Seaside Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 :candle: :helo: :Dog_run: HAlo halo!!!!!!!!!!! :loveu: Quote
Pitty Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 BARDZO PRZEPRASZAM Wszystkich , ze tak dlugo nie daje znaku zycia , ale naprawde nie moglam.Jezeli Wszyscy nie zwatpili i jeszcze Ktos do nas zaglada:oops:...... Bandus czuje sie dobrze.Z nadejsciem wiosny jeszcze bardziej sie na spacerach ozywil i jest jeszcze bardziej ciekawy swiata.Co chwile przystaje,rozglada sie i wszystko dokladnie "bada".Sam nadaje sobie niesamowite tempo , probuje dogonic Chanie i niestety czasem bywa po spacerze tak zmeczony , ze nie ma sily wejsc po schodach.Siada wtedy dyszac ;odpoczywa pare minut i dopiero wchodzi na gore.Troche martwie sie jak to bedzie w przyszlosci z tymi schodami. W ogole zrobil sie z Bandiego szef:pJak tylko ktos wchodzi i Chania zaczyna szczekac , Bandi natychmiast biegnie za nia i tez szczeka.Takie dostojne , basowe HAU HAU.Ale nie myslcie , ze grozny z niego stroz....:p PRZYLEPA :loveu::loveu::loveu:Bandus wita znajomych i obcych tak samo.Po prostu "przylepia" sie do nogi i prosi o pieszczoty.Cos niesamowitego po prostu.Wszystkie psy to lubia , ale takiego psa jeszcze nie widzialam.Spragniony milosci bez konca. Quote
karusiap Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 no taka relacje to ja rozumiem:loveu: :loveu: Quote
Pitty Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 PIES JURUS ROZPACZLIWIE POTRZEBUJE POMOCY !!!!!! [SIZE=2]www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=54506&highlight=Jurus Quote
Pitty Posted March 31, 2007 Posted March 31, 2007 Ruda Rita :-(:-(:-( Biegaj szczesliwa po trawie...:-(:-(:-( Quote
Justysia i Grześ Posted April 7, 2007 Posted April 7, 2007 Wesołych, Wesołych i jeszcze raz Wesołych Świąt Wielkanocnych Quote
Pitty Posted April 16, 2007 Posted April 16, 2007 Bandus przesyla gorace calusy dla Wszystkich Ciotek.:loveu::loveu::loveu: Czuje sie dobrze i jest zdrowy.Tylko w Swieta Wielkanocne dopadla go 2-dniowa biegunka.Spacerowalismy sobie o 3-ciej w nocy , czekajac az Bandi sie zalatwi.To chyba byla moja wina , bo w Wielki Piatek chcialam mu dogodzic tunczykiem i wydaje mi sie ,ze to zaszkodzilo.W ogole stwierdzilam ,ze zoladek Bandiego nie toleruje zmian.Najlepiej dawac mu jeden rodzaj puszki,jeden rodzaj psich ciasteczek i suchej karmy.Kupilam puszki "sensitiv" dla psow z wrazliwym zoladkiem , sucha karme rozmaczam troche w wodzie. Bandus :iloveyou:moj kochany Bandyta. Quote
Pitty Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Dopiero dzisiaj dowiedzialam sie , ze Misiek Zosi4 odszedl za TM.... :-(:-(:-( Misiu :-(:-(:-( Quote
Zosia4 Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Pitty - odszedł, bo tak chyba miało być - i tak już niestety jest. Jest nie zawsze tak jak to sobie wyobrażamy. Nie jestem gotowa jeszcze na następnego psa u mnie w domu, bo mnie serce jeszcze boli - bardzo. Pisz o Bandim, bo bardzo na to czekamy. Quote
Pitty Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 Nie dziwie sie Zosiu.Lisek i Misiu odeszli od Ciebie w dosc krotkich odstepach czasu.Tak jak piszesz: widocznie tak mialo byc , ale czasem tak ciezko sie pogodzic z losem.:-( Tak mi Ciebie zal. Quote
karusiap Posted April 20, 2007 Posted April 20, 2007 mnie rowniez bardzo przykro:( Pitty moze uda sie rozweselic Zosie choc troszke jak napiszesz co tam u Was dobrego..? Quote
Pitty Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Bandi pokazal ostatnio swoje oblicze jako Bandyta ( a nie senior Bandus).Nie wiem , co w niego wstapilo , ale ostatnie 3-4 dni byl .....hmm .....inny.:angryy: Ciagle uciekal na dol.Najpierw wystraszylam sie , ze przeskakuje przez furtke , ktora zamontowalismy na szczycie schodow , a to wczesniej , czy pozniej oznaczalo zlamanie wszystkiego co sie da.Ale okazalo sie , ze Bandyta znalazl inna metode ( przypadek ? spryt ?).Po paru uderzeniach w furtke ,haczyk wyskakuje po prostu ze sciany i wystarczy wtedy tylko popchnac drzwi pyszczkiem......i...........na dol.Sytuacja powtarzala sie w sobote 5 razy zanim postanowilam zamknac ich w mieszkaniu.Chania na poczatku tez uciekala.Przestala , kiedy pewnego dnia wyrwala sobie na schodach dwa pazurki jednoczesnie.Pewnie pamieta ten bol do dzisiaj i juz sama nie schodzi na dol. Quote
Pitty Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Nie chcial sluchac ; zrobic "siad" , czy np.nie wychodzic za mna na korytarz.Efekt koncowy byl dzisiaj. W trakcie otwierania przeze mnie tej furtki na korytarzu , Bandi probowal sie wepchnac na pierwszego , poslizgnal na swoich slabych tylnich lapkach i spadl z polowy schodow ( tzn.zjechal na pupie).Zgroza mnie ogarnela w tamtej sekundzie.Na szczescie nic mu sie nie stalo.:shake:Mam nadzieje , ze troche sie wystraszyl i przestanie uciekac. Quote
karusiap Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 o to Bandi ma pomysly...dobrze ze nic mu sie nie stalo..co mu tez do glowy strzelilo?:shake: Quote
Pitty Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Z jednej strony ciesze sie , ze jest aktywny , bo to chyba znak , ze poczul sie u nas pewnie , ale dzisiaj pierwszy raz troche "krew mnie zalala".Oczywiscie do chwili , kiedy Bandi zwinal sie w klebek i zasnal.Taki jest wtedy slodki , ze wystarczy raz popatrzec i wiadomo ...czlowiek zapomina wszystko.Nie mam wielkiego doswiadczenia z psami , i to niestety czasami widac.:oops: A Bandi po prostu chce korzystac pelnymi garsciami z nowego zycia.Widze , ze uwielbia przebywac na dworze.Moze brakuje mu swiezego powietrza , skoro w schronisku przebywal caly dzien na dworze?Bo on bardzo czesto biega do drzwi i patrzy z nadzieja , ze idziemy na spacer.Oczywiscie staram sie wychodzic jak najczesciej , ale moze to mu nie starczy ? Wiem , ze ogrod i garaz bardziej by mu odpowiadaly , ale niestety tego nie moge zaoferowac. Quote
Pitty Posted April 23, 2007 Posted April 23, 2007 Szkoda , ze nie moze mi powiedziec , czy jest szczesliwy.Chociaz ostatnio podchodzi do mnie i oblizuje ( czego na poczatku nie robil).To chyba dobry znak ? Nowe puszki dla wryzliwych zaladkow po prostu uwielbia.Poniewaz w sobote sie skonczyly i nie zdazylam juz na niedziele kupic , probowalam go oszukac samym makaronem i sucha karma.Bandi powachal jedzonko , popatrzyl na mnie "pytajaco" i westchnal.:lol: A ja na to :"Jedz Bandus , nie badz taki wybredny.Jutro kupie puszke".Popatrzyl tak:" juz dobra,dobra" i zaczal jesc.Ale nie tak szybko jak zawsze;). Quote
Pitty Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 BOSEK , ktoremu bardzo kibicowalam od paru dni jest w swoim domku!!!!!:multi::multi::multi::multi::multi: Quote
Pitty Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Bandi bardzo prosi Kochane Ciotki , zeby odwiedzily Bolka z mojego podpisu.To naprawde biedaczek.Mamy nadzieje , ze jednak ktos go pokocha i zabierze do domku. Za odwiedziny na watku Bolka z gory DZIEKUJEMY :Rose: Quote
Pitty Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 U Bandusia wszystko uklada sie dobrze.Bez jakis niespodzianek.Po prostu zyjemy sobie razem bardzo szczesliwi. W ubiegla niedziele bylismy na (chyba) najlepszym spacerze jaki razem zrobilismy.Pojechalismy za miasto , do wsi w ktorej Willi trzyma zima swoja Lodke. Teren , gdzie znajduje sie przystan , jest ogrodzony ze wszystkich stron plotem , wiec pozwolilismy pobiegac Bandiemu zupelnie bez linki.Pierwszy raz.Bez flex , czy ciagniecia za soba 10 metrow.Bylo cudownie.Piekna pogoda , zielona trawa.Bandus biegal wszedzie za Chania , z tym swoim szarmanckim , kiepsko uzebionym usmiechem...:loveu:Nie bardzo mogl sie zdecydowac , co najpierw.Jesc trawe , sikac,obwachiwac , biegac za Chania.Wszystko go bardzo interesowalo.Szczegolnie , ze na polu obok paslo sie stado saren.Podbiegl do plotu , ale w ogole nie byl agresywny.Obwachal tylko wszystko zaintrygowany. Quote
Pitty Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Pozniej poszlismy jeszcze na spacer nad sam kanal.Bandi jest bardzo ambitny i koniecznie chce dorownac kroku Chani.Nadaje sobie niesamowite tempo i oczywiscie jest pozniej bardzo zmeczony.Wbiegl nawet w pole rzepakowe i do pustego rowu zarosnietego tak gesto , ze w ogole nie bylo go widac.Tylko do wody nie chce jeszcze wchodzic.Mamy jednak w planie pojechac z nim nad pobliskie jezioro.Tam jest wydzielona specjalna plaza dla ludzi z psami.Moze uda mi sie go zachecic do kapieli lub chociaz zamoczenia lapek. Quote
Pitty Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Bandi zaakceptowal juz fakt , ze niekiedy wnosze go po schodach do gory.Szczegolnie w te bardzo cieple dni jest zmeczony po spacerze i widze , ze wejscie kosztuje go sporo sil.Po co ma sie meczyc. Quote
Seaside Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Ooooo nareszcie wieści od was :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Już się stęskniłam :oops: :oops: :oops: Quote
karusiap Posted May 9, 2007 Posted May 9, 2007 Pitty:loveu::loveu::loveu:jak mam dziekowac za taki piekny prezent???Dziekuje serdecznie za piekne dywaniki i szczotki i smycze,obrozki:loveu::loveu::loveu:Nasze psiaki w hotelu beda piekne i szczesliwe:loveu::loveu::loveu: Czy to Ty osobiscie wysylalas?Pytam bo chce tez podziekowac osobie,ktora meczyla sie z pakowaniem:) Quote
Neris Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Już parę razy zaglądałam na wątek Bolka, co za biduś naprawdę... A dostaniemy jakieś zdjęcia Bandusia? Quote
Pitty Posted May 10, 2007 Posted May 10, 2007 Seaside napisał(a):Ooooo nareszcie wieści od was :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Już się stęskniłam :oops: :oops: :oops: Ja tez sie juz stesknilam , naprawde !!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.