Talcott Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 póki nie wiemy co jest podłożem - nie radzę nic robić - można zaszkodzić Suni. Troszkę cieplej wody z glukozą lub miodem do picia i czekamy na weta! Quote
Anna_33 Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 Pani Agnieszka prosila tez zebym przekazala Cioteczkom z forum serdeczne pozdrowienia i podziekowania za wsparcie. Zgodzila sie zeby zacytowala Jej ostatni mail. Mamy w nim kilka dobrych wiadomosci. Zatem cytuje: "...Nie radząc sobie z sytuacją podeszłam psychologicznie. Jak się zaczyna atak, biorę w ręce nożyczki i szczotkę, zbliżam się i pies zdrowieje. Jak nie zdążę, to noszę po mieszkaniu od lustra do lustra - na lustro reaguje taką ciekawością, że zapomina o chorobie. Ataki są już co ok. 3 godz. i trwają do 2 minut. Wbrew wszystkiemu wzięłam ją na krótki spacer o 15tej, Sama chciała - podeszła do drzwi jak zaczęłam zakładać buty. Najważniejsze - zostawiłam ją samą w domu pierwszy raz pod pretekstem wyjścia do sklepu. Byla cichutka, grzeczna i przywitała mnie merdając ogonkiem. Może też wbrew rozsądkowi - wykapałam ją godzinę temu. Bardzo jej się podobało,a suszarka do włosów do była dopiero frajda! Uspokoiła się bardzo, widać że jej ulżyło. Przestała się drapać i od tamtej pory nie rzęzi. Spaceru już oczywiście nie będzie ale leje, jak dama, w łazience, więc czego chcieć więcej. Spróbuję tej wody z cukrem. Pije już normalnie, zjadła tylko troszkę ale zawsze to coś i pokręciła się trochę po domu - całkiem energicznie. Jest poprawa. Oby tylko ta noc była lepsza. Nie jestem zarejestrowana na dogomanii, więc proszę przekazać ode mnie tych kilka dobrych wieści Cioteczkom z forum z moimi pozdrowieniami i podziękowaniami za wsparcie. Jutro zdam raport po wecie. A czasem to patrzy we mnie, jak w obrazek ;-)..." Quote
Talcott Posted January 24, 2010 Posted January 24, 2010 My Też!!!! My Też:loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
leni356 Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Wieści od Pani Agnieszki po wizycie weta: [FONT=Calibri, Verdana, Helvetica, Arial]Witam, oto najnowsze wieści Był weterynarz ale jeszcze na 17-tą idziemy na prześwietlenie płuc i oskrzeli. Ma bardzo zajęte drogi oddechowe, być może zmiany astmatyczne, ma zapalenie uszu i zaćmę. Wiek to min. 8 lat, raczej więcej. Miała przeczyszczone uszy, 4 zastrzyki na dobry początek, jakaś zawiesina do pyszczka i coś wlane w uszy. Mam to wszystko wpisane w książeczkę ale tych kulfonów nie mogę rozczytać. Noc była lepsza - tylko dwie pobudki. Na spacerze zrobiła siku - pierwszy raz! Ma melodię do spania, chyba cieszy ją ten święty spokój. Mój wet powiedział, że wydobycie jej stamtąd uratowało jej życie, bo w tym stanie już niedługo by pociągnęła. Przekaż proszę na forum. Pozdrawiam wszystkich ;-) Agnieszka Dam znać po Rtg [/FONT] Quote
Anna_33 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Ooo. a ja czekam na relacje z wizyty, myslalam, ze o 16 bedzie:-) Coz, tego sie obawialam, ze trzeciego nawrotu mala nie zniesie...w ostatniej chwili jej sie udalo. Wiek u nas okreslano na od 7 do 10 ( co weterynarz to mlodniala :-) ). Ciekawa jestem jak sie dziala przy poczatkach zacmy, moja mniejsza sunia tez ma ten problem, a ja niewiele o tym wiem, musze sie doszkolic. Mam nadzieje, ze teraz bedzie juz tylko lepiej. Quote
Talcott Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Są krople które opóźniają a nawet cofają proces zaćmy. Quote
Anna_33 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Oo? a cos wiecej o nich wiesz? Jak sie dowiedzialam o poczatkach zacmy, to bylam akurat z mala u weta z powodu urazu lapki i temat zacmy tylko powierzchownie przerobilysmy. Quote
Anna_33 Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Tyle to wiem sama))))) ale moge isc z jakas wiedza juz ;-) nawet wole tak.. Quote
Talcott Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Wybacz, Kochana ale muszę odszukać nazwę w dokumentach wet. ponieważ Max jest za TM i już ich nie potrzebuje.:-( Quote
leni356 Posted January 25, 2010 Author Posted January 25, 2010 Informacje od Agnieszki: [FONT=Tahoma]Chester ma odoskrzelowe zapalenie płuc. Po dzisiejszej dawce uderzeniowej psiunia już się zdecydowanie lepiej czuje. Kaszel inaczej brzmi. Podsumowując: Sytuacja pod kontrolą. Nowe mieszkanie jej się podoba, okolica też, rozpoznaje naszą ulicę i budynek. Chodzi za mną krok w krok. Nie ma żadnej traumy w stosunku do ludzi i innych piesków. Jest sympatyczna, subtelna, ufna i chyba mnie lubi ;-) Jest chora ale damy radę. Wet jest dobrej myśli ;-) Niezły z niej grubasek, troszkę ją dzisiaj poniosłam i poczułam ten słodki ciężar ;-) Odezwę się wkrótce, gdy będę miała dla wszystkich same dobre wieści. Pozdrawiam wszystkich fanów Kurczakowej Agnieszka[/FONT] Quote
Talcott Posted January 25, 2010 Posted January 25, 2010 Dziękuję Kochanej Agnieszce!!!!!!!!!!:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: Quote
Anna_33 Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Tu nie tylko Kurczakowa ma fanow, ale i Jej Wlascicielka ))) Az mi sie wierzyc nie chce, ze to tak szybko poszlo. Talcot, nie szukaj, nie chcialam przywolywac zlych wspomnien. Przepraszam..Do weta pojdziemy jak sie ciut ociepli i zaleczmy oczka. Quote
Talcott Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 To nie Twoja wina że nasi Przyjaciele odchodzą!!!! Znajdę te nazwę dla Ciebie! Quote
malagos Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Anna_33 napisał(a):Tu nie tylko Kurczakowa ma fanow, ale i Jej Wlascicielka ))) Az mi sie wierzyc nie chce, ze to tak szybko poszlo. . Ja jestem własnei fanka i Kurczaka, i p. Agnieszki - to osoba, która działa szybko, a nie tylko mowi, zastanawia sie, wybiera, robi nadzieję, pyta, wymawia sie złym stanem zdrowia, jak niektórzy ... :cool3: Quote
leni356 Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Najnowsze wieści o Chester od Agnieszki, jest lepiej :multi: [FONT=Tahoma]"[/FONT][FONT=Tahoma]Pierwsze naprawdę dobre wieści Stan gardła zdecydowanie lepszy, kaszel płytszy, kuracja działa ;-) Włączamy jeszcze tabletki, po których szybciej odkrztusi, to co jej zalega. Wet zadowolony i jak mówi "miesiąc się pomęczymy i będzie jak nowa" i kazał mi od poniedziałku już wrócić do pracy. Po obcięciu pazurków, nabrała ochoty na spacerki. Nawet sobie pobiegła trochę ;-). Po powrocie do domu, wita wszystkie swoje pokoje i bardzo się cieszy. Nie chce jeść ale wyżebrała kawałek kiełbasy. Będzie więc trzeba znaleźć jakiś kompromis i wymyślić jakąś zdrową i smaczną dietę. Widać pierwsze oznaki radości. Ta historia dobrze się skończy ;-) Pozdrowienia z frontu ;-) Agnieszka"[/FONT] Quote
Anna_33 Posted January 26, 2010 Posted January 26, 2010 Swietne wiadomosci, to prawda. Jakby jeszcze tydzien zostala w Boguszycach, to na pewno gdzies by ja podwialo i byloby duzo gorzej..U Agnieszki nawroty jej nie groza, to pewne. Kochane kolana, ciepelko, czysciutko, wlasna bardzo prywatna i jedyna miseczka- to uzdrawia. Dieta to jest to, czego Boguszki nie kochaja, ale dacie rade ))) Quote
malagos Posted January 27, 2010 Posted January 27, 2010 Jak minął dzień? Jak ta niunia sie czuje? Quote
Anna_33 Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Sa wiesci, ale nie rozowe ( Cytuje mail od Agnieszki, za Jej zgoda: Mam dobre i gorsze wieści. Z tych gorszych - Chester jest bardziej chora, niż się nam wydawało. W sobotę będzie miała kolejne badania i niepokoi mnie niepokój weterynarza. Widać, ze podejrzewa jakieś paskudztwo. Kaszel wraca, dochodzi brzydkie dyszenie. Ma też problemy pokarmowe - strajk głodowy, chętnie coś by zjadła ale nic jej nie pasuje, nawet te rzeczy, które z apetytem pałaszowała przez pierwsze dwa dni. A że nie je, to i nie wydala.. Odrobaczenie nie pomogło. Z lepszych - gardło już czyste, a z uszami jest dużo lepiej. Tu wet byl zadowolony. Uwielbia spacery - zawsze jest gotowa do wyjścia gdy tylko zbliżam się do drzwi. Na spacerach - idealna. Kiedy wychodzę bez niej nie robi afery tylko kładzie się spać na swoim kocyku. Zachowuje w domu czystość. Jest bardzo grzeczna, fajna. prawdziwy domowy piesek, który na każdym kroku asystuje swojemu człowiekowi. Spokojnie znosi wszystkie zabiegi u weta i jest jedyną pacjentką, która nie chce wychodzić od niego z gabinetu Bardzo się już do mnie przyzwyczaiła, a ja staram się nie podchodzić zbyt emocjonalnie bo inaczej serce by mi pękło widząc jak czasem cierpi .. Dostała nowe imię na nowe życie: Chmurka. Ale ja to traktuję jak trzecie imię. Nie reaguje na żadne, bo wszystko wskazuje na to, że nie słyszy. Jest wspaniałą psiunią. To dopiero 4 dni leczenia, nie wolno się łamać. Pozdrawiam serdecznie, Quote
malagos Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 Boże kochany, moze to kryzys, przesilenie, i zaraz będzie lepiej?... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.