Talcott Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Kiedy Max do mnie przyjechał - dyszał, mdlał, dwa razy musiałam Go reanimować - kardiolog opanował sytuację i wszystkie te dramatyczne objawy ustąpiły. Quote
Anna_33 Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Pozostaje nam tylko czekac na wynik dzisiejszych badan.I trzymac kciuki.Denerwujace sa te nawroty(( Magdola, musi byc dobrze. Quote
Anna_33 Posted January 30, 2010 Posted January 30, 2010 Pol godziny probuje wejsc do tego watku ((( mam nadzieje, ze uda sie wyslac... Ale warto bylo, niose dobre informacje :-) Cytuje mail Agnieszki: Przesiliło się! Jest dużo lepiej ;-) Kaszel pojawił się dzisiaj już tylko raz i trwał krótko. Ataki duszności też już mijają. Zapalenie uszu już wyleczone. Badania wykazały, że nie ma żadnych zmian w tchawicy i krtani. Serduszko zdrowe ;-) Z jedzeniem zaczynamy się powoli dogadywać. Widać, że się lepiej czuje. Troszkę schudła, jest bardziej energiczna, chętnie biega, tarza się, wskakuje na kanapę. Oczywiście po takim wysiłku dużo śpi, chrapiąc jak pułk wojska. Codzienne wizyty o weta na pewno potrwają przez cały następny tydzień ale jego czary działają. Zagrożenie już minęło. Głuchota Kurczakowej Chmurki jest pewna ale to nie problem. Rozumie gesty "do mnie" i "zostań", dogadujemy się. Mamy jeszcze pewne nieporozumienia z sikaniem ale damy radę Pozdrawiam wszystkich gorąco, Agnieszka Quote
Talcott Posted January 31, 2010 Posted January 31, 2010 To cudownie!!! Ja obawiałam się że zapalenia płuc mają wtórny charakter w stosunku do choroby serca!!!! Hurrrraaa!!!! Quote
malagos Posted February 1, 2010 Posted February 1, 2010 Pozdrawiamy gorąco i Agnieszkę, i Kurczaka :) Quote
Anna_33 Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Tresc trzech maili za jednym zamachem. z 31.01. ''Tym razem jestem załamana. Chester poczuła się lepiej i wszystko zmieniło się na gorsze. Zaczęła dokazywać, zrobiła się zlośliwa, spojrzenie już nie takie ulegle, wieczorny i poranny spacer to już nie byla przyjemność tylko próba sil. Musiałam zafoliować podłogi bo leje zlośliwe, patrząc spode lba, prowokazyjnie. Lekka demolka. Widzę wrogość. Kto by się spodziewal... ryczeć mi się chce '' ''Lepiej, już lepiej. Wczoraj wyszłam na dłużej. Przywitała mnie eksplozja radości! Chmurka po prostu nie trzyma moczu. Leje od razu po przebudzeniu. W nocy sika. Nie jest to złośliwe tylko chyba właśnie medyczne. Zbadamy krew i mocz jak skończymy obecną kurację. Może być niewydolność nerek, cukrzyca, nowotwór albo po prostu zanik receptorów zwieraczy. Co by nie było, będziemy leczyć. Poprzednia psiunia też miała te kłopoty pod koniec życia. Kupię pampersy, może będzie nosić po domu, chociaż wątpię. Wróciłam do pacy. Ciężki to był urlop." dzisiaj: ""Wet powiedział wczoraj, że już z płucami dużo lepiej, niedługo odstawimy leki i damy jej odpocząć. Dziś oddajemy krew i mocz do badania. Dzisiaj też będzie miała badanie ciśnienia oczu. Ma się wrażenie, że zaraz eksplodują. Okaże się czy to tylko zaćma, czy jeszcze jaskra. Pozdrawiam, Agnieszka" Quote
leni356 Posted February 2, 2010 Author Posted February 2, 2010 Moja sunia sikała w domu przez 2 tygodnie od wzięcia ze schronu. Może to takie bardziej nawykowe jest? Miejmy nadzieję że badania wyjdą dobrze. Biedna Chester. I biedna Agnieszka Dobrze że z płucami lepiej Quote
zerduszko Posted February 2, 2010 Posted February 2, 2010 Biedna sunia. Ale jaką ma właścicielka wytrwałą, oby więcej takich ludzi :) Quote
marlenka Posted February 4, 2010 Posted February 4, 2010 Cioteczki i wujkowie zapraszam na wątek Elvisa- psa ze zwichniętą łapką , śliczny mały kudłacz czy będzie miał tyle szczęscia co Kurczak ????http://www.dogomania.pl/threads/1791...cznicy-1000-zA Quote
malagos Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Jak sie czuje sunia? Mam nadzieję, ze coraz lepiej. Quote
Anna_33 Posted February 7, 2010 Posted February 7, 2010 Duzo lepiej, znacznie mniej kaszle. Agnieszka napisala, ze jutro dostaniemy mail, bo ma duzo dobrych rzeczy do powiedzenia. Nie wiem jak do jutra wytrzymam))) Quote
Anna_33 Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Mail od Agnieszki :-) Robimy postępy. Stan zdrowia Chester systematycznie się poprawia, to już trzeci tydzień leczenia. Codziennie składamy wizytę u jej doktora. Dostaje po 4 zatrzyki i w domu 2 razy dziennie lekarstwa. Jeszcze zdarza się, że zakaszle. Łapią ją też czasem duszności ale jest już o niebo lepiej. 9 dnia leczenia przyszło nagłe pogorszenie ale to był krótki kryzys. Wet powiedział, że ona już nigdy nie będzie normalnie oddychać. Miała tak zajęte i wyniszczone płuca, że nigdy już nie będą dobrze napowietrzone. Nie wolno jej się forsować, powinna unikać biegania, skakania i emocji. Z tym już trochę gorzej. Bo Chmurka uwielbia ganiać, tarzać się w śniegu, brykać. Jest bardzo miłą, wesołą ale grzeczną psiunią. Kocha spacerki. O ile na początku była obojętna wobec innych piesków, to teraz chętnie się z nimi wita i nawet sama inicjuje zabawy. Z czystością jest prawie dobrze. Woła już na spacery chociaż czasem najpierw się zleje a potem dopiero woła ale liczą się chęci. Pieskowego jedzenia odmawia. Poszłyśmy na kompromis. Ładnie zeszczuplała i nikt już nie mówi, że jest serdelkiem ;-) Wczoraj polizała mnie w nos. Chyba mnie lubi. Pozdrawiamy serdecznie Agnieszka i Chmura Quote
malagos Posted February 8, 2010 Posted February 8, 2010 Kochan sunia, ma wreszcie nosek do lizania :) A Talcott za co wyleciała? Quote
leni356 Posted February 8, 2010 Author Posted February 8, 2010 O rany, co z Talcott? Bardzo się cieszę z dobrych wieści o Chester, nareszcie bidulka się lepiej czuje Quote
leni356 Posted February 18, 2010 Author Posted February 18, 2010 Ciekawe jak tam Agnieszka i Chester Quote
Anna_33 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Przepraszam za opoznienie w przeslaniu wiadomosci, mialam maly sajgon, pozniej brak netu... A wiadomosci sa i to sprzed kilku dni:-) Cytuje: Witam ponownie, Dzisiaj idziemy na ostatnie zastrzyki! Po 26 wizytach u weta jutro mamy wolne :-) co nie znaczy, że to już koniec leczenia. Podaję jej w domu 4 różne lekarstwa na sprawy oddechowe, niewydolność serduszka i zanik receptorów od sikania. Chester Chmurka czuje się już całkiem dobrze. Nie kaszle, a ataki duszności miewa tylko rano i wieczorem przed spacerami ale to są już lżejsze ataki i krótko trwają. Jest wspaniałą psiunią, bardzo grzeczną, pojętną, oddaną, radosną. Nie oddam jej Wam za żadne skarby świata:-) Dzięki za wsparcie i zainteresowanie. To żeśmy ją uratowały! Pozdrawiam serdecznie. Agnieszka Quote
leni356 Posted February 23, 2010 Author Posted February 23, 2010 Tak bardzo się cieszę z dobrych wieści o zdrówku Niuni :multi: Uściski Quote
Anna_33 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Jest sie z czego cieszyc. Agnieszka okazala sie najlepszym z mozliwych domow. Ale to, ze Chmurka do Niej trafila, to Wasza zasluga :-) Dziekuje :-) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.