Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

biedny Sami.... tak naprawdę to liczyłam na promyczek nadziei....
może to nie ludzie.... może taki już jest , może taki ma charakter... szkoda że nie wiadomo w jakich okolicznościach trafił do schroniska.... bo nie wiadomo prawda ? czy przeoczyłam ?

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Nie to nie charakter , on był przerażony na mój widok, to był strach...A wiadomo ile był w schronisku? Psów się tak nie boi. Zastanawiałam się czy może jest autystyczny, ale wobec psów jest normalny...więc odpada.

Posted

Zdjęcia wysłałam do aty ,przepraszam tylko dwa , ale chciałam mu oszczędzić stresu . Zresztą postaram się częściej jeździć do Samsunga, a filmiku coś nie mogę za duży rozmiar. Trzeba pokombinować.

Posted

łał, super że są jakieś wieści ... dzieki anna !!

kurcze tak sie zastanawiam, czy Sam mieszka sam? jakby dodac mu ze dwa zsocjalizowane i nie bojazliwe psiaki do jego "boksu-pokoju"(?)... psiaki duzo sie ucza obserwujac, moze jakby za KAŻDYM razem jak wchodzi ktokolwiek widzialby jak sie trzeba cieszyc i ze nie trzeba sie bac to moze cos by w nim drgnęło ?? i nie świrowałby tak ? jakies takie zdrowe psiaki nie bojące sie obcych ...

anna, czy myslisz ze daloby rade cos takiego u Lenki spróbować zrobic ?? tak zeby caly czas mieszkal - przebywal z jakims zdrowym psiakiem?? a moze juz tak jest(z opisow wynikalo ze mieszka sa w jakims pokoju i tylko na podworku ma inne psy)...

Posted

Moja suczka Frytka była u mnie od szczeniaka,nic zlego jej w zyciu nie przydarzyło, ogolnie byla zrownowazona ale kilka jej leków przeszlo w fobie i koniec nic nie pomoglo np.panicznie bala sie jazdy samochodem,schodow do piwnicy,latami spala w lóżku aż tu nagle wystraszyła sie jak skladalam kanape i niewiele brakowało a na dobre przeniosla by sie na swoje spanie(co powinno mnie cieszyc a nie cieszyło).
jak sie wystraszyła czegos to juz zawsze tego sie bała i nic sie nie dalo zrobić.jedyne co to musialam unikac tego co sie bala ale w przypadku kiedy samsung boi sie ludzi cieżko unikac zrodla strachu.porada specjalisty by sie przydała.

Posted

[quote name='rytka']porada specjalisty by sie przydała.[/QUOTE]

Koniecznie!!!
Czy jeżeli behawiorysta zgodziłby się na konsultacje przez telefon to Lena by zadzwoniła?

Posted

[quote name='grzybkowa']łał, super że są jakieś wieści ... dzieki anna !!

kurcze tak sie zastanawiam, czy Sam mieszka sam? jakby dodac mu ze dwa zsocjalizowane i nie bojazliwe psiaki do jego "boksu-pokoju"(?)... psiaki duzo sie ucza obserwujac, moze jakby za KAŻDYM razem jak wchodzi ktokolwiek widzialby jak sie trzeba cieszyc i ze nie trzeba sie bac to moze cos by w nim drgnęło ?? i nie świrowałby tak ? jakies takie zdrowe psiaki nie bojące sie obcych ...
anna, czy myslisz ze daloby rade cos takiego u Lenki spróbować zrobic ?? tak zeby caly czas mieszkal - przebywal z jakims zdrowym psiakiem?? a moze juz tak jest(z opisow wynikalo ze mieszka sa w jakims pokoju i tylko na podworku ma inne psy)...[/QUOTE]

Samsung mieszka sam w pomieszczeniu, zaprzyjażnił się z labladorem Leny, gdy on wchodzi do niego to Sami z nim wychodzi. Lena rozważała , aby umieścić go z innym psem , ale na razie odpada. Samsung ma silny instynkt pilnowania swoich rzeczy, miseczkę wciska między łóżko i ścianę. Nie wiadomo jak się zachowa podczas posiłku, mogłaby być awantura, lub jak inny pies podejdzie do jego, nawet pustej miski. Pomimo , że Samsung mieszka w pomieszczeniu, gdy inne psy nie biegaja po podwórku , Sami ma drzwi otwarte, boi się wychodzić, staje się odważniejszy jak przychodzi do niego psi kolega. Lena chciałaby umieścić w boksie gdzie jest buda i wybieg . Doszłyśmy do wniosku , że to byłoby bardzo dobre rozwiązanie, gdyż obok są psiaki Leny i miałby z nimi kontakt, choćby przez bramę. Mogłby obserwować co się dzieje na zewnątrz, może stałby się bardziej odważny. Na razie w tym boksie jest bokserka , ale Lena coś pomyśli. Na pewno zgodzilaby się na konsultacje, tylko potrzeba behawiorysty.

Posted

jejku jak on sie boi :(

superby bylo jakby on mogl obserwowac zachowanie innych psiakow przez caly czas ... pokazalyby mu ze swiat nie jest taki straszny... szczegolnie ze piszecie ze inne psiaki go ośmielają...

skoro wyczerpaly sie wszystkie pomysly pracy Samsung-czlowiek , to moze Sami-psiaki cos pomoże :)

Posted

Jak się wrzuci adres filmiku do tej ikonki to można od razu go oglądać, bez przechodzienia na stronę youtuba.

[video=youtube;vHW499gYn6w]http://www.youtube.com/watch?v=vHW499gYn6w[/video]

Biedny Sami... Kupka strachu...

Posted

strasznie szkoda tego psa,taki wielki, ciagy strach:/Lena ma duże doświadczenie ale naprawde przydaby sie konsultacja jeszcze jakiegoś behawiorysty.Ogaszanie go chyba nie ma sensu w takim stanie.

Posted

Dostałam dzisiaj maila od Leny , w związku z tym , że miała problem z zalogowaniem sie na dogo prosiła bym wstawiła ten tekst ( dzis wieczorem ma przesłać zdjęcia):

"W środę będzie u Samiego wet doktor będzie miał pełen obraz sytuacji, widział boks jak wyglądał przed zamieszkaniem w nim Samiego i zobaczy obraz zniszczeń teraz gdy on w nim mieszka.(nie o boks mi chodzi a o rodzaj zachowania psa z tym związany). Zobaczy jak zachowuje się pies na widok obcych mu nie znanych osób pozna jego reakcje bo zaprosiłam osoby, które Sami uznaje jako obce. Mam nadzieję, że zaproponuje jakieś leczenie i że naoczny obraz sytuacji da nam więcej informacji jako od specjalisty, do tej pory była głownie zabawa z psem jak z jajem, pora na radykalne zmiany woź albo przewoź. W każdym razie postaram się to wszystko nakręcić, żebyście mogli zobaczyć. Zrobiliśmy bardzo źle że Ania najpierw weszła do Samiego z aparatem a potem otworzyliśmy mu drzwi jako wabika wpuszczając Megę. Należało zacząć odwrotnie najpierw Mega i wypuścić psa na wybieg aby Ania z okna mogła nakręcić filmik i porobić zdjęcia potem stresować go wizytą u niego. Aniu smaczki zjadł po 4 godzinach od ich położenia. Muszę mu zmienić łózko i mam dwa na wymianę, mam nadzieję, że doktor pomoże mi w tym bo sama niestety nie umiem podnieść tego tapczanu aby zmienić go na inny a boje się bo zjadł go do sprężyn. Jestem jedyną osoba, która może gmerać mu w jego własności a on nie panikuje przy tym. Miskę schował i sobie ją trzyma dostaje jeść w innej plastikowe gryzie. Co jeszcze muszę sprawdzić jak on stoi ze szczepieniami jak ich nie ma zaszczepimy jak to zrobimy szczerze powiem nie wiem ale liczę na to, że się uda bo mieć musi. Co jeszcze na chama przy wecie ubieram mu obroże lub szelki w zależności od tego co mi się uda będę miała tu osobę, która w razie konieczności udzieli mi pierwszej pomocy, oczywiście żartuję. Jakoś to będzie...., co jeszcze na szybko bo jestem padnięta(Aniu Pola którą widziałaś jest śmiertelnie chora diagnoza z dziś, chce mi się wyć choć wiedziałam, że stan jest poważny nie przyjmowałam do wiadomości ze aż tak).
Tam gdzie chcę przenieś Samiego jest boks wewnętrzny z wersalką przez okienko wychodzi się na wybieg dość duży, obok są moje trzy suczki, które on zna. Boje się tylko o wysokość ogrodzenia jednak nie powinno być za niskie w razie konieczności podniesiemy. Miałby z niego widok na cały Teren Abra, która korzysta z niego tylko wtedy gdy na podwórku jest Pola obejdzie się bez niego. Mega i inne psiaki mogły by do niego wchodzić w zależności z kim miałby ochotę się bawić. O ile zgodził by się zamieszkać z inną sunią wysterylizowaną też byłoby fajnie. Karmić mogłabym go osobno i ją również. Zdjęcia będę wysyłać Ani ona będzie je wstawiać. I jeszcze jedno zapytajcie o koszt utrzymania w tym Hotelu co wspominała mi o nim Ata.( może chłopak potrzebuje męskiej ręki) Co jeszcze net mam od paru dni, musiałam na nowo przyłączyć net ale bynajmniej ten jest dość dobry miesięczny odwyk tez się przydał od netu odpoczęłam, przepraszam nie będę czytać wcześniejszych wpisów ze względu na to, że zajęłoby mi to masę czasu a mam masę spraw do uzupełnienia na wątkach moich psów. Malvi Opera będzie miała sterylkę w tym tygodniu prawdopodobnie w czwartek lub piątek. Co jeszcze spytam czy kastracja Samiego po wcześniejszym przeprowadzeniu badań serca jest możliwa.. Bez badania serca nie podejmę się jej ze względu na to, że nie będę ryzykować kolejnej rozpaczy. To wszystko jest chaotyczne jednak o soboty jestem wściekła dostalam sms tej treści:"Witam niestety Koleś musi opuścić ostatecznie nasz dom, ponieważ nie dość ze mały ciągle kicha to na domiar złego właścicielka mieszkania postawiła nam warunek, ponieważ ma wybór wg niej albo oglucone zakłaczone i śmierdzące psem mieszkanie albo czyste i pachnące bez grama sierści wybór dość logiczny więc jeśli pani go dziś do wieczora nie weźmie to niestety wyorze go do schroniska lub puszczam wolno na jakiejś wiosce. Nie moge czekać do jutra czy do poniedziałku, dla mnie najważniejszy w tej chwili jest mój syn, jak również dach nad głową , którego nie mogę stracić przez psa. Na decyzję właścicielki nie mam wpływu...." co mogłam zrobić ... Koleś jest u nas."

Posted

odwieszam swoją zawieszoną deklarację,
nie zmienia to faktu, że martwię się o Samsunga
chyba nikt z nas nie może być usatysfakcjonowany tym co zobaczył na filmie

Posted

Ma6da napisał(a):
odwieszam swoją zawieszoną deklarację,
nie zmienia to faktu, że martwię się o Samsunga
chyba nikt z nas nie może być usatysfakcjonowany tym co zobaczył na filmie

Właśnie dlatego , że taki jest trzeba mu pomóc, a powrót do schroniska zamknąłby mu całkowitą drogę do normalności. Gdzie człowiek nie może , piesek pomoże. Mam nadzieję, że jeżeli Sami będzie z jakimś łagodnym psem , bardziej się otworzy na świat, a może potem na człowieka?

Posted

Samsung zmienił imię i lokal został też zaczepiony, a więc od początku łatwo nie było ale....,do pomocy wezwałam Kuzynkę(to ona zmieniła mu imię teraz on jest Samson podobno to szalenie odważny i silny wojownik wg historii), potem były zachwyty i achy, jaki on piękny telefony gdzie by chłopakowi dom znaleźć, padła nawet propozycja od Patrycji, że go do Wrocławia zabierze i zimny prysznic od doktora, że ten pies się do ludzi nie nadaje.(aktualnie) Pełna instrukcja dla mnie co robić jak robić, jak z nim postępować krok po kroku, potem zaszczepiliśmy Samsona. Po czym nastąpiła przeprowadzka doktor sam zadecydował gdzie pies ma być. Co dla mnie jest dziwne to fakt, iż jako jedyna osoba mogłam pozwolić sobie na grzebanie w prywatnych rzeczach psa i jako jedyną mnie tolerował o ile jak była Ania mocno się przeraził to Anetę moją kuzynkę od razu zaakceptował, mało tego z nowego lokalu przyglądał się jak bawi się Moto i miał odruch jakby też chciał.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...