Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 55
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Niestety, Orso to nie ten zaginiony Orso.
Ale podobno jacyś chętni na niego już są, więc mam wrażenie że on i Alaska długo miejsca w schronisku nie zagrzeją.I bardzo dobrze :)

dzisiaj znowu spacerek w śniegu, teraz to u nas już prawdziwe zaspy, oba psy były zachwycone :)

Posted

W sprawie Orso dzwonili tez ludzie ode mnie. Nie wiem czy mowa o tych samych. Bo oni mi napisali, ze dzwonili do schronu ale im powiedziano ze malamut jest juz zarezerwowany dla kogos a suczka husky wciaz do adopcji...

Pinkmoon- daj znac co z tego wyszlo. Telefonicznie byla sensowna...

Posted

Dom dla malamuta podobno miał też załatwiać niejaki Michał od hasiorów (tak mi go przedstawiła kierowniczka ;) ) , ja mu wysyłałam mailem zdjęcia i słyszałam że to on znalazł chętnych na Orso. Ale moją jedyną rolą w tym było wysłanie zdjęć i opisów, więc nie znam szczegółów i nie wiem na ile ta adopcja jest pewna i potwierdzona.

Posted

Czekajcie, czekajcie... To oba psy dalej są w schronie??? Nic nie czaję. Podstawilam Wam babkę z Wrzeszcza, z która Pinkmoon miala miec rozmowe przedadopcyjna. Pisalam Do pinkmoon i tutaj, na watku i wyslalam do niej PW z zapytaniem jak przeszla kobieta rozmowe. Cisza. Zero odpowiedzi a pies dalej siedzi w schronisku. Podeslalam tez parkę z Gdyni- zakochali sie w Orso. Strasznie chcieli go adoptowac ale powiedziano im, ze pies jest juz zarezerwowany dla kogos i odeslano z kwitkiem a ,widze, ze dalej tkwi biedaczysko w schronie. Mozna sie dowiedziec o co kaman?

Posted

Izis1984 napisał(a):
Podeslalam tez parkę z Gdyni- zakochali sie w Orso. Strasznie chcieli go adoptowac ale powiedziano im, ze pies jest juz zarezerwowany dla kogos i odeslano z kwitkiem a ,widze, ze dalej tkwi biedaczysko w schronie. Mozna sie dowiedziec o co kaman?


Wiem juz od nich, ze są umowieni na rozmowe przedadopcyjna w sprawie Orso- bodajze na poniedzialek, jesli dobrze zrozumialam :) Tylko co z Alaską?

Posted

Orso i Alaska są ogłaszane z numerem telefonu schroniskowym a nie moim, więc nie mam możliwości w żaden sposób tego weryfikować.
W zeszłą niedzielę około 14 zadzwonił jakiś pan mówiąc że przyjedzie za godzinę obejrzeć psy, ale koniec końców nie przyjechał.
Z tego co wiem Orso jest zarezerwowany i ma jechać za 2 tygodnie, a Alaska jest ciągle do adopcji. Nie wiem jakie było nią zainteresowanie, ale nikt nie przyjeżdżał jej oglądać.

Posted

Hymmm, ale gdzies tam wczesniej, na tym watku pisalas , ze umowilas sie z jakąś kobieta ode mnie na rozmowe przedadopcyjną. Pisalam do Ciebie czy doszla do skutku i jaki byl jej efekt ale juz nie odpisalas nic.... Stad moje zainteresowanie... Chodzi o to, czy ludzie okazali sie jednak nieodpowiedni czy rozmyslili sie etc

Posted

Dziś przyjechali właściciele Orso i zabrali go do domu. Ale nie wiem czy nasz Orso to ten zaginiony Orso.
Została Alaska. Zeby jej nie było smutno zabrałam ją na spacer. Jutro spytam się co z Alaską.

Posted

No to ja już nic nie rozumiem.
Rozumiem że dzisiaj w schronisku była Jola, a czy Natalia wie o tej adopcji? Bo jeszcze parę dni temu mówiła mi że Orso jest zaklepany do Niemiec i jedzie tam w styczniu.

A z tym zaginionym o którym pisała Masienka, to już się wyjaśniło jakiś czas temu, pani przyjechała do Dąbrówki i powiedziała że to nie ten.

Posted

pinkmoon napisał(a):
No to ja już nic nie rozumiem.
Rozumiem że dzisiaj w schronisku była Jola, a czy Natalia wie o tej adopcji? Bo jeszcze parę dni temu mówiła mi że Orso jest zaklepany do Niemiec i jedzie tam w styczniu.


To ja juz kompletnie nic nie rozumiem. Ta parka z Gdyni, ktorym podalam namiary na schron, najpierw uslyszala ze pies jest zarezerwowany. Potem, skontakowala siez nimi jakas Pani z fundacji, ktora zajmuje sie wyadoptowaniem Orso (?) i jest z nimi umowiona na jutro na rozmowe przedadopcyjną a tym czasem psa w schronie jednak nie ma. Oni dzis strasznie zaskoczeni, jak dowiedzieli sie ode mnie, ze pies dzis pojechal do domu. Nikt do nich nie zadzwonil, zeby rozmowe odwolac i poinformowac o czymkolwiek.
Moje pytanko brzmi: kto wyadoptowuje u Was psy? schron? Jest tam jakas fundacja która czuwa nad caloscia? czy Wy tez cos macie do powiedzenia? Bo jednak wychodzi na to, ze gdzie kucharek szesc, tam... wiadomo co. Ze szkodą dla psów, chyba, bo Orso juz dawno mogl byc w dobrym domu :roll:
Ci ludzie troszke zdziwieni, ze adopcja psa ze schroniska to taka zagmatwana sprawa. Powiedzieli mi, ze ktos im w schronie powiedzial zeby poszli do innych schronisk (?!) Są troszke zdegustowani, ze nikt z nimi konkretnie nie porozmawial apropos psa kazdy mowi im cos innego

Pinkmoon- Po raz kolejny - Czy doszla do skutku a jesli tak, to z jakim rezultatem rozmowa przedadopcyjna z tą kobietą z którą bylas umowiona???

Posted

Izis, nie byłam umówiona na żadną rozmowę ani wizytę przeadopcyjną w sprawie Alaski i Orso. Nie pamiętam też żebym coś takiego mówiła. Może chodzi Ci o to, co napisałam na tym wątku w poście #27? Niestety tam miałam na myśli to, że rozmawiałam najpierw telefonicznie a potem spotkałam się w schronisku z panią, która była pierwszą właścicielką zaginionego malamuta, przyjechała sprawdzić czy to nie on.

Posted

Piszę post pod postem, bo coś nagle nie mogę edytować ;/

Jeszcze co do tego kto zajmuje się adopcjami: JEDYNE wiążące i potwierdzone informacje na temat obecnego stanu adopcyjnego danego psa, jak i możliwości "rezerwacji", są dostępne u Kierowniczki schroniska pod nr 607 540 557. Wszystkie inne ustalenia z wolontariuszami, fundacjami od danych ras, itd, są tylko umowne. Czasami jest tak, że o jakichś ustaleniach dowiadujemy się z opóźnieniem (zwykle wiemy od razu lub tego samego dnia, ale czasami może być dłużej). Dlatego właśnie nie podawałam swojego numeru telefonu przy ogłoszeniach Alaski i Orso i nie umawiałam się ani nie obiecywałam niczego ludziom, zainteresowanym adopcją tych psów. Jedyna rozmowa jaką odbyłam - telefoniczna - to z jakimś panem tydzień temu, który zapowiedział że przyjedzie obejrzeć psy, i na tym się skończyło.

Posted

Jak chodzi o ludzi z Gdyni to ja byłam i znajoma na rozmowie przed adopcyjnej i byli tak zakręcenie że sami juz nie wiedzieli czy ma być to malamut, czy husky. Po rozmowie prosiliśmy ich żeby sobie to wszystko przemyśleli i zastanowili się nad rasą, a potem będziemy szukać odpowiedniego psiaka. Zdecydowali się na malamuta, więc szukamy dla nich malamuta. A ja jestem wolontariuszem i sprawdzam domki w trójmieście dla szpiców.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...