kora78 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Kacha juz w ds !! udało się!! :) Pod Świdnicą w schronisku mieszka grubiutka terierowata suczka, dość duża i baaardzo gruba. Jest tam minimum kilka tygodni, więc nie ma szansy,że niedawno zostałą oddana z domku, gdzie ją tak zatuczono, bo w te kilka tygodni już by schudłą. Boję się, że jest szczenna, bo takie ma cycuchy wielkie, nabrzmiałe. Suczka jest bardzo przyjacielska, liże przez kraty, grzeczna wobec innych osó w kojcu. Zawsze radośnie podbiega do człowieka, nie szczeka poproszę malawaszkę o dodanie fotek, gdyż ja nie potrafię. co robić z Kachną Grubachną? edit 17.12.09 Kasia przebywa od około 3 tyg w osobnym kojcu z 2 szczeniorami, chłopakami czarnymi, podpalanymi, z których jeden to będzie szorściak. edit 27.12.09 Po rozmowie z pracownikami schroniska wyszło, że to inna ciężąrna sunia jechała do weterynarza na kontrolę i w lecznicy uridziła i miałą 8 małych. I to ta sunia pojechała do Niemiec z ramienia fundacji jakiejś. A nasza Kasia nigdy u weta nie miała być i urodziłą na ogólnym i zawsze miała tylko tę 2 maluchów. Pomyłka wynikła z opisów po wyglądzie, bez podawania numerka psa. My numerka nie znałyśmy. Tak to jest, jak się czegoś człowiek dowiaduje na pewno- jak ciąża suki, a czegoś się domyśla sam. Teraz Kaśka jest już po sterylce :) Maluchy nadal czekają w schronie na domki, lada moment do wydania będą :) edit 27.01.10 sunia ma 5 lat, od 3 lat jest wschronie. po szczeniakach jest juz wysterylizowana. wróciła do starego boksu :( nigdy nikt ani razu nie pytał o nią oferując ds lub choć dt chociaż nowe fotki w poście 232 i 233 str 24. a tekst do ogłoszen taki: Schronisko. Zgrzyt zamykanych krat... Skowyt setek psich gardeł, błagających o chwilę uwagi. Żar upalnego słońca zmieniającego boksy w pustynię. Jesienne ulewy tworzące błotne posadzki. Mrozy zimy wpychające psy w najdalsze zakątki bud, bolesne mrozy, mordercze mrozy... I między tym wszystkim tkwi od lat ona- Kaśka. Czeka na dom. Czeka na kogoś, kto da jej szansę wyrwać się z tego przerażającego miejsca. Miejsca bezgranicznego smutku, gdzie z czasem traci się wszelkie nadzieje, nadzieje na: pożywny posiłek kilka razy dziennie spokój, brak strachu i lęku o każdy kolejny dzień lepsze życie, a może nie... tak poprotsu- NA ŻYCIE Kaśka nie miała jeszcze szczęścia w życiu, no może nie licząc tego, że ją zauwoażono i zrobiono właśnie to jedno jedyne ogłoszenie, dzięki któremu ma choc cień szansy na znalezienie kochającego domu. Sunia ma 5 lat, mieszka w schronisku od 3 lat. Bardzo przypomina terierka. Ma lekko kręconą sierść, jest koloru czarnego, podpalana. Niedawno wychowała 2 szczeniaki, niestety nie dopilnowano i pies z kojca ją pokrył. Urodziłą je w boksie z innymi psami, nie wiemy, czy i ile jadła, niechcąc wyjść z budy, by wielkie psy dopadły jej maluchy i zagryzły w rywalizacji o miejsce przy misce strawy. Jednak wreszcie doczekałą się wolnego miejsca i zostałą przeniesiona ze szczeniakami do osobnego, ogrzewanego kojca, gdzie spokojnie odchowała potomstwo. Szczeniaczki jako słodkie maluchy, domki już znalazły, ale mamusia nadal czeka i czeka... Znów zostałą wydelegowana do starego, brudnego kojca, z zimną budą, z bandą konkurentów do miski. Sunia została wysterylizowana. To chyba jednak dla niej przekleństwo. A nie spokój przed kolejnym nagabywaniem przez samców, podczas zbliżającej się cieczki. Spokój przed kolejnym wycieńczającym wysiłkiem organizmu w czasie ciąży i wychowywania szczenaików. Bo gdy Kasia miałą małe, choć na te krókie 3-5 tygodni mogła zamieszkać w wykafelkowanym boksie z ciepłym domkiem i czystym kocykiem. To były jej jedyne szczęśliwsze chwile, w koszamarnym schroniskowym zyciu :( edit 12.02.2010 kacha jest u mnie na dt, czeka na transport do domku stałego! super!! jest naprawdę gruba!! i silna! ale dzięki Bogu, szybko się męczy ;) dość łądnie chodzi na smyczy, uwielbia jeść, lubi si ę bawić, tarza się w śniegu. jest bardzo grzeczna, zero agresji. ale i zero komend, może z czasem sobie przypomni :) a w ds już na pewno je pozna. ze spacerków łądnie wraca do domu, poznaje już zapachy, obojętna do innych psów. ma bardzo silne rozwolnienie Quote
malawaszka Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/6738/image006sg.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/6323/image007sb.jpg[/IMG] [IMG]http://img197.imageshack.us/img197/3961/image045hx.jpg[/IMG] ona jest w ciązy na 90% :shake: Quote
darunia-puma Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 nie wygląda to zbyt dobrze kolejne psy albo zostaną w schronie albo zostaną uśpione.......... Quote
kora78 Posted November 5, 2009 Author Posted November 5, 2009 Co z nią robić? Nie mam już ską dt załątwiać. Ona powinna mieć sterylkę aborcyjną? Chyba schron powinien to zrobić...ale nie ma co liczyć na to Quote
malawaszka Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 zdecydowanie nie powinna urodzić w boksie pełnym psów :shake: Quote
giselle4 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 ...jezeli masz uklady w schrone to oni to zrobia jak poprosisz:lol: tak mysle ja bym nie miala problemu u nas wystarczy powiedziec,poprosic czy tylko zwrocic uwage na danego psa chetnie pomagaja .....oni wszystkiego nie zauwaza,nowe oko tak;) Quote
kora78 Posted November 5, 2009 Author Posted November 5, 2009 To macie tam, jak w raju! Żyć, nie umierać :) Tutaj tak nie ma... zero pomocy, a jeszcze pod górkę robią :( Quote
darunia-puma Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 nie można o tym myśleć trzeba ją wyciągnąć tyle że gdzie ? ona urodzi i to jest pewne Quote
kora78 Posted November 5, 2009 Author Posted November 5, 2009 jakby był tymczas to ja bym jej aborcję zrobiła :( za dużo tej bidy na świecie Quote
darunia-puma Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 no to tylko tymczasu szybko szukać Quote
fiorsteinbock Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 cholera...skad taki pies w schronisku! Quote
Ewelina.w38 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Tu trzeba dt i to szybko bo Kachna sie niedlugo oszzceni pewnie:( Na sterylkę aborcyjna juz chyba za późno jest. Quote
Ewelina.w38 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Kachna grubasie kochany, hopaj po domek! Quote
malawaszka Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 nigdy nie jest za późno na sterylkę aborcyjną - to tak jak cesarskie cięcie - przecież robione jest w dniu porodu Quote
Ewelina.w38 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 mi kiedys wet powiedział ze to jest zbyt ryzykowne dla suczki i trzeba czekac az miot sie naturalnie urodzi, i wtedy go uspic. Quote
malawaszka Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 różni weci-różne opinie, to cesarek też nie robi? Quote
xmartix Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 pod co podlega ten schron? pod jaką organizację? a może prywatny jest? Quote
darunia-puma Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 schron podlega pod urząd miasta jest to placówka gminna nie prywatna Quote
kora78 Posted November 8, 2009 Author Posted November 8, 2009 teraz nieważne wszystko o schronie. Ważne, by pomóc suce, ważny ten konkretny przypadek. Quote
kora78 Posted November 10, 2009 Author Posted November 10, 2009 rozmawiałam z ich wetką. ma zwrócić uwagę na suczkę, zawieżć na usg. spróbować ja oddzielić. zapewniałą, że nie zdarzają się zazwyczaj zagryzienia szczeniąt przez inne psy, że suka broni ich w budzie odchowuje. nie spytałam- kiedy je przenoszą do szczeniakarni :( nie usypiają śłepych miotó, bo ludzie chętnie biorą szczeniaki. Gdy nie ma szczeniaków, nie biorą nic i wychodzą z pustymi rękami. Czyli na miejsce tych ew uśpionych małych nie idzie jakiś starszy pies do domku... :( pani wet super, bardzo życzliwa i z normalnymi, nowoczesnymi poglądami :) postarają się kaśkę po szczeniakach ciachnąć, bo akurat idzie kolej na okoliczne jej boksy :) Quote
fiorsteinbock Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 W dzierzoniowskim schronie suka jest odizolowana jeszcze przed porodem, potem spedza czas w szpitaliku i tam zajmuje sie swoim maluchami. Dla spokoju Kaski warto byloby ją oddzielic. Stres wywolany porodem i jeszcze troska o bezpieczenstwo...to za duzo dla takiej slicznosci! Quote
malawaszka Posted November 10, 2009 Posted November 10, 2009 kora78 jak ta wetka taka fajna to weź pogadaj z nią, żeby odizolowali ją przed porodem - poród w tłoku to cholerny stres dla suki :( czasem sie w schronach zdarza, że suki ze stresu zjadają własne dzieci :-( Quote
darunia-puma Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 ja tylko czekam na cynk że mam ją gdzieś wziąć i gdzieś zawieść ale dobrze że są przynajmniej takie wieści Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.