Marka Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 Och, wreszcie newsy od Myszorki (Luisi) i nowe fotki!!! :multi: Bo już zapomniałam, jaka to cudna suczynka - najpiękniej skundlony jamnik jakiego można sobie wyobrazić - jak już gdzieś raz napisałam ;) :loveu: myszka05 napisał(a): w dniu wczorajszym, tj. 8 marca 2006, w godzinach popołudniowych Lusia stała się KOBIETKĄ!!!!!!!!!!!! Ło matko, jak to? :crazyeye: Nasz dzidziuś - kobietą? Niemożliwe! ;) :lol: I jak sobie dajesz teraz radę z pilnowaniem tej małej błyskawicy, Luisa-mamo? :evil_lol: No i trzeba już planować sterylkę - tylko czy Ty to przeżyjesz? ;) :lol: (bo mała - na pewno, jeśli to będzie Marcel :p ) Quote
AśkaK Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Rosną te maluchy, oj rosną!:loveu: A Myszeńka, znaczy Luisia :p , pewnie teraz jest baaardzo zalotna?:lol: Quote
myszka05 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 owszem owszem upilnowanie teraz Mysi-Luisi nie jest najprostsze - na spacerku nie chce przepuscic zadnej psinki. do wszytskich sie lasi i zacheca do zabawy. a zabawa moze sie, prawdasz, zakonczyc niezla niespodzianka, prawdasz... a propos sterylki: zrobie to napewno i napewno "u Marcela" ale na sama mysl o otumanionej kompletnie Mysi-Luisi, z bezwladnie wywieszonym z pyszczka jezyczkiem robi mi sie slabo... i z innej beczki: dowiedzialam sie od doktor K, ze przytulilas Marko nowa psinke do siebie ... Jak twoja druga polowka to przyjela? i jeszcze z innej beczki: jak sie zapatrujesz (zapatrujecie) na ryzyko zarazenia pieskow ptasia grypa? bo skora koty sa w stanie to zlapac ... ja sama nie wiem. jako srodek zaradczy zastosowalam niespuszczanie ze smyczy i probowalam zalozyc Mysi-Luisi kaganiec (co by ptasiej kupki nie zjadla ani nie polizala) ale ten trick nie przechodzi... bac sie/ nie bac sie? Quote
eurydyka Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 3 tygodnie pilnowania malej na smyczy to minimum, jak zrobisz sterylke to to bedzie jedyny taki ciezki czas moje dwie sunie sa po sterylce (zrobionej jakis czas po pierwszej cieczce) i ciesze sie, ze nie musze teraz ich juz pilnowac podczas tych trudnych dni, a one sa radosne a nie zmeczone krwawieniem, oslabieniem i szalenstwem hormonow. Widzialam jak sie sunia w cieczce potrafi podstawic do krycia, bo mi kilka suk probowalo uwiesc mojego malego beagla juz jak mial 7 miesiecy. Trzeba naprawde na Myszke bardzo uwazac. Quote
myszka05 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 dzieki za te rady bo jestem zupelnym nowicjuszem jesli chodzi o te sprawy (zawsze mialam pieskow-chlopakow) a jak zapatrujesz na kwestie ryzyka zarazenia ptasia grypa ? czy warto zmuszac psinke do noszenia kaganca ? (smycz obowiazkowa oczywiscie) bardzo mnie to nurtuje... Quote
Bodziulka Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 myszka05 napisał(a):a jak zapatrujesz na kwestie ryzyka zarazenia ptasia grypa ? Statystycznie, szansa zarażenia jest znikoma - a koty zarażają się raczej przez to, że jedzą surowe zarażone ptaki (to raczej te dzikie koty). Jeżeli będziesz ja pilnować, to nie ma obaw. (Wszyscy szaleją z tą ptasią grypą :shake:, a przez ostatnie 3 lata zabiła niespełna 100 osób na całym świecie - a Aids ile? nieporównywalnie więcej (pewnie ze 100 dziennie albo i lepiej)). czy warto zmuszac psinke do noszenia kaganca ? (smycz obowiazkowa oczywiscie) bardzo mnie to nurtuje... Mój chodzi bez kagańca (bo go pożyczyłam i nieodzyskałam :angryy:) i bez smyczy - jak się zjawia jakaś straż miejska albo policja, to zwiewamy :lol: polecam też stosowanie sprawdzonego przez innych tekstu: może mi pan wystawić mandat, ale tylko pod warunkiem, że przez jeden dzień będę wyprowadzała pana do toalety na smyczy :razz: o kagańcu nie wspomnę ;) Quote
myszka05 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 masz z pewnoscia racje mowiac o "szalenstwie" ale ja wole dmuchac na zimne niz obudzic sie z reka w nocniku... zamiast reki w nocniku wole tez obudic sie z Luisia na glowie :lol: Quote
myszka05 Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Bodziulka napisał(a): może mi pan wystawić mandat, ale tylko pod warunkiem, że przez jeden dzień będę wyprowadzała pana do toalety na smyczy :razz: o kagańcu nie wspomnę ;) bardzo ładne :p Quote
Marka Posted March 10, 2006 Author Posted March 10, 2006 myszka05 napisał(a):owszem owszem upilnowanie teraz Mysi-Luisi nie jest najprostsze - na spacerku nie chce przepuscic zadnej psinki. do wszytskich sie lasi i zacheca do zabawy. a zabawa moze sie, prawdasz, zakonczyc niezla niespodzianka, prawdasz... No tak- tego typu niespodzianka już przy pierwszej ciecze jest groźna dla zdrowia suczki - więc lepiej uważnie pilnować, bo gdyby coś niepożądanego się przydarzyło - to już tylko sterylka, ale aborcyjna... myszka05 napisał(a):a propos sterylki: zrobie to napewno i napewno "u Marcela" ale na sama mysl o otumanionej kompletnie Mysi-Luisi, z bezwladnie wywieszonym z pyszczka jezyczkiem robi mi sie slabo... jakby trzeba było - osobiście zawiozę i przywiozę Ci wybudzoną ;) myszka05 napisał(a):i z innej beczki: dowiedzialam sie od doktor K, ze przytulilas Marko nowa psinke do siebie ... Jak twoja druga polowka to przyjela? Druga połówka po prostu zabezpieczyła naszą drewnianą podłogę przed sikami grubą folią, bo stwierdziła, że więcej szczenięcych sików w tej podłodze nie zniesie, i od tej pory dość spokojnie obsewuje życie znowu powiększonej rodziny (ale mam nadzieję, że na krótko powiększonej, bo nowa lokatorka nie jest tak grzeczna jak Mysia i próbuje odpłacać naszej suce pięknym za nadobne, czego efektem jest wrażenie, jakbyśmy siedzieli na tykającej bombie ;) :evil_lol: ) myszka05 napisał(a):i jeszcze z innej beczki: jak sie zapatrujesz (zapatrujecie) na ryzyko zarazenia pieskow ptasia grypa? olewam i nie daję się zwariować :eviltong: :lol: Pozdrawiam!!! :multi: Quote
Marka Posted June 1, 2006 Author Posted June 1, 2006 Fotki z życia Mysi-Luisi :loveu: Mysia aporter: Mysia z Pańcią na uczelni: :grins::iloveyou: Quote
Bodziulka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Co to za uczelnia, ze można z psem chodzić?? Bo ja w razie czego się tam przenosze :cool3: Czyżby Lusia lubiła sobie zafajczyć :lol: Quote
boksiedwa Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 Bodziulka napisał(a):Co to za uczelnia, ze można z psem chodzić?? Bo ja w razie czego się tam przenosze :cool3: jak to co? ja na sggw chodziłam i inni ludzie odemnie z roku też :lol: Quote
Bodziulka Posted June 1, 2006 Posted June 1, 2006 boksiedwa napisał(a):jak to co? ja na sggw chodziłam i inni ludzie odemnie z roku też :lol: o kuterka! a ja wolałam pw i inne takie :shake: Quote
myszka05 Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 witam witam Mysia-Luisia była ze mną na dwudniowym szkoleniu z udzielania pierwszej pomocy. (z resztą szkoda, że nie ma takich szkoleń z udzielania pomocy zwierzątkom...) a fajczyć to niestety lubi pańcia ML:oops: ML ogólnie trzyma się dobrze: gotowa do wszlkiej maści zabawy w każdej chwili,(czasem w zabawie z koleżankami z podwórka ujawnia zapędy lezbijskie :cool3: ) teraz niestety zmagamy się z ciążą urojoną. byłyśmy pierwotnie u WET osiedlowego który zlecił wyłącznie okłady z altacetu ale niestety po chwili poprawy cycuszki LM urosły całkiem sporo więc pojechałyśmy do Marcela2 - i teraz LM dostaje zastrzyki i syropek na zatrzymanie laktacji jak narzie nie widzę poprawy :placz: może znacie jakieś domowe sposoby wspierające leczenie medykamentami ??? Quote
myszka05 Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 i jszcze kilka fotek Mysia-Luisia zapoznaje swojego kuzyna z Katowic :evil_lol: zabawa w stomatologa :razz: no i odrobina baaardzo zasluzonego odpoczynku... :loveu: Quote
Bodziulka Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 ten nałóg Pańci już się nawet przeniusł a skrutowe nazewnicto Luśki: LM tylko znaczka po środku brakuje :evil_lol: Quote
Marka Posted June 2, 2006 Author Posted June 2, 2006 Bodziulka - czyżby Cię ciągnęło do nałogów? ;) Może się uzależnij od jeżdżenia do schroniska? :evil_lol: A Mysia to cudeńko, nieprawda? :loveu: [quote name='myszka05']teraz niestety zmagamy się z ciążą urojoną (...) może znacie jakieś domowe sposoby wspierające leczenie medykamentami ??? Na forum w dziale Weterynaria znalazłam takie dwa tematy - może coś tam znajdziesz: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=8762&highlight=ci%B1%BFa+urojona http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=18925&highlight=ci%B1%BFa+urojona Quote
myszka05 Posted June 2, 2006 Posted June 2, 2006 witaj Marko stosuje wszystkie metody opisanych w tych linkach: wiecej ruchu niz zwykle (co w naszym przypadku = bardzo bardzo duzo ruchu) dieta niskobiałkowa (co oznacza, ze od 2 dni ML nie chce w zasadzie jeść) usunięte z jej zasięgu wszelkie przedmioty mogące posłużyć jako dzidzia najgorzej mi wychodzi z organiczaniem pieszczot do "0" jedyne co udalo mi sie zrobic to nie spac z nia ale nie potrafie jej w ciagu dnie zupelnie nie przytulic... tak czy siak z powodu mniejszej ilości głasków od pańci Mysia Luisia domaga się ich od innych ludzi spotkanych podczas spacerów ( a mi się wtedy serce kraje na 1000 kawałków...) Quote
Marka Posted June 5, 2006 Author Posted June 5, 2006 Ojej, z tymi pieszczotami to faktycznie reżimowe zalecenia :-o Z tego co ja wiem, to trzeba przede wszystkim po brzusiu nie głaskać, żeby gruczołów mlekowych nie pobudzać - a po pleckach - można... Natomiast z tym spaniem z psem - to nie wiem właściwie, jakie to ma przełożenie? Suczka w urojonej ciąży śpiąc z człowiekiem w łóżku inaczej się zachowuje niż zwykle? Quote
myszka05 Posted June 8, 2006 Posted June 8, 2006 Marka napisał(a): Natomiast z tym spaniem z psem - to nie wiem właściwie, jakie to ma przełożenie? Suczka w urojonej ciąży śpiąc z człowiekiem w łóżku inaczej się zachowuje niż zwykle? na moją Mysię - Luisię ma takie przełożenie, że wije sobie gniazdo z kołdry... Quote
myszka05 Posted December 1, 2006 Posted December 1, 2006 witam po dłuuuugim milczeniu ! Mała Mysia jest już całkiem duża wzrostem i charakterem. na tyle duża charakterem, że ponownie udaje że jest w ciąży. we wrześniu miała być sterylizowana ale na dzień przed terminem zabiegu dostała cieczki. cóż… potem, w tzw. międzyczasie ustaliliśmy z Mysi-Luisi "ulubionym" Panem doktorem, że końcem listopada będzie miała usuwane grudki na 3-ciej powiece + przy tej okazji zrobimy tak długo wyczekiwaną sterylkę. No i jak tylko Mysia-Luisia to usłyszała - poszła po swój psi rozum do głowy... znowu udaje że jest w ciąży . Jej cycuszki zamieniły się w prawdziwą mleczarnię zdolną do wykarmienia z tuzin małych Mysiów-Luisiów a co się dzieje w jej duszce to nawet nie próbuję sobie wyobrazić.. wzdycha w taki sposób, że można by uznać że na tych małych barkach niesiony jest ciężar wszystkich problemów tego świata. Autentycznie robi te westchnięcia jak prawdziwa kobitka. Bidulka moja ! straszliwie mi jest jej żal ! bardzo chciałabym jej pomóc wiem że w tym okresie powinna być traktowana oschle, bez czułości, etc. ale jak słyszę te żachnięcia pełne melancholii i widzę te smutne oczyska to serducho mi się łamie w pół i nie potrafię jej nie-przytulać.. w dodatku ta cholerna pora roku - niezależnie od godziny nie da się wrócić do M-L zanim nie zapadnie zmrok więc w tygodniu długie spacery odpadają Boże ! dlaczego płeć żeńska musi być wystawiana na takie przygody natury ??? faceci 365 dni/ rok mają +/- constans nastrojów a babki, czy chcą czy nie, muszą przechodzić regularnie te męki pańskie !!!!! ???? Marko Jak tam niedoszły „braciszek” ML? Jak Bąbelkowi w nowym domku? Gdy dowiedziałam się, że B trafił do nowego domku i że ten domek to nie mój i ML domek to w pierwszej chwili zrobiło się smutno. Ale dobrze zrobił, że nie czekał bo ja naprawdę tamten czas miałam strasznie zakręcony i nie mogłabym go porządnie „zaadoptować”. no i w miarę upływu czasu coraz bardziej utwierdzam się przekonaniu że ML chyba lepiej będzie się rozumiała z inną sunią. przynajmniej gdy ją obserwuję podczas spacerów to widzę, że pewniej i chętniej ML zaznajamia się z koleżankami. choć gdy miewa buńczuczne dni to bezproblemowo prowokuje zabawę nawet z kolegami i to rozmiaru L ! Mam nadzieję, że przed końcem roku dojedzie do 3-ego podejścia do sterylizacji i że tym razem będzie to skuteczne . No a wtedy na nowy rok … zaczniemy się rozglądać się za kompanką dla ML (choć nie ukrywam, że jeszcze trochę miewam obawy czy podołam zadaniu opieki na DWOMA psiurkami ????) a teraz parę zdjątek mojego skarba Quote
Marka Posted December 4, 2006 Author Posted December 4, 2006 Wow, Mysia na forum i do tego z fotkami! :multi: nic się nie zmieniła, prawda? :loveu: Biedna Luisia, znowu te "damskie" problemy ją nękają :shake: Trzeba jej będzie ulżyć tą sterylizacją - bo tylko to zakończy te urojone ciąże... Ona ma w sobie tyle miłości, że nie dziwię się, że byłyby zdolna obdarzyć nią z tuzina dzieciaków - no ale to wszystko hormony, które trzeba skutecznie wyciszyć, żeby Mysia-Luisia miała spokój. Myszko05 - nie martw się o Bąbelka - ja jak go oddałam to też mi się smutno zrobiło, ale on ma tak dobrze w tym swoim własnym teraz domku, że generalnie jest się z czego cieszyć! :D Skupia na sobie czułą miłość aż 4 osób mieszkających w tym domu (+ paru dochodzących wielbicieli) - więc poszczęściło mu się i niech mu tam będzie jak najlepiej :p Pozdrawiam Was obie bardzo serdecznie :loveu: Quote
Marka Posted December 13, 2006 Author Posted December 13, 2006 Wiem, że Mysia-Luisia już po sterylce. I jak się ma maleństwo? Dzielne jak zwykle? :loveu: Quote
myszka05 Posted December 14, 2006 Posted December 14, 2006 już lepiej, bo do przedwczoraj od rana do nocy malutka spała :sleep2:z przerwami na jedzonko a od wczoraj już zaczyna baraszkować po domku :Dog_run:i tez chciałaby pohasać z psiurkami z podwórka (ale "zła" pani cały czas trzyma na smyczce :icon_roc: :painting: ) troszkę swędzi pupka bo zastrzyki antybiotykowe spowodowały u Luisi jakiś odczyn ale suma sumarum wszystko powolutku wraca do normy jutro zamieszczę fotkę naszej gwiazdy w kubraczku chirugicznym (wygląda jakby... wybierała się na ryby) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.