Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 126
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rufus ogólnie jest gotowy do adopcji pod kątem oceny charakteru. Wiemy dobrze, że musi trafić do konsekwentnego właściciela, bo będzie się sprawdzać np. przy zabawkach. Właściciel musi używać słowa "fe" i nie może być "ciepłą kluchą".

Posted

doddy napisał(a):
Z Rufuskiem jest klapa :(
Ma zerwane więzadło krzyżowe, więc w piątek o 18 ma umówioną operację u dr Sterny.



no to się dorobił :( na dodatek obciąży to dodatkowo fundację...ech:(

Posted

3 CHORE SUNIE PROSZĄ O WSPARCIE, PAMIĘĆ I POMOC...

Nieśmiało przypomnę, że szukamy pomocy wśród miłośników bullowatych i nie tylko, dla 3 suczek przebywających w schronisku na Śląsku. Wszystkie 3 sunie potrzebują pilnej pomocy bo są chore.
Na chwilę obecną nie możemy zbierać deklaracji poza forum, bo schronisko nie jest przychylne wolontariatowi.
Chcemy pomóc sunieczkom, stworzyć im lepsze warunki do leczenia, a przede wszystkim diagnostyki. Na chwilę obecną sunie są leczone bez kompleksowych badań.

1) Sunia biało - ruda, jej stan jest najbardziej poważny i zły. Sunia ma coś z okiem, ale przede wszystkim jej stan skóry jest podobno fatalny i nie widać tego na zdjęciach. Sunia nie ma swojego wątku na dogo.



2) Sunia błękitna pręgowana, sunia została znaleziona przywiązana do drzewa, można się tylko domyślać, że służyła tylko do rozmnażania... jej cycuchy są w tragicznym stanie. Jakby tego było mało, sunia ma coś ze skórą.
Ami, bo takie wstępnie dostała imię, ma swój wątek na dogo, pod poniższym linkiem:
http://www.dogomania.pl/threads/181040-AMI-w-bardzo-zlym-stanie-wyniszczona-sunia-Amstaff-Zbieramy-na-leczenie-i-hotel



3) Sunia rudaska. Ma kaszel i straszną biegunkę już od dłuższego czasu.
Sunia została adoptowana, ale nowy właściciel zwrócił ją do schroniska "na leczenie". Teraz sunia ma szansę już na normalne życie.
http://www.dogomania.pl/threads/180799-Bytom-Amstaff-przeraA-ona-w-schronisku-czeka-na-naszAE-pomoc-Oddana-z-biegunkAE?p=14282270#post14282270



Wszystkie te sunie zasługują na dar od losu. Dzięki Wam, możemy im go ofiarować, stworzyć warunki do diagnostyki, leczenia, a także bezpiecznego oczekiwania na dobry dom.

Błagamy Was póki co o deklaracje na wątkach na hoteliki i leczenie suczek, o deklaracje stałe, jak i jednorazowe. Tylko po pewności w deklaracjach, będziemy mogli suczkom pomóc.

Posted

Rufi jutro operowany... trzymajcie kciuki.
Strasznie się boję co będzie po zabiegu...
Rufus jest psem strasznie histerycznym. To co wyprawiał po kastracji, próbując za wszelką cenę rozwalić kołnierz, szwy... to aż boje się myśleć co będzie...

Posted

Rufus już szczęśliwie po operacji zerwanego więzadła.
Została mu wykonana artrotomia lewego stawu kolanowego. Usunięto kikut więzadła, oraz tylną część łąkotki. Stabilizacja więzadła w/g Meutsege z augumentacją monofilem 1.0 szwem trzeszczkowo - piszczelowym.

Rufus teraz musi nosić przez 2 tygodnie sztywny opatrunek.
Przez 2 miesiące po operacji musi wychodzić na spacery na krótkiej smyczy.
Przez 3 miesiące nie może chodzić po schodach.
Przez 6 miesięcy nie może bawić się z psami.

Dziś i jutro Rufi jest na środkach przeciwbólowych co 4h.
Od jutra będzie dostawać Metacam i Synulox. Po Metacamie przejdzie na Encopiryn.

Rufus będzie musiał dostawać preparaty zawierające glikozaminoglikany (np. Arthoflex), gdyby ktoś zechciał mu sprezentować, będziemy niezmiernie wdzięczni.

Prawda jest taka, że nieplanowana operacja Rufuska stanęła na przeszkodzie w zabraniu suniek bytomskich. Koszt operacji to 1200zł, do tego dojdą leki i wizyty po operacji.

Jeśli ktokolwiek zechce nam pomóc w pokryciu tych należności, prosimy o wpłaty na konto fundacji z dopiskiem "DAROWIZNA DLA RUFUSA".

Posted

Ewelina, będziemy naprawdę wdzięczni za każdą pomoc.

My tymczasem jesteśmy po pierwszej nocy z Rufim. Nieprzespanej, bo strasznie bidul płakał. Pomimo środków przeciwbólowych co 4h chyba go mocno bolało. :cry:
Koło 5-6 rano usnął i spał do 10. O 10 poszliśmy na krótki spacerek i od niego Rufi teraz śpi. Jak na razie Rufi jest bardzo grzeczny i nie próbuje się rozebrać z kołnierza i opatrunków.
Na kolejny spacer jedziemy do lecznicy na zastrzyki i kontrolę.

Posted

Jesteśmy po wizycie kontrolnej z panem Rufusem. Z łapką dobrze, paluszki nie puchną, więc nie trzeba rozcinać opatrunku. Niuniek dostał antybiotyk, lek przeciwbólowy i wróciliśmy do domku. Jutro kolejna wizyta.





Posted

Rufi bardzo pozytywnie mnie zaskakuje, bo na razie nie mamy z nim żadnych problemów tj. np. ataków histerii, którą niestety Rufus na co dzień wykazuje, prób rozniesienia kołnierza, opatrunków i wyrwania szwów (co było po kastracji).
W domu jest cichy (już nie płacze z bólu, ani nie sapie), głównie śpi, a także chętnie się mizia. Oczywiście domyślam się, że zachowanie Rufiego jest chwilowo tak idealne, ale... przynajmniej przez 2 dni mam grzecznego pacjenta.

Niuniś we własnej osobie:









Posted

Cześć ciotki, które interesują się moim losem. Tu Rufus (swoją drogą mało mi się podoba to imię, ale już niech będzie)...
Nudzi mi się, bo dostałem areszt domowy za skakanie, więc postanowiłem chociaż coś pokupować na allegro, zaznać życia for internetowych, zapisać się do koła gospodyń wiejskich.

Ostatnio byłem nieco niegrzeczny muszę się przyznać, bo ja to tak lubię postawić na swoim... no i bozia pokarała... a bolało.... nadal jak sobie o tym przypomnę to mi się uszy na drugą stronę wywijają...

Ponieważ w psim życiu rządzi jednak optymizm, to nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Już dawno tyle cioć i wujków nie krążyło wokół mnie jak przy księciu , nie mówiło jakim ja pięknym, uroczym itd. Już dawno tyle samochodem nie podróżowałem, nie zwiedzałem. Już dawno nie kombinowałem jak tu wgramolić się na łóżko mając zdrowe 3 łapy i satelitę nadającą na głowie... i tu muszę się przyznać iż nadal jestem w trakcie kombinowania.
Ponieważ mam jednak tylko 2 szare komórki, w tym jedna się zawieruszyła, a druga zgubiła, to czekam póki co aż się odnajdą, a wtedy... łóżko moje!

Muszę lecieć, co by się nie zorientowali, że tu serwuje w necie zamiast spać po operacji.

Posted

O.. ho...
Widzę, że nam Rufusek się spod kontroli wyrwał. :crazyeye:

Rufi dostaje... raz dziennie 2 zastrzyki. :diabloti: Tylko jest tak zawsze zaaferowany wszystkim wokół w lecznicy, że chyba się nawet nie orientuje. :evil_lol:

Posted

Rufolin wrócił dzisiaj do ciotki Magdy do Radomia. Obecnie będzie przebywać u Magdy w ramach domku tymczasowego, za co Magdzie ogromnie dziękujemy. Oj ciężko nam było się rozstać. :cry:
Kilka fotek wczorajszych jeszcze.









Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...