Dobcia Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Przede wszystkim życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Tereny spacerowe macie piękne:loveu: heh a Aresa prawie nie poznałam:lol: Quote
Kibaa Posted April 30, 2009 Posted April 30, 2009 Psiaki jak pływają. :cool3: Wymiiiiziaaaaj! :loveu: Quote
Marta_Ares Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 [quote name='Suciune']piękną macie okolicę http://i41.tinypic.com/1ypdfn.jpg tu ma zeza [quote name='deer_1987']Fajne miejsce macie dziekujemy:loveu: ja również uwielbiam to miejsce:loveu: [quote name='agaciaaa']Widze że jesteś dzielna i nie dajesz sie kontuzji http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05159.jpg tu Ares wygląda jakby miał króciutką sierść Fotki super jak zwykle Juz mam dosyc siedzenia w domu:angryy: hehe ale musze powiedziec ze w blyskawicznym tempie mu odrasta ta siersc:multi: [quote name='Berneska']haha faktycznie :lol: okolica na spacerki bomba! Dzieki:loveu: i witamy w naszych skromnych progach:cool3: [quote name='Dobcia']Przede wszystkim życzę szybkiego powrotu do zdrowia! Tereny spacerowe macie piękne heh a Aresa prawie nie poznałam dziękuje:loveu: Waszych terenow spacerowych nic nie przebije:cool3: :loveu: :loveu: mojej owieczki nie poznałaś:diabloti: [quote name='Kibaa']Psiaki jak pływają. :cool3: Wymiiiiziaaaaj! :loveu: beda wymiziane napewno, dziekujemy:loveu: A teraz mały skrót co u nas:lol: Mam juz dosyc tego gipsu:angryy: nic nie moge zrobic, caly czas tylko w domu, na łózku na zmiane przed tv, albo jakies gazety czytam. Najbardziej mi brakuje spacerow z psem:placz: Doskonale wiem też to, że jak mi zdejmą gips w środe to odrazu nie bede mogła chodzić, czeka mnie jeszcze rehabilitacja... A ja chce wrocic w koncu na treningi, do spacerow z psem, do wyjazdow rowerem do lasu, bardzo mi tego brakuje:-( za dużo chodzic nie moge bo ręce bola od tych kul :/ jedną możliwość wybiegania psa mam na ogrodku, ja na kolanach i rzucam mu jakoś frisbee, napewno fajnie ro musi wyglądac jak latam na czworaka z psem po ogrodku:lol: Wczoraj jeszcze na domiar złego wylądaowałam z Aresem u weta. Zauważyłam ze zaczał kulec na tylna lape, zaczelam mu sie blizej przygladac i okazalo sie ze wilczy pazur mu wrosl w poduszke, zrobil sie stan zapalny:-( Była godzina 18.00 zaufany wet 15km ode mnie do 19.00 pracował. wiec telefon do niego wyjasniam sytuacje, mowie ze trzeba bedzie z głupim jaśkiem bo inaczej nic sie nie uda zrobic, kazał jak najszybciej przyjechac Samochodem nie mogłam jechac wiec musialam sciagnac Tzta na kierwoce. Wet obciął pazurki i skasował mnie na 56zł:roll: troche mu sie dzisiaj jeszcze paprało, chodził z zawinieta tylna lewą łapą, tak samo jak ja z lewa nogą w gipsie:lol: teraz juz jest lepiej, zaczyna sie goic, ale pokrzyzował nam plany bo mielismy jechac nad jeziorko na grila (wreszcie bym sie z domu wyrwała:lol:) a teraz nie ma sensu bo nie pojade zeby trzymac psa na smyczy cały czas, bo znajac jego milosc do wody, to napewno musiałby wejśc, a nie chce ryzykować zadnym zakazeniem. Miejmy nadzieje ze szybko sie wygoi i znów bedzie mógł szaleć w wodzie A teraz dla wytrwałych, (ciekawe czy komuś będzie sie chciało to czytac) kolejne fotki Quote
Marta_Ares Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 deer_1987 napisał(a):Ja przeczytalam a teraz fotki ide ogladac Pamietam jak miaam noge w gipsie, meczace... Ale Tobie kurcze sie tak porobilo bo wlasnie co z tego jak zdjema gips jak jeszcze rehabilitacja i inne przygody i nie bedziesz do razu mogla smigac. niezle sie mozna zalatwic jak sie jedzie rowerem z psem... My sie sami jutro moze do lasu wybierzemy ale to jeszcze nic pewnego. nasze to by daly rade bez wodu bo nie sa az takie wodne. a Sherry ma jeden wilczy pazur ale jeszcze nie bylo problemow z nim i takich odwiedzającyh bardzo lubie:loveu: JA z nim mam jedynie kawałek do pokonania na rowerze, bo pzoniej to juz pola i moge go bez problemu puscic zeby sam biegl, ale zeby tam dojechac to musze pokonac dosc ruchliwą droge:roll: bo tak jak pisalam kiedys, komus sie zachciało budować obwodnice w w miescie:angryy: A co do wilczych pazurów, to Ares ma po 2 na tylnych lapach:angryy: czyli razem 4:roll: ja mam taie szczescie, jak nie pies z 4 wilczymi pazurami, to krolik z zebami ktore trzeba co miesiac przycinac:roll: Mialam kiedys przed spem miniaturke i wlansie sam natrualnie o nic sobie nie mogl scierac zebow, to co miesiac mialam wizyte u weta i obcinanie zebow/ skracanie Quote
taxelina Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Ja przeczytalam a teraz fotki ide ogladac Pamietam jak miaam noge w gipsie, meczace... Ale Tobie kurcze sie tak porobilo bo wlasnie co z tego jak zdjema gips jak jeszcze rehabilitacja i inne przygody i nie bedziesz do razu mogla smigac. niezle sie mozna zalatwic jak sie jedzie rowerem z psem... My sie sami jutro moze do lasu wybierzemy ale to jeszcze nic pewnego. nasze to by daly rade bez wodu bo nie sa az takie wodne. a Sherry ma jeden wilczy pazur ale jeszcze nie bylo problemow z nim Quote
Onomato-Peja Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 hej wszystko przeczytane, fotki obejrzane i mi się podobują :lol: ja z prosiakiem co tydzień na podcinanie zębolców jezdzę :eviltong: Quote
agaciaaa Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Przeczytałam ;) Coś macie pecha ostatnio :roll: To teraz trzymam kciuki za was oboje ;) http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05298.jpg to mi sie bardzo podoba :loveu: Quote
brjagata Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Ojoj, dwoje poszkodowanych :razz:. No co, Aresisko nie chciało, żebyś sama cierpiała :p. W ogóle on jest niesamowity :loveu:. Uwielbiam go. A i oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrowia ;). Quote
taxelina Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 Marta_Ares napisał(a):i takich odwiedzającyh bardzo lubie:loveu: JA z nim mam jedynie kawałek do pokonania na rowerze, bo pzoniej to juz pola i moge go bez problemu puscic zeby sam biegl, ale zeby tam dojechac to musze pokonac dosc ruchliwą droge:roll: bo tak jak pisalam kiedys, komus sie zachciało budować obwodnice w w miescie:angryy: A co do wilczych pazurów, to Ares ma po 2 na tylnych lapach:angryy: czyli razem 4:roll: ja mam taie szczescie, jak nie pies z 4 wilczymi pazurami, to krolik z zebami ktore trzeba co miesiac przycinac:roll: Mialam kiedys przed spem miniaturke i wlansie sam natrualnie o nic sobie nie mogl scierac zebow, to co miesiac mialam wizyte u weta i obcinanie zebow/ skracanie Oj to masz troche roboty jak 4 albo krolis co trzeba przycinac... U nas sie dziwia bo wlasnie tylko jeden. powinna miec wycieta jako szczeniak ale jakos nie zostalo wiec mamy tak - poki sie nic nie dzieje to az tak to nie przeszkadza, place tyle samo za obciecie pazurow co u niuni ktora nie ma wilczego :P Tak wiem ze sa takie co nie umieja, peppar dostaje galazki, czaami chleb ale rzadko i takie kolby nie kolby - znaczy nie ziarenka (nie wolno ziarenek dla krolikow) tylko rozne warzywka na patyku Quote
Suciune Posted May 2, 2009 Posted May 2, 2009 ja przeczytalam :multi: wspolczuje nogi :-( lacze sie w bolu, ja sie dzis ze spaceru ledwo doczolgalam do domu, cos niedobrego mi sie z rzepka dzieje. http://i44.tinypic.com/2wn4nbd.jpg do twarzy ci z gipsem :diabloti: Aresa wymiziaj :loveu: Życze szybkiego powrotu do formy ;) pzdr. Quote
M&T Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 Jezu, ale wam się porobiło! :-o Nic mi nie zostaje jak tylko życzyć zdrowia tobie i Aresowi, trzymajcie się ;) http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05310.jpg A to zdjęcie strasznie mi się podoba :loveu: Quote
Marta_Ares Posted May 3, 2009 Author Posted May 3, 2009 [quote name='Onomato-Peja']hej wszystko przeczytane, fotki obejrzane i mi się podobują :lol: ja z prosiakiem co tydzień na podcinanie zębolców jezdzę :eviltong: ciesze sie:loveu: uu to jeszcze lepiej:crazyeye: [quote name='agaciaaa']Przeczytałam ;) Coś macie pecha ostatnio :roll: To teraz trzymam kciuki za was oboje ;) http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05298.jpg to mi sie bardzo podoba :loveu: Hejka dziekuje za cierpliowśc i przeczytanie całości:lol: Ares już lepiej, nawet bym powiedziała dużo lepiej, ze mną już chyba też, noga już coraz mniej boli w srode zdjecie gipsu:multi: :multi: [quote name='Agathee']Ojoj, dwoje poszkodowanych :razz:. No co, Aresisko nie chciało, żebyś sama cierpiała :p. W ogóle on jest niesamowity :loveu:. Uwielbiam go. A i oczywiście życzę szybkiego powrotu do zdrowia ;). hehe tak kochany piesek, chciał sie socjalizować ze mną w bólu:loveu: dziękuje:loveu: ja też uwielbiam tego mojego szczura:lol: [quote name='deer_1987']Oj to masz troche roboty jak 4 albo krolis co trzeba przycinac... U nas sie dziwia bo wlasnie tylko jeden. powinna miec wycieta jako szczeniak ale jakos nie zostalo wiec mamy tak - poki sie nic nie dzieje to az tak to nie przeszkadza, place tyle samo za obciecie pazurow co u niuni ktora nie ma wilczego :P Tak wiem ze sa takie co nie umieja, peppar dostaje galazki, czaami chleb ale rzadko i takie kolby nie kolby - znaczy nie ziarenka (nie wolno ziarenek dla krolikow) tylko rozne warzywka na patyku Nam chciał wet niby wyciac te pazury, ale pamietam ze kiedys rozmawiałam ze znajomą zaufana wetka, ktora niestety teraz jest na macierzyńskim:placz: ze nie ma sensu ucinac tych wilczych pazurów, bo to teraz trzeba by było szwy zakładać i długo mogłoby sie paprać, więc lepiej przycinać. [quote name='Suciune']ja przeczytalam :multi: wspolczuje nogi :-( lacze sie w bolu, ja sie dzis ze spaceru ledwo doczolgalam do domu, cos niedobrego mi sie z rzepka dzieje. http://i44.tinypic.com/2wn4nbd.jpg do twarzy ci z gipsem :diabloti: Aresa wymiziaj :loveu: Życze szybkiego powrotu do formy ;) pzdr. oo super:cool3: uu nie za ciekawie, zycze szybkiego powrotu do zdrowia!!!! Aresisko juz wymiziane, spi w swoim koszyku, padniety po szalenstwach z Mayka:loveu: [quote name='M&T']Jezu, ale wam się porobiło! :-o Nic mi nie zostaje jak tylko życzyć zdrowia tobie i Aresowi, trzymajcie się ;) http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05310.jpg A to zdjęcie strasznie mi się podoba :loveu: Ech no niestety, takie zycie....:-( dziękuje, jakos dajemy rade!!! Quote
agaciaaa Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05392.jpg świetne :loveu: Fajnie, że już lepiej się czujecie :) Quote
agaciaaa Posted May 3, 2009 Posted May 3, 2009 http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05392.jpg świetne :loveu: Fajnie, że już lepiej się czujecie :) Quote
taxelina Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Marta_Ares napisał(a):Ares już lepiej, nawet bym powiedziała dużo lepiej, ze mną już chyba też, noga już coraz mniej boli. w srode zdjecie gipsu:multi: :multi: Nam chciał wet niby wyciac te pazury, ale pamietam ze kiedys rozmawiałam ze znajomą zaufana wetka, ktora niestety teraz jest na macierzyńskim:placz: ze nie ma sensu ucinac tych wilczych pazurów, bo to teraz trzeba by było szwy zakładać i długo mogłoby sie paprać, więc lepiej przycinać. No to sie ciesze ze lepiej z Wami!! :multi::multi: No ja to nie wiem czy bym sie teraz zdecydowala.. podobno jak ma pare dni s<zczenika to sie usuwa i wtedy nie boli ani nic.. Quote
Bartiśkowa_ Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Witamy i nadrabiamy zaległości :loveu: http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05267.jpg Suuper zdjęćie :multi: http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05310.jpg oo jak słodko http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05392.jpg ależ oni się strasznie zżyli :razz: fajnie jest na nich popatrzeć Quote
Aga K Posted May 4, 2009 Posted May 4, 2009 Witam :) http://i693.photobucket.com/albums/vv296/Myszka_100/DSC05374.jpg swietne :) Trzymaj sie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.