzchnica Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Niestety nie - domków chętnych brak (jedna pani jest niby chętna, ale dyskusja z nią jest bardzo... hm. Po prostu jak ktoś mi pisze, że nie chce suki "bo suka robi syf a szczeniaki to w ogóle problem" to jakoś się zniechęcam :roll: bardzo nielogiczna osoba). Najgorszy jest mój brak czasu i ograniczony dostęp do szczeniaków (nawet jak tam się pójdzie to niekoniecznie wyjdą(, właściciela ani widu ani słychu, nie wiem czy szczeniaki nawet jeszcze są :shake: Postaram się jutro tam pójść, jeśli wrócę z Opola o w miarę logicznej godzinie... Quote
zmierzchnica Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 Szczeniaki najprawdopodobniej nadal są, ale z właścicielem mały kontakt. Zainteresowana wcześniej znów się odezwała, ale to naprawdę niedobrze wygląda...:shake: Kurczę, szkoda, że tak ciężko tym psom choćby normalne zdjęcia zrobić. Quote
zmierzchnica Posted February 16, 2010 Author Posted February 16, 2010 Niestety, to co zawsze - psy za murem i tyle :shake: Quote
Zofija Posted March 26, 2010 Posted March 26, 2010 pilnie poszukuję osoby do wizyty przed adopcyjnej dla psa w mega potrzebie. czy ktoś moz e mi pomóc? Pani mieszka w piotrówku koło strzelec- bardzo prosze o pomoc! piszccioe na moje pw lub maila [email protected] lub tel.: 508-063-271 Quote
monika_wiki Posted April 23, 2010 Posted April 23, 2010 Czy są jeszcze te szczeniaki koleżanka szuka młodego onka do pół roku ? Quote
zmierzchnica Posted April 23, 2010 Author Posted April 23, 2010 Właściciel masarni już je oddał. Zapomniałam zmienić temat :oops: Odeślij koleżankę tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/8669-Owczarki-Niemieckie-do-adopcji.-Jak-zg%C5%82asza%C4%87-ONki-str.-1?p=14494405#post14494405 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.