Marka Posted December 18, 2006 Author Posted December 18, 2006 Halo! No i co z tymi fotkami Luisi w kubraczku na ryby? ;) Bardzo proszę o zdjęcia, bo niestety przed Świętami już nie uda mi się z Wami słoneczka spotkać (mam nadzieję, że wykupię się tymczasem karteczką świąteczną, którą Wam wysłałam :oops: ;)). Quote
myszka05 Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 po wielu wielu dniach... sobie zajrzałam na forum mojego skarba, żeby popatrzeć jak to było no i muszę jeszcze raz podziękować Marce za opiekę nad moim maluszkiem, za to że ją uratowała, i tak pięknie wychowała d. Myszka dzisiaj Lusia nie jest pierwszą moją psiurą i dzięki temu mogę obiektywnie powiedzieć, że jest wyjątkowa (w innym wypadku sądziłabym że jest to zwyczajny syndrom "rodzica", który uważa, że jego dziecko jest najmądrzejsze, najpiękniejsze etc.) dzięki Ci za to Marko - czuję i wiem, że jest to dzięki Tobie, dzięki temu, że swoje pierwsze dziesiąt dni spędziła u Ciebie i twojego TW, że to właśnie Wy wzięliście ją pod swoją opiekę. dzięki dzięki dzięki Isia-Lusia jest absolutnie wspaniała. gdy sobie patrzę jak wciąż bryka i hasa jak osesek to mi serce puchnie z radości i uwielbienia. to jej ciągłe brykanie to dzięki Wam. dzięki temu, że zajęliście się nią po dniach traumy i potrafiliście jej to zrekompensować zamazując całkowicie te złe dni. mój i wasz "bimbul" bardzo dobrze się chowa. wyrosła ze swoich młodzieńczych chorób i okrasza radością moje dni, naszych sąsiadów no i przede wszystkim moich rodziców. Mój Tato jest w niej absolutnie zakochany prawie dając mi powody do zazdrości ;-) Mama z nią gada jak z wnuczką rozrabiaką... etc. Słodziak i tyle nie da się jej nie kochać. no i oczywiście fotki... chciałabym także zapytać wszystkich dogomaniaków o jakieś namiary na wetów stosujących medycynę niekonwencjonalną. psiurka sąsiadki ma raka płuc. "konwencjonlani" weci skazują ją na nieuchronną śmierć. być może jest jakaś inna droga. stąd szukamy kontaktu do lekarzy, który by znali jakieś alternatywne drogi ... Quote
eurydyka Posted March 14, 2008 Posted March 14, 2008 w tej chwili chyba nie ma w wawie takich wetow niekonwencjonalnych ale o specjalizacji onkologicznej, niestety Ci do ktorych mnie wyslano po homeopatie zwyczajnie naciagaja zachecam do wizyty u dr Jagielskiego na Bialobrzeskiej, www.bialobrzeska.waw.pl nas tam lecza na raka jelit i wyciagaja na razie calkiem niezle dzis niestety wlasnie z goldenka przyjaciol bylismy w sprawie konsultacji raka pluc i zostalo tylko leczenie paliatywne Quote
eurydyka Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 u dr Jagielskiego zeby sie dostac nalezy zadzwonic do lecznicy we wtorek, srode lub piatek o 8ej rano i wpisac sie na liste rezerwowa i oczywiscie zabrac wszystkie badania ewentualnie jutro (niedziela) przyjmuje 10-15 dr Bednarowicz, ktora nas leczy wspolnie z dr Jagielskim, bedzie wieksza szansa na dostanie sie a przy takim raku czas jest istotny bardzo Quote
myszka05 Posted March 15, 2008 Posted March 15, 2008 ponownie dzięki. zaraz przekazuję info dalej. mam nadzieję, że się uda psiurkę wyciągnąć z tego świństwa przy okazji chaciałabym zapytać czy słyszałaś może o dr Urszuli Hellmann - lek. wet i dyplomowany bioenergoterapeuta. może warto spróbować dwutorowo ? - Quote
Marka Posted March 23, 2008 Author Posted March 23, 2008 A ja słyszałam i choć osobiście jestem raczej sceptycznie nastawiona do medycyny alternatywnej, to poznałam ludzi, których jamniczka przeżyła 19 lat (!!!) pod opieką weterynaryjną tej Pani Doktor - więc kto wie - może warto..? PS. Przy okazji pozdrawiam Was Myszki serdecznie i ściskam Świątecznie! :loveu: :loveu: :loveu: Quote
myszka05 Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 koniec koncow Psiurka byla leczona na bialobrzeskiej. Pani "Siwej" (bo tak bylo psiurce na imie) jest wdzieczna za ten kontakt. udalo sie przeciagnac o kilka miesiecy jej zywot bez nadmiernego cierpienia (chyba bo przeciez pieski nie mowia - ale bylo widac jak psiura chce byc tu na ziemii ze swoja rodzinka i jak bardzo jest wdzieczna za kochanie...). dziekuje w ich (rodziny) imieniu za pomoc! choroba okazala sie jednak silniejsza. teraz jest nastepna piekna dziewczyna w d. domku Siwej. trafila tam z Ostrowii. na poczatku byla bardzo przestraszona. szelest najmniejszego listka ja przerazal. ale z tygodnia na tydzien widac postepy. czekam na czas gdy moja Luisia bedzie mogal brykac z nowa kolezanka... Quote
myszka05 Posted October 13, 2008 Posted October 13, 2008 A tak w ogóle to u Luisi wszystko dobrze. Dziewczynka dorośleje. Staje się bardziej dostojna, kokietuje... choc nie kazdy chlopak z podworka ja i interesuje :cool3: jednej cechy nie stracila -> caly czas ma radosne usposobienie do wszystkiego i wszystkich... jest caluśna na maksa. calusy rozdaje jak popadnie - zwlaszcza malym dzieciaczkom w parku. Bogu dzieki (alleluja), ze trafiamy zawsze na "rodzicow kochajacych zwierzatka takze" ... pozdrawiamy ! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.