Soema Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Nie słyszałam nigdy żeby pies po śmierci "nadgryzł" właściciela.. koty tak, nie psy. Nie chcę mi się wierzyć. Jeśli by to prawda była to psa trzeba uśpić..:shake: czy on zachowuje się "inaczej"?:roll: chyba nie.. Quote
wilczek007 Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 hm..."inaczej"? A jak to jest:razz: oby to były ploty, bo szkoda psa Quote
Soema Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 wilczek007 napisał(a):hm..."inaczej"? A jak to jest:razz: oby to były ploty, bo szkoda psa Ciężko sprecyzować, jak pies jest po stracie domu.. :oops: nigdy nie słyszałam, nie wiem, czy pies jest w stanie...:-( a da się to sprawdzić..? Znaczy tą sytuację.. Quote
wilczek007 Posted October 12, 2009 Author Posted October 12, 2009 da sie sprawdzic, jutro pogadam z osoba która go przywiozła. Kogo jeszcze to niewiem.Popytam. Quote
monika55 Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Policjanci chyba wiedza bo otwierali drzwi. Ale az strach pytac. Tragedia. Ilez dni tak razem spedzili w zamknieciu, nikt chyba nie wie. Quote
natalijo Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 A dlaczego uspać?? Przecież jak ta biedna psina w taki sposób walczyła o przeżycie, to przecież nie znaczy, że mu tak zostanie i na ludzi będzie patrzeć jak na ewentualny posiłek!!! Sory,że tak dosadnie, ale zwierze (człowiek też) broniłoby sie na wszelkie sposoby przed śmiercią głodową (jednym z najbardziej okropnych rodzajów śmierci). A może takie są przepisy?? Nie znam się,ale nie widzę w tym wypadku powodu do uśpienia zwierzaka. Nawet jeśli to prawda,to był to po prostu jedyny ratunek przed śmiercią i tak mam to zamiar traktować!! Quote
Soema Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Adoptowałabyś takiego psa? Psy.pl - strony miesięcznika "Mój pies" / Archiwum / 5/2005 (164) / Batalia o Nera znalazłam podobną historię.. Nie wiem, jak to jest z prawnego punktu widzenia.:roll: wysłałam go do jednego domu.. wolałabym wiedzieć. Quote
natalijo Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Jeśli miałabym zamiar go adoptować, to taka wiadomość na pewno by mnie od tego nie odwiodła!!!! Tylko serce by mi pękało jakbym sobie wyobrażała co on biedaczek musiał przeżywać, że doszło aż do takiej sytuacji. Może to ja jestem dziwna, ale tak,adoptowałabym go. Wiesz ile było przypadków kanibalizmu wsród ludzi w podobnej sytuacji? I nikt ich nie zamordował tylko dlatego, że walczyli o życie. Quote
Soema Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 No, ale go nie adoptujesz.. Ja się nie kłócę, nie mam zamiaru. Poczekamy do jutra, może to tylko plotka. Quote
natalijo Posted October 12, 2009 Posted October 12, 2009 Ale ty mi zadałaś pytanie czy adoptowałabym takiego psa, a nie czy go adoptuję. Więc odpowiedziałam ci zgodnie z prawdą i własnym sumieniem. Gdybym miała zamiar go adoptować to nie zmieniłoby to mojego zdania. Nie mogę go adoptować, ale to chyba nie pozbawia mnie prawa do wyrażenia własnego zdania? Też się nie kłócę, wyrażam własne zdanie. Quote
monika55 Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 Moze faktycznie to plotki. Ja z kolei slyszalam, ze on biegal po ulicy. Jego szczekanie pod drzwiami, bo chcial wejsc do domu, zwrocilo uwage sasiadow. Staram sie dotrzec do prawdy. Szkoda psiaka. Juz i tak strasznie pokrzywdzony zostal. Quote
wilczek007 Posted October 13, 2009 Author Posted October 13, 2009 ech, nie było dzis tej osoby a jutro mam wolne, bo wyjeżdzam ale w czwartek bede wiedziec napewno.Mnie sie tez niechce wierzyc w takie brednie:roll: Quote
Soema Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 W necie jest kilka artykułów o takich przypadkach..:roll: rozmawiałam z osobą, która ma pudla... tydzień czekała przy zmarłej pani, ale nie ruszyła jej. Mam nadzieję, że to nieprawda... Quote
natalijo Posted October 13, 2009 Posted October 13, 2009 A ja rozmawiałam z paroma znajomymi na ten temat,bo już się pogubiłam,czy to ja jestem inna..... Ale okazało się, że 90% z nich ma takie zdanie jak ja. Może więc nie przekreślajmy go tak łatwo? Wiem, że moje zdanie sie nie liczy, bo jak zauważyliście i tak go nie adoptuję, ale może warto uwierzyć w ludzi? Trzymam kciuki z całych sił, żeby okazało się to nieprawdą. Quote
Piromanka Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 Zrobię ogłoszenia, ale muszę dostac numer telefonu do ogloszeń... Quote
monika55 Posted October 14, 2009 Posted October 14, 2009 moze byc na wilczek 606134140 albo na mnie 507176898:lol: Quote
monika55 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Problem sie rozwiazal. Psiaka odebrala rodzina. Quote
Piromanka Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 monika55 napisał(a):Problem sie rozwiazal. Psiaka odebrala rodzina. Rodzina tego zmarłego Pana? Quote
Soema Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 monika55 napisał(a):Problem sie rozwiazal. Psiaka odebrala rodzina. Ooo, jakie zaskoczenie. Mam nadzieję, że już nikomu się ta decyzja nie odwidzi. Quote
natalijo Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Taa... jakoś daleko mi od entuzjazmu.... Quote
wilczek007 Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 mnie to raczej boksera szkoda, nie tych ludzi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.