Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 91
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

pies nie miał przeprowadzanej kastracji (a co ciekawe mieliśmy kilka telefonów w jego sprawie do rozrodu) ale oczywiście taka opcja odpada, cudownie by było móc go wykastrować ale na ten czas to nie możliwe, nie mamy dla niego domu. a co do tego domu w łodzi, koleżanka załatwiła kogoś do sprawdzenia, bez tego pies nigdzie nie pojedzie(przynajmniej nie ten )nie oddam go byle komu, sama ma na niego chrapkę, ale cóż warunków brak, z moim oszołomem by się pozjadały nawzajem. a psiak jest ....uroczy, trzeba tylko umieć z nim "rozmawiać" i nie do każdego się nada, poza tym jest zaniedbany, próbowałam go wyszczotkować, to mu więcej kudłów nawyrywałam niż wyszczotkowałam:) trza go wykąpać i będzie jak nowy hehe, mówię wm słodziak

Posted

Dobrze Vego, żo go tak pilnujesz i dbasz o niego.
O tej kastracji pisałam bo właśnie jest trochę pseudohodowli briardów i pewnie on by się nadał, i dlatego trzeba uważać.
A Bri zasługuje tylko na dobry kochający domek.
Jeśli ten domek z Łodzi nie wypali to będziemy robić ogłoszenia , tak żeby znalazł super dom :).

Posted

hej u Bri wszystko dobrze, dzwonili z Łodzi z potwierdzeniem, nadal go chcą, więc ruszymy w Niedzielę, jest tylko jeden problem , właścicielka słuchajcie nie chce kastrować psów, to jest jakiś żart normalnie i nie wiemy co teraz zrobić, trzeba będzie wziąć psa i podpisac umowę że zobowiązują się wykastrować psa i już.

Posted

Ale dlaczego nie chce ? Chodzi o koszty ? Czy o brak odpowiedniego miejsca dla psów po zabiegu ?
A poza tym taka kastracja czy sterylizacja to jest przecież walka z bezdomnością.

Posted

domek mam nadzieję dobry, dom jednorodzinny, podwóreczko, babeczka strana gaduła, ale wydaje się być w porządku, mają suczkę (miała być briardem ale okazala się o polowe niższa od niej)tez od adoptowany, mam nadzije ze bedzie dobrze, obiecała przeslac zdjecia:) ale i tak wysłalabym tam kogos do wizyty mimo wszystko dla spokojnosci sumienia, chyba ze sama fotki przesle.

Posted

dziwna sprawa z tym bri , dzwonila dzis kolezanka do babki i tamta stwierdzila ze jednak piesek będzie na dworze (tak zdecydował mąż) ale wczesniej nie bylo o tym mowy, mąż buduje mu bude (podobno wiklinową)buhaha , i jak zejdą mrozy to będzie w budzie, czy to nie dziwne??

Posted

[quote name='Dogo07']Vega, a czy dom był sprawdzony ???

niby był...pisała na poprzedniech stronach....

"vega17

domek mam nadzieję dobry, dom jednorodzinny, podwóreczko, babeczka strana gaduła, ale wydaje się być w porządku, mają suczkę (miała być briardem ale okazala się o polowe niższa od niej)tez od adoptowany, mam nadzije ze bedzie dobrze, obiecała przeslac zdjecia ale i tak wysłalabym tam kogos do wizyty mimo wszystko dla spokojnosci sumienia, chyba ze sama fotki przesle."


nie wiem dlaczego o sprawdzenie domu nie proszą kogoś z doświadczeniem...pisałam już o tym na wątku szczeniorów - Marcelek 3 razy zmieniał dom...

Posted

Ale nic więcej nie napisała.
Pies dyszy albo ze stresu. Albo coś chorobowego.
Albo po prostu mu gorąco jest, ale to chyba normalne że skoro był w schronisku to potem nagle trafił do ciepłego domu to potrzebuje czasu żeby się przyzwyczaił.

Martwi mnie trochę ta buda :roll:.

Posted

sluchajcie mnie tez to zmartwilo, dalysmy jej zaostrzoną wersję umowy adopcyjnej i będziemy babke kontrolowac, ja tez Bri nie oddam byle komu, o budzie nic wczoraj nie slyszalam , podobno mąż podjąłł taką decyzje, nie wiem, mam nadzieje ze bedzie dobrze , poprosimy kogos oo sprawdzenie jescze tego domu za jakis czas i będziemy prosic o zdjęcia. a jak będzie cos nie tak wsiadamy w auto i do pabianic:)

Posted

Pies przeszedł ze swojego środowiska,które dobrze znał ,do całkiem obcego domu,więc z samego stresu mógł dyszeć jak lokomotywa.Do tego zmiana temperatury o kilkadziesiąt stopni-z minus kilkunastu do plus powiedzmy 20.To by było bardzo dziwne gdyby on nie dyszał.Jak moją ,,brie"zabrałam w piątek z działki do domu , to mi dotąd dyszy...

Posted

Pies przeszedł ze swojego środowiska,które dobrze znał ,do całkiem obcego domu,więc z samego stresu mógł dyszeć jak lokomotywa.Do tego zmiana temperatury o kilkadziesiąt stopni-z minus kilkunastu do plus powiedzmy 20.To by było bardzo dziwne gdyby on nie dyszał.Jak moją ,,brie"zabrałam w piątek z działki do domu , to mi dotąd dyszy...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...