Jump to content
Dogomania

Gucio i Nuria + gościnnie koty,Qń i inni...


Recommended Posts

Posted

Reaktywacja ;) Narazie na rozgrzewke zdjecia mojego nowego psa (jakos ten czas szybko zlecial...Nurie mam juz pol roku :evil_lol: a jeszcze jej nie pokazalam w galerii)


Nurek Ogórek na jesiennym spacerze w parku czesc 1









  • Replies 143
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

łeee Kacpru to ja tu przyleciałam z metamorfoz z nadzieją przeczytania historii Nurii i obejrzenia większej ilości zdjęć a Ty co??? :mad: pisz skąd Nuria się wzięła? jak doszło do tego, że jesteście razem :loveu: :multi:

Posted

hiostoria wyglada tak:
Dwie przemile forumowe osobki K@tk@ i ma_go3 zaobserwowaly suke,koczujaca od dluzszego czasu w lesie znajdujacym sie pod schroniskiem dla bezdomnych zwierzat w Chorzowie.Suka byla bardzo wystraszona,nie podchodzila do ludzi,reagowala agresja.Nie miala gdzie spac,jadla to co przyniosl jej czlowiek.Pracownicy schroniska bez skutku probowali odlowic suke,nie pomogla nawet straz miejska z lapakami.Dzieki determinacji K@tki i ma_go3 oraz mojej ukochanej Pani weterynarz udalo sie suke zlapac.Nuria byla przerazona,konskie dawki srodka uspokajajacego nie pomagaly,trzeba bylo lapac suke na sile,narzucajac na nia koc.Gdy w koncu sie udalo tymczasowe schronienie Nureczka znalazla wlasnie u ma_go3,niestety nie dogadywala sie ze zwierzakami pani Mai.Miala trafic do psiego hotelu,wolne miejsce bylo dopiero od poniedzialku...Nuria nie miala sie gdzie podziac przez weekend.Ja mialam wolna chate,rodzice wyjechali i tak to sie zaczelo.... ale nie od razu bylo rozowo,w zyciu moim jak i Nurii jeszcze wiele sie dzialo...cdn :)

Zdjecia z czasow gdy byla potwornie przerazona i przede wszystkim bezdomna:









Posted

g_o_n_i_a napisał(a):

A jak się dogaduje z Guciem? :-)

Dlugo go ignorowala i cale szczescie bo Gucio starowinka,delikatny nie ma specjalnie ochoty na jakies blizsze kontakty z psami.Obecnie tez za bardzo sie nie spoufalaja,jednak kiedy jednego psa nie ma dluzej i wracamy do domu to nawzajem sie witaja,merdaja ogonami i liza sie po pyszczkach :) Od kiedy mieszka z nami Nuria zauwazylam tez jedna zmiane w zachowaniu Gucia,na spacerach spuszczony ze smyczy nie idzie tam gdzie mu sie podoba tylko pilnuje sie swojego stada :)

Posted

cd:
Tak jak pisalam wczesniej Nuria zostala u mnie na weekend,w poniedzialek miala pojechac do hotelu jednak znalazlam jej dom :) Pewne malzenstwo w srednim wieku zdecydowalo sie ja adoptowac,okazali sie b. milymi ludzmi.Nie mogli wziac psa od razu dlatego Nuria mieszkala ze mna jakis czas,ok tygodnia z tego co pamietam.Wtedy ja poznalam w pelni.Gdy do mnie przyszla byla bardzo wystraszona,bala sie podchodzic do czlowieka,chodzila przy scianach ze skulonym ogonem,z dnia na dzien bylo coraz lepiej.Zaczela chodzic za mna krok w krok,na spacerach trzymala sie mojej nogi ale kazde nagle zdarzenie wywolywalo w niej panike,dlatego musiala nosic szelki poniewaz podczas ataku strachu z latwoscia wychodzila z obrozy.Kiedy odprowadzalam ja nowym opiekunom bardzo bolalo mnie serduszko bo pierwszy raz w zyciu jakikolwiek pies obdarzyl mnie takim zaufaniem.Najgorzej bylo kiedy Nuria chciala za mna biec gdy ja zostawialam nowej pani.Bol serca nasilij sie jednak pozniej....:shake:
Na nastepny dzien po adopcji nowi panstwo zabrali Nurke na weekend do swojego domku letniskowego na wsi.Nuria wtedy im jeszcze nie ufala,znalazla sie w nowym miejscu wiec prosilam aby na nia uwazali.Na nieszczescie Nurku panstwo nie mieli ogrodzonego terenu,wiec przywiazali psa na smyczy przed domem na ganku.Chwila nieuwagi... i psa juz nie bylo.Wywinela sie z szelek i przerazona nowa sytuacja uciekla przed siebie....

cdn

a teraz kilka fotek domowych


Posted

I na Gucia przyjdzie kolej,spokojnie :)

cd:
Gdy sie o tym dowiedzialam to co przezywalam wtedy jest nie do opisania.Mialam ogromne wyrzuty sumienia,plakalam jak bobr.Na nastepny dzien po zniknieciu momentalnie wsiadlam w samochod aby jechac do tej wsi szukac psa.Niestety nieskuteczne,teren byl ogromny,pola,lasy,nieprzychylni mieszkancy wsi i przerazony pies,po prostu koszmar!Bardzo pomogla mi forumowa Gajax,ktora ze mna przemierzala te polany i lasy w poszukiwaniach Nurki.Musialam wracac do domu,towarzyszyl mi wtedy niesamowity bol,nie moglam przestac myslec o tym co moze teraz czuc pies tak bardzo wystraszony.Pozostalo mi jedynie czekac,ludzie ze wsi byli powiadomieni,Gajax obkleila plakatami wszystkie okoliczne wsie.Bylo wiele falszywych alarmow ale prawdziwej Nurki nikt nie widzial :( Po tygodniu suka sama wrocila do domu z ktorego uciekla.Niestety nowi wlascicele nie potrafili nawet zalozyc suce szelek bo tak sie bala.Przekupili ja by wsiadla do samochodu i przywiezli na slask.Zaraz po powrocie poszlam psa odebrac,postanowilismy to wszyscy,panstwo stwierdzili,ze sobie z takim psem nie radza a ja za bardzo zaangazowalam sie emocjonalnie w cala ta sprawe.Kiedy Nuria mniezobaczyla poczatkowo mnie nie poznala ale gdy tylko ja zawolalam,zaczal sie taniec radosci,pozwolila mi nawet zalozyc szeleczki.Wygladala koszmarnie,cala w kleszczach,wychudzona i brudna.Pamietam ten spacer gdy wracalysmy do domu,obydwie bardzo szczesliwe :)
Potem bylo juz tylko lepiej i tak jest do dzis :)

a tu Nuria zaraz po powrocie do domu,widac jeszcze kleszcze:
http://img76.imageshack.us/img76/466/nurka5gg.jpg

Posted

Wszystkie moje zwierzaki sie pojawia,obiecuje :)
Teraz moj kochany amancik-Gucio :) Mocno dzisiaj kuleje,boje sie,ze to nawrot zapalenia korzonkow :( Ale jak widac do zdjec specjalnie udaje twardziela ;)



Posted

witaj Emilko:lol: Nawet nie masz pojęcia jaką mam radochę oglądając fotki Nurci:)Jest przecudna:multi: "Wypasiona":cool3: , ma piękne rdzawe kolorki i śliczna mordziaszkę.A te błekitne szeleczki tylko dodają jej uroku:loveu:

Wiesz, ta psica wygrała nowe życie, dostała życiową szansę.Jesteś jej wybawieniem i aniołkiem stróżem:loveu:

Jak sobie przypomne Nurię sprzed wielu miesięcy, taką nieufną, niechcianą, koczującą pod schroniskiem...Jak przypominam sobie te walkę o nią, czułe przemawianie, zachęcanie by podeszła, obiecywanie dobrego życia, podawanie leków uspokajających, łażenie w strugach deszczu w krzaczorach i błocie przez kilka godzin...to myśle, że warto było i że zrobiłabym to jeszcze raz i jeszcze raz.
Nie masz pojęcia, jaką ulgę poczułam łapiąc ją za futro, trzymając w rękach. Nuria jeszcze walczyła mimo wyziębienia, osłabienia, chciała sie uwolnić, gryzła po rękach, ale...udało się.
Później jej ucieczka od nowych opiekunów. Gdzieś.Daleko od Ciebie.I jej powrót...

Jesteście dla siebie stworzone:loveu: Wyprzytulaj Nurcie ode mnie.I koniecznie pokaż swojego kociego Księciunia- Ryłko:loveu:

p.s. chciałabym zmobilizowac się i tez załozyć galeryjkę mojemu zwierzyńcowi, bo to supersprawa ;)

Posted

Czekamy na kolejne fotki. :p

K@tk@ napisał(a):

p.s. chciałabym zmobilizowac się i tez załozyć galeryjkę mojemu zwierzyńcowi, bo to supersprawa ;)

A ja nie widzę problemu, by stworzyć kolejną super galerię. :p

Posted

Kasiu jeszcze raz dziekuje Ci za Nurie!! :loveu: Skontaktowalam sie z Pania Golen,musimy umowic sie na spacerek :)

Jezeli zalozysz wlasna galerie masz jak w banku,ze bede jej stalym bywalcem:evil_lol:
Juz wkrotce specjalnie dla K@tki zdjecia Ryłkuna ;) tymczasem psy wieczorowa pora....moj mini zaprzeg :cool3:




gdzie jest pies?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...