Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='esperanza']
W międzyczasie chcę Wam przedstawić suczkę, która za tydzień najprawdopodobniej trafi pod moją opiekę.


Twoją ? czy naszą - Stowarzyszenia ?

  • Replies 16.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • idusiek

    1729

  • Fela

    1234

  • esperanza

    1002

  • ronja

    777

Top Posters In This Topic

Posted

Roześmiana jest, ale nam niestety nie do śmiechu :-(
Sunię oceniono na 10 lat, uraz tylnej łapy jest nie do naprawienia (około 2 lat temu prawdopodobnie potrącił ją samochód), a najgorsze jest to, że jest w 4-5 tygodniu ciąży.
Za tydzień ma sterylizację. Nie wiadomo, jak to zniesie, ale jest to zdecydowanie najlepsze wyjście.
Będziemy wspierać Camarę, która wzięła na siebie opiekę nad Myszką.
Jedyna szansa na adopcję tego psa, to najprawdopodobniej wyjazd za granicę, bo kto zechce w Polsce kulawą staruszkę?

Posted

esperanza napisał(a):
a najgorsze jest to, że jest w 4-5 tygodniu ciąży.

no tak, to dlatego błąkała się po okolicy, po prostu komuś uciekła w czasie cieczki

Posted

Dziewczyny czy macie "na magazynie " szczeniaka np. onkowego? Może się zapowiadać na wielkoluda.

Zbudował się domek i może połaszczy się na adopcję wiązaną - pakietową. Pan domu chce dla siebie "kawał psa" a Pani domu "kobiecego pieszczocha".

Pieszczocha mam na składzie (ratler) i szukam mu towarzystwa.

Posted

ja mam owczarkowatego psa młodego, ale nie szczeniaka. Oceniam go na rok, półtora. nie jest agresywny do psów, wiec polubiłby się z ratlerem. I jest bardzo kontaktowy w stosunku do ludzi. Link do jego wątku w podpisie.

Posted

Ponawiam prośbę w sprawie Stefana. Przypominam: Stefan to pies, którego przywiozła z Ostrowi Kanzaj. Był zatkany kośćmi, po leczeniu na Tatarkiewicza trafił do Otrębusów, a stamtąd do bardzo nieudanej adopcji. Prawie po trzech miesiącach wrócił z adopcji w stanie gorszym niż trafił ze schroniska. Trzeba mu szukać domu oraz umówić i zawieźć na kastrację. Sprawa pilna, ponieważ jest już problem z prostatą.

Bardzo proszę o pomoc. Czy nikogo już Stefan nie obchodzi???

Posted

Ponieważ chyba nie pojadę w tym tygodniu do fina, a miałam, to mogę pojechać ze stefanem, ale potrzebuję asysty, żeby mi pies nie wszedł na głowę w trakcie jazdy. do jakiej lecznicy mam uderzać?

Posted

umówiłam się na sobotę rano na tatarka. Kto chce wstać wcześnie rano :p i z nami pojechać? Fela, wyślij mi nr telefonu do otrębus.

Posted

Stefanek jest spokojny w transporcie a problemy jelitowe już unormowane, więc na pocieszenie napiszę, że nie powinno być problemu z transportem, jeśli chętnych nie będzie do pomocy

Posted

anooo... ja z nim sama jeździłam (jak zazwyczaj), wprawdzie nosem co sekunda na szybie lądował, no i tapicerka była (nadal jest) do prania. Ale zawsze dojeżdżaliśmy na miejsce w jednym kawałku.

Posted

Fela napisał(a):
no i tapicerka była (nadal jest) do prania


o jesooo :roll:
ale może jednak ktoś by chciał zapoznać się ze stefanem, bo ja nie lubię jeździć sama z obcymi psami. Co innego, jak już się znamy i sobie ufamy...

Posted

Jeszcze jedna pilna sprawa transportowa: w piątek trzeba podrzucić Daszę/Andzię ok. 100 km w stronę Lublina. Niestety, wyjazd ok. 14 (na spotkanie wyjedzie jej przyszła pani, ale jeśli się nie uda z transportem, z domu mogą być nici)

Posted

Gdgt, nie dam rady, ale zapewniam Cię, że Stefanek nieinwazyjny (mój jedyny problem to było pranie tapicerki ale z mojej winy, bo się kręcił a staliśmy w korku i się nie zatrzymałam) Jeśli chodzi o sprawy gryzienia czy coś w tym stylu, to wiozłam go chyba dwa razy i nie było ani sekundy strachu (a ja wcale nie jestem wyrywna do obcych psów...no chyba,że to szczeniory:lol:)

Posted

esperanza napisał(a):
A ja czekam na obiecane zdjęcia z info do wystawienia na stronie schroniska.



esperenza, zdjecia dawno umiescilam na forum....a co ze wstawieniem na stronę schronu ? :)

Posted

ludwa napisał(a):
Gdgt, nie dam rady, ale zapewniam Cię, że Stefanek nieinwazyjny (mój jedyny problem to było pranie tapicerki ale z mojej winy, bo się kręcił a staliśmy w korku i się nie zatrzymałam) Jeśli chodzi o sprawy gryzienia czy coś w tym stylu, to wiozłam go chyba dwa razy i nie było ani sekundy strachu (a ja wcale nie jestem wyrywna do obcych psów...no chyba,że to szczeniory:lol:)

pamiętam jak wiozłam z lecznicy zestresowanego fina, dla którego klatka w lecznicy była najpiękniejszym miejsce pod słońcem. W trakcie jazdy znalazło sie na mnie (dosłownie) 30 kg psa. Jechaliśmy tak dobry kawałek...
Ludwa, kotka pręguska znalazła dom. Zostały dwie trikolorki :lol:

Posted

a tak a propos - ja potrzebuję dla znajomych na wieś RUDEGO KOCIAKA CHŁOPAKA ( kolor moze byc inny,jezeli bedzie fajny:loveu:).

Dasz mi jakis namiar albo przeslesz foty - gdgt ? :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...