Jump to content
Dogomania

"Ja latam ! " - mix rottek - bardzo spragniony ciepła- ZNOWU W SCHRONISKU


Recommended Posts

  • Replies 114
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

mail od właścicielki Napisia :) :

[FONT=Arial][FONT=Arial]Witam,[/FONT][/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Arial]Co do Napoleona, to ciągle wzajemnie się poznajemy. Czytałam, że adaptacja do nowego miejsca zwykle trwa od 4 do 6 tygodni. Jest trochę zestresowany. Dużo zieje i bardzo łatwo się męczy. Nawet mnie to troszkę niepokoi. Boję się go przetrenować. Poza tym, nienawidzi odkurzacza i okropnie chrapie[/FONT][/FONT] [FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Arial][FONT=Arial]Co do imienia, to chyba jakiś skrót od Napoleona zostawię, ale nie ma jeszcze ostatecznej decyzji. Mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej i psiak się zaadoptuje i będzie jeszcze bardziej szczęśliwy.[/FONT][/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Arial]Pozdrawiam![/FONT][/FONT]

  • 2 weeks later...
Posted

nie wiem, czy ktoś tu jeszcze zagląda, ale dostałam właśnie zdjęcia Napoleonka :loveu: :

mam swój kocyk:

ale moje ulubione miejsce jest tutaj:

moja Pani mówi, że jestem niszczycielem piłeczek i wszelkich zabawek:

ale ogólnie, to taki jestem teraz szczęśliwy :) :

i oby to się nigdy nie zmieniło.

Posted

Aż miło popatrzeć :loveu:
odchudzić go na pewno trzeba, ale teraz najważniejsze jest to że jest kochany :loveu:
Wszystko na spokojnie, niech się zaklimatyzuje.

Posted

Napoleona nie da się odchudzić :)
Doskonale o tym wiem...
Zresztą sami się przekonacie...
Ten psiak zrobi wszystko za odpowiedni przysmak...
Za dwie tłuste parówki potrafi nawet zatańczyć...

Poldek (tak Cię nazywałem w schronisku) bądź grzeczny i ciesz się życiem, już nigdy nie chcę cie zobaczyć w schronisku !!!

  • 2 months later...
Posted

dostałam takiego maila:

[FONT=Arial][FONT=Arial]Niestety stała się rzecz straszna – od środy Napoleona nie ma już wśród nas. Ciągle o tym myślę i nie wiem jak to jest możliwe, że to się zdarzyło. Od pewnego czasu miał kłopoty z układem trawiennym, które przechodziły i nawracały. Ponieważ czasem coś tam mimo moich protestów pożarł na ulicy weterynarz leczył zatrucie pokarmowe. Nawet wtedy jak we wtorek stan się wyraźnie pogorszył i piesek wyraźnie osłabł. Dzwoniłam w nocy do lecznicy, ale powiedzieli, że nie wykonują żadnej diagnostyki, dopiero rano, a pies ciężko oddycha bo coś go boli, a skoro był u lekarza wieczorem to …A on nie doczekał rana.[/FONT][/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Arial]W jelitach Napoleona znaleziono duży kawałek tworzywa ( nikt nie kojarzy co to właściwie jest i kiedy pies mógł zjeść coś tak dużego, zawsze wypluwał nawet małe kawałki np. zabawki plastikowej) odpowiedzialny za wszystkie jego dolegliwości, który w końcu przebił jelito. Szkoda, że nikt np. weterynarz nawet nie pomyślał o takiej możliwości i nie zlecił np. usg. To był zdrowy pies i mógł jeszcze pożyć. Bardzo to wszystko smutne. Pewnie powinnam być bardziej asertywna i domagać się wcześniej jakichś bardziej dogłębnych badań, ale nie miałam doświadczenia i ufałam lekarzowi. Wierzyłam, że to tylko zatrucie. To co było prawdziwą przyczyną bólu po prostu w głowie mi się nie mieści.[/FONT][/FONT]
[FONT=Arial][FONT=Arial]To był bardzo inteligentny i dobry pies, zaczął nawet powoli akceptować inne pieski. Wszyscy w domu bardzo go kochali, jak członka rodziny..[/FONT][/FONT]


[FONT=Arial][FONT=Arial]:(nie mogę w to uwierzyć........ :( :( przynajmniej był kochany przez te kilka miesięcy.....[/FONT][/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...