Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sabina1 napisał(a):
Bajanku, Ty wiesz, że cię kochałam mój piesku
miałeś bursztynowe oczy, aksamitne uszy i mięciutki pysk
byłeś piękny, cały piękny
odszedłeś w objęciach twoich najdroższych, ale za wcześnie
zostawiłeś pusty dom, zimno bez Ciebie
oczywiście przez nas
przez nasze przeklęte wynalazki
nie było dla Ciebie bezpiecznego miejsca w tym mieście
śpij spokojnie pod jabłonią
a gdy przyjdzie mój czas
wybiegnij mi naprzeciw
opowiem Ci o Twojej Pani
mój wspaniały, dumny, Polski Ogarze Bajanie - Rotti




Sabinko .....to smutne ale i pocieszające ..... :buzi:

  • Replies 3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Sabina1 napisał(a):
Dzień dobry wszystkim, w tę zimną, paskudną sobotkę,
a zwłaszcza Dzień dobry Czoko, bo chyba po raz pierwszy wpadłaś :loveu:


Rzeczywiście rzadko albo może na króciutko - częściej spotykamy się u Bajanka, po którego tragedii nie mogę się otrząsnąć ale nie umiem napisać nic tak pięknego jak Ty dla Małgosi i Mareczka. Właśnie znowu kot mi zachorował a Choculka o mało nie zginęła pod kołami...

Posted

Czoko napisał(a):
Rzeczywiście rzadko albo może na króciutko - częściej spotykamy się u Bajanka, po którego tragedii nie mogę się otrząsnąć ale nie umiem napisać nic tak pięknego jak Ty dla Małgosi i Mareczka. Właśnie znowu kot mi zachorował a Choculka o mało nie zginęła pod kołami...

Nieważne, pięknie,czy nie, wszyscy piszemy z głębi serca, bo nie ma widzę osoby, którą by przedwczesna śmierć Bajanka nie wstrząsnęła. To jest cudowne w DOGO, wszyscy są z Gosią, zobacz ile ludzi napisało i chociaż nie możemy jej pomóc, to ją kochamy i jesteśmy z nią. Gosia to wie i czuje to.
A co jest koteczce ? Bo o zagrożeniu wypadkiem czytałam i wiem,ze skończyło się szczęśliwie ?

Posted

Mruczuś to całkiem dziki kocurek przywieziony 6 lat temu z Puszczy Białowieskiej. Na przełomie maja i czerwca też stracił głos całkiem przestał miauczeć .Opisywałam to na bieżaco w wątku "Zakoceni"na Dogo w Galerii - kilka dni temu ta historyjka opublikowała się w naszym Blogu. Teraz od czwartku zaczynała mu się chrypka, coraz słabiej go było słychać i jeśli do wieczora nic się nie zmieni czeka nas wycieczka do weterynarza. Wtedy dostał całą serię antybiotyków...

Posted

Sabina1 napisał(a):
Bajanku, Ty wiesz, że cię kochałam mój piesku
miałeś bursztynowe oczy, aksamitne uszy i mięciutki pysk
byłeś piękny, cały piękny
odszedłeś w objęciach twoich najdroższych, ale za wcześnie
zostawiłeś pusty dom, zimno bez Ciebie
oczywiście przez nas
przez nasze przeklęte wynalazki
nie było dla Ciebie bezpiecznego miejsca w tym mieście
śpij spokojnie pod jabłonią
a gdy przyjdzie mój czas
wybiegnij mi naprzeciw
opowiem Ci o Twojej Pani
mój wspaniały, dumny, Polski Ogarze Bajanie - Rotti



:-(:-(:-(:-(:-(, tylko...tylko się nie spiesz Sabinko, tylko się nie spiesz :-(

Posted

[quote name='Sabina1']Maga100 i Pysia lubią róż. Ja dopasowywałam kolor mebli i ścian do koloru psów:evil_lol:















Witaj Sabinko!
Czy one tak za karę w tej łazience? Bo nie chce mi się wierzyć, że dobrowolnie.......... :hmmmm:

Posted

aga1215 napisał(a):
Witaj Sabinko!
Czy one tak za karę w tej łazience? Bo nie chce mi się wierzyć, że dobrowolnie.......... :hmmmm:

No.....przyznam się, że to było "siad, zostań" :lol:

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='aga1215']witaj Misiu!
Czy posiałaś już pokrzywki?:razz:ciii Sabinka pewno nuci pokrzywce piosenkę aby szybciej wyrosła;)/oglądałam ostatnio Kubusia Puchatka i tam Kłapouszek śpiewał roślince:p[SIZE=2]/

Posted

Aga jest ciekawa, bo sama ma ochotę na takie pokrzywki :eviltong: :multi: . Powiem więcej nawet na TE pokrzywki, i teraz biedna Miśka się męczy żeby te 0,002 g rozdzielić na pojedyncze ziarenka, żeby się nic nie zmarnowało i wyhodowało przynajmniej ze 100 roślinek ;) :evil_lol: .

Posted

[quote name='Poświata'] biedna Miśka się męczy żeby te 0,002 g rozdzielić na pojedyncze ziarenka,.
Otóż nie , pokrzywki moę posiać dopiero w lutym i to nie przez próżniactwo,tylko tak jest napisane na torebce. A każde nasionka muszą przejść swój stan spoczynku, żeby wykiełkowały. Napaliły się moje doociółki, hihihi :eviltong: :eviltong: :eviltong:
Dzisiaj kończę przyotowywać mini przyjątko, z okazji wczorajszych imieninek
W ostatnim miesięczniku "KOT", przeczytałam piękny,wzruszajacy artykuł o Pani , która wyciąnęła w końcu czerwca dwa małe kotki z takich okropnych przypadłości jak koci katar, zapalenie oskrzeli, oólne wycieńczenie. U weterynarza radzono, zeby je uśpć, bo się tylko męczą . Pani się zawzięła, dokarmiała strzykawką,woziła na kroplówki, zastrzyki, zakraplała oczy w których zobaczyła wiazdy. Kocięta wyzdrowiały i wypiękniały. Ślicznie jest napisane, że przeobraziły sie w piekne łabędzie.
Nie byłaby to pierwsza taka historia i niestety nie będzie ostatnią. Przeczytałabym ją , zasmuciłabym się, że dzieś tam takie rzeczy ciąle sie dzieją i są tacy ludzie jak ta Pani. Tylko, że w artykule było wymienione jej imię, a kociątkom w zdrowieniu pomaały domowe Lonia i Marcel.
Wiecie już?

Może znacie tę historię,podobno można było poczytać na miau.pl
Ja do tej pory nic nie wiedziałam.
Moja kochana Paulino - Tajdzi, taka jestem dumna, ze Cię poznałam.

Posted

[quote name='aga1215']witaj Misiu!
Czy posiałaś już pokrzywki?
Sprawę pokrzywki wyjaśniłam, a piszę osobny post, żeby ci powiedzieć Aa1215, ze uwielbiam Twoją emotkę :lol:

Posted

[quote name='Sabina1']Otóż nie , pokrzywki moę posiać dopiero w lutym i to nie przez próżniactwo,tylko tak jest napisane na torebce. A każde nasionka muszą przejść swój stan spoczynku, żeby wykiełkowały. Napaliły się moje doociółki, hihihi :eviltong: :eviltong: :eviltong:
Dzisiaj kończę przyotowywać mini przyjątko, z okazji wczorajszych imieninek
W ostatnim miesięczniku "KOT", przeczytałam piękny,wzruszajacy artykuł o Pani , która wyciąnęła w końcu czerwca dwa małe kotki z takich okropnych przypadłości jak koci katar, zapalenie oskrzeli, oólne wycieńczenie. U weterynarza radzono, zeby je uśpć, bo się tylko męczą . Pani się zawzięła, dokarmiała strzykawką,woziła na kroplówki, zastrzyki, zakraplała oczy w których zobaczyła wiazdy. Kocięta wyzdrowiały i wypiękniały. Ślicznie jest napisane, że przeobraziły sie w piekne łabędzie.
Nie byłaby to pierwsza taka historia i niestety nie będzie ostatnią. Przeczytałabym ją , zasmuciłabym się, że dzieś tam takie rzeczy ciąle sie dzieją i są tacy ludzie jak ta Pani. Tylko, że w artykule było wymienione jej imię, a kociątkom w zdrowieniu pomaały domowe Lonia i Marcel.
Wiecie już?

Może znacie tę historię,podobno można było poczytać na miau.pl
Ja do tej pory nic nie wiedziałam.
Moja kochana Paulino - Tajdzi, taka jestem dumna, ze Cię poznałam.
:oops: nie czytałam :oops:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...