Kana Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 O kurczę :( A jak zachowanie Rufuska? Zmienil się coś piękniś? Quote
doddy Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 Rufus ogólnie jest gotowy do adopcji pod kątem oceny charakteru. Wiemy dobrze, że musi trafić do konsekwentnego właściciela, bo będzie się sprawdzać np. przy zabawkach. Właściciel musi używać słowa "fe" i nie może być "ciepłą kluchą". Quote
Kana Posted March 6, 2010 Posted March 6, 2010 A nowe foteczki ciocia ma? Kurczę a w adopcjach nadal zastój... Quote
doddy Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Z Rufuskiem jest klapa :( Ma zerwane więzadło krzyżowe, więc w piątek o 18 ma umówioną operację u dr Sterny. Quote
andzia69 Posted March 10, 2010 Author Posted March 10, 2010 doddy napisał(a):Z Rufuskiem jest klapa :( Ma zerwane więzadło krzyżowe, więc w piątek o 18 ma umówioną operację u dr Sterny. no to się dorobił :( na dodatek obciąży to dodatkowo fundację...ech:( Quote
Kana Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Będzie dobrze! Ciotki trzymają za niego kciuki! Quote
doddy Posted March 10, 2010 Posted March 10, 2010 Byłyśmy z fonią u psiaków w Radzyminie. Rufi nakarmiony, napojony przez ciotki. Quote
andzia69 Posted March 10, 2010 Author Posted March 10, 2010 blacky764 napisał(a):Dziewczynki pomagam banerkiem :) dzięki:) śliczniasty banerek - proszę się częstować!:) Quote
doddy Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 3 CHORE SUNIE PROSZĄ O WSPARCIE, PAMIĘĆ I POMOC... Nieśmiało przypomnę, że szukamy pomocy wśród miłośników bullowatych i nie tylko, dla 3 suczek przebywających w schronisku na Śląsku. Wszystkie 3 sunie potrzebują pilnej pomocy bo są chore. Na chwilę obecną nie możemy zbierać deklaracji poza forum, bo schronisko nie jest przychylne wolontariatowi. Chcemy pomóc sunieczkom, stworzyć im lepsze warunki do leczenia, a przede wszystkim diagnostyki. Na chwilę obecną sunie są leczone bez kompleksowych badań. 1) Sunia biało - ruda, jej stan jest najbardziej poważny i zły. Sunia ma coś z okiem, ale przede wszystkim jej stan skóry jest podobno fatalny i nie widać tego na zdjęciach. Sunia nie ma swojego wątku na dogo. 2) Sunia błękitna pręgowana, sunia została znaleziona przywiązana do drzewa, można się tylko domyślać, że służyła tylko do rozmnażania... jej cycuchy są w tragicznym stanie. Jakby tego było mało, sunia ma coś ze skórą. Ami, bo takie wstępnie dostała imię, ma swój wątek na dogo, pod poniższym linkiem: http://www.dogomania.pl/threads/181040-AMI-w-bardzo-zlym-stanie-wyniszczona-sunia-Amstaff-Zbieramy-na-leczenie-i-hotel 3) Sunia rudaska. Ma kaszel i straszną biegunkę już od dłuższego czasu. Sunia została adoptowana, ale nowy właściciel zwrócił ją do schroniska "na leczenie". Teraz sunia ma szansę już na normalne życie. http://www.dogomania.pl/threads/180799-Bytom-Amstaff-przeraA-ona-w-schronisku-czeka-na-naszAE-pomoc-Oddana-z-biegunkAE?p=14282270#post14282270 Wszystkie te sunie zasługują na dar od losu. Dzięki Wam, możemy im go ofiarować, stworzyć warunki do diagnostyki, leczenia, a także bezpiecznego oczekiwania na dobry dom. Błagamy Was póki co o deklaracje na wątkach na hoteliki i leczenie suczek, o deklaracje stałe, jak i jednorazowe. Tylko po pewności w deklaracjach, będziemy mogli suczkom pomóc. Quote
Kana Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Sunia bardzo proszą o pomoc:( Przy okazji Rufusek też! Quote
doddy Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Rufi jutro operowany... trzymajcie kciuki. Strasznie się boję co będzie po zabiegu... Rufus jest psem strasznie histerycznym. To co wyprawiał po kastracji, próbując za wszelką cenę rozwalić kołnierz, szwy... to aż boje się myśleć co będzie... Quote
Kana Posted March 11, 2010 Posted March 11, 2010 Ojoj :( Rufi bądź grzeczny ! Ciocia trzyma kciuki! Quote
andzia69 Posted March 11, 2010 Author Posted March 11, 2010 trzymam kciuki...jak będzie rozrabiać za bardzo to może go jakoś na uspokajaczach trzymać...:( Quote
doddy Posted March 12, 2010 Posted March 12, 2010 Rufus już szczęśliwie po operacji zerwanego więzadła. Została mu wykonana artrotomia lewego stawu kolanowego. Usunięto kikut więzadła, oraz tylną część łąkotki. Stabilizacja więzadła w/g Meutsege z augumentacją monofilem 1.0 szwem trzeszczkowo - piszczelowym. Rufus teraz musi nosić przez 2 tygodnie sztywny opatrunek. Przez 2 miesiące po operacji musi wychodzić na spacery na krótkiej smyczy. Przez 3 miesiące nie może chodzić po schodach. Przez 6 miesięcy nie może bawić się z psami. Dziś i jutro Rufi jest na środkach przeciwbólowych co 4h. Od jutra będzie dostawać Metacam i Synulox. Po Metacamie przejdzie na Encopiryn. Rufus będzie musiał dostawać preparaty zawierające glikozaminoglikany (np. Arthoflex), gdyby ktoś zechciał mu sprezentować, będziemy niezmiernie wdzięczni. Prawda jest taka, że nieplanowana operacja Rufuska stanęła na przeszkodzie w zabraniu suniek bytomskich. Koszt operacji to 1200zł, do tego dojdą leki i wizyty po operacji. Jeśli ktokolwiek zechce nam pomóc w pokryciu tych należności, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem "DAROWIZNA DLA RUFUSA". Quote
doddy Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Ewelina, będziemy naprawdę wdzięczni za każdą pomoc. My tymczasem jesteśmy po pierwszej nocy z Rufim. Nieprzespanej, bo strasznie bidul płakał. Pomimo środków przeciwbólowych co 4h chyba go mocno bolało. :cry: Koło 5-6 rano usnął i spał do 10. O 10 poszliśmy na krótki spacerek i od niego Rufi teraz śpi. Jak na razie Rufi jest bardzo grzeczny i nie próbuje się rozebrać z kołnierza i opatrunków. Na kolejny spacer jedziemy do lecznicy na zastrzyki i kontrolę. Quote
doddy Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Jesteśmy po wizycie kontrolnej z panem Rufusem. Z łapką dobrze, paluszki nie puchną, więc nie trzeba rozcinać opatrunku. Niuniek dostał antybiotyk, lek przeciwbólowy i wróciliśmy do domku. Jutro kolejna wizyta. Quote
doddy Posted March 13, 2010 Posted March 13, 2010 Rufi bardzo pozytywnie mnie zaskakuje, bo na razie nie mamy z nim żadnych problemów tj. np. ataków histerii, którą niestety Rufus na co dzień wykazuje, prób rozniesienia kołnierza, opatrunków i wyrwania szwów (co było po kastracji). W domu jest cichy (już nie płacze z bólu, ani nie sapie), głównie śpi, a także chętnie się mizia. Oczywiście domyślam się, że zachowanie Rufiego jest chwilowo tak idealne, ale... przynajmniej przez 2 dni mam grzecznego pacjenta. Niuniś we własnej osobie: Quote
andzia69 Posted March 14, 2010 Author Posted March 14, 2010 Niuniuś śliczny:loveu: oby ktoś fajny zaczął dzwonic o te psiaki nasze, bo kiepsko to widzę:-( Quote
doddy Posted March 14, 2010 Posted March 14, 2010 Cześć ciotki, które interesują się moim losem. Tu Rufus (swoją drogą mało mi się podoba to imię, ale już niech będzie)... Nudzi mi się, bo dostałem areszt domowy za skakanie, więc postanowiłem chociaż coś pokupować na allegro, zaznać życia for internetowych, zapisać się do koła gospodyń wiejskich. Ostatnio byłem nieco niegrzeczny muszę się przyznać, bo ja to tak lubię postawić na swoim... no i bozia pokarała... a bolało.... nadal jak sobie o tym przypomnę to mi się uszy na drugą stronę wywijają... Ponieważ w psim życiu rządzi jednak optymizm, to nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Już dawno tyle cioć i wujków nie krążyło wokół mnie jak przy księciu , nie mówiło jakim ja pięknym, uroczym itd. Już dawno tyle samochodem nie podróżowałem, nie zwiedzałem. Już dawno nie kombinowałem jak tu wgramolić się na łóżko mając zdrowe 3 łapy i satelitę nadającą na głowie... i tu muszę się przyznać iż nadal jestem w trakcie kombinowania. Ponieważ mam jednak tylko 2 szare komórki, w tym jedna się zawieruszyła, a druga zgubiła, to czekam póki co aż się odnajdą, a wtedy... łóżko moje! Muszę lecieć, co by się nie zorientowali, że tu serwuje w necie zamiast spać po operacji. Quote
Kana Posted March 14, 2010 Posted March 14, 2010 O czizys :D Widzę że Rufus ma wesolo .. czy to sprawa jakichś fajnych tabletek ? :bigcool: Quote
doddy Posted March 14, 2010 Posted March 14, 2010 O.. ho... Widzę, że nam Rufusek się spod kontroli wyrwał. :crazyeye: Rufi dostaje... raz dziennie 2 zastrzyki. :diabloti: Tylko jest tak zawsze zaaferowany wszystkim wokół w lecznicy, że chyba się nawet nie orientuje. :evil_lol: Quote
doddy Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Rufolin wrócił dzisiaj do ciotki Magdy do Radomia. Obecnie będzie przebywać u Magdy w ramach domku tymczasowego, za co Magdzie ogromnie dziękujemy. Oj ciężko nam było się rozstać. :cry: Kilka fotek wczorajszych jeszcze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.