Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam informację z DS.

Uzi akceptuje Cedrę, inne psiaki, które przychodzą w odwiedziny również. Jednak z kotem dalej jest problem :(

Uzi leje na potęgę w domu, na wszystko i w każdym miejscu mieszkania :( Bardzo chce dominowac, jak Mu sie cos nie podoba to warczy ;/ Kurcze UZi weź się chlopie ogarnij :(

Dziewczyny mialy konsultacje u behawiorysty. Wiedzą w jaki sposób postepować z Nim, jednak do tej pory myślałam, że On może tylko zniszczyć cos w domu gdy sie nudzi, a nie wiedziałam, że z Nim sa takie problemy ;/

Natomiast w domu niczego nie niszczy.

  • Replies 3.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moja Misia na początku też lała na potęgę i musiało minąć sporo czasu nim przestała.Po prostu lanie skończyło się,gdy uwierzyła,że jest to jej domek.Mam nadzieję,że domek Uziego jakoś to przeżyje a ten łobuz się ustatkuje

Posted

Dziewczyny powiedziały, że będą walczyc o zmiane zachowania Uziego. Nie wierzyłam w to co słyszałam. Było mi cholernie głupio, nawet nie wiedzialam co powiedzieć. Przeprosiłam :(

Kot podczas nieobecności dziewczyn boi sie nawet wyjsć z pokoju :(

Posted

Witajcie,
niestety, Uzi trochę się rozpanoszył : ( biedny kot załatwia się na meblach bo boi się zejść do kuwety : ( Uzi go ciągle goni... o ile szczeniak z kotem się fajnie bawią, to Uzi kicię atakuje... żal mi zwierzaka : (
Lanie w domu to akurat najmniejszy problem (ale jednak też problem), co umyję podłogę lub coś upiorę, zaraz jest wszędzie nalane... i to na naszych oczach, mimo skarcenia to się ciągle powtarza... ostatnio też współlokatorce uciekł z obroży, przelazł pod bramą i zaczął uciekać, nie reagował na zawołania...

Posted

może numer albo namiary na tresera
coprawda jest z Wwia ale możnaby z nim pogadać na skypie albo mailowo , ?są pewne proste sposoby na takie zachowania , wejdżcie na google na stronę fundacjii< dwa plus cztery >

Posted

mam pomoc kilku osób i postępujemy wedle ich rad ale to nie wiele daje... behawiorystka powiedziała, że to nie jest nasz pies tylko to my jesteśmy jego... i że jest bardzo inteligentny ale bardzo trudny... i niesamowicie pewny siebie...
jak za bardzo chcę przeforsować moje zdanie to potrafił na mnie warknąć i klapnąć... jak jest po jego myśli to jest dobrze, ale jak się coś wymaga to już mu się nie podoba..

Posted

hmmmmm ........... a probowaliscie prostej moze malo behawiorystycznej i eleganckiej metody , ale w wielu przypadkach skutecznej ? nie mowie ,ze w kazdym ale czasem proste sposoby daja porzadane efekty.
Moje bardzo niezalezne haszczeta bardzo ladnie reaguja na hmmm proste " k...a mac" tyle ze trza ryknac cala piersia :/. Wcale nie zartuje , u mnie skutkuje jak ta lala.

Posted

Miałam podobny problem (wiem ,że to śmieszne , ale tak było) ze szczeniakiem - pitbull red nose , mały za każdym razem jak mu się coś nie podobało pokazywał zęby i próbował kłapać i poradziłam sobie , jak szczyl pokazał zęby to go łapałam za kark , przyciskałam do ziemi o dopóki się nie uspokoił to trzymałam , wystarczyło 2 razy i wszystkie próby zrządzenia mną przeszły . Wiem ,że tu mamy do czynienia z dużym psem , ale może jak by mu kaganiec założyć i go tak przycisnąć jak pokaże ząbki ???

Posted

słuchajcie, on przeciez po prostu próbuje sprawdzic nowych właścicieli.
tak jak KAZDY pies, tylko niektóre próbują inaczej.
trzeba ustanowić granice i absolutnie nie dawać za wygraną. ABSOLUTNIE. bo Staszek będzie robił co będzie chciał i będziecie miec terrorystę w domu.

Posted

My tez mamy taki problem z Lady tzn ona nie warczy i nie probuje dziabac ale jest uparta np z wskakiwaniem na lozko i zlodziejstwem jedzenia. Kiedy sie ja prosi to jest glucha, kiedy bierze sie ja za obroze i zrzuca z lozka to tez glucha i potrafi wskakiwac 10 razy , ale...jak sie glosno ryknie "k...mac!" szczegolnie moj TZ jak ryknie to od razu Lady sluch odzyskuje i grzecznie idzie na swoje poslanie.

Posted

z przyciskania za kark i do ziemi on sobie nic nie robi :( robiłam tak za każdym razem, gdy nasikał w domu na moich oczach, gdy kradł jedzenie ze stołu, gdy warczał i kłapał... wystarczy puścić, a on dalej swoje robi... kiedyś go tak skarciłam za kradzież kanapki z talerza, puściłam, poszłam wyrzucić kanapkę a jak wróciłam za 10 sekund to on już wpieprzał drugą...
teraz praktykuję "ignorowanie", może coś to da... umówię się z innym treserem, zobaczymy, co powie, może on go sprowadzi na ziemię...

dziś w nocy coś jeszcze Uziemu odbiło i szczekał i nie chciał się uspokoić, chyba o kota chodziło ale nie jestem pewna, wszyscy spali wtedy i zafundował nam pobudkę... w każdym razie kot wtedy siedział w kuchni na górnych półkach (tam się chowa przed nim)

Posted

chwila, negatywne metody nie działają albo działają ale odbijają się na psychice psa....
ja jestem za tymi pozytywnymi, nie za przemocą
to jakies stare hasła z tym przyduszaniem do podłogi....przeciez to przemoc- a przemoc rodzi przemoc.

Posted

ja nie wiem już nic, tak mi poradzono : ( że jak go przycisnę do podłogi to "przegra"... ale on potrafi wtedy nawet merdać ogonem i mieć zupełnie nie przejęty niczym wyraz pyska ...

Posted

Nagareth napisał(a):
to co mam zrobic... ? :(



Haniu, moim zdaniem metpdy zaproponowane przez Wasza behawiorystkę sa dobre, tylko potrzeba jeszcze troszkę czasu. Czasami kilka dni to za mało :(

Ale ja to się nie znam na tym...

Posted

o boże ja jestem załamana metodami jakie dogomaniacy tu proponują... szkoda mi tego psa - ja bym już dawno ugryzła kogoś, szczeka - a co się dziwić, zrobiliście mu taki mętlik w głowie, że głowa mała - szarpanie, krzyki... pamiętajcie, że on jeszcze Wam nie ufa - na to trzeba sobie zasłużyć, a nie przyciskać psa do ziemi!!!!

Hania - jesteś w Krakowie więc nie ma tam nikogo lepszego niż Andrzej Kłosiński - pomógł już przy wielu psach adoptowanych które sprawiały najróżniejsze problemy, nie testuj na tym biednym psie każdej zasłyszanej metody po razie bo to do niczego dobrego nie doprowadzi! to nie jest zabawka tylko zywe stworzenie - szarpaniem, krzykami nie osiągniecie zamierzonego efektu tylko mieszacie psu w głowie i będzie jeszcze gorzej... nie słuchaj rad domorosłych "behawiorystów", rad dogomaniaków którzy nie widzieli zachowań psa, rad koleżanek, itd - jeśli problem jest poważny to trzeba porady prawdziwego mądrego specjalisty

Posted

Myślę że Malwaszka ma rację, z takim psem, który dużo przeszedł trzeba ostrożnie, on rzeczywiście jeszcze nie zdażył nabrać do was zaufania. Jeśli jest sprawdzona osoba z doświadczeniem, to chyba najlepiej ją poprosić o pomoc (mam na myśli proponowanego A. Kłosińskiego).

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...