Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W czwartkowy ranek wracałam tradycyjnie z zajęć z przedszkola na Górce. Stałam na skrzyżowaniu i czekałam na swoją kolej. Zaraz po skręceniu w prawo na główną ulicę zauważyłam czarny, skulony kłębuszek leżący pod rozłożystym krzakiem. Serce zaczęło mi łomotać i od razu pomyślałam, że może to jakiś potrącony psiak lub kociak. Pojechałam do domu i wzięłam trochę suchej karmy. Wróciłam w to samo miejsce i zobaczyłam czarnego, wystraszonego i zmarzniętego psiaka. Podeszłam do niego bliżej, on wstał i trząsł się na tych swoich chudziutkich łapkach z zimna i zaczął uciekać :(. Kilkakrotnie próbowałam podejść do niego, ale niestety efekt był taki sam. Zostawiłam mu karmę i postanowiłam, że wrócę do niego po pracy. Odjeżdżając widziałam w lusterku bocznym samochodu, że psiak stoi i je. Ucieszyło mnie to trochę, ponieważ to, że zjadał cokolwiek w taką pogodę to już było dla niego coś.



W międzyczasie kombinowałam gdzie umieścić psiaka, bo przecież nie mógł zostać na ulicy w takie mrozy. Niestety nie udało mi się znaleźć osoby, która przygarnęłaby tą bidę czasowo. Opowiedziałam o wszystkim moim rodzicom, a oni bez chwili namysłu postanowili, żebym zabrała psiaka do nas do domu. Zadzwoniłam do Hanek i umówiłyśmy się, że zaraz po pracy razem pójdziemy po psiaka. Niestety na miejscu okazało się, że go nie ma :( Przeczesałyśmy całą okolicę, szukałyśmy w krzakach i dziurach, ale psiak się rozpłynął. Wieczorem postanowiłam, że wezmę moją Misię na spacer i przy okazji ponownie sprawdzę to miejsce. Psiaka jednak nie było.



Około godziny 21 dostałam telefon od pewnej pani, która jak się okazało wpuściła psiaka do pobliskiej szkoły. Nakarmiła go i zamknęła w szatni, żeby trochę się zagrzał. Po chwili wsiadłyśmy z mamą do samochodu i pędem pojechałyśmy po biedaka. Leżał biedny cały wykrzywiony i skulony z zimna. Był bardzo zrezygnowany i spokojny. Zrobiłyśmy mu ze smyczy pętlę i założyłyśmy na szyję. Kobieta, która go dokarmiała pomogła wpakować nam chłopaka do samochodu. Po przyjeździe do domu poznałyśmy Mundiego z naszymi suniami Iką (Misią) i Seniorką Sonią. Soncia jak zwykle nawet nie niego nie popatrzyła, a Ika zaczęła go wąchać i wysyłać sygnały uspokajające. Noc z czwartku na piątek minęła nawet w miarę spokojnie, Mundi spał mocno i przy tym głośno chrapał :)



Wczoraj byłyśmy z nim u weta i tak jak przypuszczałyśmy Mundi nie jest zdrowy :( Ma chorą prostatę i zapalenie układu moczowo-płciowego, w uszkach świerzbowca, a w oczkach blizny i złogi lipidowe. Do tego ma brzydką sierść, ślady po pogryzieniach, załamanego kła, łapki całe odmrożone i opuchnięte. Psiak dostaje antybiotyk na prostatę, który ma przyjmować przez 5 dni. Wetka wyczyściła mu uszka i dała trutkę na świerzba oraz kropelki przeciwzapalne. W oczkach są prawdopodobnie jakieś blizny po ukłuciach. Zakrapiamy je 2 razy dziennie kropelkami, które nawilżają oczy oraz spojówki oraz być może spowodują zmniejszenie się blizn.



Mundi ma około 6 lat, jest średniej wielkości (waży 15 kg). Uwielbia pieszczoty, łagodnie wspina się łapkami na kolana i podkłada łebek do głaskania :) Jest niesamowicie łagodny. bardzo ładnie dogaduje się z moimi suniami, w ogóle jak na razie nie miał z nimi żadnych spięć. Jest wychudzony, ale grzecznie czeka na posiłek i pozwala sobie ruszać w misce. Z relacji kobiety, która go dokarmiała wynika, że psiak prawdopodobnie został wyrzucony i błąkał się po okolicy od sierpnia!!! Może u nas zostać to czasu znalezienia nowego DS, ale gdyby się okazało, że nikt nie będzie chciał tego słodziaka zostanie u nas. Jedno jest pewne, nie oddam go w niepewne ręce.


Mundi zaraz po przywiezieniu do domu








A tutaj fotki z wczoraj, tak psiak spędził cały dzień ...














Bardzo prosimy o wsparcie finansowe na leczenie tego kochanego słodziaka. Planujemy również wykonać mu badania krwi oraz wykastrować i usunąć złamanego kła.
Psiak jest pod opieką naszej fundacji
Pro Animals




-------------------------------------------------
WPŁYWY:


Bazarek Dorixx - 86 zł.
-------------------------------------------------
RAZEM: 86 zł


WYDATKI:


Leczenie - 141 zł.
--------------------------------------------------
RAZEM: 141 zł.


SALDO KOŃCOWE: - 55 zł


  • Replies 129
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Zobowiązałam się do bazarku na tego biedulka, już porobiłam zdjęcia fantów, rano bazarek powinien być gotów.
Mundi mordko, Ty chyba już wiesz, że lepiej trafić nie mogłeś ;-)
trzymam kciuki, zdrowiej maluszku!

Posted

Mundzio ma się coraz lepiej:loveu: Zaczyna powoli dokazywać, co jest widoczne w częstym śpiewaniu - czyli wyciu do księżyca :mad::mad::mad: Całe szczęście, że w nocy nie koncertuje, bo mielibyśmy przechlapane :evil_lol:
Lubi też znaczyć teren w domu, mam nadzieję, że kastracja wpłynie pozytywnie na tą kwestię. Poza tym jest kochany, taki dziadzio z usposobienia. Po schodach chodzi bardzo powoli i nieudolnie. Po drzemce wyciaga się długo i wstaje powoli. Niewykluczone, że jest starszy, ale i tak nie dowiemy się tego już nigdy.

Posted

Wroci, badz spokojna, tylko zglodnieje a droge znajdzie. Mnie tak zwiewala Pekinka. Pierwszy raz beczalam jak bobr, jezdzilam w kolko a jak wrocilam to czekala pod bramka. Kolejne wycieczki trwaly dluzej, i co jedna szpare zatkalam to ona druga znalazla. Tak to jest z kurduplami, niby mamy szczelne ogrodzenia ale nie dla nich. :shake:

Posted

I nie ma go :( Myślałąm, że może wróci pod nasz dom albo pod szkołę. Rozwiesimy dzisiaj z Hanek plakaty, może czegoś dowiemy się od ludzi.

Przypuszczam, że on jednak ma dom. Przez cały pobyt u nas próbował otwierać bramkę łapką, a wczoraj znalazł w końcu dziurę, którą uciekł.

Posted

dorixx napisał(a):
Niegrzeczny Mundi! Na szczęście dzisiaj się ociepliło i w nocy dupka mu nie zmarznie.
czy mam zmienić cel bazarku czy jeszcze zaczekać ?


Sama nie wiem. Można część z dochodu z bazarku przeznaczyć na pokrycie kosztów pierwszej wizyty u weta, a to co zostanie na sterylkę dla tej suni z Trzebini koło elektrowni.
Jak na razie wszędzie pusto, Muniek zapadał się pod ziemię.

Posted

Mialam racje, wloczykij sie znalazl, :loveu: zaraz IKA jedzie po niego pod szkole, zglodnial pewnie to i na stare smiecie dotar gdzie go dokarmiano, a tu gdzie ma jedzonko pod dostatkiem i dbaja o niego, nie podoba mu sie. :mad::diabloti:

Posted

Co za skubaniec. Z takiego miejsca Mundi się nie ucieka ;-) !podróżnik się znalazł ;D
i nie po to ciotka dorixx bazarek wystawia , żebyś uciekał i włóczył się i ciotki w głowe zachodziły co się z tobą dzieje.

Posted

Tak, wędrowniczek jakich mało:mad::mad::mad:. Problemy zdrowotne nasiliły się z powrotem, widocznie spał pod chmurką, a w nocy był mróz. Jak Mundzio znalazł się na podwórku szybko zaczął biec pod drzwi wejściowe do domu machając przy tym ogonem. Bardzo pocieszający jest ten fakt, widocznie paskuda kojarzy, że tu jest dobrze:multi:. Zjadł już ładnie kolację, zażył antybiotyk i śpi na swoim posłanku. Zaopatrzyłam mu też uszka i oczka specyfikami. A jutro kontrola u weta i odrobaczenie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...