asinek5 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Mam sprawę trudną ale może ktoś coś podpowie-chodzi o maleńkie kotki, topione regularnie niedługo po urodzeniu w wiadrze z wodą. Kociaki się bronią, usiłują wypływać- koszmar. Właśnie handlujący warzywami Krzysztof powiedział mi dziś, że coś takiego ma miejsce u jego sąsiada. Dorosłych kotów jest spora gromadka, wszystkie bez sterylki, sąsiad finansowo nie da rady wszystkie ciachnąć, więc topi je kilka razy w roku. Krzysiek to widział niedawno i jest w szoku, oferuje swoją pomoc w ew.przywiezieniu zwierzaków. Kurcze, Koteria to chyba robi sterylki tylko kotom z miasta, a to jest w okolicach Garwolina. Dam mu namiary na Koterię, ale może ktoś jeszcze coś podpowie. Będę wdzięczna. Co prawda preferuję psy, ale trudno jest mi przejść obok tej sprawy z całkowitą obojętnością.Może gdzieś robią w takich wypadkach zabiegi po kosztach? Quote
lilk_a Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 chyba jest taka akcja sterylizacji bezpańskich kotów , ale nie wiem jak to zrobić z kotami mającymi właściciela .... przypomniała mi się makabryczna sytuacja z udziałem moich , małych wtedy synów latem kąpali się w takim małym baseniku takie trzy czteroletnie brzdące , do tej pory nie wiem w jaki sposób w tak krótkim czasie ( poszłam tylko po ręczniki żeby ich już powyciągać ) w basenie znalazł się mały kotek ,oczywiście wiem że go któryś z nich tam przyniósł ale skąd i jak nie wiem ... niestety kot , jak go zobaczyłam był sztywny i nieżywy , szybko wyłowiłam go z wody , włożyłam do wiaderka stojącego obok i ewakuowałam łobuzów z baseniku .... zaprowadziłam do domu , kazałam się bawić i z duszą na ramieniu poszłam zakopać kotka ... jakie było moje zdziwienie kiedy kota nie znalazłam w wiaderku .... nie znalazłam go nigdzie ... kot ożył , jedynym skutkiem tego zajścia było to że do końca swojego życia ( był takim podwórzowym kotem sąsiadki, podróżującym przez nasze podwórko ) omijał z daleka moich synów... Quote
kosu32 Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 [quote name='asinek5']Mam sprawę trudną ale może ktoś coś podpowie-chodzi o maleńkie kotki, topione regularnie niedługo po urodzeniu w wiadrze z wodą. Kociaki się bronią, usiłują wypływać- koszmar. Właśnie handlujący warzywami Krzysztof powiedział mi dziś, że coś takiego ma miejsce u jego sąsiada. Dorosłych kotów jest spora gromadka, wszystkie bez sterylki, sąsiad finansowo nie da rady wszystkie ciachnąć, więc topi je kilka razy w roku. Krzysiek to widział niedawno i jest w szoku, oferuje swoją pomoc w ew.przywiezieniu zwierzaków. Kurcze, Koteria to chyba robi sterylki tylko kotom z miasta, a to jest w okolicach Garwolina. Dam mu namiary na Koterię, ale może ktoś jeszcze coś podpowie. Będę wdzięczna. Co prawda preferuję psy, ale trudno jest mi przejść obok tej sprawy z całkowitą obojętnością.Może gdzieś robią w takich wypadkach zabiegi po kosztach? Asiu - a propos sterylizacji kotów... Niech ten Pan zgłosi sie do KOTERII, to rzut beretem od Was przy ul. Kaleńskiej 3 na Grochowie (telefon: 870 22 55). Tam robią bezpłatnie sterylizacje kotów. Można też po zabiegu zostawić kota do 7-dni, ale szczegóły należy domówić wcześniej. Info mam od Pani z TOZu-więc jest wiarygodne. A Pan Krzysztof powinien złożyć doniesienie do prokuratury. Ktoś powinien zająć się tą sprawą i wstrząsnąć tym "gównem". Niech sobie nie myśli to "coś" że będzie się wcielać w Pana Boga i decydować o czyimś życiu. Jak byłam dzieckiem (przedszkolakiem), widziałam kiedyś na własne oczy jak sąsiadka pozbywała się małych psiaków w ogrodowej toalecie... Nie będę się rozpisywać... Efekt był taki, że baba miała powyrywane włosy, podrapaną twarz do krwii i posiniaczone ciało od moich kopniaków. Ja wylądowałam w szpitalu bo byłam w szoku po tym co zobaczyłam. Nie rozumiem takich ludzie ... Można przecież iść i dać zastrzyk, - NO ALE PO CO ???!!!... Quote
asinek5 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Na wsi żaden sąsiad nie złoży doniesienia na sąsiada, chyba, że ma z nim serio na pieńku. Przecież nawet księża w kościele podczas kazania pouczają że to śmiertelny grzech donieść na innego do prokuratury, policji albo skarbówki. Moja mama wysłuchała czegoś takiego w podwarszawskiej miejscowości, gdzie ma działkę. Nie wiem, czy Krzyś umie tak gadaniem zakręcić, aby te koty były przyjęte, po nim widać nieprawdę jak na dłoni. Żeby nie spalił sprawy swoją szczerością. Tu musi być osobs, która nie da się spławić, bo koty mieszkają ok 60km od miasta Quote
Sylwia K Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 ale mocne słowa... nie zapominajmy że jesteśmy ludźmi i piszemy na publicznym forum, jesteśmy też dorośli i wykształceni więc kultura jakaś nas obowiązuje:roll: Asiu a może za rzadko wychodzisz z Borysem na spacer? i dlatego sam postanowił się wyprowadzić? a może bezpieczniej czuje się na zewnątrz? jak to oceniasz? i co z jego alergią, czy po dokarmieniu przez sąsiadkę ma nasilenie drapania? co on dokładnie zjada i ile razy dziennie? a co do odpchlenia, to w schronie był odpchlony, potem w domu , potem jeszcze kąpiel, potem obroża, krople i druga obroża -może przesadziłyście z chemią z dlatego się drapie? Quote
kosu32 Posted May 19, 2010 Author Posted May 19, 2010 Sylwia K napisał(a):ale mocne słowa... nie zapominajmy że jesteśmy ludźmi i piszemy na publicznym forum, jesteśmy też dorośli i wykształceni więc kultura jakaś nas obowiązuje:roll: Asiu a może za rzadko wychodzisz z Borysem na spacer? i dlatego sam postanowił się wyprowadzić? a może bezpieczniej czuje się na zewnątrz? jak to oceniasz? i co z jego alergią, czy po dokarmieniu przez sąsiadkę ma nasilenie drapania? co on dokładnie zjada i ile razy dziennie? a co do odpchlenia, to w schronie był odpchlony, potem w domu , potem jeszcze kąpiel, potem obroża, krople i druga obroża -może przesadziłyście z chemią z dlatego się drapie? To nie są mocne słowa... Taki "ktoś" egzystuje dla mnie w płaszczyźnie rzeczy - i to tych mniej przyjemnych. Mogłabym napisać wiele ale... nie napiszę. Quote
Sylwia K Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 wiesz, gdyby ludzie byli dla mnie przedmiotami to nie poświęciłabym kilku lat na studiowanie mojego kierunku... poza tym na forum jest masę młodych ludzi, nie dawajmy im złego przykładu Quote
asinek5 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Droga Sylwio, wszędzie dokoła jest masę ludzi, nie tylko na forum. Dużo jest wokół niewłaściwych zachowań, dla mnie one zawsze takie pozostaną. I bez znaczenia, kto to mówi. A wracając do Borysa to myślę, że pies po wielomiesięcznym pobycie w otwartym schroniskowym boksie z niewielką budą pośrodku z całą pewnością lepiej się czuje poza mieszkaniem. Właśnie dlatego przebywa teraz w DT, żeby się przyzwyczaił do miejskiego życia, jeśli ktoś by go wziął do domu z ogrodem, to będzie bardzo szczęśliwie. Wychodzę oczywiście 3 razy dziennie, choć na początku były dni, że z nim samym chodziłam wiele razy, chyba nawet 7, kiedy nie załatwiał się na spacerze w ogóle, za to podlewał mi w domu kąty i mój tapczan. Teraz już normalnie zachowuje czystość. Jeśli któryś z psów sygnalizuje konieczność dodatkowego wyjśca, to jasne, że wychodzę 4-ty i 5-ty raz, ale to sytuacje wyjątkowe Quote
asinek5 Posted May 19, 2010 Posted May 19, 2010 Czy nie za dużo chemii? nie wiem, to było konieczne. W schronie to było odpchlenie na parę tygodni przed jego wyjściem, potem siedział w boksie w tych samych warunkach. Zaraz po wyjściu miał dostać preparat na pchły w spraju, ale tylko przykryłyśmy go spryskanym ręcznikiem, bo głośne psssss.. napawało go lękiem. Kąpiel była absolutną bezdyskusyjną koniecznością-chyba wiesz, jak wygląda i jak pachnie pies ze schroniska. Obroża p-pchelna i p-kleszczowa-to chyba pierwsza chemia (ręcznik pies zaraz z siebie zrzucił w samochodzie), dostał drugą, bo istniało podejrzenie, że może go uczulać. Drugą firmę znam. Chemię w kroplach poleciła wetka-krople szybciej i skuteczniej od obroży likwidują larwy pcheł. To cała chemia. Myślę, że zaczyna się lecznicze działanie kąpieli w szamponie na alergie skórne, wieczorem po powrocie z "wycieczki" jeszcze się drapał, ale dziś już cały dzień prawie wcale. A je teraz na okrągło ryż, morską rybę i marchew, będzie też indyk (nie z marketu), jako przegryzkę- specjalnie pod niego wybraną suchą karmę dla alergików Quote
Sylwia K Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 ludzie jacy są tacy są, używanie mocnych słów na forum niczego nie zmienia niestety... jedynie wprowadza niesmak u czytających. i zawsze jak czytam podobne wypowiedzi to reaguje bez względu na to kto je pisze. co do tej chemii to teraz widzę, że chyba jednak było jej za mało;) myślę, że kropelki dopiero zrobiły porządek jad pcheł podrażnia skórę jeszcze przez jakiś czas -mojej suce tez pomógł dopiero szampon łagodzący (tez z tej serii dr. s...). wiec jeśli teraz przestanie się drapać to znaczy, ze nie ma pokarmowej alergii tylko na pchły PS Kossu proponuję zrobić taką uniwersalną adresatkę dla psów -bo Borys to nie pierwszy i pewnie nie ostatni uratowany -taką z napisem "zgubiłem się" i Twoim czy kogoś działającego z Tobą numerem tel. Teraz przyda się Borysowi a potem nastepnemu Quote
Awit Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Hahaha, uśmiałam się z opisu Asi, jak to Borys wyszedł na przechadzkę:-) Ale jak z Kosu rozmawiałam, to do śmiechu mi nie było. Ja mieszkam na parterze i zawsze jak tylko drzwi otwieram, to najpierw ustawiam psy. Ale tego nauczyło mnie doświadczenie, jak w trakcie remontu Fredka wyszła i znalazła się na podwórku, a była wtedy uciekinierką nie reagującą na wołanie. Jak wyszła po raz drugi, to stała pod drzwiami. I kiedyś tak wyszła Sonia [*], ale grzecznie leżała na wycieraczce. Nie rozumiem, dlaczego Krzysztof miałby coś swoją szczerością z tym miejscem zepsuć. Oni sterylizują tylko bezdomne koty? Jak będą potrzebne kontenerki do przewiezienia kotów, to mogę spytać swojego weta. Kosu całkowicie się z Tobą zgadzam w kwestii Twojego stosunku do takich ludzi. W niedzielę się modlą w kościele a kilka razy w roku topią zwierzęta. U mnie w rodzinie zakopywali kociaki i szczeniaki. Niedawno dowiedziałam się, że najpierw uderzają łopatą, by ogłuszyć i do doła;-( Quote
ageralion Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Awit napisał(a):Kosu całkowicie się z Tobą zgadzam w kwestii Twojego stosunku do takich ludzi. W niedzielę się modlą w kościele a kilka razy w roku topią zwierzęta. U mnie w rodzinie zakopywali kociaki i szczeniaki. Niedawno dowiedziałam się, że najpierw uderzają łopatą, by ogłuszyć i do doła;-( Nie wiem co napisac... jak tak mozna!!! :placz::placz::placz: Quote
Agmarek Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Awit napisał(a): U mnie w rodzinie zakopywali kociaki i szczeniaki. Niedawno dowiedziałam się, że najpierw uderzają łopatą, by ogłuszyć i do doła;-( Weź błagam Cię przestań :placz: Sama mam kotkę i jej troje dzieci, bo nie potrafiłam ich uśpić kiedy przyszły na świat. Nie planowaliśmy tego, ale mamy całą familiadę i nieraz jest naprawdę wesoło. Quote
asinek5 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Borys nie drapie się ciągle-on nagle się zrywa i szarpie wściekle zębami, jakby go ucięła pchła albo coś-najczęściej na udzie. A z drapaniem ogólnie lepiej. mam pytanie, całkiem serio-czy ktoś chce wziąć kocię ok2tyg? Na dniach będzię trójka maluchów do wzięcia od zaraz-to te od sąsiada Krzysztofa, które jeszcze żyją. Tamte rejony dziś są na krawędzi zalania wodą, Krzyś dziś nie przyjechał, drogi są zalane. Umówiłam się z nim, że te 3 maluchy jadąc z kolejnym towarem przywiezie w klatce do oddania chętnym. Jeśli się nikt nie znajdzie, to kociaki będą przekazane pod opiekę Fundacji Pod Psim Aniołem. Mam nadzieję, że żaden ze zwierzaków nie zaginie w ogólnym powodziowym bałaganie, Krzysztof miał uprzedzić sąsiada, że problem małych kociąt zostanie mu zdjęty z głowy. Więc jeśli ktoś nosi się z zamiarem wzięcia kota, to jest teraz taka możliwość. Kociaki nie są dzikie, szybko powinny nauczyć się wszystkiego. Podobno to urocze buraski-płeć nieznana Quote
asinek5 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Koteria sterylizuje TYLKO bezdomne koty i TYLKO warszawskie zwierzęta. Opiekun kotów musi podać swoje dane z dowodu osobistego, żeby była pewność, że ma meldunek warszawski. Czy teraz jest już jasne, dlaczego raczej nie jest wskazana nadmierna szczerość? Kotami z powiatu Garwolin, które w dodatku nie są zupełnie bezpańskie Koteria raczej się nie zajmie. To, że sytuacja i niekontrolowany rozród kotów wyrwały się już spod kontroli chłopa, to Koterii nie poruszy. Ona ma w statucie wpisaną pomoc bezdomnym kotom z terenu miasta stołecznego. Wcześniej kociaki były rozdawane, teraz jest ich już zbyt wiele i zbyt często się rodzą. Quote
asinek5 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Kupiłam dziś adresatkę dla Borysa i będzie ją nosił, choć nie zakładam, że sytuacja się powtórzy. Ale będzie to zabezpieczenie na wszelki wypadek Quote
Agmarek Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 asinek5 napisał(a):Kupiłam dziś adresatkę dla Borysa i będzie ją nosił, choć nie zakładam, że sytuacja się powtórzy. Ale będzie to zabezpieczenie na wszelki wypadek Bardzo mądra decyzja :p Quote
asinek5 Posted May 20, 2010 Posted May 20, 2010 Tak się zastanawiałam dzisiaj, czy tego tekstu do następnych edycji ogłoszeń trochę nie skrócić. Zważywszy na to, że jest dodany filmik i pewne informacje się dublują. Jak sądzicie, czy pozostawić w tej formie-w sumie sporo tego jest do czytania i do oglądania. Nie wiem, może się mylę Quote
asinek5 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 woda zalała krakowskie schronisko, wszystkie 580 psów wzięli do siebie na tymczasy ludzie o wielkich sercach, niektórzy nawet po 4. W tej chwili zaczynają gorączkowo szukać zwierzakom DS nie chcąc, by powróciły do schronu za parę dni, dużo tych nowych "podtopieńców" w ogłoszeniach Quote
Soema Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 asinek5 napisał(a):woda zalała krakowskie schronisko, wszystkie 580 psów wzięli do siebie na tymczasy ludzie o wielkich sercach, niektórzy nawet po 4. W tej chwili zaczynają gorączkowo szukać zwierzakom DS nie chcąc, by powróciły do schronu za parę dni, dużo tych nowych "podtopieńców" w ogłoszeniach 606 psów i ponad setka kotów.. Nie wszystkie są w DT :shake: ale sporo tak, pewnie wiele dzięki temu dostanie szansę na normalne życie... niestety, fala zbiera ogromne żniwo.. Np. w okolicach Sandomierza :( Quote
asinek5 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Pisałam o zalaniu schroniska. ponieważ nagle bardzo wiele psów pilnie poszukuje domów i wszystkie mają mało czasu, bo grozi im powrót do schroniskowej rzeczywistości-Borysowi wyrosła konkurencja. Chciałabym dać mu możliwie najlepsze ogłoszenie adopcyjne-zwięzłe w połączeniu z filmikiem. Obecnie wstawione jest w porządku, jak najbardziej, ale chcę je zmienić tak żeby je "poczuć". Jest okres matur i komunii, ale niedługo ludzie się rozjadą na wakacje. Borys powinien mieć naprawdę tylko swojego człowieka, bo moje suki wyczuły konkurencję i starają się z miejsca blokować jego nieśmiałe próby umizgów. Osoba która weżmie Boryska, na pewno nie będzie swej decyzji żałować, psiak jest ogromnie oddany opiekunowi, jest też bardzo posłuszny i spokojny :placz::p Ale...wielka woda i ludzkie tragedie..to nie jest najlepszy czas Quote
asinek5 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Ale nadzieję mam i trzeba go ogłaszać, Na razie wielka cisza, żadnych pytań o psa Quote
kosu32 Posted May 21, 2010 Author Posted May 21, 2010 [quote name='asinek5']Ale nadzieję mam i trzeba go ogłaszać, Na razie wielka cisza, żadnych pytań o psa Czekamy na dzieło Pani Prezes Isadory - mam nadzieję że po oplakatowaniu coś drgnie. A my jutro wybieramy się w odwiedziny do Borysa. Mam nadzieję że pogoda nam dopisze i bedzie można troszkę obfocić naszego Pana który ostatnimi czasy dał dyla. Wczoraj chciałam wejść na Dogo, a tu pach - światło nam odcieli na wsi ni było pozamiatane. Asiu, NiJaSe - szykujcie się dziewczyny. Widzimy się jutro:) Quote
asinek5 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Kurczę, to taki dobry pies i tak każdorazowo rozkwita od głasków... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.