Jump to content
Dogomania

Boston+off


ty_kwa
 Share

Recommended Posts

[B]ojsterku[/B] niestety tak to już jest nasze dzieci dorastają, całe szczęście my pozostajemy młode :)
To już teraz masz pannę na wydaniu w domu :) Gratulacje!

[B]Blanchelka[/B] myślę, że Twoje maleństwa nie są zagrożone ze strony bostonkowego szajbuska, tak jak pisały dziewczyny wcześniej. Prędzej "cziłałki" go podszkolą.
Mój bawił się ładnie z psami dopóki nie poznał dwóch yorek mojej siostry. Dziewczynki "nauczyły" go (pchane własnymi "niskimi" doświadczeniami), że jak nie może sobie dać rady z psem to należy go łapać/gryźć za tylne łapy ciągnąc przy tym psa do tyłu :) Z reguły zastosowany "chwyt" skutkuje rozjechaniem się zdziwionego przeciwnika :) i już można łapać za uszy czy inne do tej pory niedostępne rejony ;)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 173
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Słuchajcie, mamy z Liną taki dziwny problem... drugiego dnia jej cieczki, przy zmienianiu wkładek w majtach zauważyłam, że ma jakby rankę na pupie, tak jakby mały hemoroid. Myślałam, że może to zapalenie gruczołów przyodbytniczych ale okazało się, że to nie to. Wet zalecił nam kurację balsamem Szostakowskiego i pierwsza diagnoza brzmiała wynicowanie odbytu. Ale lekarz sam nie był pewnien czy to to.
Z Linki pupą u weta byliśmy jeszcze dwa razy i dziś ( 5 dni od odkrycia ranki ) oglądały jej pupę 3 osoby i stwierdzono, że to na pewno nie jest wynicowanie i że wygląda to na fizyczne uszkodzenie odbytu, czyli tak jakby Lina się na coś nadziała lub o coś zahaczyła i zrobiła sobie dodatkową dziurkę. Ale nie wiem gdzie, jak i kiedy. Nie krwawiła jej pupa, niemożliwe też abyśmy tego nie zauważyli wcześniej, bo miała cieczkę więc oglądaliśmy ją wiele razy dziennie w tym miejscu przy zmienianiu wkładek...
Acha i jeszcze wg oceny lekarek wygląda to jak miesięczna blizna :crazyeye: Może to zasługa balsamu, który przyśpiesza gojenie i ziarninowanie, bo smarowałam jej pupę po 8-10 razy dziennie...
Tak czy inaczej dziś usłyszeliśmy, że mamy poczekać do zakończenia cieczki a później w grę wchodzi tylko plastyka odbytu a to już wyższa szkoła jazdy.
Jestem w szoku :crazyeye: Lina biega tylko po naszym małym ogródku, nie ma tam nic niebezpiecznego, nie mamy pojęcia co tak naprawdę jej się stało...

No i teraz ten dodatkowy mały otworek mamy czyścić wacikami do uszu :razz:

Zna ktoś z Was taki przypadek?

Ja jeszcze myślę, że może jej się ta pupa uszkodziła gdy się załatwiała. W weekend miała rozwolnienie, może coś połknęła, np. kawałek plastiku i wypróżniając się zrobiła sobie rankę. Jest nam też o tyle trudno to ocenić, że przez weekend Lincia była u naszej rodziny, biegała po dwóch różnych domach :roll: a my w tym czasie w Pradze... zaczynam tego żałować :shake:

Przepraszam za te drastyczne opisy ale ciężko delikatnie opisać te kupkowo-pupowe sprawy :cool1:

Link to comment
Share on other sites

Witaj Ojsterek,
Pozdrawiam bardzo serdecznie (w tym również od mojej Mii) i mam nadzieję, że to nic zbyt poważnego. Nic mądrego doradzić nie umiem (aż musiałam sprawdzać co oznacza "wynicowanie odbytu"), ale nie tak dawno też biegałam do lecznicy, bo to moje małe ADHD miało pękniętą łapkę,więc domyślam się co czujesz i po prostu przesyłam parę słów otuchy :)
Do którego weta chodzicie?

Link to comment
Share on other sites

Ojsterku! Plastyka odbytu? -brzmi poważnie :-( czy to znaczy,że rana jest bardzo głęboka i nie ma szans żeby zarosła się sama? z tego co opisujesz to chyba powstała przetoka jelitowa, czy tak? u ludzi takie przetoki mogą pojawiać się w przebiegu niektórych przewlekłych chorób. Jeśli chodzi o pieski to natknęłam się na ten temat ostatnio przeglądając dogomańskie forum o zdrowiu. Poszukaj gdzieś w wątku o problemach z gruczołami okołoodbytniczymi -ktoś właśnie pisał, że najpierw myśleli, że pies ma problem z tymi gruczołami, a okazało się że to była przetoka. Trzymamy kciuki za zdrówko Linki !

Link to comment
Share on other sites

Witaj [B]Miba[/B], miło znów widzieć Cię na wątku :) Współczuję problemów z łapką Mii, jak ona to zrobiła? Mam nadzieję, że teraz już wszystko dobrze. Za słowa otuchy dziękujemy, bardzo się przydają.

[B]ty_kwa[/B] szukałam właśnie w googlach informacji o tej przetoce. Niestety praktycznie w ogóle nie ma zdjęć a z opisu wnioskuję, że to jednak nie to. Ale poszukam opisów na dogomanii, dzięki za cynk!

Ta ranka zasadniczo nie wygląda jak rana. Wygląda tak jak hmm lekko spuchnięty, mały odbyt, taka jakby żylasta otoczka. Ciężko opisać a zdjęcia Liny pupy nie wstawię, nie zrobię jej tego :lol:
Chodzimy do lecznicy "Pod Koniem" na ul. Kopernika. Ja tam ze wszystkimi pieskami chadzałam, rodzina i znajomi też tam chodzą i zawsze byliśmy zadowoleni. Teraz jestem zaskoczona ich diagnozą ale może rzeczywiście jesteśmy dziwnym przypadkiem. Najbardziej zszokowała mnie informacja, że wygląda to na miesięczną bliznę a Linusza ma tą przypadłość od 5-6 dni :roll: Wiem, że nie możliwe jest abym mogła to przeoczyć.

Najgorsze jest to, że to się w ogóle nie wchłania, nie wiem naprawdę. Może powinnam zasięgnąć porady innego lekarza? [B]Miba[/B], możesz kogoś polecić?

Link to comment
Share on other sites

[B]ojsterku [/B]myślę, że warto skonsultować przypadłość Linki z innym lekarzem. Wiem to z doświadczenia. Nie chcę żebyś to odebrała jako zarzut albo coś w tym stylu ale ja też uparcie chodziłam do jednej lecznicy z mopsem i miałam do nich zaufanie ale jak za często zaczęli wykrywać u mojego, bądź co bądź trudnego do zdiagnozowania, mopsa zapalenia płuc to nabrałam podejrzeń... i słusznie. Robiłam wszystkie badania, kuracje, leki które zalecali a oni (a konkretnie właściciel lecznicy) zarzucili mi pewnego dnia że pies jest odwodniony i zagłodzony! Podłączyli go pod kroplówkę. Zrobili kompleksowe badanie krwi i okazało się że jego 12letni organizm funkcjonuje b. dobrze, zresztą wcześniejsze EKG i RTG klatki piersiowej i kręgosłupa tez to potwierdziły (a osłuchowo stwierdzili dodatkowe uderzenia serca). Ale oczywiście lekarz nie potrafił się do tego przyznać. Stwierdził jeszcze że ma przerost prostaty ( tylko na podstawie plam krwi w moczu) i zalecił zabieg! Teraz wiem, że wyciągnął ze mnie tylko kasę :(
Zabrałam całą dokumentację i zmieniłam weta. A tam szok zupełnie inne podejście do pacjenta. Lekarz 20 minut patrzył tylko na niego jak oddycha, dokładnie osłuchał i stwierdził że ma wyłączony już lewy płat płuca. Założył rękawiczki, zbadał prostatę i też nie stwierdził nieprawidłowości. Jedyne co mu dolega to nie do końca sprawnie pracujące nerki.
Bierze leki przepisane przez p. doktora (takie "ludzkie") i widać poprawę.
Lekarze z tej lecznicy, a chodzę teraz do SOWY na Pietrusińskiego, wzbudzili moje zaufanie ale doświadczona przypadkiem Brysława postanowiłam skonsultować łapy Fredka z innym ortopedą, który potwierdził diagnozę i sposób leczenia.
To nie ma być reklama SOWY ale przykład jak mogą się różnić diagnozy wetów i że warto czasem poszukać konsultanta chociażby dla zaspokojenia własnego sumienia :)
Życzymy Lince szybkiego powrotu do zdrowia!

Link to comment
Share on other sites

Ojsterek,
Podzielam zdanie Polci, warto spróbować u innego weterynarza. My z Mią od początku chodzimy do ASA, "zaliczyłyśmy" tam prawie wszystkich lekarzy, ale z tego co wiem najbardziej oblegany jest jeden z właścicieli, dr Malecki (u niego akurat nie byłyśmy). Wszystkie dotychczasowe diagnozy i leczenie były trafione, a i podejście do zwierzaków jest takie jakie powinno być.
Łapkę Mii ja mam na sumieniu :roll: Rzucałam tej czubulinie piłeczkę i nie zauważyłam, że mała skoczyła i skończyło się upadkiem. Mia jest bardzo żywiołowa i okiełznać jej temperament to nie lada sztuka. Czasami kiedy dostaje szaleju, modlę się w duchu, żeby nie nabiła sobie kolejnego guza ;)
Pozdrawiam wszystkie "forumowe bostonki", a szczególnie przyjaciół Mii, Linkę i Fredka
Osterek i Linka, trzymajcie się !

Link to comment
Share on other sites

[B]Miba[/B], byliśmy wczoraj w lecznicy SOWA, poleconej przez Polcię. Przyjęła nas taka młoda pani doktor, w krótkich włosach. Bardzo miła, rzeczowa, świetnie się Linką zajęła.

Diagnoza w Sowie to "dzikie mięso". Potwierdziła się teoria z ranką, jaką Lina mogła sobie zrobić, wtedy gdy była pod opieką naszej rodziny, my tego nie widzieliśmy, to jej się zagoiło ale mogła to dużo lizać i zrobiła jej się taka mała narośl. Ale rzeczywiście to nie jest połączone z odbytem. Jest tuż pod ogonem i nad odbytem, tak, że jej krótki ogonek to zgrubienie zakrywa. Wpływu na jej zdrowie to nie powinno mieć ale mamy ją obserwować, czy po tym gdy skończy jej się cieczka i ściągniemy jej majty, czy nie będzie sobie przy ogonie majstrować.

Tak więc najważniejsze, że nie jest to coś groźnego, ja już myślałam że jakiś nowotwór, tfu tfu. No ale uważać na to też musimy. Jest to w tak niefortunnym miejscu, że może się brudzić :roll:

Poza tym Linuszce zdecydowanie brakuje zajęć w psim przedszkolu. Tłuszczyk zaczął jej się odkładać, w końcu brak 2 godzinnego brykania co tydzień można odczuć. Teraz jeszcze ma tą cieczkę więc z nią za bardzo nie wychodzimy no a jak ostatnio byliśmy na spacerku, to po 10 minutach na smyczy musiała iść.
Nie wiem czy Wam pisałam jak nasza kochana Lina zobaczyła pieska na drugiej stronie jeziora ( w którym nie było już wody, została spuszczona na okres zimowy) a w którym była masa mułu i wskoczyła to tego jeziorka i chciała biec na drugą stronę? Zdziwiła się tylko gdy do połowy zanurzyła się w mule. Mój P. skoczył za nią, but mu spadł, nogi całe ubłocone. Spodnie brudne i wyciągał naszego trzpiota. Ten stawik nie taki mały, psa ledwo co było widać .... to jest chyba nieuleczalne :shake:
Żadne komendy wtedy nie działają, jest tylko dziki pęd w stronę upatrzonego kolegi, koleżanki, rowerzysty, dziecka, wózka.... etc. W domu pies anioł, jest bardzo bystra, zna tyle komend, że dogoniła już naszą poprzednią sunię, która była mistrzynią sztuczek no ale nasza Gajunia na dźwięk swojego imienia biegła do nas dzikim pędem, Lina odwrotnie... :roll:

Myślimy już teraz na zakupem nowego pieska, bo może wtedy nie reagowałaby tak gwałtownie na psy spotkane na dworze. Ale jeśli i nowy kompan nie będzie się słuchał? Kto będzie wtedy do jeziora wskakiwał? ;)
Muszę skonsultować to z p. Joanną, może coś nam podpowie...

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Kochani, wrzucam link do zdjęć ze świątecznego spaceru JB Szkoły:
[url]http://www.jb-szkola.pl/index.php?strona,doc,pol,glowna,1389,0,397,1,1389,ant.html[/url]

Było baaardzo fajnie, psy się wyszalały a i dla ich opiekunów 5km-owy spacer wpłynął pozytywnie na skutki świątecznego obżarstwa :eviltong: Nasza Lina oczywiście szatan, póki się totalnie nie wypłukała z energii ignorowała nas w 98%. Liczyły się tylko... :dog: a także ich właściciele.
[B]Polcia[/B] - byłam pewna, że spotkamy Ciebie z Fredem :roll:

Link to comment
Share on other sites

Trzeba było wcześniej dać znać że się wybieracie to byśmy się wcześniej zwlekli z tzw. niedzielnego wyra ;)

A tak poza tym to straszna cisza tu się zasiała. Póki był to tylko wątek to tętnił życiem a teraz pod-forum to jakby umierało...
Halo gdzie się podziali wszyscy bostonmaniacy?

Link to comment
Share on other sites

Hehe, przyłączam się do apelu o większą aktywność. Czasem aż mi głupio, że opisuję tu moje "przeboje" Linkowe, tak że pojawiają się tu opisy jej pupy :lol: a nie czytam żadnych rewelacji o pozostałych Bostonkach bo taka cisza... nawet pooglądać za dużo nie ma co, bo i w galerii posucha.
Zobowiążmy się więc także, dodać jakieś świąteczne zdjęcia naszych pociech ;) Może nie każde będzie takie piękne jak mikołajkowy Dino ale każde się liczy :grins:
[B]Polcia[/B] my w sumie też, ubraliśmy się o 11 i musieliśmy się mocno śpieszyć by się spóźnić. Pogoda była boska ale pora może rzeczywiście za wczesna, bo nawet JB spodziewała się lepszej frekwencji.
Polcia zdradź czemu Fred stał się takim ulubieńcem p. Joasi :cool3:? Tzn. ja wiem, że on jest uroczym, kreskówkowym piesiem ale JB opowiada o nim chyba na każdych zajęciach i podkreśla, że to jej ulubieniec :cool1: Zdradź czym zdobył jej serce :loveu:

Link to comment
Share on other sites

[B]ojsterku [/B]odpowiedź jest prosta :evil_lol: Fredek to typowy facecik.
Jego wzrok łamie wszystkie (a przynajmniej większość) niewieścich serc :razz:
A tak na poważnie to nie wiem co takiego Joasia ujrzała w moim szajbusku... Może coś czego ja nie jestem w stanie.... ale czasami miłości nie da się wytłumaczyć :eviltong:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Coś dziwnego dzieje się rzeczywiście z Forum. Wczoraj po długich bojach udało nam się wstawić zdjęcia Dina (Image->From URL z odptaszkowana opcją " [I]Retrieve remote file and reference locally[/I]"). Dziś niestety widać, że zdjęcia zostały strasznie pocięte. Rozmiar zdjęć taki jak poprzednio, serwer tez ten sam (Imageshack), a tu taka niespodzianka...:-(

Szkoda...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='kamill_ek']nie wiem gdzie umiescic wiec w tu zadam pytanie:)
co sie porobilo ze z imaga nie moge dodac foto tylko i wylacznie linki mi wchodza??
jakas pomoc mile widziana;)[/QUOTE]
Może kopiujesz zły link?
[quote name='misiaczek']
Z imageshacka trzeba skopiować ten:

[IMG]http://i50.tinypic.com/xav4pj.jpg[/IMG]



Następnie klikasz w zaznaczoną poniżej ikonkę:

[IMG]http://i45.tinypic.com/1zlzuar.jpg[/IMG]



Jeśli korzystasz z firefoxa lub explorera,pokaże Ci się takie okno:

[IMG]http://i46.tinypic.com/f89q0.jpg[/IMG]

Klikasz From URL,wpisujesz link,odznaczasz ptaszka i klikasz dodaj grafikę



Jeśli korzystasz z Opery pokaże się takie okno:

[IMG]http://i50.tinypic.com/2qvh3es.jpg[/IMG]
Wpisujesz link i klikasz ok[/QUOTE]
Jeśli wszystko robisz prawidłowo i mimo to zapisuje Ci się zdjęcie pod linkiem (wiele osób narzeka na ten sam problem),zmień serwer z którego będziesz wrzucał foty.
Ja wrzucam z tinypica.Instrukcję można znaleźć tu:
[url]http://www.dogomania.pl/threads/74179-Fotki-zmiana-regulaminu-objaA-nienie-zmian-i-instukcje-Prosimy-o-zapoznanie-siAE?p=13844060#post13844060[/url]


[quote name='ty_kwa']Coś dziwnego dzieje się rzeczywiście z Forum. Wczoraj po długich bojach udało nam się wstawić zdjęcia Dina (Image->From URL z odptaszkowana opcją " [I]Retrieve remote file and reference locally[/I]"). Dziś niestety widać, że zdjęcia zostały strasznie pocięte. Rozmiar zdjęć taki jak poprzednio, serwer tez ten sam (Imageshack), a tu taka niespodzianka...:-(

Szkoda...[/QUOTE]
To wina przeglądarki.Zapewne korzystasz z explorera.A pod nią nowa dogomania nie działa dobrze.
Ludzie skarżą się m in ,ze przycina zdjęcia.
Zmień na firefoxa lub operę.
Póki dogo jest oparte na wersji testowej,trzeba sobie ułatwiać pobyt na forum.
Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='misiaczek']

To wina przeglądarki.Zapewne korzystasz z explorera.A pod nią nowa dogomania nie działa dobrze.
Ludzie skarżą się m in ,ze przycina zdjęcia.
Zmień na firefoxa lub operę.
Póki dogo jest oparte na wersji testowej,trzeba sobie ułatwiać pobyt na forum.
Pozdrawiam.[/QUOTE]

Sprawdzałem na dwóch komputerach. Na obu Firefox. Identyczna konfiguracja sprzętu (grafika, monitory, ustawienia obrazu). Na jednym jest OK, a na drugim zdjęcia pocięte. Dziwne.
Najważniejsze, że jest szansa, że gdzieś będą widoczne w całości ;-)
Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ty_kwa']Sprawdzałem na dwóch komputerach. Na obu Firefox. Identyczna konfiguracja sprzętu (grafika, monitory, ustawienia obrazu). Na jednym jest OK, a na drugim zdjęcia pocięte. Dziwne.
Najważniejsze, że jest szansa, że gdzieś będą widoczne w całości ;-)
Pozdrawiam[/QUOTE]
Szansa jest ;).
Ja widzę zdjęcia w Waszej galerii w całości.Korzystam z opery.Ale pod firefoxem też nic nie przycina ;).
A jeszcze tak z ciekawości się zapytam...jaką masz ustawioną rozdzielczość monitora?Czy aby na pewno ten co przycina ma taka samą jak ten co nie przycina?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='misiaczek']Szansa jest ;).
Ja widzę zdjęcia w Waszej galerii w całości.Korzystam z opery.Ale pod firefoxem też nic nie przycina ;).
A jeszcze tak z ciekawości się zapytam...jaką masz ustawioną rozdzielczość monitora?Czy aby na pewno ten co przycina ma taka samą jak ten co nie przycina?[/QUOTE]

Cieszę się, że jednak daje się oglądać!
Co do sprzętu to porównywałem na dwóch komputerach firmowych :oops: całkowicie identycznych, a rozdzielczość ekranu miały oba 1280x1024. Na domowym z taką samą rozdzielczością jest OK.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...