Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie znalazłam takiego tematu...jeśli już był, to przepraszam za zdublowanie.
Otóż Duffel od ponad roku ma brązowy wyciek z oka. Wygląda to mniej więcej tak (zdjęcie z tegorocznego sierpnia)


Długo zastanawialiśmy się, co to może być. Najpierw próbowaliśmy to zwalczyć sami, przemywając oko naparem z herbaty lub świetlika i podając krople ze świetlika. Nie pomagało. Poszliśmy do weterynarza, dostał krople Atecortin, też zero efektów. W kwietniu tego roku miał robioną kastrację, przy okazji wet postawił diagnozę, że Duffel ma grudkowe zapalenie trzeciej powieki i usunął operacyjnie grudki. Po zabiegu dostał jeszcze krople: najpierw Sulfacetamidum natricum, a potem Gentamicin WZF 0,3 % oraz sól fizjologiczną do przemywania oczu. Również zero rezultatów.
W końcu wybraliśmy się do okulisty, dr Garncarza.
Okazało się, że Duffel ma w jednym oku zwężony kanalik łzowy i część łez wypływa na pysk tworząc właśnie tą brązową plamę.
Kanalik powinien mieć około 0,4 mm, a u Duffla ma 0,2 mm.
Oprócz tego kanalika oczy Duffla są zdrowe, widzi normalnie.
Trzeba pamiętać o przemywaniu oka i skóry wokół niego, aby nie dopuścić do problemów skórnych przez ten wyciek. Dostaliśmy do tego celu specjalny płyn, Optex.
Spytałam się jeszcze, czy wykonywany u Duffla zabieg oczyszczenia trzeciej powieki z grudek miał sens, okazało się, że tak, ponieważ powiększone grudki działają na oko jak papier ścierny i wówczas produkuje ono wiecej łez, wiec wyciek jest jeszcze większy.
Natomiast wszelakie podawane mu krople nie miały większego sensu.

Na 14.10 jesteśmy umówieni na zabieg poszerzenia kanalika. Chciałam spytać, czy może jakiś psiak też miał ten zabieg ? Czy pomogło ?

  • 2 weeks later...
Posted

My już po zabiegu. Wszystko przebiegło zgodnie z planem, Duffel bardzo dobrze zniósł narkozę, od razu dwa oczka zostały zoperowane. Ma jeszcze dostawać krople.
Teraz leży bidulek i śpi, taki otumaniony

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
e tam, zaden z niego biedak ;)
juz na wieczornym spacerze szalał w śniegu ;)
zostalo tylko jeszcze codzienne wpuszczanie kropelek, za czym mlody niestety nie przepada :(


przyzwyczai się do tych kropelek - mój dostawał przez 2 miesiące. Mimo że jest największym świrem na świecie i wydawałoby się, że nie potrafi nie ruszać się przez sekundę potrzebną na wpuszczenie kropelek, to jednak się przyzwyczaił i na widok buteleczki kładł się grzecznie i nie ruszał :evil_lol: więc będzie dobrze :lol: ja po każdej serii kropelek dawałam jakąś małą nagrodę i Dino czekał na kropelki, bo wiedział z czym to się wiąże :p

Posted

A Duffel niestety nienawidzi wpuszczania tych kropel...Za każdym razem cyrki urządza :shake: Musimy mu wpuszczać we dwie osoby-jedna trzyma, druga wpuszcza-bo tak to by nie dało rady.

Posted

Dr Garncarz mi mówił, że psom trzeba wkraplać właśnie od góry, nie na środek ani nie do kącika, bo wtedy widzą ten koniec buteleczki i tego się tak naprawdę boją, nie samego wkraplania. Spróbuj dać od góry, buteleczkę kierując jakby zza głowy, od tyłu (tak, żeby nie widział, jak zbliża mu się do oka) - nie wiem czy umiem jasno napisać o co mi chodzi :eviltong: może będzie lepiej jakoś to przyjmował :roll:

Posted

ladybird napisał(a):
Dr Garncarz mi mówił, że psom trzeba wkraplać właśnie od góry, nie na środek ani nie do kącika, bo wtedy widzą ten koniec buteleczki i tego się tak naprawdę boją, nie samego wkraplania. Spróbuj dać od góry, buteleczkę kierując jakby zza głowy, od tyłu (tak, żeby nie widział, jak zbliża mu się do oka) - nie wiem czy umiem jasno napisać o co mi chodzi :eviltong: może będzie lepiej jakoś to przyjmował :roll:



aaa, rozumiem, czyli chodzi o takie podawanie "od tyłu" ?
dziś wieczorem spróbuję i zobaczymy, może będzie trochę lepiej

Posted

Moj piesior miewal czesto zapalenie oka ,co wiazalo sie z zapuszczaniem kropli. Nie nalezal do szczesliwych i wtedy zaczelam czestowac go smakolykami ulubionymi .Lyknal pomysl i teraz nie mam problemow .Natomiast popieram "ladybird" ,krople najlepiej wpuszczac zza glowy

Posted

Pal licho wpuszczania kropli, jakoś sobie radzimy, najgorsze jest to, ze w ogole nie ma poprawy, pewnie moj pies nalezy akurat do tych kilku procent, u ktorych zabieg nie przynosi rezultatow :(

Posted

ladybird napisał(a):
może jeszcze za mało czasu upłynęło i się jeszcze poprawi? :shake:


moze...ale jakos mi trudno w to uwierzyc, jemu wrecz jeszcze bardziej cieknie z tych oczu :-(

Posted

Ewa, będzie dobrze. Czasem na poprawę trzeba poczekać. Moja "mała" od miesiąca ma zapalenie spojówek. Walczymy z tematem. Pierwsze krople nie pomogły, drugie też nie bardzo. Teraz kropimy oczy (aż 4x dziennie) innymi kroplami i widzę poprawę. Dziś po południu mamy kontrolę u weterynarza i liczę na to, że zapomnimy o kroplach ;)

A co do kropienia - na początku byłam przerażona. Jak zakropić oczy takiemu małemu potworkowi? I początki były kiepskie, ale teraz (po miesiącu kropienia), Tośka jak widzi krople to biegnie szybko na fotel (na którym zawsze kropimy oczy) i czeka spokojnie aż jej zakropię (kropię od tyłu). Po każdym zakropionym oku dostaje smakola w dziób i jest zachwycona :evil_lol:

  • 2 months later...
Posted

Kurcze!Szkoda,że nie pomogło:shake:Mam podobny problem z moim psem i też myślałam o zabiegu,ale skoro u Twojego psa nie przyniosło poprawy ,to teraz rzeczywiście się zastanawiam czy warto?!Tym bardziej ,że mnie wet też uprzedzał,że z tego typu zabiegami bywa różnie i nie zawsze przynoszą oczekiwany efekt:roll:

Posted

No niestety Dufflowi nadal cieknie z oczu, z jednego dużo bardziej, z drugiego też trochę.
Na szczęście w niczym mu to nie przeszkadza, ale zabieg był bezsensowny w naszym przypadku...
Niektórym pomaga, ale na goldenowym forum jest psiak z dokładnie takim samym problemem i też mu ten zabieg nic nie dał...

  • 3 months later...
Posted

No właśnie my mamy podobny problem. Daisy ma 2 lata. W sumie od zawsze jakieś śpiochy miała, ale to normalne. Ostatnio, może od 2 tygodni strasznie, ale to strasznie łzawi! Byłyśmy u fryzjera, pies obcięty, to przynajmniej oczy widać, bo tak to nie dość, że zarośnięta, to jeszcze strasznie łzawiła. Czy konieczna jest operacja w tym wypadku?

Posted

Vini. napisał(a):
No właśnie my mamy podobny problem. Daisy ma 2 lata. W sumie od zawsze jakieś śpiochy miała, ale to normalne. Ostatnio, może od 2 tygodni strasznie, ale to strasznie łzawi! Byłyśmy u fryzjera, pies obcięty, to przynajmniej oczy widać, bo tak to nie dość, że zarośnięta, to jeszcze strasznie łzawiła. Czy konieczna jest operacja w tym wypadku?

Najpierw można spróbować leczenia przy pomocy kropli, nie ma gwarancji, ze operacja pomoże...

  • 1 month later...
Posted

Witam!

Przepraszam, że wpisuję się w waszym temacie, ale chyba nie ma sensu robić bałaganu i tworzyć nowych, bo problem mamy dokładnie taki sam :(. Weterynarz u mojej małej podejrzewa zwężenie kanalika łzowego, i niestety wygląda na to, że ma rację. Afra ma ponad 4 miesiące, nie wiem czy czekać z ewentualną operacją? Pora chyba poszukać dobrego psiego okulisty, może możecie kogoś polecić? Ile kosztuje zabieg i czy nie ma możliwości mniej "inwazyjnego" wyleczenia tego schorzenia? U Afry chyba jest nawet trochę gorzej, sądząc tylko po zdjęciach:



Zdjęcie sprzed ok. miesiąca, teraz łzawienie przybrało na sile. Dziękuję za wszystkie informacje.

Posted

A skąd jesteście ? W Warszawie przyjmuje doktor Garncarz, który jest chyba jednym z najlepszych okulistów. On przeprowadzał operację mojego psa.
Myślę, że w przypadku szczeniaka lepiej wstrzymać się z operacją i spróbować najpierw kropli, ale to musi już ocenić okulista...
Faktycznie na zdjęciu nie wygląda to za ciekawie...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...