mycha101 Posted April 14, 2008 Posted April 14, 2008 Berni, ja też zgubiłam numer:oops: Na szczęście Ty go znalazłaś:loveu: Wieści przewspaniałe, tak się bałam, że Berni już za TM, albo coś jeszcze innego, ale kamień z serca mi spadł. Teraz tylko żeby serduszko Bernisia dobrze pracowało. Berni bardzo Ci dziękuję:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
wanda szostek Posted April 19, 2008 Posted April 19, 2008 Właśnie wróciłam po miesięcznym pobycie w szpitalu i to jest pierwsza wiadomość jaką odczytałam. Bardzo się cieszę, że taka pomyślna. Quote
berni Posted August 26, 2013 Author Posted August 26, 2013 [FONT=Lucida Grande]Przy przeprowadzce wpadł mi w ręce kontakt do Pani u której Pan Psiak znalazł Dom, opiekę i miłość. Postanowiłam zadzwonić... Pana Psiaka nie ma już z Panią. Odszedł rok temu za TM. Dopadł go rak nerek z przerzutami potem na wątrobę. Odszedł bardzo kochany, we własnym domu, przy kochającej Opiekunce- Pani nie pozwoliła się mu męczyć kiedy rak poczynił już takie spustoszenia i wezwała weta do domu, żeby Pan Psiak nie musiał się denerwować drogą. Umarł jako kochany, wspominany z wielką miłością, staruszek który dał Pani dużo radości, z którym razem chodzili dokarmiać bezdomne koty. Miał nie wiem ile lat- kiedy Go poznałam był oceniany na ok.10 albo i więcej. U Pani przeżył 6 szczęśliwych lat. Nie wiem czy przypadkiem nie były to jedne lata w których był kochany i miał dobre psie życie. Mimo że wiadomość smutna, to jednak kiedy umiera pies otoczony opieką, kochany,w spokoju i godności jest to powód do poczucia w pewnym sensie radości. Tym bardziej pies z taką historią jak Pan Psiak. Inną radością jest to że Opiekunka Pana Psiaka wytrzymała bez psa jakieś 3 miesiące...i adoptowała 7-letnią sunię ze schroniska której nikt nie chciał z powodu złego zgryzu. Już sama historia adopcji jest bardzo wzruszająca- Pani pojechała ze znajomym do schroniska, ale powiedziała że nie wejdzie bo nie zniesie tego widoku i żeby jej przyprowadzili i pokazali jakiegoś małego pieska a'la Pan Psiak. Starszego, bo Pani jak sama powiedziała nie jest już najmłodsza i nie chce żeby piesek ją przeżył. Przyprowadzono tę sunię-większą znacznie bo taką aż do kolan ( a Pan Psiak przypominam był z gabarytów kotopsem )...I Pani nie miała serca skazywać ją na powrót do bosku tym bardziej jak usłyszała jej smutną historię. Teraz sunia podobnie jak Pan Psiak towarzyszy Pani w spacerkach i dokarmianiu kotów A Pan Psiak do końca swoich dni był przez Panią nazywany Berni [/FONT] Quote
wanda szostek Posted August 26, 2013 Posted August 26, 2013 Berni jakże się ucieszyłam gdy zobaczyłam , że jest jakiś Twój wpis na wątku Pana Psiaka. Smutne, że już odszedł, ale miał Pan Psiak w życiu jednak wiele szczęścia. Mógł przecież nie przeżyć zimy w tej kociej budce. Dzięki jednak dobremu losowi dostał szansę na kilka lat szczęśliwego życia. Zawdzięcza to w wielkiej mierze Tobie i za to Ci wielkie dzięki. Towarzyszyłam historii Pana Psiaka od początku i przyjemnie było wchodzić na wątek i czytać jego dzieje. Często wspominałam ten wątek i było mi żal, że zabrakło dalszego ciągu. Serdeczne pozdrowienia dla Ciebie. Quote
jotpeg Posted August 27, 2013 Posted August 27, 2013 Pan Psiak - jedna z najpiękniejszych dogohistorii. Dziękuję, Berni. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.