Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Kajka, ile razy można rozmawiać. Jak ktoś nie załapał do tej pory o co biega, to nie załapie nigdy.

Moje zdanie jest takie jakie wyraziłam. Monika tworzy grupę, ja się opiekuję już gotową grupą z ramienia schroniska. Taka moja w tym rola.

Nie musi nikt trząść portkami przed Moniką, wystarczy że się będziecie porozumiewać. Kontakt do Moniki jest, kto chce ten się dogada, bo to Wy wszystkie się macie z nią dogadać. Ja się z nią dogaduję już dobrych kilka lat, choć czasem zdania mamy różne. Da się, tylko trzeba chcieć.

Edited by shanti
  • Replies 7.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • shanti

    1381

  • alina71

    1089

  • szafra

    1011

  • monika55

    947

Top Posters In This Topic

Posted

Smutne to i czyta sie z niesmakiem wpisy niektorych osob. Naszymi wpisami pokazujemy kim jestesmy. Demokracja nie polega na samowolce tylko na rozsadnym korzystaniu z wolnego slowa. w dalszym ciagu pozostala odpowiedzialnosc za podejmowane czyny. Nigdy tak nie bedzie ze ktos podejmie sobie decyzje wedlug wlasnego widzimisie a inna osoba bedzie za ten czyn odpowiedzialna. Czy wam sie to podoba, czy nie ale to Monika otrzymala pelnomocnictwo do utworzenia grupy wolontariackiej z ramienia Fundacji Pro Animals i to wlasnie ona jest odpowiedzialna za ten odcinek pracy. To ona bedzie ponosic konsekwencje jesli popelni blad. To ona ma przygotowany regulmin (nie wymyslony przez nia, ale zgodny z wymogami o wolontariacie) i tylko te osoby moga zostac wolontariuszami ktorzy zaakceptuja regulamin. Kazdy kto chce zostac wolontariuszem radze przeczytac dokladnie poradnik dla wolotariusza z ngo.
http://wolontariat.ngo.pl/x/20889

Posted (edited)

Bardzo proszę osobę, z którą mam do wyjaśnienia jakąś nieprzyjemną sprawę o odezwanie się, ponieważ będąc dziś w schronisku niestety nie dowiedziałam się kto to jest :crazyeye:. Chciałabym wyjaśnić, lecz nie bardzo wiem z kim i co a nie mam już siły się domyślać o kogo chodzi.
Będę wdzięczna :roll:.

Nie uważam, żeby robienie psu ze schroniska ogłoszeń było samowolką, bo chyba w tym przypadku o to chodzi?
Wiele osób do nas (do nas wszystkich) dzwoni w sprawie ogłaszanych psów.
Nie wiem czy dzwonią najpierw do schroniska czy odwrotnie... dla mnie nie ma to znaczenia.
Podaję zawsze numery tel. do schroniska i swój, ponieważ tak powiedziano nam w schronisku, że ten kto robi ogłoszenia podaje namiary do siebie i do schronu.
Nie mogę odpowiadać za ludzi ( i za to co mówią) z całego świata dzwoniących do schroniska w spawie adopcji.
Komuś bardzo zależy na tym, żebym nie była w tworzonej grupie wolontariuszy i robi z igły - widły!

Edited by szafra
Posted (edited)

Dziś dobry dzień do domku poszedł Mars:) i Dukat :) oooo i zapomniałam o czarnej labradorce chyba że mi się rasy zajączkują
Tylko niestety wrócił Miszka :(
Co do Argo hmmmmm jeszcze czuje respekt ale przez zełądek do serca (jak z większością facetów) troszke smakołyków dostał i chyba troche polubił
Misior ochhhh chłopak inteligentny , delikatny , i maoge same ochy i achy nad nim

Edited by izek77
Posted (edited)

Smutaska już troszkę weselsza,(czasami przyjeżdżając raz na tydzień więcej się widzi ):



Przytulak wielki : PUNTO
:p


Edited by szafra
Posted

alina71 napisał(a):
Na pewno tak. Ruduś wracał chyba 2 czy 3 razy a teraz ma fajny dom. Uważam, że czasem lepiej tak.


czasem warto poczekać!!!!!

Halszka masz magiczne paluszki Panstwo przeczytali ogłoszenie od Marsa teraz Dżeka i przyjechali po niego Dziękujemy :loveu:

Posted

izek77 napisał(a):


Halszka masz magiczne paluszki Panstwo przeczytali ogłoszenie od Marsa teraz Dżeka i przyjechali po niego Dziękujemy :loveu:

Bardzo się cieszę,że psiaki znajdują domy :multi: niestety okres przed świąteczny przed nami(porządki i te sprawy) i z pewnością ich przybędzie.

Posted (edited)

Tak sobie myślę, po co mi to? Choć myślałam że dla psiaków to robię. Obijana z każdej strony za biurokrację. W tej chwili projekt opracowuje radca prawny JZK więc proszę tam z pytaniami. Ani to moja woda sodowa, ani to moje wymysły. Znowu sie będę tłumaczyć za to co on ustali? Mam dość. Ubliżania publicznego przez osoby, które jeszcze nic dla psów nie zrobiły. Ale jak sie uprą to pewnie zrobią coś pożytecznego. Powodzenia.
Przez lata pomagałam psom jako nikt i niech tak zostanie. Ale psów na pewno nie dam krzywdzić.
Miał być prawdziwy wolontariat, dzikiego pewnie nie będzie. Ale to przecież dla dobra psiaków. Róbmy swoje. Ja na pewno.


Shanti, o nią chodziło?

http://www.dogomania.pl/forum/threads/108987-Szczęśliwe-zakończenie!-3-nożna-piękna-ON-ka-już-w-nowym-domku!

Edited by monika55
Posted (edited)

Monika robisz to właśnie dla psiaków:) padło dużo słów lecz wierze że ludzie inteligentni walczący o jedną sprawe mogą sie dogadać
Mało kto może poszczycic się takimi osiągnięciami jak Ty ( chociaż o tym nie mówisz) ale mogę zagwarantowac że będziemy ekipa której będzie Ci zazdrościć poł Polski ,wszyscy tu jesteśmy bardzo oddani jednej sprawie
Moja przyjaciółka zawsze mi mówi w pysk i do przodu
Więc dziewczyny w pysk i do przodu ,wierze że wszystko się ułozy

Edited by izek77
Posted

[quote name='monika55']Tak sobie myślę, po co mi to? Choć myślałam że dla psiaków to robię. Obijana z każdej strony za biurokrację. W tej chwili projekt opracowuje radca prawny JZK więc proszę tam z pytaniami. Ani to moja woda sodowa, ani to moje wymysły. Znowu sie będę tłumaczyć za to co on ustali? Mam dość. Ubliżania publicznego przez osoby, które jeszcze nic dla psów nie zrobiły. Ale jak sie uprą to pewnie zrobią coś pożytecznego. Powodzenia.
Przez lata pomagałam psom jako nikt i niech tak zostanie. Ale psów na pewno nie dam krzywdzić.
Miał być prawdziwy wolontariat, dzikiego pewnie nie będzie. Ale to przecież dla dobra psiaków. Róbmy swoje. Ja na pewno.


Shanti, o nią chodziło?

http://www.dogomania.pl/forum/threads/108987-Szczęśliwe-zakończenie!-3-nożna-piękna-ON-ka-już-w-nowym-domku!
A co sobie wyobrazalas, ze bedziesz wyjatkiem ;) dzialac w pojedynke i anonimowo jest najlatwiej. Ja tez myslalam przed laty ze jak bede pomagac zwierzetom to bede miec spokoj od ludzi. Jaka bylam naiwna :crazyeye:okazalo sie bardzo szybko. Niemniej jednak znalazlam ludzi na swej drodze z ktorymi wsplpraca na rzecz ochrony zwierzat uklada sie poprawnie, nigdy nie dochodzi miedzy nami do nieporozumien, wspieramy sie bez slow. Moniko trzeba miec zolwia skore, zeby pomagac zwierzetom. Wierze ze i Tobie uda sie znalezc osoby do wspolpracy na rzecz bid bedacych w waszym schronisku. Wytrwalosci, choc wiem jak to trudno.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
A co sobie wyobrazalas, ze bedziesz wyjatkiem ;) dzialac w pojedynke i anonimowo jest najlatwiej. Ja tez myslalam przed laty ze jak bede pomagac zwierzetom to bede miec spokoj od ludzi. Jaka bylam naiwna :crazyeye:okazalo sie bardzo szybko. Niemniej jednak znalazlam ludzi na swej drodze z ktorymi wsplpraca na rzecz ochrony zwierzat uklada sie poprawnie, nigdy nie dochodzi miedzy nami do nieporozumien, wspieramy sie bez slow. Moniko trzeba miec zolwia skore, zeby pomagac zwierzetom. Wierze ze i Tobie uda sie znalezc osoby do wspolpracy na rzecz bid bedacych w waszym schronisku. Wytrwalosci, choc wiem jak to trudno.


Czasami tak mi się wydaje przezwycięzenie trudnych chwil ,nieporozumień etc i wyjście z tego z tarczą a nie na niej jest gwarantem pozniejszych sukcesów :) Nie wspomne o satysfakcji:)

Posted (edited)

[quote name='shanti']Druga też wynikła, bardzo nieprzyjemna, ale to już te osoby sobie wyjaśnią w cztery oczy.
Dodam że obie sprawy dotyczą jednej osoby, która na razie nie jest wolontariuszką i nie wiadomo nawet czy będzie. Wolontariat to współpraca, pomoc schronisku a nie gwiazdorstwo.
A ja dalej konsekwentnie czekam na rozwiązanie tej sprawy. Jeżeli się mnie o coś oskarża na forum, publicznie to chcę to wyjaśnić!
Pomyślałaś co będzie, gdy Twoje oskarżenia są kierowane pod niewłaściwy adres?
Ja tu widzę inne GWIAZDY.

Edited by szafra
Posted

izek77 napisał(a):
Czasami tak mi się wydaje przezwycięzenie trudnych chwil ,nieporozumień etc i wyjście z tego z tarczą a nie na niej jest gwarantem pozniejszych sukcesów :) Nie wspomne o satysfakcji:)

Sluszne slowa i jakze prawdziwe. Niejednokrotnie byly i lzy wylewane, ale moja zolwia skora pozwolila mi przetrwac. Przez te kilka lat sluchalam z zapartym tchem madzrzejszych od siebie, nigdy nie wstydzilam sie pytac, prosic o rady. Nie wystarczaja mi odpowiedzi osob ktorzy chca miec racje nie poparta argumentami, takich sie Moniko wystrzegaj.

Posted

szafra napisał(a):
To prawda - argumenty ...

Moim nauczycielem byl i jest Wypych z Fundacji Argos. Uargumentowana wiedze przekazal mi wlasnie ten czlowiek.
Chetnie dziele sie posiadana juz wiedza ale nadal nam wszystkim jej brakuje. Naszym najwiekszym bledem jest chec mowienia a nie sluchania, zwlaszcza argumentacji. Szafra jezeli uwazasz ze w wypowiedziach Moniki brak argumentow, to powiedz jej to wprost. Kazdy z nas ma prawo do tego zeby uslyszec uargumentowanych odpowiedzi. Jesli moge w czyms pomoc, prosze o PW lub telefon.

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Moim nauczycielem byl i jest Wypych z Fundacji Argos. Uargumentowana wiedze przekazal mi wlasnie ten czlowiek.
Chetnie dziele sie posiadana juz wiedza ale nadal nam wszystkim jej brakuje. Naszym najwiekszym bledem jest chec mowienia a nie sluchania, zwlaszcza argumentacji. Szafra jezeli uwazasz ze w wypowiedziach Moniki brak argumentow, to powiedz jej to wprost. Kazdy z nas ma prawo do tego zeby uslyszec uargumentowanych odpowiedzi. Jesli moge w czyms pomoc, prosze o PW lub telefon.


Odkąd jestem w schronisku to nie spotkałam nikogo po za Szafrą kto był by w stanie poświecić trochę czasu i wyjaśnić cokolwiek- Wprowadzić po prostu.Tu na dogo moje pytania były pomijane, nikt nie zaproponował nawet bym do niego zadzwoniła jeśli mam jakieś pytania. Generalnie uznałam że każdy musi sobie radzić sam.
O przepraszam jeszcze była Szanti w pracy to i jej pytałam, ale przeważnie o psy - skąd,co i jak. Bo i ona ma swoje obowiązki w pracy i z racji rzeczy nie mogła poświecić mi tyle czasu ile potrzeba było - i absolutnie nie mam o to żalu.
Strzępki informacji jakie docierały do mnie poskładałam sobie w całość i pomaga mi intuicja.
Jak dotąd po za moim " pyskiem" nie podpadłam niczym.
Chyba że nie wiem - co może być możliwe, bo właśnie komunikacja jest jaka jest. Ale nikt mi nic nie powiedział, to uznaję ze robię wszystko dobrze.

Udało nam się stworzyć ekipę która zaczęła sobie wspólnie prężnie działac, mamy pomysły i chęć do pracy.
Współpracujemy ze sobą tak dobrze - mam na myśli nas 6 (nie wolontariuszy)

Ostatnie słowa Moniki55 na temat wolontariatu dotyczyły tego ze to nie od niej zależy kto będzie wolontariuszem, i że umowa jest u radcy prawnego.
No to ok, ale dlaczego jak coś się dzieje (co według mnie trzeba po prostu wyjaśnić), jest wywlekane tu na forum i przy okazji rzucane hasło że "nie każdy musi by wolontariuszem"
I pisze to osoba która wcześniej właśnie deklarowała że to nie od niej zależy. Skoro nie zależy to od Moniki to niech nie straszy, bo nie ma takiej mocy.
Dlatego też napisałam o ośmieszaniu się
NIGDZIE nie podważyłam zasług Moniki55 dla schroniska i psów - to nie ten temat i nie rozumiem po co to było w ogóle poruszane i dlaczego ja byłam rozliczana z zasług dla psiaków.
Nie będę tego komentować, bo to poniżej mojej skali wartości.

To co ja napisałam do Moniki55 nie jest moją chlubą, to prawda, ale ja po prostu dałam się podpuścić. Trudno, może sobie to wyjaśnimy na spotkaniu, ale nie ja zaczęłam i dalej obstaję przy tym że takie załatwianie spraw to nie powinno miec miejsca. Kurcze nie teraz kiedy to wreszcie grupa (nie wolontariuszy) się dogaduje.

Monika moje słowa ostre, bo taki mam charakter znaczą właśnie to żę już dawno było ustalone że jak jakiś problem to konkretnie do osoby, choćby na PW
Ja po ataku na mnie nigdy nie podkulę ogona tylko staję do walki w swojej obronie i w obronie spraw słusznych
Jestem gotowa przeprosić Cię za te słowa, jednak dopiero wtedy kiedy będziemy rozmawia bez emocji i przyznasz że i Ty popełniłaś gdzieś błędy.Jeśli znajdziemy jakiś kompromis. I zrozumię ze się myliłam, teraz mogę przeprosić wszystkich czytających za mój niewyparzony jęzor.
Puki co omijanie moich prostych pytań świadczy raczej o tym że nic się nie stało po za tym że ja na pyskowałam
No zobaczymy...

My (Nie wolontariusze) się już zgrałyśmy, chcąc wejść do naszej grupy, czy też przyjąć nas pod swoje ramię musisz poznać zasady jakie u nas panują.
Nauczyłyśmy się tego że każda z nas ma swoje obowiązki, rodziny, zwierzęta, pracę i ustaliłyśmy ze nie będziemy rywalizować. Że każda z nas niech robi to co umie najlepiej.
Żadna z nas nie jest nikim lepszym czy gorszym - po prostu jesteśmy sobie równe i współpraca jest bardzo partnerska.
Myślę ze jeśli ktokolwiek to będzie w stanie uszanować, to jak pracujemy i ile czasu możemy poświecić na wolontariat, oraz będziemy się traktować na równi to współpraca się jakoś ułoży.

Jeśli i Ty Moniko i ja uderzymy się w pierś i zastanowimy się wspólnie nad kompromisem to może się udac.
JA wyciągam pierwsza dłoń...

Ja jestem na etapie takim, że jeśli ktoś mi dziś powie że nie chce ze mną współpracować to się po prostu wycofam. Tzn nie z tematu psów tylko z współpracy.
Tylko chcę wiedzieć, co bym czasu nie marnowała tylko poświęciła go na inny cel.
Nie będzie łatwo, ale wolę tak niż być oszukiwana choćby jeden dzień.

Iza też popieram Twoje słowa - wiesz o tym.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...