mat33 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Niestety, na razie po collie zniknął wraz z topniejącym sniegiem:-(:shake:... znów sypie ale jakoś go nie widać...:-( Quote
weronika1 Posted March 5, 2010 Posted March 5, 2010 Nadal trzymam kciuki.:lol:Pojawi sie napewno. Quote
mat33 Posted March 9, 2010 Posted March 9, 2010 Wczoraj szukałem i nic:shake::-(. Znam miejsce gdzie prawdopodobnie czasem spał, ale ostatnio była tam jakas obława na bezpańskie psy, wiem że go nie złapali, ale chyba się wystraszył i może dlatego unika okolicy... nie mam juz pomysłów gdzie go teraz szukać...:shake: Quote
mat33 Posted March 16, 2010 Posted March 16, 2010 Nie wiem czy kogos to obchodzi, ale napiszę bo dzisiaj stało się coś niezwykłego;). Już jakiś czas temu straciłem nadzieję że zobaczę jeszcze tego bezpańskiego kolaka o którym pisałem. A tu dzisiaj czekała mnie niespodzianka:multi:. Wracając ze spacer z moim MAxem zobaczyłem go wraz z jego kumplem w typie posokowca ( dziś miałem okazję przyjżec mu się dopkładnie) pod furtką mojego domu:crazyeye:, nie mam pojęcia co tam robiły, ale ja byłem w szoku. Niestety Max był nerowy po bójce z innym psem i przestraszył je ujadaniem:shake:. Ale szybko zaprowadziłem go do domu i ruszyłem za psami uzbrojony w kawał żółtego sera:lol:. Widziłem do kąd poszły i udało mi się je dogonić. Oba psiaki dotarły do domu gdzie mieszka suczka aktualnie mająca cieczkę. Podszedłem tam i zawołałem pokazując ser. Elvis ( tak nazywam tego collaka) poszedł za mną kawałek. Najpierw rzucałem mu kawałki sera na ziemię i je zjadał, a potem troche się ośmielił i zaczął jeść z ręki, dopiero wtedy mogłem mu się dokładnie przyjżeć. Jest piękny ale chudy, sztrasznie skołtuniony, brudny i jak się okazało nie śniady ale blue-merle:crazyeye::loveu:. Po prosu wcześniej był tak brudny ze tego nie widziałem, a teraz ostatnie deszcze zmyły z niego nieco brudu na grzbiecie odsłaniając piękne czarne plamki na srebrno-szarym tle. Kilkoma szczeknięciami Elvis zawołał kolegę, który jest w znacznie lepszym stanie i tak szybko skarmiłem cały ser i psie ciastka jakie miałem w kieszeniach dla Maxa. Niestety psy były nieufne, nie na każdy gwałtowny ruch reagowały ucieczką, szły ze mną kawałek, a potem zawróciły. Śledziłem je dość długo i doszedłem do wnisku że robią obchód po mieście, przeszukując śmietniki, jadły co popadło nawet jakieś resztki skórzanej kurtki czt czegoś podobnego:-o. O założeniu obroży nie było nawet mowy więc musiałem je zostawić i iść do domu. Szkoda że tym razem nie udało się ich złapac, no ale cóż może następnym... oby się tylko częściej pojawiały... Quote
Mruczka Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Brawo !!! Może od tego momentu, gdy go nakarmiłeś, zaczniesz mu sie pozytywnie kojarzyć - ty i miejsce, w którym sie spotkaliście. Pies zacznie częściej to miejsce odwiedzać i pomału, pomału...... Powodzenia. Quote
mat33 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Na to właśnie liczę, bo to naprawdę nieuchwytny pies. Dzięki za wsparcie!!! Quote
sybillas Posted June 4, 2010 Posted June 4, 2010 hydroxyzynę u psów stosuje sie dość często, ale z różnym skutkiem. lek bezpieczny, stosuje sie go również u bardzo małych dzieci. Co do sedalinu, to jest to lek całkowicioe nieprzewidywalny, jedna z moich suk po 1/3 dawki była nieprzytomna przez 6 godzin, a drugi z moich psów zasnął po podwójnej maksymalnej dawce, ale dopiero po 4 godzinach! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.