Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Oto Sara- śliczna, delikatna sunia w typie owczarka podhalańskiego. Obecnie przebywa w słupskim schronisku. Sara ma 20 miesięcy. Do schroniska przywieziono ją 5 miesięcy temu po ataku padaczki:( U poprzednich właścicieli nie była leczona ani szczepiona:roll: Po przywiezieniu do schroniska sunia miała jeszcze dwa ataki padaczki.Zaszczepiono ją i rozpoczęto leczenie Mizodinem- od tej pory ataki się nie powtórzyły. Leczenie nie jest drogie 60 tabletek kosztuje ok. 30 zł.
Sunia jest nieco wycofana- nie wiem, czy apatia jest wywołana lekami przeciwpadaczkowymi czy pobytem w schronie:shake: Pewnie i jednym i drugim...
Kilka razy wychodziła do nas, obwąchała rękę i zaraz chowała się do zamkniętej części boksu :( Nie szczekała ani nie przymilała się do nas jak inne psiaki- jak to białas w schronie :-( Nie była zainteresowana nami, nie miała nadziei, że ją weźmiemy- kompletna apatia i nieufność. Zawołana przez pracownicę po imieniu przychodziła... ale na krótko. Nawet trudno było foty zrobić.
Jeśli nie znajdziemy dla niej ratunku to zostanie uśpiona! Schronisko nie będzie trzymać psa bez szans na adopcję, szczególnie to schronisko:(

Sara potrzebuje domu, w którym ktoś mógłby poświęcić jej odpowiednią ilość czasu i opieki. Najlepiej, żeby był to dom bez psów i dzieci, ponieważ zachowanie psa po ataku padaczki może być nieprzewidywalne a inne psy mogłyby zrobić jej krzywdę...
Leki przeciwpadaczkowe są bardzo silne... Sara nie ma przed sobą wielu lat życia- nie pozwólmy by spędziła swoje życie w schronisku:-( To młoda, śliczna sunia- może dać komuś wiele radości...
Bardzo wiele osób pyta o nią w schronisku, ale wszyscy rezygnują dowiedziawszy się o chorobie:-( Szukamy kogoś, kogo to nie przeraża, kto zechce dać Sarze odrobinę czułości i uwagi... Szukamy "specjalnego" człowieka o dużej dozie empatii... Przecież są jeszcze tacy, prawda?






Sunia ma również wątek na forum podhalanów

  • Replies 129
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie, ja jestem z forum podhalana- staram się pomagać w adopcjach... Mieszkam kilkadziesiąt km od Słupska, dlatego mogłam tam pojechać. Z tego co wiem, to teraz tam nie ma wolontariatu- po niepochlebnych opiniach n/t schronu w mediach:( Oni nie lubią jak im się ktoś plącze po schronisku...

Posted

[quote name='mc_mother']Nie, ja jestem z forum podhalana- staram się pomagać w adopcjach... Mieszkam kilkadziesiąt km od Słupska, dlatego mogłam tam pojechać. Z tego co wiem, to teraz tam nie ma wolontariatu- po niepochlebnych opiniach n/t schronu w mediach:( Oni nie lubią jak im się ktoś plącze po schronisku...

A może trzeba białasce jakiegoś domu tymczasowego poszukać. Wtedy jest większa szansa sunię poznać i automatycznie będzie miała większa szansę na adopcje. Może jakiś miłośnik tej rasy dałby szanse małej pokazać sie od prawdziwej a nie schroniskowej strony.

My miesiąc temu wyciągnęliśmy ze słupskiego schrony dogowatego Szafira. Nie będę opisywać co za dziwna sytuacja w schronie panuje, w każdym razie psa określono mianem staruszka i do tego przypisywano mu grzybicę i chciano uśpić. Okazało sie, ze Szafir jest około 4 letnim psem bez jakichkolwiek śladów grzybicy. Przebywa w DT i ma sie świetnie. Tu jego wątek dla zainteresowanych:
http://www.dogomania.pl/threads/173040-Chory-zabiedzony-Dog-Szafir-juA-bezpieczny-Szukamy-Domu-StaA-ego

Posted

Witam trzeba ja jak najszybciej wyciagnąc ,sytuacja w Słupskim schronisku jest tragiczna psy zagryzaja sie z głodu,,nie ma weta jest technik weterynarii ktory sie uczy na psach,psy gina i .Makabra kierownik nie zyczy sobie wolontariatu zadnej współpracy,były zbierane podpisy o zwolnienie kierownika ale to kolega naszego prezdenta.Więcej na stronie emira.

Posted

Wiele złego słyszeliśmy o słupskim schronie i sama też widziałam tam nieciekawe rzeczy podczas wizyt, o kontaktach z pracownikami nie wspomnę... ale... teraz gdy byłam zrobić fotki Sarze przeżyłam miłe zaskoczenie- było bardzo czysto, nie śmierdziało, każdy pies miał surową, dużą kość do gryzienia (niektóre ich nie jadły) w kilku miskach widziałam niedojedzone jedzenie (wprawdzie kaszę) więc stwierdziłam, że chyba coś tam drgnęło... zagłodzone psy nie ignorują żarcia w misce:roll:

O tymczasie dyskutowaliśmy u nas na forum:roll: Musiałby być jakiś bezpłatny i specjalny- nie wiadomo jak długo Sara miałaby tam przebywać... może na zawsze:-( Ale każde rozwiązanie sytuacji będzie wielkim szczęściem... dlatego założyłam ten wątek... Dziękuję, że zajrzałyście do Sarci i proszę o podtrzymywanie wątku:)

Posted

lika1771 napisał(a):
Praktycznie o wszystko ostatnia afera to wydawanie kotow i psa z grzybica cała rodzina sie leczy


No ale ta nagonka powoduje, że nie chcą zdrowych psów wydawać, bo się boją że znowu okaże się ze schronisko dało ciała. I to tez nie jest dobre. My Szafira wyciągnęliśmy tylko dzięki temu, ze bezpośrednio do olsztyńskiej kliniki jechał... a tak by siedział w tym zimnym betonowym boksie kolejne dni bezsensownej wydłużonej kwarantanny i czekał na śmierć. No i to że powiedzieli nam ze ma grzybicę... zabezpieczali sie poprostu. Czasem taka afera nie zawsze na korzyść zwierząt schroniskowych działa. Oczywiście nie bronie absolutnie schroniska, tylko oceniam sytuację z którą przyszło nam sie zmierzyć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...