Atrisko Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Nieee...to przecież niemożliwe żeby te psiaki trafiły do schronu "świadomie"...ten ON-ek wygląda za-dobrze, berneńczyk cudo... no ale skoro się trafił szpico-samojedek czy chociażby ten słodki amstafek, to ja już niczemu się nie zdziwię...:angryy: Chociaż nieee...skoro starsi ludzie trafiają do szpitala na czas świąt - "rodzinka zatroskana" pozbywa się kłopotu i przywozi "chorych na starość" członków rodziny, to dlaczego psiaka "nie przetrzymać" z dala od domu, żeby pod nogami się nie kręcił w tym czasie....zawsze to "jakieś wyjście":angryy::mad: Aha doczytałam dopiero teraz bo te posty rzeczywiście sobie poprzeskakiwały....ale i tak tragedia... Quote
Mona1991 Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Spoko Shanti... ;) Jeśli chodzi o bernenczyka to niech sie Grzesiek dowie, to was tu wszystkich powyrzyna, bo "to jest moja sunia!"... :) Quote
Mona1991 Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Anka wrzuciła zdjęcia na FB i zgłupiałam... O.o :) Quote
AnnArt Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Oj tam, co znów ja? :D Piękne te psiaki... Jeżeli właściciele chcieli się pozbyć, to na nowych na pewno nie będą długo czekać. Quote
szafra Posted December 26, 2011 Posted December 26, 2011 Malutka czarna sunia choruje ... i jest nowy szczeniak ( puchata kulka). Samojeda wrzucam tu : http://www.dogomania.pl/threads/219977-Samoyedy-do-adopcji Quote
shanti Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Bilans tych świąt niestety tragiczny to dwa psy z TM. Płatek ['], za słaby żeby przetrwać odrobaczenie I malutka Tinka ['], która chyba była bita, bo kuliła się i skomlała przeraźliwie na każdy dotyk Psy odchodzą w schroniskach, bo ludziom nie chce się, lub im szkoda pieniędzy na pełne szczepienia i odrobaczenie. A to tak jakby ktoś nie szczepił swojego dziecka a potem posłał je do przedszkola albo szkoły. Szczepienia p/chorobom zakaźnym powinny być tak samo obowiązkowe jak wścieklizna! :angryy: Później szczeniory mają tyle robaków i tak słabe organizmy że nie przeżywają odrobaczenia a dorosłe, delikatniejsze lub osłabione łapią wszystkie możliwe wirusy i bakterie. Quote
DT Iwa Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Jestem w szoku Moja alicja jak zobaczyła swojego bieluska że za TM to oczy postawiła śpij maleńki [*] był taki żywiołowy skakał nam do buzi buziaka dawać :-( A malutka Tinka przeurocza wielka szkoda śpij maleńka[*]:-( Quote
shanti Posted December 27, 2011 Author Posted December 27, 2011 Jeszcze zapomniałam dodać, że w pierwsze święto wieczorem, jak Grześ poszedł do schroniska bo czegoś tam zapomniał (dobrze że ma blisko), po 21 znalazł w pobliżu wyrzuconego, półtoramiesięcznego szczeniaka. Ktoś wywalił maluszka w krzaczory przy drodze, prawie pod schroniskiem. Gdyby nie Grześ szczenior do rana byłby sam w nocy w szczerym polu. A tam lisy, cholera, nie chcę nawet myśleć co mogło by być.:angryy: Quote
szafra Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Ja czuję się dzisiaj źle w swoim towarzystwie ... :-(:-(:-( żegnajcie maluszki, do zobaczenia [*] Quote
monika55 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Co się dzieje szafra? Żal tych malizn. Shanti daj znać kogo trzeba promować, szkoda tych psiaków na schronisko. Quote
monika55 Posted December 27, 2011 Posted December 27, 2011 Gdybyś miała Mufinkę na święta to raczej dobry humor by Cię nie opuścił. Na szczęście doły przychodzą i odchodzą.:buzi: Quote
alina71 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Różnie jest z tymi dolami. Czasami są takie, że człowiek chce skończyć wszystko bo ileż można. Szafra trzymam kciuki. Smutne wieści, biedne maluchy. Quote
Mona1991 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Jak się sięgnie dnia, to niżej już nie można spaść... Teraz czeka droga do góry, można się tylko odbić. ;) Quote
shanti Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 Nie można łapać doła bo w schronisku czeka ponad 80 psów, a z nowym rokiem zapowiada się że będzie znacznie więcej. Każdego psa szkoda, każdy który odchodzi pakuje mnie w dołek, ale trzeba się podnieść, trzeba myśleć o tych które są i czekają na dom. Trzeba myśleć o tym co można zrobić a nie o tym czego nie mogliśmy zrobić. Wiem, niejasne, ale może zrozumiecie o co mi chodzi. Szafra ma doła, bo chciała małą wziąć ale jej odradziłam. Nic by to nie pomogło, umarła by Ci w domu, a uwierz mi to dopiero makabryczne przeżycie jak siedzi się przy psie i nie można nic zrobić. Collaczka Lucy była w klinice i też jej nie uratowali. Astowaty i inne były w schronisku i przeżyły. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Quote
shanti Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 Suczka berneńczyk została odebrana przez właściciela. Dobrze, bo strasznie przeżywała schronisko :lol: Quote
alina71 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Wiem rozumiem Shanti. Mi się pop.... domowo biurowo. Dla mnie wizyta w schronisku to przeciwnie niż do was ładowanie akumulatorów, nadzieja, że coś mogę zrobić, jakoś pomóż. Planuje wpaść w tym tygodniu, choć na chwile. Szafra to przykre ale jeśli Shanti mówi, że nic się nie dało zrobić to tak widocznie musiało być. Mona a skąd wiadomo kiedy już to dno, kiedy można wierzyć, że już będzie choć trochę lepiej? Quote
szafra Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 shanti napisał(a): Nic by to nie pomogło, umarła by Ci w domu, a uwierz mi to dopiero makabryczne przeżycie jak siedzi się przy psie i nie można nic zrobić. Shanti , wiem jak to jest, kiedy pies umiera na Twoich kolanach i nic nie możesz zrobić - przeżyłam to 2 razy. I nie wiem co lepsze : kiedy jesteś z psem w czasie jego ostatniej podróży za TM ... czy kiedy umiera samotnie w schroniskowej budzie... I ja jednak wybieram tą pierwszą opcje, pomimo, że bardziej boli ! Quote
Mona1991 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Czasami lepiej nie patrzeć... Po prostu współczuć po śmierci. Moim zdaniem dno, to stan w którym człowiek zaczyna czuć się na tyle bezradny, że szuka sposobów na tyle magicznych i wręcz niemożliwych, że coś zaczyna ruszać do przodu... Tak jak kiedyś czytałam. Jeżeli ktoś twierdzi, że coś jest niemożliwe, trzeba wstać i iść udowodnić, że to jest możliwe. Tego co się dzieje nic nie zmieni, to nie wina zwierząt, tylko ludzi i nieświadomości ich decyzji i czynów. Co do Marty... Ta sunia potrzebowała swojego właściciela... To on powinien przy niej być, ale ją zostawił, zapomniał, zawinił. Ty nie jesteś niczemu winna, ale owszem możesz się źle z tym czuć. Powiedz mi co ja miałam powiedzieć? Pamiętam jak jechałam z Grześkiem zadowolona z Lucy do Zabrza do kliniki... Wszyscy się cieszyli. Zostawiłam ją na blacie, nawet się z nią nie porzegnałam... Po prostu poszłam sobie wiedząc, że po nią wrócę. Nie miałam po co wracać, a najgorsze było to, że nie powiedziałam jej do widzenia na tamtym świecie w razie co... Czułam się winna, bo mogłam ją zabrać tak jak Cacyka. Mogło być dobrze... A może i by nie było? Nikt nie wie co by się stało. Ja też wiem, co to znaczy śmierć na rękach i to nie psa ale i innych zwierząt. To ostatnie tchnienie... To jest okropne i czasami człowiek gorzej to przeżyje niż gdy go przy tym nie ma. Martuś nie martw się, nic złego nie zrobiłaś, nie obwiniaj się za to. Jestem chyba najkrócej z Was w schronisku, ale wiem, że to co mówi Iwona jest prawdą. Najgorsza jest ta pierwsza śmierć i oczy psa... Niestety to jest schronisko i głupota ludzka i nie zawsze uda się z nią nam wygrać. Musimy się na to uodpornić. Sumienie będzie za nami chodzić, ale trzeba zrozumieć, że gdyby ktoś wcześniej coś zrobił, może było by inaczej... Trzeba zebrać się w kupę bo następny problem nam rośnie... A trzeba się uporać ze wszystkimi i mieć do tego nie dość że dystans, to i cierpliwość. Kobiety... W górę! Quote
shanti Posted December 28, 2011 Author Posted December 28, 2011 Prawda. A co do dna, czasem myślimy że już gorzej być nie może, że jesteśmy na dnie, okazuje się jednak że może, że jest jeszcze drugie dno. Takie jest życie, nic nie jest proste ani jednoznaczne. Nic nie jest białe lub czarne, są tylko różne odcienie szarości. Szafra to przykre ale jeśli Shanti mówi, że nic się nie dało zrobić to tak widocznie musiało być.Alinko, nie jestem wyrocznią, nie wiem czy coś można było więcej zrobić. Może gdyby to nie były święta, gdyby ściągnąć weta na siłę, zrobić transfuzję krwi od innego psa regularnie szczepionego, zdrowego to może jakaś szansa by była. Może nie, tego nie wiem. Tylko do tego trzeba było chęci nie tylko mojej i Szafry. Ciotki, w Świerklanach znaleziono psa rasy chow-chow. Przebywa obecnie w żorskim azylu. Quote
DT Iwa Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Ja też byłam zdołowana już mi przeszło i wierzę że będzie wszystko oki Quote
monika55 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Nie, proszę nie dołujcie sie. Wszystko mija. I to dobre i to złe. Wiadomo, nawet domowa opieka nie zawsze jest skuteczna. Żal psiaków bardzo - wszystko przez ludzka głupote. Chow-chow pewnie się zgubił. Taką mam nadzieje. Takich psów chyba się nie wyrzuca. Jak pamiętam tylko raz się pojawił w schronisku, znaleziony na Bziu. Quote
DT Iwa Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Dziewczyny ja też chce takie mieć ! Proszę powiedzcie mi jak to sie robi żeby mieć ten plakacik Żwirka mufinki i rudego jak to można skopiować do mnie na profil poproszę instrukcje obsługi :roll: Dziekujeee Quote
monika55 Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Ja banerek wklejam jakimś dzikim sposobem. Wchodzę na powiadomienia, wcześniej klikam na banerek - kopiuj-, od kogoś, na powiadomieniach po lewej stronie jest "edytuj sygnaturę" - klik- otworzy sie. To wklej i zapisz i jest. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.