Vectra Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Opisałaś klasyczny przypadek lekceważenia jakochkolwiek przepisów/nakazów/zakazów :angryy: :angryy: Szara polska rzeczywistość.
Alicja Posted May 22, 2006 Posted May 22, 2006 no to właśnie Polska rzeczywistość ....mnie potrafią zlustrować czy pies na smyczy i czy przypadkiem nie z listy bop po wybiegu chodzi bez kagańca / oczywiście na smyczy/a obok przelatuje stado ujadających yorków i jeszcze inne kundle i pan P ma to w doopie bo przecież co on się będzie pocił i tłumaczył że każdy pies ma mieć właściciela na końcu smyczy :angryy:skoro ja z psem na uwięzi mu nie zwieję / bo pies leniwy jak nie ma piłki :mad:/
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 Wiecie co? zaczynam miec watpliwosci czy ja robie wszystko dobrze......zaczynaja mi opadac ręce .... wczoraj byłam na spacerze z kolezanka i jej labkiem. pieski sie bawiły nawet znosnie:) bo obydwa to dominanci do potegi ale jakos sie dogadały bez naszej pomocy... zblizał sie pan z psem zapiełam potwora na smycz bo tamten pies był tez na smyczy komenda "siad" przysmaki i juz widze ze kiler sie gotuje ....(labek tez na smyczy) pan sie zbliza dilski zrywa sie . zrywa ze smyczy i hejaaaaaaaaaaaa. ALe mnie pan opierniczył....Dilski z jazgotem na psa i atak....Za co?? ja sie pytam co zrobiłam źle? oki piesek poszedł potwory bawia sie dalej idziemy do domu. zbliza sie pies diler szaleje ...matko buska i giertycha rece do kolan zakwasy w ramionach:) tylko prosze nie piszcie mi o luźnej smyczy i spokoju:) zapewniam ze smycz jest luźna ja sobie nuce albo gadam do niego i do siebie , zapycham paszcze pysznosciami i nic....jutro szkolenie i mam doła...tak mnie podbudowało jego zachowanie a teraz nic zadnej poprawy....wiem ze napisane bezskładnie i moze bez sensu ale jakos mi tak smutno i źle...i dosc mam chyba... czy to sie zmieni??? co moge jeszcze robic?? pozdrawiam wszystkich cieplutko Aga
Alicja Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 No faktycznie masz problema z Dilim:shake:Nie mam takich doświadczeń , bo ani Harley ani Ozzy nie przejawia takich zachowań .Fajnie się radzi na odległość ale gorzej jak to trafi na nas osobiście.Może na szkoleniu , spec. ci coś podpowie :razz: Może PIKA umiałaby coś podpowiedzieć , bo Saba też reagowała kiedys różnie z tego co pisała :razz:
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 [quote name='Alicjarydzewska']No faktycznie masz problema z Dilim:shake:Nie mam takich doświadczeń , bo ani Harley ani Ozzy nie przejawia takich zachowań .Fajnie się radzi na odległość ale gorzej jak to trafi na nas osobiście.Może na szkoleniu , spec. ci coś podpowie :razz: Może PIKA umiałaby coś podpowiedzieć , bo Saba też reagowała kiedys różnie z tego co pisała :razz: na szkoleniu spec tak jak pisałam kiedys pospacerowal z nim miedzy innymi psami, ucinajac w zarodku kazdą kłotnie, potem to samo robiłam ja i teraz wyglada to tak : wchodzimy na plac, Dili sie miota , po jakims czasie sie uspokaja i potem pieknie, wzorcowo cwiczy, wpatruje sie we mnie i nic sie dzieje chodz siedzi pomiedzy dwoma psami. za to spacery niedługo przestana byc przyjemnoscia.......martwie sie o tego łobuza i o siebie...
Cimi Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Jakiej używasz obroży ? Ja w takim momencie założyłabym już kolce oczywiście odpowiednio dopasowane i założane zaraz za uszami. A czy szkoleniowiec miał do czynienia z trudnymi przypadkami :razz: ? Przyjedź na spacer do Gliwic to coś mu zorganizujemy ..kilka psów :lol:.
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 Cimi napisał(a):Jakiej używasz obroży ? Ja w takim momencie założyłabym już kolce oczywiście odpowiednio dopasowane i założane zaraz za uszami. A czy szkoleniowiec miał do czynienia z trudnymi przypadkami :razz: ? Przyjedź na spacer do Gliwic to coś mu zorganizujemy ..kilka psów :lol:. Agatko miła wiec tak, Dilski chodził jak był jeszcze grzecznym psem na skórzanej, jak zaczął byc złosliwy dostał halti, teraz ma kolczatke i po ostatnim popisie na szkoleniu dostanie na zajęcia od tresera inna kolczatke, dla "wilka" moze sie uspoki..a moze nie...Powiadasz Gliwice?:) ja mieszkam w obecnie w Piotrowicach to prez Mikołów zdaje sie zajade..tylko moja bestia w autobusie??? hmmmm ale niebawem kolega małzonek przyjeżdża na krótki urlop to moze wtedy... a powaznie jestes w stanie "zorganizowac" jakies normalne piesy?:)
Maga100 Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 nie czytałam wszystkiego, ale domyślam się, ze chyba masz podobny problem co ja z Leonem. :shake: Leon ma 1,5 roku i od jakichś 4-5 miesięcy zaczął być agresywny do dużych psów (małe olewa, suki lubi wszystkie :evil_lol: ). Zaczeliśmy szkolenie indywidualne, trudno jeszcze mówić o efektach, bo na razie skupiamy się na chodzeniu przy nodze i luźnej smyczy, ale pomału są postępy i w spotkaniach z innymi psami. Tzn. nie zapałał nagle miłością, ale częściej reaguje na moją komendę "nie wolno", gdy zaczyna warczeć na innego psa.
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 [quote name='Maga100']nie czytałam wszystkiego, ale domyślam się, ze chyba masz podobny problem co ja z Leonem. :shake: Leon ma 1,5 roku i od jakichś 4-5 miesięcy zaczął być agresywny do dużych psów (małe olewa, suki lubi wszystkie :evil_lol: ). Zaczeliśmy szkolenie indywidualne, trudno jeszcze mówić o efektach, bo na razie skupiamy się na chodzeniu przy nodze i luźnej smyczy, ale pomału są postępy i w spotkaniach z innymi psami. Tzn. nie zapałał nagle miłością, ale częściej reaguje na moją komendę "nie wolno", gdy zaczyna warczeć na innego psa. mój potwór małe pieski tez olewa ( na razie) ale inne sa be i tzreba je zniszczyc bywa ze sunie tez...psy które zna sa ok i z tymi sie bawi ale kazdy nowy, obcy pies jest powodem do ataku..chodzimy na szkolenie grupowe i jest super. Dilski komendy łapie w lot i słucha nie tylko na placu szkoleniowym ale w codziennym zyciu też:) u Ciebie to juz faktycznie jest super bo mój jak sie wscieka to zero reakcji na cokolwiek. nie wazy duzo jakies 30 kg ale nie jestem w stanie nad nim zapanowac...totalna załamka.... a Leon tak z nieczego zaczął? czy cos sie stało co powoduje takie zachowanie np. pogryzienie przez innego psa?
Maga100 Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 [quote name='dealer'] a Leon tak z nieczego zaczął? czy cos sie stało co powoduje takie zachowanie np. pogryzienie przez innego psa? nic się takiego nie wydarzyło. Dla mnie to wygląda, jakby nagle mu odwaliło, choć niewykluczone, ze stało się coś, czego ja nie zarejestrowałam (oczywiscie nie pogryzienie :lol: ) Gdy jestem między psami zapinam mu do kolaczatki 10metrową linkę, Leon więc biega sobie swobodnie, gdy zbliża się pies i Leon zajmuje postawę "zjem cię" lub nawet zaczyna się rzucać, to krzyczę nie wolno i jak nie pomaga to szarpię za linkę. Odpuszcza zwykle wtedy. Leon znielubił nawet znajome psy, choć reaguje na te mniej agresywnie niż na obce.
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 [quote name='Maga100']nic się takiego nie wydarzyło. Dla mnie to wygląda, jakby nagle mu odwaliło, choć niewykluczone, ze stało się coś, czego ja nie zarejestrowałam (oczywiscie nie pogryzienie :lol: ) Gdy jestem między psami zapinam mu do kolaczatki 10metrową linkę, Leon więc biega sobie swobodnie, gdy zbliża się pies i Leon zajmuje postawę "zjem cię" lub nawet zaczyna się rzucać, to krzyczę nie wolno i jak nie pomaga to szarpię za linkę. Odpuszcza zwykle wtedy. Leon znielubił nawet znajome psy, choć reaguje na te mniej agresywnie niż na obce. he he ja moge krzyczec , płakac , błagac a on i tak przestanie sie miotac jak pies sie oddali albo jak mu sie znudzi....i jak ja moge powiedziec ze mam posłusznego psa?:) ale co ciekawe, jesli np, biega sobie luzem i pojawi sie pies którego ja nie zauwaze , to dilski reaguje na komende - jesli go zawołam wraca -nie jest zadowolony ale wraca...chodze juz tylko na polane do lasu gdzie raczej psów ni ma, i bawi sie tutaj z bratem i jednym kolega . w Rossdorfie ma mnóstwo psich kolegów i kolezanek i mam nadzieje ze po powrocie ich stosunki beda takie jak do tej pory , ze mu cos nie odwali ...
olekg89 Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Mój drugi pies tez nie lubi samców ! Ale nie rzuca mi sie na smyczy raczej idzie cicho tylko sie jeży!U mnie nie miał spotkania 1 stopnia z samcem ,ale kilku ras nie cierpi głupek Boksery na fione od cimi bardzo warczał i szczekał , nie nawidzi też husky i wtedy obojetne mu czy suka czy pies odrazy warczy i ujada! Od paru dni wrócilismy do kolczatki 2cm szeroka 1,5 cm kolce zapieta tuż za uszami! A od paru dni nawet go spuszczam na odludziu :D i jestem dumny ,ze sie mnie pilnuje chociaz z 20min po spuszczeniu nie ma mowy o złapaniu psa , gupol biega z kają ! wprawdzie jak go zawołam leci ,ale staje pare metrów odemnie poszczekuje ,zeby go gonić . Musimy zorganizowac diliemu pare psów! ja też sie pisze na takie spotkanko ,lae tylko z moją suką :)
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 olekg18 napisał(a):Mój drugi pies tez nie lubi samców ! Ale nie rzuca mi sie na smyczy raczej idzie cicho tylko sie jeży!U mnie nie miał spotkania 1 stopnia z samcem ,ale kilku ras nie cierpi głupek Boksery na fione od cimi bardzo warczał i szczekał , nie nawidzi też husky i wtedy obojetne mu czy suka czy pies odrazy warczy i ujada! Od paru dni wrócilismy do kolczatki 2cm szeroka 1,5 cm kolce zapieta tuż za uszami! A od paru dni nawet go spuszczam na odludziu :D i jestem dumny ,ze sie mnie pilnuje chociaz z 20min po spuszczeniu nie ma mowy o złapaniu psa , gupol biega z kają ! wprawdzie jak go zawołam leci ,ale staje pare metrów odemnie poszczekuje ,zeby go gonić . Musimy zorganizowac diliemu pare psów! ja też sie pisze na takie spotkanko ,lae tylko z moją suką :) bardzo chetnie:) a czy przypadkiem Dilski z kaja sie juz nie poznali?? na muchowcu? czy cos popierniczyłam???:)
Maga100 Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 [quote name='dealer']he he ja moge krzyczec , płakac , błagac a on i tak przestanie sie miotac jak pies sie oddali albo jak mu sie znudzi....i jak ja moge powiedziec ze mam posłusznego psa?:) to moze też spróbuj z linką i kolczatką. Gdy się rzuca, szarpnięcie za linkę i nie wolno czy tam fe - w zależności jaką komendę stosujesz. Leon od samego poczatku miał mnóstwo kontaktów z różnymi psami, w samym moim bloku mieszka ich kilkanaście, nie wiem skąd mu sie teraz wzięło takie coś :shake:
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 [quote name='Maga100']to moze też spróbuj z linką i kolczatką. Gdy się rzuca, szarpnięcie za linkę i nie wolno czy tam fe - w zależności jaką komendę stosujesz. Leon od samego poczatku miał mnóstwo kontaktów z różnymi psami, w samym moim bloku mieszka ich kilkanaście, nie wiem skąd mu sie teraz wzięło takie coś :shake: mój potwór tez miał kontakt z róznymi psami i ludzmi i z wieloma róznymi sytuacjami....jak miał ok4 miesiecy dziabnał go bokser- ninawidzi go do dzis:). długo trwało zanim odbudował zaufanie do psów ale udało nam sie. potem dziabnął go inny psiak- było źle ale tylko do niego i niedawno kolejna bójka z kolega któremu nagle cos odwaliło i .....koniec teraz Dili sie popsuł , gwarancji nie ma na naprawe:) i ja chyba osiwieje:)
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 olekg18 napisał(a):Poznali sie poznali :D i sie nie zjedli :D bo Kaja jest indywidualistką jesli dobrze pamietam:) i żadne tam popaprańce jej nie interesuja:) A pamietasz jak dili chciał zjesc biedna dobke a później sie zakochał i cały swiat dla nich przestał istniec:) hihi
Cimi Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Kaja to pies autystyczny :cool1:, który nie bawi się z psami :lol:. Ja proponuję 9 czerwiec- sobota, 10 czerwca to wystawa w Raciborzu więc może będę jechać. A co do psów myślę, że na wątku w Spotkaniach w temacie gliwickim można się spytać kto chętny. Ja robiłam tak jeśli coś mi się nie podobało, tak jak ostatnio w czasie cieczki zaczęła mi się kłaść na ziemi, bo widziała psa za obroże i do góry podciągnięcie.
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 Cimi napisał(a):Kaja to pies autystyczny :cool1:, który nie bawi się z psami :lol:. Ja proponuję 9 czerwiec- sobota, 10 czerwca to wystawa w Raciborzu więc może będę jechać. A co do psów myślę, że na wątku w Spotkaniach w temacie gliwickim można się spytać kto chętny. Ja robiłam tak jeśli coś mi się nie podobało, tak jak ostatnio w czasie cieczki zaczęła mi się kłaść na ziemi, bo widziała psa za obroże i do góry podciągnięcie. a nastepna sobota? bo wtedy prawdopodobnie bedzie mój mąz a z nim samochód:) na autobus z bestia nie mam siły:)
Cimi Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Ja w ten weekend nie mogę, a wręcz nie chcę ;). Ale napewno ktoś będzie chętny. Mi się kończy powoli rok szkolny i gdzieś do dwóch tygodni powinnam mieć wystawione oceny dlatego wole narazie odpuścić sobie grupowe spacerki :lol:.
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 Cimi napisał(a):Ja w ten weekend nie mogę, a wręcz nie chcę ;). Ale napewno ktoś będzie chętny. Mi się kończy powoli rok szkolny i gdzieś do dwóch tygodni powinnam mieć wystawione oceny dlatego wole narazie odpuścić sobie grupowe spacerki :lol:. a to sie ucz Agatko:) dogadamy sie na pewno jakos:) dziękuję Ci bardzo za chęć pomocy:)
PIKA Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Hej wpadlam do was ;) dealer napisał(a):na szkoleniu spec tak jak pisałam kiedys pospacerowal z nim miedzy innymi psami, ucinajac w zarodku kazdą kłotnie, potem to samo robiłam ja i teraz wyglada to tak : wchodzimy na plac, Dili sie miota , po jakims czasie sie uspokaja i potem pieknie, wzorcowo cwiczy, wpatruje sie we mnie i nic sie dzieje chodz siedzi pomiedzy dwoma psami. za to spacery niedługo przestana byc przyjemnoscia.......martwie sie o tego łobuza i o siebie... Dealer robisz wszystko dobrze, świetnie że chodzisz na szkolenie i raczej nie ma tu nic do dodania ;) Komenda "fe" jak się rzuca, jak reakcja jest pozytywna to smakolyk,jak sie uspokoi na Twoje skarcenie to tez cos w pysk ;) Możesz jeszcze jak mijacie innego psa posadzić swojego i futrowac go smakolykami tak żeby byl zainteresowany toba a obcy pies kojarzyl mu się z czyms dobrym - żarcie. poza tym ja jak mijałam innego psa (i nadal to robie) to mowilam milym glosikiem, "o zobacz jaki fajny kolega, sliczny jest" i taie tam podobne *******y ;) I co wazne pamiętaj, ze nie od razu Krakow zbudowano ;), więc pies nie zmieni Ci się z dnia na dzień i czeka Cie sporo, dlugiej żmudnej pracy nad psem, ale warto, chociaz "oczy dookola glowy" bedziesz musiala miec do Konca zycia, niestety ;) I bezwględne posluszeństwo, szczegolnie komendy "nie rusz" zostaw" (czy jakoś tak) tak żebys nawet w czasie ewentualnego ataku mogla go odwolac
agbar Posted May 28, 2006 Author Posted May 28, 2006 PIKA napisał(a):Hej wpadlam do was ;) Dealer robisz wszystko dobrze, świetnie że chodzisz na szkolenie i raczej nie ma tu nic do dodania ;) Komenda "fe" jak się rzuca, jak reakcja jest pozytywna to smakolyk,jak sie uspokoi na Twoje skarcenie to tez cos w pysk ;) Możesz jeszcze jak mijacie innego psa posadzić swojego i futrowac go smakolykami tak żeby byl zainteresowany toba a obcy pies kojarzyl mu się z czyms dobrym - żarcie. poza tym ja jak mijałam innego psa (i nadal to robie) to mowilam milym glosikiem, "o zobacz jaki fajny kolega, sliczny jest" i taie tam podobne *******y ;) I co wazne pamiętaj, ze nie od razu Krakow zbudowano ;), więc pies nie zmieni Ci się z dnia na dzień i czeka Cie sporo, dlugiej żmudnej pracy nad psem, ale warto, chociaz "oczy dookola glowy" bedziesz musiala miec do Konca zycia, niestety ;) I bezwględne posluszeństwo, szczegolnie komendy "nie rusz" zostaw" (czy jakoś tak) tak żebys nawet w czasie ewentualnego ataku mogla go odwolac Pika jestem ci bardzo wdzieczna za Twoje słowa:) napisałas to tak spokojnie i normalnie ze prawie uwierzyałm ze z mojego potwora bedzie jeszcze pies:) praktycznie robie wszystko to co napisałas tylko własnie ...nie od razu Kraków zbudowano a mnie sie wydaje ze nic sie na razie nie zmienia... staram sie nie denerwować widząc innego psa ale jednak mam obawy - to chyba normalne:)? nie chce tez zeby cały czas był na smyczy - bo to chyba tez nie dobrze? byłam własnie na spacerze i zrobiłam cos - nie wiem czy dobrze -mianowicie przechodząc koło domów z psami za płotami, komenda siad i kiedy tamte sie darły ja pakowałam mojemu smakołyczki do paszczy:)- szczeknął pare razy ale nawet nie było tak źle, zaznaczam ze prowadziłam go w halti- moze to tez ma jakies znaczenie....
PIKA Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 Pisze spokojnie bo bylam w identycznej sytuacji jak Ty i tez bylam załamana, do tego mialam ciężkiego silnego psa, ktory sila fizyczna, nawet silnego mężczyzny byl nie do utrzymania , więc musialam się nauczyc panowac nad psem psychicznie i to mi się udalo stad miedzy innymi pomysl na posadzenie psa w czasie mijania innego psa. Psa rzucającego się z siadu latwiej utrzymac fizycznie ;) impet mniejszy ;) Ja pracowalam nad suczem prawie 3 lata i nadal pracuje a ona nadal ma napady. Także bardzo uważam na kontakty z inymi psami, ale jej ich nie bronie Mam kilka psow ktorych uniakam bo sucz jest nie reforomowlany pod tym wzgledem, są to asty/pity aczkolwiek ostatnio mija je spokojniej, chyba, ze zobaczy suke ktora jej ucho poszarpala rok temu :diabloti: no i biale w ciapki (czyli dalmatynczyki np) ale to dlatego, ze ta astopodobna jest biala w ciapki;) I ważne, nauczylam sie "czytać" wlasnego psa i obserwowac tego drugiego bo czasami z góry można przewidzieć, czy bedzie awantura czy nie I zaopatrz się w dyski fiszera lub cos co brzeczy, jakby Dealerk byl luzem i mu odbilo to po prostu rzuc w jego stronę to daje świetne efekty bo odwraca uwage psa od "wroga" i mozna go latwiej odwolac A pomysla z psami za plotami świetny :klacz: nawet bym zaryzykowala i puscila łobuza luzem i ćwiczyla odwolywania od innych, szczekających psow ;)
Recommended Posts